Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem

Tytuł: Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem
Autor: Mikołaj Marcela
Wydawnictwo: Muza
Oprawa: miękka
Liczba stron: 298

Z Mikołajem Marcelą po raz pierwszy zetknęłam się dokładnie pół roku temu, podczas lektury „Jak nie spieprzyć życia swojemu dziecku”. Jego podejście do dzieci i młodzieży oraz do polskiego systemu edukacji, a także ogrom wiedzy, którą chętnie dzieli się (mam wrażenie) ze wszystkimi, wywarły na mnie spore wrażenie.

Być może zabrzmi to nieco głupio, a może nawet infantylnie, ale czytając jego książkę (a teraz już dwie) towarzyszyło mi takie miłe uczucie i myśl, że chciałabym go kiedyś poznać osobiście. Nie mówię, że przy kawie i ciastku, sam na sam (nie tak od razu 😉), ale chociażby spotkanie autorskie, jakiś wykład lub warsztat z jego udziałem, byłby fajną okazją, by go posłuchać i wspólnie podyskutować.

Gdy więc całkiem niedawno wydawnictwo Muza opublikowało kolejną książkę Mikołaja Marceli „Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem, która idealnie wpasowała się w czas pandemii i edukacji zdalnej, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Tym bardziej, że jestem mamą dziecka, które nie obdarzyło szkoły dużą sympatią, a co za tym idzie – nauki i odrabiania lekcji.

Książka co prawda, tak jak poprzednia, nie zawiera jednoznacznej odpowiedzi na nurtujące mnie (i zapewne wielu innych rodziców) pytania dotyczące edukacji i wychowania, ale stanowi CENNY DROGOWSKAZ – w którym kierunku iść? Na co zwrócić uwagę i co jest ważne dla naszych dzieci, a co nie?

Niby pewne kwestie są dla nas oczywiste, niby wiemy, że polski system edukacji mocno kuleje, że oceny nie są do niczego potrzebne i o niczym tak naprawdę nie świadczą, a jednak w natłoku obowiązków łatwo nam o tym zapomnieć i się pogubić.

Chcemy, by dzieci (dobrze) się uczyły, osiągały sukcesy w szkole i poza nią, zapisujemy je na liczne zajęcia dodatkowe, wciąż czegoś od nich wymagamy, a nie dajemy im w ogóle luzu, ani czasu na beztroskie dzieciństwo i słodkie lenistwo. A właśnie tego potrzebują!  

Autor trafnie zauważa, że NUDA I ZABAWA TO NAJLEPSZE MOTYWATORY DO KREATYWNEGO MYŚLENIA I DZIAŁANIA, a co za tym idzie do NAUKI, choć wielu rodziców pewnie wyrazi ku temu sprzeciw. Wszak obecnie popularniejsze jest zapychanie dzieciom kalendarzy aż po brzegi. A to błąd, o którym Mikołaj Marcela mówi otwarcie i bez ogródek.

Dzieci powinny się nudzić. Po powrocie ze szkoły powinny mieć czas wolny, przeznaczony na zabawę i spotkania z rówieśnikami. Mało tego! Autor zachęca nas również, byśmy pozwalali dzieciom spędzać czas przed komputerem i grać w różne gry. Bo to właśnie one uczą je między innymi: logicznego myślenia, opracowywania pewnych strategii, pokonywania przeszkód, cierpliwości, radzenia sobie z porażkami, czy (nierzadko) języków obcych – czytając np. anglojęzyczne instrukcje lub komunikując się z innymi graczami.

Książka ta jest swego rodzaju obuchem, który uderza nas w głowę i daje znak, że trzeba się ocknąć, zmienić tok myślenia oraz sposób wychowywania dziecka, choć sam autor nie lubi tego stwierdzenia, bo źle mu się kojarzy – z „chowem”. Aczkolwiek mi bardzo spodobało mi się porównanie i sugestia, że powinniśmy zmienić „chów klatkowy naszych dzieci, na chów z wolnego wybiegu” – prosta metafora, a dająca mocno do myślenia.

Co jeszcze znajduje się w tej lekturze? Poza różnymi podpowiedziami (np. jak stworzyć dzieciom warunki do uczenia się, czy jak rozwijać ich potencjał), są również drobne, lecz praktyczne wskazówki i rozwiązania, które można wypróbować w domach, a potem może wprowadzić na stałe, zachęcając przy tym dzieci do nauki i rozwoju.

Przeczytamy tutaj również o tym, jak wygląda edukacja w różnych rejonach Polski oraz innych częściach świata,  co z założenia, ma stanowić dla nas inspirację i motywację. Autor wielokrotnie wskazuje nazwiska godnych uwagi ludzi, a także tytuły, które warto dodatkowo zgłębić – na marginesie dodam, że dobrze jest mieć pod ręką naklejki indeksujące, którymi będzie można zaznaczać sobie interesujące fragmenty, a także notes i ołówek, do spisywania listy dodatkowych lektur 😉

W książce nie brakuje też przykładów wyciągniętych wprost z życia samego Mikołaja Marceli (opowiada zarówno o swoim dzieciństwie, jak i pracy w roli wykładowcy akademickiego), dzięki czemu lektura ta jest niezwykle ciekawa. Ponadto przez przytoczone przykłady stanowi dowód na to, że autor doskonale wie, z jakimi problemami na co dzień spotykają się uczniowie. 

Wszystko to przekłada się na fakt, iż lektura naprawdę daje do myślenia i zachęca do tego, abyśmy wrzucili na luz i przestali toczyć z dziećmi wojnę o naukę, a w zamian zajęli się tym, co rzeczywiście jest istotne, mianowicie WZAJEMNE RELACJE I BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ. Jeśli skupimy się na tych kwestiach, znajdziemy odpowiedź na tytułowe pytanie – Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem? :-)

Dziękuję wydawnictwu Muza za przekazanie recenzenckiego egzemplarza książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close