Zawsze ktoś patrzy

Tytuł: Zawsze ktoś patrzy
Autor: Joy Fielding
Liczba stron: 336
Oprawa: Miękka
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2016

W sumie mogłabym napisać: Joy Fielding i wszystko jasne! To nazwisko mówi samo za siebie. Jeśli jednak droga czytelniczko nie zetknęłaś się wcześniej z powieściami tej kanadyjskiej pisarki, to zatrzymaj się na chwilę i posłuchaj.

„Zawsze ktoś patrzy” to książka, którą czyta się od deski do deski na jeden raz. Jak zaczniesz, to już nie przerwiesz, doczytasz do końca. Dlaczego? Ba! Żebym to ja wiedziała… Nie raz i nie dwa zastanawiałam się, co takiego jest w tej książce, że mimo dość powolnej akcji nie mogę nie zastanawiać się co dalej i nie potrafię jej odłożyć.

Bohaterką jest młoda kobieta, która niedawno została zgwałcona. Od tej pory jej życie… no tak, brzmi to banalnie, ale zamienia się w koszmar. Koszmar, który rozgrywa się przede wszystkim w jej głowie. Ponieważ gwałciciel nie został złapany, Bailey boi się wyjść z mieszkania, w którym tak naprawdę wcale nie czuje się bezpieczna. Stąd też wielokrotny obchód domu z nożyczkami, obsesyjne zaglądanie w każdy kąt, strach przed nocą, bo koszmary senne nie chcą przestać powracać. Brak kontaktu z ludźmi i światem zewnętrznym skutkuje utratą poczucia czasu i rzeczywistości. Bohaterka nie umie określić, czy to, co ma na myśli, wydarzyło się dziś, wczoraj a może miesiąc temu. A może wcale się nie wydarzyło, może to był sen, a może jej wyobraźnia.

W tych trudnych chwilach w jej życie wkracza przyrodnia siostra ze swoją szesnastoletnią córką. Trudne relacje rodzinne, proces o spadek, dawne urazy zostają odłożone na bok, a Claire, zawodowa pielęgniarka, otacza Bailey troskliwą opieką.

Czy to wystarczy, by nasza bohaterka na nowo poukładała swoje życie i czy policja w końcu znajdzie złoczyńcę? Mogłabym oczywiście to napisać, ale pozbawiłabym Was całej przyjemności, jaką można czerpać z lektury tej książki. Książki, która może nie obfituje w wartką akcję, ale szybkie zwroty akcji są naprawdę tak niespodziewane i zaskakujące, że w zupełności wystarczą. Nagle okazuje się, że nic nie jest takie, jak na pozór wygląda, nikt nie jest tym, za kogo się podaje, wrogowie są przyjaciółmi, a przyjaciele wrogami. A może tylko tak się wydaje kompletnie zagubionej Bailey?

„Zawsze ktoś patrzy” to przede wszystkim wnikliwe studium duszy zranionej kobiety, ale też obraz trudnych relacji samotnej matki i dorastającej córki. To po części kryminał, po części powieść psychologiczna, która nie rozbawi do łez, ale z pewnością podniesie ciśnienie, a chwilami także poziom adrenaliny we krwi. Dobra zarówno na jesienne szarugi, jak i wiosenne wypady w plener. Po prostu dobra. Ale to Joy Fielding. Nie mogło być inaczej.

 

Jedna odpowiedź do “Zawsze ktoś patrzy”

  1. Juz wiem ,że muszę to przeczytać ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close