Przejście – recenzja książki

Zaryzykowałam decydując się na książkę nieznanego mi dotąd pisarza. Opis na stronie Wydawnictwa Albatros na tyle mnie zaciekawił, że wkrótce rozpoczęłam swoją przygodę z Amy i innymi bohaterami książki. Przejście to typowy amerykański postapokaliptyczny thriller. Zapewne dla niektórych czytelników wszystko zaczęło się w amazońskiej dżungli, dla mnie jednak początkiem i przyczyną tej całej historii była śmierć ukochanej jednego z lekarzy.

Czego nie zrobimy dla drugiego człowieka? Czy gdybyście mogli znaleźć lekarstwo na raka, tajemniczego wirusa, czy nie zrobilibyście wszystkiego co w waszej mocy? W desperackiej próbie odnalezienia lekarstwa pewien lekarz w eskorcie wojskowej wyrusza z wyprawą do amazońskiej dżungli. Jeśli podejrzenia naukowca się potwierdzą, wojsko będzie mogło stworzyć nową broń….

To, co wydarzyło się wtedy w dżungli, stało się początkiem zagłady ludzi.

Świat się zmienił, ocaleli nieliczni, ukryci za murami, chronieni nocą światłem reflektorów, nieustannie walczący o przetrwanie. Czytając kolejne strony stajemy się obserwatorami, towarzyszami bohaterów – Cartera, oskarżonego i osadzonego w więzieniu za morderstwo; Petera, chłopaka, który podejmuje się samobójczej misji; Wolgasta, agenta, który początkowo bezdyskusyjnie wykonuje polecenia przełożonego, lecz po spotkaniu z Amy, coś w nim pęka. Amy, nasza główna bohaterka, Dziewczynka Znikąd, sześciolatka, która jest kluczem, odpowiedzią, wokół której wszystko się obraca.

Wrogiem ludzkości stają się inni ludzie. Wirus na dziesięć osób zabija dziewięć, a tę jedną osobę przekształca w potwora- wirola, który żądny krwi, zabija wszelkie żywe stworzenia.  Świat zalała fala wiroli, szybkich, zwinnych potworów grasujących nocą.

Ogromnym plusem tej powieści jest kilku głównych bohaterów, z którymi przemierzamy przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Autor zabiera nas w wiele miejsc, dając do zrozumienia, że nawet największe osiągnięcia technologiczne nie wygrają z upływającym czasem i naturą.

Przejście potrafi wciągnąć czytelnika i nawet 800 stron nie jest przeszkodą. W każdej wolnej chwili sięgałam po nią, by dowiedzieć się więcej, znaleźć odpowiedzi na pytania, które nurtują już od pierwszych stron. Przeszkodą dla mnie były niektóre wywody autora w pierwszej części powieści, które zdecydowanie mogły być krótsze.

Przejście to pierwszy tom serii Dwunastu i Miasta Luster i po jego lekturze nie mogę doczekać się kolejnych części,  bo to niesprawiedliwe zakończyć historię w zawieszeniu, niepewności co do losu jej bohaterów.

 

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki książki

 

Tytuł: Przejście
Autor: Justin Cronin
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 832
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close