Rodzicu, zrozum, że w tym kraju masz g*wno do gadania. A jak będziesz fikał to odbiorą Ci prawa rodzicielskie!


Żyjemy w kraju, gdzie w wielu domach rządzi patologia, skrajne ubóstwo, a dzieci są krzywdzone przez najbliższych. I nikt na to nie reaguje. Żyjemy też w kraju, w którym z totalnie błahych powodów, jak np. chęć ŚWIADOMEGO decydowania o własnym dziecku, ogranicza się rodzicom prawa rodzicielskie. Niemożliwe? Niestety to prawda!

Nie sądzę, że ktoś jeszcze o tym nie słyszał lub nie czytał, ale na wszelki wypadek, w wielkim skrócie przybliżę historię, która mnie mocno poruszyła.

Czternastego września bieżącego roku w szpitalu w Białogradzie urodziło się dziecko, zdrowe, z porodu bez komplikacji, w 37 tygodniu ciąży – gwoli ścisłości, dziecko urodzone o tym czasie to nie wcześniak (!), jak podają niektóre media, tylko po to by wywołać większą aferę…

Rodzice owego dziecka nie wyrazili zgody na: umycie noworodka, tzw. Zabieg Credego (zakroplenie oczu), podanie zastrzyku z witaminą K oraz szczepienie przeciw WZW B i BCG. O zaistniałej sytuacji pewien lekarz tego szpitala niezwłocznie powiadomił sąd rodzinny, a ten w ciągu 24 godzin ograniczył prawa rodzicielskie i tym samym, odebrał rodzicom prawo do podejmowania decyzji w zakresie świadczeń zdrowotnych ich dziecka!

Niewtajemniczonym krótko wyjaśnię o co chodzi w powyższych procedurach i dlaczego rodzice mogli nie chcieć zgodzić się na ich wykonanie.

Mycie noworodka – maź płodowa jaką “nosi” na sobie noworodek stanowi najlepszą naturalną ochronę dla jego wrażliwej skóry. Dlatego odwlekanie w czasie pierwszej kąpieli jest jak najbardziej normalne i wręcz wskazane. W wielu krajach na świecie od dawna stosuje się taką profilaktykę i nikt nikogo za to nie karci.

Zabieg Credego – polega na wkropleniu do oczu noworodka roztworu azotanu srebra, w celu profilaktyki zakażenia rzeżączką, która może wywołać zapalenie spojówek.

Stosowanie takiego chemicznego środka z powodzeniem można zastąpić mlekiem matki – czego chcieli wspomniani rodzice – ponieważ występujące w nim przeciwciała działają jak naturalny antybiotyk.

Zastrzyk z witaminą K – witamina K podawana jest w naszym kraju profilaktycznie i rutynowo wszystkim noworodkom, nawet jeśli nie ma ku temu żadnych  wskazań. Robi się to po to, by zwiększyć gęstość krwi i poprawić jej krzepliwość. A to z kolei ma zapewnić szybsze gojenie się potencjalnych mikrourazów powstających podczas naturalnego porodu – gdy dziecko “przeciska” się przez ciasny kanał rodny.

W normalnie przebiegającym porodzie, u dzieci, które nie są w grupie ryzyka, taka procedura nie jest konieczna. Zupełnie lepszą alternatywą i profilaktyką jest nieprzecinanie pępowiny, do czasu aż sama przestanie tętnić. Wówczas krew noworodka może swobodnie przepływać wraz z ważnymi  komórkami macierzystymi – i to one w naturalny sposób przyczyniają się do szybkiego gojenia się wszelkich krwiaków.

Ponadto polskie szpitale od lat (!) nie posiadają ulotki w języku polskim dołączonej do zastrzyku z witaminą K, co uniemożliwia zapoznanie się z jego składem i innymi ważnymi informacjami, co z kolei łamie prawo pacjenta do świadomej zgody na wykonanie zabiegu medycznego.

