„Gucio i Megi w Warszawie”

Tytuł:  „Gucio i Megi w Warszawie”
Autor: Aleksandra Petrus
Ilustracje: Hugo Petrus
Wydawnictwo: Wydawnictwo Wasowscy 
Rok wydania: 2013
Format: 17 x 20 cm
Okładka: twarda
Ilość stron: 60
Cena: ok. 27 zł

Ostatnio w moje ręce trafiła wyjątkowa książka. Śmiało mogę określić ją mianem nietuzinkowej i w pewnym sensie rewolucyjnej, a to za sprawą tego, że napisana została sercem, a nie „kieszenią”.

„Gucio i Megi w Warszawie” to zabawna opowieść o równie niesfornej, co wesołej parze buldożków francuskich. Książeczkę możemy wpisać w ramy pamiętnika, ponieważ pierwszoosobowa  narracja głównych bohaterów prowadzi nas po kartach psiej historii.

Tytułowe pieski z gracją i w humorystyczny sposób obnażają przed młodym czytelnikiem uroki i troski “pieskiego życia” i jak na rodzeństwo przystało przekomarzają się przy tym w bardzo ludzki sposób.

Opowieść zaczyna się dnia, gdy Gucio (starszy brat i nicpoń jak z obrazka) zostaje adoptowany przez Malinę i Doktorka. Jego perypetie razem z rozwojem wydarzeń i rosnącą pewnością siebie, nabierają dość szybko rozpędu. Mimo całej swojej psiej miłości i wdzięczności wobec nowej rodziny, Gucio wręcz nie może oprzeć się, by nie wpakować się w kolejne kłopoty. Co na to nowi właściciele…?

To właśnie jest najfajniejsze w całym tym literackim przedsięwzięciu – książka choć nie traktuje wprost o edukacji dzieci na temat odpowiedzialności za zwierzę, jest idealną lekturą, gdy planujemy powiększyć naszą rodzinę o czworonoga! Zabawna i wartka akcja skradnie serce dziecka bardzo szybko, zapewni przyjemność z czytania, a do tego przemyci łatwe w interpretacji wiadomości. Pieski poniekąd same podsuwają wnioski i oddają się retrospekcji niedawnych wydarzeń. Podejmują temat trudnych psich charakterów, które nie zawsze odpowiadają oczekiwaniom ludzi lub są ciężkie do skorygowania. Przypominają o wielkiej odpowiedzialności, jaką bierzemy na siebie decydując się na posiadanie zwierzaka – pomimo jego wad czy niedyspozycji, pies zostaje z nami na dobre i na złe. Kilkukrotnie również sami bohaterowie uświadamiają, że posiadanie pupila i dbanie o jego zdrowie, oznacza również przestrzeganie różnych zasad – np. pilnowanie diety futrzastego przyjaciela.  Bohaterowie są pełnokrwiści i wcale nie są tylko wytworem wyobraźni autorki:)

Nie sposób pominąć ilustracje autorstwa Hugo Petrus. Nie będziecie narzekać na monotonię! Barwne i czarnobiałe obrazy przeplatają się w doskonałej kompozycji. Całość “pachnie” komiksową kreską w najlepszym wydaniu.

Zdecydowanie lektura będzie łatwiejsza w interpretacji dla dzieci czytających już samodzielnie (ze względu na narrację dwóch postaci) – gdy zamierzamy czytać dziecku książkę na głos, również poradzimy sobie dobrze w rozgraniczeniu kwesti Gucia i Megi interpretując rolę czy modulując głos. Fabuła jest ciekawa i lekkostrawna – choć książka napisana jest z myślą o nieco starszych dzieciach, ja czytałam ją “partiami” mojej 3,5 letniej córce. Książka podobała jej się bardzo, musiałyśmy przypominać sobie krótko fabułę z poprzedniego wieczora, ale nie przeszkadzało nam to w czerpaniu przyjemności z czytania na dobranoc.

Pierwsza część przygód Gucia i Megi toczy się w Warszawie, a większość akcji rozgrywa się w ZOO, w którym pracuje Dokotorek. Jedyne “ale”, które nasuwa mi się na myśl, to drobny niedosyt. Z przyjemnością poczytałabym jeszcze trochę, gdyby perypetie buldożków były bardziej rozbudowane. Jednak to moje subiektywne życzenie, ponieważ objętość książeczki jest doskonała dla najmłodszych :)

Nie martwcie się pieski zapowiadają podróże po całym świecie i mam nadzieję, że już niedługo doczekamy się ich barwnych relacji z kolejnych wojaży!

Część dochodów ze sprzedaży książeczki zostanie przekazana dla Stowarzyszenia Adopcji Buldożków – to wspaniały gest i potwierdzenie wielkości serc i szczerych intencji autorów. A czy jest coś lepszego niż szczerość, pasja i chęć pomocy – zapakowana w talent i czekająca tylko na zaproszenie do Waszych domów?

POLECAM miłośnikom czytania, amatorom czworonogów, dzieciom i rodzicom, pedagogom oraz wszystkim, którzy usłyszeli od swoich pociech “…chcę mieć pieska!”

Serdecznie dziękuję autorce- Pani Oli Petrus  za przekazanie książki do recenzji i życzę sukcesu tak ogromnego,  jak miłość do pupili i pisania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close