Ania z Zielonego Wzgórza – Wydawnictwo Olesiejuk

Tytuł: Ania z Zielonego Wzgórza
Autor: Lucy Maud Montgomery
Ilustracje: Ana Garcia
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 432

Ania z Zielonego Wzgórza to opowieść o dziewczynce, która  po stracie rodziców trafia najpierw do obcych rodzin, później do sierocińca. W związku z tym, iż mama i tata Ani zmarli na tyfus, gdy miała zaledwie trzy miesiące, nie zdążyła zaznać ich miłości. Jej dzieciństwo nie należało do łatwych, a z pewnością nie do wymarzonych. Od początku musiała żyć z mianem sieroty, ciężko pracować (zajmując się dziećmi – trzykrotnie bliźniakami – kobiety, u której mieszkała), a na dodatek los obdarował ją charakterystycznym typem urody – rudymi włosami i licznymi czerwonymi piegami, których Ania szczerze nie znosiła, bo czuła się przez nie brzydka.

Los zdawał się do niej uśmiechnąć, gdy mając jedenaście lat, przez pomyłkę trafiła do rodzeństwa, Maryli oraz Mateusza, którzy z racji swojego wieku (oscylującego w granicach sześćdziesięciu lat), potrzebowali kogoś do pomocy w swoim gospodarstwie. A ponieważ sami byli niezamężni i bezdzietni, postanowili adoptować jakiegoś chłopca z sierocińca.

Gdy jednak, ku ich zdziwieniu, przysłano do nich dziewczynkę, Maryla początkowo chciała ją odesłać z powrotem, nie widząc dla niej miejsca. Jednak za namową Mateusza oraz przejęta wzruszającą historią życia Ani, w Maryli coś pękło i postanowiła zatrzymać ją u siebie.

Od tej pory życie tytułowej bohaterki diametralnie się zmieniło. Oprócz tego, że dostała dach nad głową, a wraz z nim poczucie bezpieczeństwa, doświadczyła także miłości oraz przyjaźni, o których od zawsze marzyła.

Zmieniło się również życie Mateusza i Maryli, ponieważ dziewczynka wniosła do ich domu mnóstwo radości. No i trochę trosk, bowiem przez swoje niezwykłe gadulstwo oraz bujną wyobraźnię bywała bardzo nieuważna, przez co często przytrafiały jej się różne przygody, a czasami wpadała nawet w tarapaty.

Na przykład wtedy, gdy zaprosiła do siebie swoją serdeczną przyjaciółkę Dianę i poczęstowała ją – zgodnie z sugestią Maryli – pysznym sokiem malinowym. Jak się później okazało, w istocie było to wino z czerwonych porzeczek, nie sok, więc efekt był taki, że Diana potwornie się upiła, a jej matka nie chciała widzieć Ani na oczy, obarczając ją winą za to, co się stało.

Niemniej Ania była bardzo grzeczną i uroczą dziewczynką. Mimo doświadczeń, jakie doznała we wczesnym dzieciństwie, była pełna życia, radości i nadziei. Potrafiła cieszyć się małymi rzeczami i otaczającą ją przyrodą. Jej gadulstwo, choć zapewne bywało uciążliwe, oraz niczym niepohamowana wyobraźnia, potrafiły zmiękczyć każdego – dosyć surową i  konserwatywną Marylę, wszechwiedzącą panią Lindę, która początkowo ostro krytykowała pomysł adopcji dziecka z sierocińca, czy oziębłą ciotkę (swojej przyjaciółki) Józefinę.

Ania była także niezwykle błyskotliwa, rezolutna, bystra i ambitna, co udowodniła po podjęciu nauki w szkole – gdzie zdobywała bardzo dobre wyniki w nauce i ciągle rywalizowała o tytuł najlepszego ucznia.

Swym ciepłem, radosnym usposobieniem i pozytywnym nastawieniem do świata, zarażała każdego z kim miała do czynienia, dzięki czemu była bardzo lubiana w Avonlea (tam mieściło się tytułowe Zielone Wzgórze). Mało tego, jej urok od lat wywiera też ogromne wrażenie na czytelnikach, podbijając ich serca, przez co powieść ta stała się klasykiem literatury dziecięcej i młodzieżowej.

Ania z Zielonego Wzgórza, autorstwa kanadyjskiej pisarki, Lucy Maud Montgomery, po raz pierwszy została wydana w 1908 roku i wciąż nie gaśnie jej popularność. Wręcz przeciwnie, książka ta wielokrotnie zmieniała już swoją okładkę i wydawcę, a obecnie w przepięknej formie oferuje ją wydawnictwo Olesiejuk

I właśnie ten egzemplarz chciałabym Wam dzisiaj serdecznie polecić – jest cudny! Zamknięty w twardej oprawie, ozdobiony ślicznymi ilustracjami – prostymi, aczkolwiek niezwykle przyciągającymi uwagę – za które odpowiada Ana Garcia. Bardzo podoba mi się też to, że przyozodbione zostały numery stron oraz tytuły poszczególnych rozdziałów, które widnieją na samym górze każdej kartki. Dzięki temu całość jest niezwykle elegancka i niewątpliwie nadaje się na prezent, a także na wyeksponowanie tejże lektury w domowej biblioteczce. 

Uzupełnieniem Ani z Zielonego Wzgórza w takim oto wydaniu jest druga część tego cyklu, pt. Ania z Avonlea, która opisuje dalsze losy nastoletniej już rudowłosej dziewczynki (ale o tym opowiem Wam innym razem).  

Mam nadzieję, że wydawnictwo Olesiejuk pójdzie za ciosem i wyda w tak pięknej formie wszystkie części z serii o Ani z Zielonego Wzgórza.

Polecam tę lekturę dziewczynkom i chłopcom, małym i dużym (również dorosłym 😉), gwarantuję przy tym niezwykłą podróż do przeszłości, wspólne przeżywanie przygód z niebanalną bohaterką, a także sporą dawkę humoru i wzruszeń! 😉

Dziękuję wydawnictwu Olesiejuk za przekazanie recenzenckiego egzemplarza książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close