Szczepienie – w wielu europejskich krajach szczepienia są dobrowolne, a nie jak u nas obowiązkowe. Pierwsze dawki podaje się dzieciom “dopiero” w drugim lub nawet trzecim miesiącu życia. W Polsce z kolei szczepi się noworodki już w PIERWSZEJ DOBIE życia!

Tymczasem jako ważną ciekawostkę powiem Wam, że dziecko jeszcze w życiu płodowym dostaje od swojej matki immunoglobuliny, które utrzymują się w jego organizmie mniej więcej do 6 miesiąca życia, dając mu tym samym naturalną odporność. Ponadto, jeśli matka karmi dziecko piersią, dodatkowo (w dalszym ciągu) dostarcza mu przeciwciała, które bronią malucha przed różnymi bakteriami, wirusami i innymi paskudztwami.

Niezrozumiały jest więc dla mnie ten pośpiech – dlaczego w Polsce koniecznie każe się szczepić już 1-dniowe maluchy?!?

Ale nie będziemy teraz o tym prawić, bo to temat rzeka. W każdym razie istotne jest to, że każdy rodzic powinien mieć prawo wyboru – czy i kiedy zgodzi się na zaszczepienie swojego dziecka. A już na pewno nie powinien być do tego zmuszany, zastraszany i szykanowany.

Biorąc pod uwagę powyższe informacje oraz fakt, iż procedury, których odmówili poszukiwani rodzice, nie ratują nikomu życia i nie stanowią o tym, iż pacjent, który ma być im poddany jest zagrożony, zastanawiam się – po jaką cholerę lekarz zaalarmował sąd rodzinny?!? I na jakiej podstawie ów sąd postanowił ograniczyć rodzicom ich prawa rodzicielskie?!? Co takiego koszmarnego zrobili? I jak wogóle można w tak krótkim czasie, nie rozmawiając nawet z “oskarżonymi”, podjąć tak drastyczną decyzję?!?

Jest to dla mnie skandal! Tak samo jak to, że w naszym kraju dzieci stają się własnością państwa, gdy na tapecie jest (przymusowe) ich zaszczepienie. A w momencie, gdy trzeba ponieść za nie odpowiedzialność, bo np. na skutek szczepienia doznały uszczerbku lub wręcz utraty zdrowia, państwo umywa ręce i konsekwencjami obarcza rodziców!

I nie chodzi o to, że jestem jakąś zagorzałą przeciwniczką szczepień, wręcz przeciwnie, swoje dzieci szczepiłam!

Moim zdaniem każdy powinien mieć wolny wybór, dostęp do rzetelnych informacji, możliwość rozważenia wszelkich za i przeciw… Tak, by każdy rodzic mógł ŚWIADOMIE decydować o tym co czeka jego dziecko.

A wygląda na to, że wolność słowa i wyboru pomału tracimy. Jak potulnie nie przytakniemy, zmuszą nas do wszystkiego siłą. Jak nie karą grzywny, to odbiorą prawa rodzicielskie! I do czego to doprowadzi? Ano np. do tego, że ze strachu nie będziemy decydować się na potomstwo, albo do tego, że będziemy stąd uciekać…

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Proszać o kulturalne komentarze unikałbym wyrazu “gówno” we własnym,

    1. Jest “g*wno” a nie “gówno” 😉

    2. No tak,d”pna róznica. ;)

  2. Popieram decyzję sądu. Ludziom się we łbach przewraca od słuchania antyszczepionkowców

    1. Każdy ma wolną wolę i powinien móc dokonować wyborów. Niestety każdy ma też mózg z którego niekoniecznie robi użytek. Ciekawe czy powiedziała byś to z przewracaniem się w d.. komuś kto opiekuje się dzieckiem pokiereszowanym przez szczepionki lub matce która straciła dziecko z powodu nopu.

    2. A potrafią udowodnić że to wina szczepionki?

    3. A kto powiedział, że oni są antyszczepionkowcami??
      Oni po prostu chcieli by lekarze zbadali dziecko pod kątem ewentualnych przeciwwskazań do szczepienia. Lekarze tego nie zrobili. Rodzice mogli więc mieć pewną wątpliwość, prawda?
      Bo czy Pani szczepi dziecko, które niekoniecznie w danym terminie się do tego nadaje?

