Przemoc. Podręcznik przetrwania dla nastolatków

Tytuł: Przemoc. Podręcznik przetrwania dla nastolatków
Autor: Aija Mayrock
Oprawa: miękka
Liczba stron: 158
Rok wydania: 2020
Wydawnictwo: Mamania

O różnych rodzajach przemocy w szkole napisano już opasłe tomy, zebrały się mądre głowy, odbyły się narady, obrady, kongresy i inne posiedzenia, a problem, jak był, tak jest. Można niby mówić, że tak to jest, jak się ma naście lat, ale jest i druga strona medalu – tak powie tylko ktoś, kto przemocy nigdy nie doświadczył.

Przemoc w szkole ma różne oblicza. Może być psychiczna lub fizyczna. Wraz z upowszechnieniem dostępu do internetu coraz częściej młodzi ludzie mają do czynienia z cyberprzemocą. Co zresztą daje oprawcom nową broń, a ofiary przemocy spycha w jeszcze głębszą czarną otchłań, bo o ile kiedyś uczeń wychodził ze szkoły i mógł czuć się bezpiecznie, to dziś internet dogoni go wszędzie, a mało który małolat nie ma konta bodaj na jednym portalu społecznościowym.

Aija Mayrock, autorka książki Przemoc. Podręcznik przetrwania dla nastolatków, jak sama twierdzi, była gnębiona od ósmego roku życia. Jej historia ma być wołaniem o pomoc wielu nastolatków na całym świecie, ale i pomocą dla nich. Oprócz porad w stylu: idź na skargę do rodziców albo nauczycieli (co jest dobrym, ale często pomijanym przez młodych ludzi, rozwiązaniem) można też znaleźć bardziej praktyczne: jak chodzić po szkolnych korytarzach, żeby być bezpiecznym, gdzie szukać swojego źródła siły i jak reagować na otwarte zaczepki.

Sama autorka jest bardzo młodą osobą, książkę napisała, będąc niespełna dwudziestolatką. Jak twierdzi, chciała w ten sposób pomóc milionom nastolatków na całym świecie, dać im siłę i oparcie. I faktycznie, w wielu miejscach podkreśla, że przemoc kiedyś minie, że tylko od nas (nastolatków) zależy, jak będzie wyglądała przyszłość.

Muszę uczciwie przyznać, że do mnie ta książka nie trafiła. Irytował mnie nadmiar egzaltacji, wiersze i teksty piosenek napisane trudną do odczytania czcionką, które niewiele nowego wnosiły, testy składające się z trzech pytań i trzech odpowiedzi, które teoretycznie miały dać jednoznaczny wynik, a niekoniecznie tak było, bo wystarczy na każde pytanie odpowiedzieć inaczej, by nie było przewagi żadnej odpowiedzi, i kilka innych rzeczy. Uznałam, że jest drażniąca i na pewno nie dla mnie. Tylko że to nie jest książka dla mnie. Ja szkołę skończyłam wiele lat temu. Dlatego uznałam, że bardziej miarodajna będzie opinia mojego dziecka. Nie kazałam przeczytać, bo to by pewnie nie zadziałało (no przecież mam tyle innych fajniejszych książek!), tylko uczciwie powiedziałam, że potrzebuję obiektywnej opinii nastolatka. Poczekałam tydzień i dowiedziałam się, że:

– No te wiersze to faktycznie są wkurzające. Ale nie dlatego, że nie da się ich przeczytać, tylko że są jakieś dziwne. Może lepiej by brzmiały po angielsku, ale po polsku to porażka.
– Początek mnie denerwował, bo ta dziewczyna ciągle pisała o sobie i o sobie, no ile można? W myślach błagałam ją, żeby wreszcie przeszła do tematu.
– Ogólnie jak ktoś ma takie problemy, że jest gnębiony w szkole, to ta książka może mu pomóc.
– Jak ktoś jest nieśmiały i zamknięty w sobie, to też ta książka może mu pomóc, ona jest dla takich ludzi, co nie są bardzo otwarci (Przyznaję, na to nie wpadłam).
– A w ogóle może ją przeczyta jakiś gnębiciel i się zastanowi, co robi (Na to też nie).
– W ogóle książka jest spoko, możesz napisać, że się nadaje.

No to napisałam…

Dziękuję Wydawnictwu Mamania za przekazanie egzemplarza recenzenckiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close