W sieci zła

Tytuł: W sieci zła
Autor: Wendy James
Liczba stron: 412
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2020
Wydawnictwo: Poradnia K 

W sieci zła to nie jest książka, która porywa od pierwszej strony. Na początku wydaje się nawet nudna albo co najmniej nijaka. Ot, typowo amerykańska matka, a więc kobieta niepracująca, poświęcająca każdą chwilę dzieciom, w tajemnicy przed rodziną prowadzi bloga. Co w tym interesującego? No właściwie to nic. Równolegle poznajemy tajemnicze Cudowne Dziecko, które także prowadzi bloga. Ewidentnie jest to jakaś nastolatka, niezbyt sympatyczna. I tyle. 

Rodzina jak się okazuje, nie jest amerykańska albo może nie do końca amerykańska. O ile Dan i Beth urodzili się i wychowali w Australii, to ich córki Australię znają tylko z opowieści. Nagła propozycja pracy, jaką otrzymał Dan, oznacza powrót do domu. Rodzice się cieszą, dzieci wręcz przeciwnie. Co w tym ciekawego? No w sumie nic. Nuda. Tak mniej więcej zaczyna się ta książka. 

Nowy dom, nowa praca, nowa szkoła, nowe znajomości. Nie potrafię powiedzieć, w którym momencie książka robi się niepokojąca. Jest dokładnie jak w życiu – myślicie, że wszystko układa się tak, jak powinno, a potem okazuje się, że prawda jest zupełnie inna. I co najgorsze – nie możecie przypomnieć sobie tego momentu, uchwycić chwili, w której rzeczywistość skręciła w złą stronę. 

Córki Dana i Beth to kompletne przeciwieństwa. Starsza, Lucy, jest zrównoważona, trochę wycofana, bardzo poukładana i porządna. Takie idealne dziecko, którego jednak się nie dostrzega, bo to to młodsze jest bardziej uzdolnione i bardziej przebojowe. Co nie znaczy, że rodzice faworyzują Charlotte, nic z tych rzeczy. Jednak to Charlotte jest tą dziewczynką, która zawsze jest najpopularniejsza w klasie i każdy chce się z nią przyjaźnić. To ona dostaje najlepsze oceny i to o niej nauczyciele mówią, że ma duży wpływ na inne dzieci. I nie zawsze ten wpływ jest dobry. 

Charlotte chodzi do jednej klasy z Sophie, dziewczynką bardzo uzdolnioną muzycznie i bardzo wyobcowaną. Sophie nie jest ani ładna, ani specjalnie lubiana. Właściwie to takie klasowe popychadło z którym nikt nie chce się bawić. Charlotte też nie, chociaż jej mama i mama Sophie szybko się zaprzyjaźniają. 

Szklana bańka, w której zdają się żyć bohaterowie, pęka w chwili, w której Sophie usiłuje popełnić samobójstwo. Jej sytuacja w klasie jest beznadziejna, nie ma szans na poprawę i jeszcze ta strona w internecie… 

Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że to Charlotte najbardziej przyczyniła się do desperackiej decyzji Sophie. Ale zaraz, przecież Charlotte to to słodkie dziecko, piękne, zdolne no i zaledwie dwunastoletnie! Jak można ją podejrzewać o coś tak strasznego? Ona sama przyznaje się tylko do niektórych rzeczy. Tak, napisała coś głupiego na czacie. Nie, nie założyła żadnej strony internetowej. Tak, bawiła się z koleżankami i nastraszyły Sophie. Nie, nikomu nie wysłała zdjęć i filmików, które sobie z nią zrobiła. 

Beth i Dan są rozdarci. Przecież to ich córka, znają ją, kochają. Charlotte nie jest okrutna! Z drugiej strony – czy można tak do końca poznać swoje dziecko? Może jednak coś zaniedbali, przeoczyli, nie zwrócili uwagi na coś naprawdę istotnego? Może to cudowne dziecko w którymś momencie skręciło, a oni tego nie zauważyli? Może, może, może… 

To nie jest łatwa książka. Zaczyna się niewinne, a kończy bardzo mocnym akcentem. To książka momentami trudna, momentami zabawna, ale na pewno warta przeczytania. W czasach, w których nasze dzieci czują się w wirtualnym świecie jak ryby w wodzie, powinna być dla rodziców lekturą obowiązkową. 

 

Dziękuję wydawnictwu Poradnia K za przekazanie egzemplarza recenzenckiego

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close