    4. Nie zgodzili się na zaszczepienie

    5. Wiemy tylko, że nie zgodzili się na szczepienie w pierwszych dniach życia dziecka.

    6. Oczywiście nie dowiemy się jaka jest prawda, bo każda strona ma swoją wersję

    7. Problem w tej sytaucji nie dotyczyl szczepienia… nikt jeszcze (niestety) nie ma odbieranych praw ze wzgledu na odmowę szczepień…
      Oni odmowili osuszenia WCZEŚNIAKA, ogrzania WCZESNIAKA, podabia vit. K WCZESNIAKOWI, który szczególnie jest narażony na krwawienia do mózgu i odmówili zgody na profilaktyke zapalenia spojówki… kobieta zadbala o swoje bezpieczenstwo poszla urodzic w szpitalu… ale o bezpieczenstwo dziecka juz nie… wrecz przeciwnie…

    8. Anna Stefanek proszę Cię… Wierzysz w to co piszesz?

    9. To w końcu wczesniak czy nie?

    10. Niestety dochodzimy do momentu w którym państwo zabierze Ci dziecko jeśli nie założysz mu czapki w określonych warunkach atmosferycznych. Później przymknie Ciebie bo nie zapięłaś pasów no bo przecież państwo wie lepiej…

    11. Czasem wie lepiej. Jak rodzice głupi to ktoś musi decydować

    12. Dziecko urodziło się w 37 tygodniu. To już nie wcześniak.

    13. Urodzilo się w 36tyg yo jest wczesniak…

    14. Alicja Skowrońska albo nie masz swoich dzieci albo dostajesz kasę za głupie prowokacje

    15. Dziś na ten temat wypowiadala się prof Kornacka wojewódzki konsultant ds neonatologii… potwierdziła, że działanie szpitala, jak najbardziej prawidłowe…

    16. Opiekę okołoporodową reguluje rozporządzenie misnistra… wszystkie macie olbrzymie pretensje jak szpital odmówi podani zzo w porodzie, bo przeciez powyzszy standar je gwarantuje… ale probujecie odmowic gwarantowanych świadczeń z tego samego standardu noworodkowi? Ciekawa logika…

    17. Nie od dziś wiadomo że wśród lekarzy występuje “dupochroństwo”.

    18. W służbie zdrowia wszystko śmiga jak w zegarku. Akty prawne, procedury i rozporządzenia są wzorem doskonałości. Faktycznie, powód aby zawierzyć ślepo że zadbają o nas wspaniale 😂

    19. Była wypowiedź ojca dziecko urodziło się w 37 tc.
      Żeby nasze państwo tak zajmowało się innymi sprawami jak dzieci z rodzin patologicznych a nie takimi sprawami, rodzice nie popełniło przestępstwa, że nie zgodzili się na zabieg creedego ? Czy witaminę k ?to już trochę przegiecie

    20. Nie wszystkie, bo ja nie mam. I nigdy nie prosiłam o podanie zzo 😉

    21. U nas w szpitalu nawet nie ma zzo chyba że cc

    22. Profilaktyka zakarzenia oka, dobre, syn po zabiegu musiał być na antybiotykach ,3 miesiące się męczyliśmy i skończyło się przetykaniem kanalikow

    23. Tak to wygląda w Europie ze szczepieniami, tylko w Polsce jak zwykle inny świat inni ludzie niż za Odrą…

    24. Baaaardzo stara mapka… We Włoszech od tego roku nieszczepione dzieci nie maja prawa uczeszczac do państwowych zlobkow przedszkoli i szkół

    25. Ojciec powie wszystko żeby sie wybielić… wg szpitala poród był w 36tyg ciąży…

    26. No cóż z tymi terminami porodu to w szpitalu faktycznie oni dziwnie liczą, pamiętam ze byłam w 34 tc, a w szpitalu jak trafiłam na patologie to zapisywanie na ktg ze 32 tc. Urodziłam w 38 tc

