Męskie sprawy. Życie, seks i cała reszta

Tytuł: Męskie sprawy. Życie, seks i cała reszta
Autor: Agata Jankowska i Michał Pozdał 
Liczba stron: 304
Oprawa: Zintegrowana
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2016

Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania książki „Męskie sprawy, życie, seks i cała reszta” rzuciłam się na nią jak przysłowiowy Reksio na szynkę. I wcale nie dlatego, że tak bardzo mnie interesuje męskie spojrzenie na seks. Interesowała mnie właśnie ta „cała reszta”. Mówi się, że mężczyźni są prości, ale jak przychodzi co do czego, to się okazuje, że ich obsługa nie polega na sterowaniu jedną dźwignią.

Gdy książka już do mnie trafiła, o ironio losu nie miałam czasu jej czytać. Żeby rozgrzeszyć siebie samą, dałam ją mężowi, mówiąc przy tym: poczytaj, potem mi powiesz, czy to wszystko prawda.

Po tygodniu dowiedziałam się, że:

– książka jest genialna,

– lekko się czyta,

– właściwie to nie książka, ale taki długi wywiad,

– nie ze wszystkim można się zgodzić, niektóre poglądy pana terapeuty są kontrowersyjne, ale ogólnie wszystko prawda.

Uzbrojona w tę wiedzę w końcu znalazłam czas, żeby dorwać się do książki. Jak już się dorwałam, to przepadłam. Zabierałam ją ze sobą wszędzie i klęłam jak w przychodni kolejek nie było. Zgadzałam się na pół godziny na placu zabaw, chociaż Duśka dobrze wiedziała, że we wtorki i czwartki nie zostajemy wcale, po czym czytałam godzinę lub dłużej, kiedy ona się bawiła. Budziłam się w nocy i czytałam. Nie, nie żartuję. Pożarłam tę książkę.

Co mogę o niej powiedzieć? W zasadzie dokładnie to samo co mój mąż. Ależ się dobraliśmy, prawda? Czyta się lekko, płynnie, momentami jest śmiesznie, momentami poważnie, często gęsto intrygująco i kontrowersyjnie.

Zgadzam się z opinią mojego męża, książka jest genialna. I podobnie jak on, nie zgadzam się ze wszystkimi zawartymi w niej poglądami. Ale to nie przeszkadza mi twierdzić, że ta książka naprawdę jest warta przeczytania. Z autorami, szczególnie z panem Michałem chętnie bym sobie podyskutowała na wiele tematów. Nie wiem tylko, czy on by to wytrzymał.

Dla kogo jest książka? Dla wszystkich. Dla kobiet młodszych i starszych, bo trzeba wiedzieć co w męskiej duszy gra, ale także dla mężczyzn – nie zaszkodzi, jak lepiej poznają siebie samych i dowiedzą się, dlaczego pornografia może zrujnować małżeństwo. Ale przede wszystkim, moim zdaniem przynajmniej, jest to lektura obowiązkowa dla wszystkich rodziców chłopców. Zastanawiacie się, dlaczego mężczyźni często są nieczuli, twardzi, nie okazują uczuć, zachowują się obcesowo? Korzenie tkwią właśnie w dzieciństwie.

Ta książka, a właściwie wywiad-rzeka bądź jak kto woli, swobodna rozmowa dziennikarki z terapeutą, odsłania kulisy męskości, o których niewiele się mówi, zdradza nam, kobietom, tajemnice, których mężczyźni zdradzać nie chcą. Opowiada o tematach, o których mężczyźni wstydzą się mówić. Jest do bólu szczera, nie ma w niej niedopowiedzeń, pytań bez odpowiedzi, omijania tematu. Nie jest typowym poradnikiem, nie jest instrukcją obsługi mężczyzny, jest raczej bodźcem do lepszego poznania i zrozumienia swojego partnera. Podejrzewam, że uratuje niejeden związek.

Żeby nie było tak różowo, żeby nie było, że niczego się nie czepiam, to na koniec się czepnę okładki. I wcale nie dlatego, że jest żółta. Kolor mi nie przeszkadza. Ale jeśli planujecie wozić książkę ze sobą, to lepiej ją obłóżcie. Okładka, chociaż miła w dotyku, niesamowicie szybko się brudzi.

 

2 odpowiedzi na “Męskie sprawy. Życie, seks i cała reszta”

  1. Mama z różową torebką pisze:

    Mam ją, choć kupiłam dla męża na dzień ojca ? Po tej recenzji jednak, sama zaraz po nią sięgę ??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close