Pan Brumm wybiera się na wycieczkę.

tytuł: Pan Brumm wybiera się na wycieczkę
przekład: Elżbieta Zarych
ilustrator: Daniel Napp
format: 230×300
oprawa: twarda
ilość stron: 32

Pan Brumm to wielki gapowaty niedźwiedź, który wraz ze swymi przyjaciółmi przeżywa ciekawe przygody. Tym razem miś postanowił wybrać się na wycieczkę wraz z Borsukiem i rybką zwaną Kaszalotem, co z pewnością do łatwych rzeczy nie należało, bo jak jest rybka to i jest akwarium. Tak  tak, Pan Brumm wyjątkowo dobrze zaopatrzył się na wyjście z przyjaciółmi i zadbał rzeczywiście o wszystko – rzeczy potrzebne jak i te całkiem nieprzydatne. Ale grunt to być przygotowanym na każdą sytuację :)

Tak więc Brumm z przyjaciółmi wyruszyli na poszukiwanie przygody, lecz szybko zgubili się „pomiędzy Afryką a Chinami”, bo miś zamiast zwykłej mapy zabrał atlas świata. Ale co to dla misia. Przy okazji gubiąc się trafili do jaskini, gdzie odnaleźli zaginioną owieczkę, lecz w czasie powrotu z owieczką do domu zapadł zmrok i musieli rozbić obóz. Niestety Brumm zapomniał namiotu, jedzenia, picia, nie zabrał też  śpiworów. Podróżnikom udało się mimo wszystko przenocować na polanie pod drzewem, jak się okazało kilka metrów od wygodnej leśnej chaty, skąd wyruszyli w dalszą drogę. Nie zdradzę Wam zakończenia przygody przyjaciół, bo co to za radość czytania książeczki, gdy wiadomo jak się ona zakończy.

Przygody Pana Brumma polecam wszystkim, bo książka zdecydowanie poprawia humor nie tylko perypetiami misia, ale co zauważyłam dopiero za drugim razem, również niesamowitymi rysunkami autora przygód niedźwiedzia, niemieckiego pisarza Daniela Nappa.

Trzeba skupić wzrok, żeby dostrzec drobne ale zaskakujące niuanse, jak znak Coca-Coli na skale lub ławeczka widokowa na stromym urwisku. Jest tego całe mnóstwo, wystarczy tylko dobrze się przyjrzeć, aby móc docenić koncept rysunków. Humor zawarty na każdej stronie książki bardzo mi odpowiada, i chociażby z tego powodu polecam ją nie tylko dzieciom, ale także rodzicom, do wspólnego czytania. Autor pomyślał również o obrazkowej zagadce dla dzieci, polegającej – według mojej interpretacji – na wskazaniu z pierwszej strony przedmiotów, które na pewno się misiowi nie przydadzą. W ramach odpowiedzi, na ostatniej stronie znajdujemy obrazki rzeczy niezbędnych na wycieczce.

Ze spraw „czysto technicznych” książeczka ma spore szanse przetrwać samodzielne wertowanie kartek przez rączki młodego czytelnika, gdyż posiada sztywną okładkę oraz dość grube kartki. Jednak jeśli dziecko do najdelikatniejszych nie należy, lepiej nadzorować ten jakże mile spędzony czas z misiem i jego przyjaciółmi.

Dziękuję Wydawnictwu Bona za przekazanie egzemplarza recenzenckiego książki.

Żaklina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close