    27. Anna Stefanek jaki jest sens szczepienia w pierwszej dobie? Jak lekarz po 5 min może stwierdzić że dziecko jest zdrowe!!!! Gdzie badania, gdzie obserwacja, wiele chorób może wyjść na drugi na trzeci dzień!!! W czym nasze Polskie dzieci sa gorsze od tych urodzonych w Niemczech w UK? Tam sie nie szczepi w pierwszej dobie. To co w tych krajach lekarze to debile nie znający medycyny tylko w Polsce sami profesorowie i eksperci…. Może rodzice po prostu chcieli mieć pewność ze ich córka jest zdrowa, może byly w rodzinie choroby autoimmunologiczne. Nie traktujmy dziecka jako ogół jak stado owieczek. Każde jest inne i moze inaczej reagować na podanie szczepionki. Jak dziecku coś sie stanie po szczepieniu to rodzic zostaje sam bo przecież PODPISAŁ ZGODĘ lekarz umywa ręce a po cichu mówi: proszę nie szczepic ale ja odroczenia nie napiszę bo bede mieć izbe lekarska na głowie i zaraz kontrol będzie. To uważa Pani za normalne podejście w podobno “demokratycznym” kraju? To jest rozbój w biały dzień.

    28. Sąd to niech gwalcicielami się zajmie a nie będzie mówił mi jak i co mam z dzieckiem robić

    29. Niektóre komentarze wołają o pomstę do “nieba” Po co się wypowiadać jak nie wiem jak było naprawdę. Nasz kraj oszalał na punkcie szczepionek. Skorumpowani lekarze na usługach farmacji wlali by smołę w cudzego noworodka gdyby im to przyniosło zysk. Wstyd dla kraju. Państwo prorodzinne zabiera ko kochającym rodzicom prawa do dziecka, bezpodstawnie, gdy tymczasem domy dziecka przepełnione są porzuconymi dziećmi!

    30. Dokładnie Julka! Dobrze powiedziane!

    31. Zawsze myślałam że to jest fajny fanpage. A tu się okazuje, że proepidemicki

    32. To bardzo dobry fanpage, otwiera nieświadomym oczy na bagno w jakim tkwimy.

    33. Alicja Skowrońska widzę że jak ktoś ma odmienne zdanie niż Pani to już w d*pce źle…😉 Trzeba poznać dwie strony medalu…a nie oceniać że nie szczepisz to jesteś nieodpowiedzialny…to nie działa na tej zasadzie…jest wielu rodziców poszkodowanych przez nop…i nik tego nie widzi…jednemu dziecku nic nie będzie a drugiego już dotknie nop…moja córka na mutacje genu i przy takowym szczepić nie powinnam ale lekarze nie widzą przeciwskazan…ale o moje obawy nikt nie pyta…po prostu Zdrowy! Szczepić! I zacierają ręce bo im więcej tym lepsza kasa i wycieczka…

    34. Nie chodzi o to, że w dupie źle, tylko moim zdaniem taki portal/strona /fanpage powinien być bezstronny a swoje prywatne poglądy powinno się przekazywać na swoich prywatnych profilach

    35. A jeśli ten fanpage byłby takiego zdania jak Pani to było by ok? Czytam różne fp i opinie są różne…jedni są za drudzy przeciw a jeszcze inni są bezstronni…

    36. Alicja Skowrońska na jakiej podstawie wysnułaś taki wniosek?
      Przeczytałaś cały wpis? Zrozumiałaś jego kontekst? Doczytałaś, że ja swoje dzieci szczepiłam?
      Polecam lekturę jeszcze raz, ale bez nastawiania się na (błędne) przesłanie moich słów.

