O maluchu w brzuchu, czyli skąd się biorą dzieci

Tytuł: O maluchu w brzuchu, czyli skąd się biorą dzieci

Autor: Marta Maruszczak

Ilustracje: Monika Filipina

Typ książki/okładka: książka kartonowa

Liczba stron: 40

Przedział wiekowy: 3+

Dzieci to chodzące maszyny do zadawania pytań. Niezwykle ciekawe otaczającego je świata i żądne wiedzy. A do tego w przeciwieństwie do wielu dorosłych, nie boją się pytać, wręcz przeciwnie! Potrafią to robić do znudzenia.

Jako mama wesołej trójki : 8 latka, 3 latki i roczniaka – wiem, o czym mówię. Każdego bowiem dnia przychodzi mi odpowiadać na dziesiątki różnych pytań, łatwiejszych i trudniejszych, tych, na które udzielałam już niejednokrotnie odpowiedzi (jak np. dlaczego pada deszcz?) oraz wielu nowych, wprawiających mnie nierzadko w zakłopotanie.

Taki właśnie dla wielu dorosłych potrafi być temat „skąd się biorą dzieci”, owiany często poczuciem wstydu, skrępowaniem oraz niewiedzą – jak w prosty sposób wyjaśnić dziecku, że to nie bocian je przynosi, ani nie znajduje się ich w kapuście.

Tutaj z pomocą przychodzi książka Marty Maruszczak „O maluchu w brzuchu, czyli skąd się biorą dzieci”, która pomoże rodzicom przygotować się do rozmów dotyczących płci, rozmnażania, ciąży i porodu.

Jest to niewątpliwie wyjątkowa pozycja, ponieważ przeznaczona jest dla najmłodszych (kilkuletnich) ciekawskich. Zawiera rzetelne informacje, przedstawione w bardzo prosty sposób, dostosowane do możliwości nawet trzy i czterolatków.

Główną bohaterką książki jest Mela, która chce się dowiedzieć, skąd się wzięła na świecie? Na jej liczne, coraz bardziej dociekliwe pytania odpowiadają mama, tata oraz dziadkowie. Poruszane w niej tematy dotyczą zarówno uczuć, jak i seksu, a także ciąży – jak dochodzi w ogóle do zapłodnienia, jak się rozwija dziecko w brzuchu mamy, czy nie jest mu tam ciasno i nudno, czy coś słyszy oraz widzi, a także skąd rodzice wiedzą, kogo powitają na świecie (chłopca, czy dziewczynkę), no i JAK rodzi się maluszek?

Jak widać, pytań w owej książce jest całe mnóstwo, a na każde została udzielona naprawdę rzetelna i przystępnie sformułowana odpowiedź.  Lekturę przeczytałam już kilkakrotnie – najpierw sama (co z resztą jest zalecane), później z moimi pociechami. Najłatwiej było oczywiście z Jasiem, bo jako 8-latek dużo już wie i rozumie. Większym wyzwaniem było dla mnie przerobienie tematu z 3-letnią Polą, ale muszę przyznać, że słuchała mnie z dużym zainteresowaniem i zachwytem, zadając jeszcze dodatkowe pytania.

Co fajne, pozycja ta pozwala na długie rozmowy z dziećmi, wspominanie i opowiadanie jak to było, gdy one znajdowały się w brzuchu mamy.

Książka jest pięknie zilustrowana, przyciąga uwagę nie tylko maluchów, ale również  starszych dzieci, a nawet powiedziałabym, że dorosłych – mnie osobiście urzekła. Uwielbiam takie wydania z bogatą i wartościową treścią, pięknymi rysunkami oraz sztywnymi kartonowymi stronami, które zabezpieczają książkę przed rychłym zniszczeniem. Poza tym grube tekturowe kartki zdecydowanie łatwiej jest wertować malutkim rączkom.

Zdecydowanie POLECAM rodzicom (i nie tylko) przedszkolaków, a także młodych uczniów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close