Zły Kocurek. Obozowe szaleństwo

Tytuł: Zły Kocurek. Obozowe szaleństwo
Autor: Nick Bruel
Liczba stron: 160
Oprawa: twarda
Rok wydania: 2020
Wydawnictwo: Mamania

– Przeczytałaś Kocurka?
– Tak.
– I jak wrażenia?
– Tego się nie da opowiedzieć. To trzeba przeczytać.

Ten krótki dialog, jaki odbył się między mną i moją córką, to właściwie kwintesencja tego, co znajdziecie w kolejnym tomie przygód Złego Kocurka. Recenzje niektórych poprzednich części możecie znaleźć tutaj.

Zły Kocurek wbrew pozorom nie jest zły. Za to jest bardzo charakterny. Jak czegoś chce, to na głowie stanie, a musi to dostać. Jak czegoś nie chce, to nie da się mu tego wcisnąć siłą. Nie lubi też, jak mu się przeszkadza w spaniu i jak mu się czegokolwiek zabrania. O tak, tego to wybitnie nie lubi. Tymczasem usłyszał, że nie może pojechać na fantastyczny obóz dla psów, bo kotom tam wstęp wzbroniony. Myślicie, że Kocurek grzecznie dostosował się do zasad? Hmm… On nigdy nie jest grzeczny. No, może jak śpi. Poza tym jest niezłym rozrabiaką, ale tak sympatycznym, że nie sposób go nie lubić.

Podobnie jak poprzednie części, tak i ta bardziej przypomina komiks, niż typową książkę. Dużo rysunków, mało treści, chociaż nie ma typowych dla komiksów dialogów. Wszystkie rysunki (poza tymi na okładce) są czarno-białe, ale uwierzcie mi – to w niczym nie przeszkadza i nie umniejsza ich atrakcyjności. Wiem z innych części, jak wyglądają kolorowe ilustracje do Kocurka i powiem Wam, że mnie nie przekonują. Te czarno-białe mają swój niepowtarzalny urok.

To już dziesiąty tom przygód Kocurka (po drodze wydano jeszcze dwie mini książeczki dla dzieci i opowieść świąteczną) i to, co od razu rzuca się w oczy, to długość. Albo raczej krótkość. Chociaż objętościowo książka nie różni się od poprzednich, to tekstu jest zdecydowanie mniej. Osobiście znam dziewięciolatkę, która wciągnęła ten tom na jeden raz, a na pytanie, czy jej się podobało, odpowiedziała:
– NOOOOO! JESZCZE JAK!

Nie będę Wam zdradzała, o czym dokładnie jest ten tom i co tam się wydarzyło, bo sama wydrapałabym oczy każdemu, kto by mi zrobił taką krzywdę. Największy urok Kocurka polega na osobistym zapoznawaniu się z jego wybrykami. Powiem tylko, że pojawi się tu mój ulubieniec: wujek Muniek. Z nim zawsze jest wesoło!

Zły Kocurek. Obozowe Szaleństwo nadaje się zarówno dla małych, jak i dużych. Za dolną granicę wieku można przyjąć trzy lata. Górnej nie ma.

Dziękuję Wydawnictwu Mamania za przekazanie egzemplarza recenzenckiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close