    37. Brawo w W roli mamy – wrolimamy.pl i dziękuję za ten tekst na blogu, bardzo pouczający, zwłaszcza dla takich jak pani Alicja

    38. Widać niektórym rozumu z wiekiem ubywa

  3. Rodzic nie ma prawa stanowić zagrożenia dla życia i zdrowia swojego dziecka… w szpitalu baaaardzo rzadko podejmuje się takie decyzje… ale dziecko ma być bezpieczne…

    1. Anna na co sie ostatnio doszczepiałaś ?

    2. Na krzusiec, HPV, WZW B i grypę…

    3. To się nie dziwię, tym komentarzom!

    4. A czemu się nie doszczepiłaś na mmr? Tosz to zagrożenie…🤔🤔

  4. W sedno to samo myślę. Swoje dzieci szczepie ale młodszą według indywidualnego kalendarza szczepień bo po pierwszym szczepieniu po szpitalu wylądowaliśmy na oddziale z zapaleniem oskrzeli. Pediatra zgodziła się rozdzielić szczepienia i jest ok

    1. U mnie pediatra nie chce się zgodzić…😑

  5. W Hiszpani tez nie kapie sie dziecka po urodzeniu ,pepka sie niczym nie owija i nie smaruje sie go niczym i zaden skandal. Szpital dominujacy nad pacjentami odziera kobiety z godnosci w trakcie porodu poczul sie ZLE kiedy trafil na rodzicow ktorzy zabrali glos

  6. Zgadzam się w 100%!

  7. Ja mam wrażenie, że szpital przestraszył się rozszczeniowej postawy rodziców, ale zareagował w zły sposób. Jak grzyby po deszczu wyrastają bzdurne teorie o opiece nad noworodkiem, a ci rodzice na prawdę się za dużo naczytali bzdur. A ile było przypadków, gdy rodzice na własną rękę leczyła niemowlaki, co kończyło się tragedia. Wydaje mi się, że szpitala mógł mieć podejrzenia, że z takim przypadkiem właśnie mają do czynienia. Można w sposób spokojny “wywalczyć” swoje w szpitalu.

    1. Ewa dobrze mówisz, ale i tak uważam, że oddanie sprawy do sądu, w tak krótkim czasie, ograniczenie rodzicom praw rodzicielskich – po wysłuchaniu tylko i wyłącznie lekarza, było karygodnym posunięciem.
      Rodziców nie znamy, może faktycznie trochę przesadzili, ale z drugiej strony, być może byli dobrze przygotowani do swej roli i chcieli ŚWIADOMIE podejmować decyzje. Nie w ciemno, jak większość, bo tak wypada. Albo odwrotnie – bo nie wypada się sprzeciwiać.

    2. Zawsze też mogli rodzić w domu. Jakby mieli normalne podejście, to by się teraz nie ukrywali, tylko zgłosili się na prokurature.

    3. Ewa Klepczarek po co mają się zgłosić do prokuratury? Żeby zabrali im dziecko a ich zamknęli? Chciałabyś tego dla swojego dziecka? Żeby ktoś zdecydował za ciebie? A jeśli dajmy na to wystąpił by nop to oddali by chore dziecko tobie i się martw…

  8. To jest tak jak standardy opieki około porodowej wyrzuca się z prawa, a stosuje się jako zalecenia… są niektóre zabiegi, które są naprawdę potrzebne. Niektórych nie powinno się stosować w ogóle, ze względu na brak wskazań medycznych.

  9. Bardzo dobrze powiedziane . Mój syn urodził się w 37 tygodniu . Ważył 3.5 kg … Jaki wcześniak ? Dzieci swoje szczepiła ale tez uważam ze pierwsza doba to nie najlepszy moment .

  10. A ja myślę ze to właśnie rodzic powinien decydować np o tym czy chce szczepic dziecko czy nie.. Ja osobiście swoje szczepiłam, ale czy tak mało ludzi zauważa że nie mamy nic do powiedzenia nawet jeśli chodzi o nasze dzieci ??

  11. To, to jeszcze nic w porównaniu do tego co rząd przygotował dla naszych dzieci w 2018 roku. A chodzi o szczepienie dziewczynek od 11 roku życia na raka szyjki macicy, sponsorowana przez samorządy gminne ( rząd), dla dzieci z rodzin ubogich ( tylko i wyłącznie). Wbrew opinii lekarskich nawet tych polskich, które za względu na niską skuteczność w porównaniu do skutków ubocznych zostały wycofane z UE, Japonii Kanady i St. Zjednoczonych. Testowane na afrykańskich dziewczynkach.

