Mamo chcę kupę, czyli recenzja niepowtarzalnej książki

Zanim zacznie się uczyć dziecko korzystać z nocnika, powinno się postawić go w widocznym miejscu, aby maluch mógł się do niego przyzwyczaić. Jest to chyba największy mit,  a wręcz bubel powielany nie tylko przez rodziców, ale także przez ciocie dobre rady i dziadków. To tak jakby postawić przed dzieckiem wózek, fotelik do karmienia, by mogło się do niego przyzwyczaić.

Metod wspierających odpieluchowanie jest cała masa, każdy rodzic ma swoje zdanie i opinię na ten temat, a ten, który już pieluchy ma za sobą, czyni z siebie eksperta. Do tego otaczający ludzie, potrafią przyprawić o zawrót głowy i zachwiać naszą intuicję. Jak również naukowcy potrafią zasiać ziarno niepewności, jak dr T. Berry Brazelton, który był za opóźnianiem tego procesu i “czekaniem, aż dziecko będzie gotowe”. No, właśnie kiedy dziecko jest gotowe, by zostawić za sobą świat pieluszek? Kiedy jest najlepszy czas?

Jamie Glowacki, autorka książki “Mamo chcę kupę” wielokrotnie powtarza jak mantrę, że najlepszy jest okres pomiędzy dwudziestym a trzydziestym miesiącem i sprawdza się w przypadku większości dzieci.  I coś w tym jest.

Z autopsji wiem, że dwa latka to idealny czas do rozpoczęcia przygody i nauki sikania do nocnika. Przy pierwszym dziecku, nocnik rzeczywiście był obecny już od roczku w życiu dziecka, “by się przyzwyczajał” – no cóż, Polak mądry po szkodzie… :p Ale udało się właśnie około drugiego roku życia, przyszło to jakoś naturalnie, choć z kupką jeszcze trochę się kłóciliśmy.

Teraz moje drugie dziecko ma dwa latka. Muszę przyznać, że ta książka zmieniła moje podejście do tematu odpieluchowania. Dosłownie wywróciła mój świat do góry nogami. Czasem tak oczywiste dla mnie rzeczy, ponownie ujrzały światło dziennie i na nowo mogłam spojrzeć na błędy, które popełniałam. Ciekawa jestem, czy ktoś z was sadzał dziecko na nocniku przed telewizorem, książką lub grą, by go zachęcić, odwrócić uwagę, no a siusiu lub kupka po jakimś czasie znalazła się w pożądanym przez nas miejscu. Nie łudźmy się, to był przypadek, wygrany los na loterii. Naszym zadaniem jest nauczyć dziecko świadomego korzystania z toalety.

Jamie Glowacki w niniejszej książce prezentuje swoją autorską 6-etapową metodę odpieluchowania, która sprawdza się tam, gdzie zawiodły już wszystkie inne. Dlaczego to podejście jest wyjątkowe i odnosi sukces? Zdradzę wam jedno słowo, które jest kluczem do rozwiązania niejednej tajemnicy w wychowaniu dziecka – tym słowem jest konsekwencja.

Konsekwencja w naszym działaniu, zachowaniu, reakcjach. Nie może być sytuacji, w której rodzice zaprzeczają sami sobie. No bo jeśli rezygnujemy z pieluch, tłumacząc dziecku, że teraz sisi robimy do nocnika, a potem na noc, lub na wyjście znów zakładamy mu pieluszkę, to mieszamy dziecku w głowie.

Czy metoda Jamie sprawdziła się na mojej dwulatce? I tak, i nie. Przede wszystkim udaje się w miarę opanować emocje, które są jedną z największych trudności jakie stoją przed rodzicami. Gdybym mogła  zamknąć się w jakimś małym mieszkaniu z córką na kilka dni, tylko ja i ona, zapewne skończyłoby się to sukcesem.  Choć i teraz mimo zimowej pory, udaje nam się mieć może jedną wpadkę dziennie, a noce mamy już suche. Więc chyba jest dobrze, nie?

Drogi rodzicu, jeśli nie masz pomysłu, twoje nerwy sięgają już zenitu, pragniesz, by twoja pociecha w końcu robiła siku tam, gdzie trzeba, to ta książka jest dla ciebie.  Czyta się ją lekko i przyjemnie, jest pełna humoru i w łatwy sposób wyjaśnia, dlaczego powinniśmy stosować się do zawartych w niej metod. Każdy rodzic znajdzie coś dla siebie, autorka nie tylko obala mity i utarte od pokoleń stereotypy, choćby ten, że chłopców trudniej nauczyć korzystania z nocnika, ale także wskazuje kilka rad jak radzić sobie w trudnych sytuacjach.

Tytuł:Mamo chcę kupę
Autor: Jamie Glowacki
Oprawa: miękka
Liczba stron: 325
Wydawnictwo: Wydawnictwo Vivante
Rok wydania: 2016

 

Dziękuję Wydawnictwu Vivante za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego książki.

 

Jedna odpowiedź do “Mamo chcę kupę, czyli recenzja niepowtarzalnej książki”

  1. Moja maluszka mając 18 miesięcy zaczęła skusić na nocnik. Po prostu wstałała któregoś dnia i chciała siku na nocnik. Ja próbowałam latem ja odpieluchowywac ale to nic nie dało! Teraz na noc jeszcze pieluszka i na wyjście. Ale zrobi się cieplej to pewnie pozegnamy pieluszki. Także dużo zależy od nas, ale od dziecka również.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close