Zimowy ogień – Anders de la Motte. Czarna Owca.

Tytuł: Zimowy Ogień
Autor: Anders de la Motte
Typ okładki: okładka miękka
Wydawnictwo: Czarna Owca
Wymiary: 135 × 210
Ilość stron: 432

”Zimowy ogień” to wrześniowa nowość wydawnictwa Czarna Owca, napisana przez Andersa de la Motte — byłego policjanta, co pewnie nie jest bez znaczenia. Sposób prowadzenia fabuły jest tak niewiarygodny, że chyba tylko ktoś kto wcześniej spotykał się ze światem przestępczym, mógł zrobić to w tak finezyjny, acz przekonujący sposób, wodząc nas nieco za nos i bawiąc się naszą detektywistyczną naturą.

Cała historia rozpoczęła się w Noc Św. Łucji w 1987 roku, kiedy to doszło do ogromnej tragedii spowodowanej przez młodego chłopaka. Wzniecony w letnisku pożar sprawia, że ginie nastolatka — oczko w głowie swojego ojca, nieprzeciętnie zdolna i usportowiona. Wszystko wydaje się być jasne — jest winowajca, który przyznaje się do winy, ofiara i próba pogodzenia się z tragedią. Jednak trzydzieści lat później, kiedy umiera właścicielka letniska, Laura, jej bratanica wraca i odkrywa co tak naprawdę wydarzyło się w Gerdens. 

Jej powrót jest ciężki nie tylko dla niej samej, tu przecież straciła nie tylko najlepszą przyjaciółkę, miłość, ale też poczucie bezpieczeństwa, a w zamian poznała smak odrzucenia przez ciotkę, która, jakby mogło się wydawać, nie może poradzić sobie z wyrzutami sumienia. Obecność Laury rozgrzebuje głębokie rany u dawnych znajomych, uruchamia lawinę zdarzeń, które obnażają prawdę. Co właściwie wydarzyło się tamtego wieczoru?

 

 

”Zimowy ogień” to nie tylko historia kryminalna, to perfekcyjny pokaz tego, jak pewne zdarzenia wpływają na psychikę młodych ludzi. Opowieść o tym, jak nasze decyzje, choć podszyte najlepszymi intencjami, mogą oddziaływać na całe życie, nie tylko nasze. Autor przez większą część powieści prowadzi nas w spacerowym tempie. Książkę czyta się przyjemnie, nie jest przeładowana emocjami, pozwala dokładnie poznać bohaterów, a kiedy wydaje nam się, że wiemy już dostatecznie dużo, zaczyna się prawdziwy szalony bieg. Ostatnie kilka rozdziałów z pewnością zaskoczy czytelnika i to niejednokrotnie. Pewnie niewielu uda się przewidzieć zakończenie. Ciężko oderwać się od lektury, zwłaszcza na finiszu, co zdecydowanie jest ogromną zaletą.

”Zimowy ogień” w perspektywie długich jesiennych wieczorów to bardzo dobra propozycja, która zapewne przypadnie do gustu nie tylko fanom Czarnej Serii i pewnie zachęci do poznania innych pozycji tego autora, takich jak „Ultimatum”, za który otrzymał nagrodę za najlepszy kryminał w 2015 od Szwedzkiej Akademii Powieści Kryminalnych.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close