    1. ale te szczepienia to chyba nieobowiązkowe?

    2. Mam nadzieję, że to nie będą obowiązkowe szczepienia!

    3. Ciekawe, to obecny rząd przygotował program szczepień przeciwko hpv? Przecież ich publicysci twierdzą, że to tylko “rozwiazly tryb życia” decyduje o zagrożeniu tym wirusem. A wychowanie wg katolickich wartości naturalnie ma za zadanie od tej “rozwiązłości” uchronić 😂

  12. Najlepszy tekst jaki przeczytalam od poczatku tej calej afery! Brawo!!!

  13. Nie wyobrażam sobie dostać nie wykąpane dziecko mam 2 bardzo je kocham, ale czystość przede wszystkim ten lekarz źle zrobił, że od razu do sądu, wyrok przy kawie musiał zapaść

    1. Ten “lekarz” to admin strony przeciwnej Jerzemu Ziębie.

    2. Katarzyna co Ty,to normalne że dziecka się nie myje teraz przez jakiś czas po porodzie

  14. No i brawo…! Rząd powinien być dla nas a nie my dla niego…! Polska to kraj 50 lat za Europą…nigdy ich nie dogonimy…

  15. Brawo za ten artykuł W roli mamy – wrolimamy.pl ☺

  16. Ja młodego oprocz tego wszystkiego co pisalas to jeszcze w domu rodziłam w wodzie. To by mnie pewnie w pl siła do szpitala zabrał i wariatkę zrobili. Gdzie tu w uk miałam dostępne przy tym znieczulenia położne i wszystko razem z basenem na fundusz lol az strach sie bać. Dobrze ze juz jie mieszkam w pl i podziwiam rodziny ktore wracaja. Mysle ze maja sentyment a zupelnie nie wiedza z czym przyjdzie im sie borykać w tym dzikim kraju.

  17. Widzę że jak zawsze każdy Polak i Polka lub Polki i Polacy to najlepsi i najlepiej poinformowani lekarze, prawnicy, politycy, trenerzy , doradcy itp itd. Sorki ale wole ufać lekarzom niż wam wszystkim . Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Czy istnieje idealny smoczek dla niemowlaka?


O tym, czy dziecko potrzebuje, czy nie potrzebuje smoczka, napisano już całe tomy, a mimo wszystko nadal na forach trwają gorące dyskusje, w których zwolennicy i przeciwnicy skaczą sobie do gardeł. Te mamy, które postanowiły nie dawać dziecku smoka, mogą dalej nie czytać. Te, które chcą się dowiedzieć o smoczkach nieco więcej, zapraszam do lektury.

Smoczek nie jest na wieczność

I nie chodzi tu tylko o to, żeby dziecko nie ssało smoczka do wieku szkolnego. Dużo ważniejsze jest regularne wymienianie smoczków. Po pierwsze dzieci rosną i smoczek, który jest dobry dla noworodka, bardzo szybko może okazać się za mały. Po drugie – chociaż gołym okiem tego nie widać, od ciągłego używania na smoczku powstają mikrouszkodzenia, w których gromadzą się groźne bakterie. Wyparzanie niewiele pomoże, a uszkodzenia będą postępować. Nie ma się nad czym zastanawiać, cena smoczka to średnio połowa ceny paczki pampersów, taki wydatek nie powinien być dla rodziców problemem.

 

Kształt smoczków

Myśląc o smoczkach, nie zastanawiamy się specjalnie nad ich kształtem i budową, wychodząc z założenia, że wszystkie smoczki są takie same. Nic bardziej mylnego! Kształt smoczka ma kolosalne znaczenie nie tylko dla wygody dziecka, ale także dla przyszłej urody. Źle dobrany smoczek może w przyszłości powodować problemy z budową żuchwy i zgryzu.

Na rynku dostępne są trzy rodzaje smoczków:

Okrągły – przypomina wydłużony owal z kulką na końcu. Nie ma znaczenia, jak podamy go dziecku do buzi, z każdej będzie równie wygodny do ssania.

Symetryczny – spłaszczony z obu stron, można go podać dziecku na dwa sposoby.

Anatomiczny – kształtem przypomina kobiecą pierś podczas karmienia. Ten rodzaj smoczka polecany jest przez ortodontów, ich zdaniem zmniejsza ryzyko powstania wad zgryzu. Taki smoczek można podać dziecku tylko w jeden sposób, wybrzuszeniem do góry.

Materiał użyty do produkcji smoczków

Smoczek smoczkowi nierówny, nie tylko pod względem kształtu, także materiału z jakiego został wyprodukowany. W sprzedaży można spotkać smoczki z dwóch różnych materiałów:

Kauczukowe – chyba najstarsze dostępne na rynku smoczki. Charakteryzują się ciemnym kolorem i dużą miękkością. Dzieci je uwielbiają, ale rodzice powinni się dobrze zastanowić, zanim podadzą je swoim pociechom, szczególnie noworodkom. Taki smoczek nie wymaga od dziecka zaangażowania przy ssaniu i może rozleniwić niemowlę, któremu później trudno będzie ssać matczyną pierś.

Kauczukowe smoczki są mało trwałe, łatwo ulegają zniekształceniom. Błyskawicznie absorbują zapachy. Kontakt takiego smoczka z gorącą wodą kończy się zmianą koloru na ciemniejszy, a także zmianą stopnia gładkości i zmatowieniem. W przypadku starszych dzieci, które mają już ząbki, istnieje duże ryzyko przegryzienia smoczka.

Silikonowe – to odkrycie ostatnich lat. Moda na silikon we wszystkich chyba dziedzinach przemysłu i chirurgii plastycznej dosięgła także akcesoriów dla dzieci. Smoczek silikonowy rozpoznamy łatwo po tym, że jest przezroczysty i twardy. Przeciwnicy takich smoczków mówią, że w niczym nie przypominają one miękkiej piersi matki, zwolennicy z kolei twierdzą, że takie smoczki zmuszają dziecko do intensywniejszej pracy mięśniami twarzy, co w przyszłości będzie miało pozytywny wpływ na rozwój mowy. Smoczek silikonowy jest dobrym rozwiązaniem dla dzieci karmionych piersią. Jeśli są marudne i potrzebują uspokajacza, to taki smoczek sprawdzi się idealnie.

Zewnętrzna część smoczka

Na ogół ostatni element smoczka, na który zwracamy uwagę, myśląc, że pełni głównie funkcję dekoracyjną. Nie jest to prawdą. To właśnie zewnętrzna część smoczka jest istotnym elementem stanowiącym o jego rozmiarze i dopasowaniu do maleńkiej buzi dziecka. Prawidłowo dopasowany smoczek dokładnie zasłania usta dziecka i jest na tyle duży, że nie wpadnie dziecku do buzi, nawet gdy ono się głośno rozpłacze. Powinien także posiadać wycięcie na nosek, by dziecko mogło swobodnie oddychać. Smoczków, które nie mają takowego wycięcia, lepiej dziecku nie podawać. Istotna jest także obecność otworów w tarczy smoczka – dzięki nim dziecko nie udusi się, nawet jeśli akurat ma katar. Ponadto otwory ułatwiają cyrkulację powietrza pod smoczkiem, co znacznie zapobiega odparzeniom skóry.

Teoria teorią a życie życiem, bardzo często o kształcie i materiale, z jakiego wykonany jest idealny smoczek decyduje samo dziecko. Dobieranie smoczka to loteria, nigdy nie wiadomo, który będzie przez malucha zaakceptowany.

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Ja przy synu używałam anatomicznego smoczka, corka też ma taki.Syn miał 2latka jak sam wyrzucił cumelek.

  2. U mnie ani jeden ani drugi nie chcieli smoczkow.

    1. U mnie to samo, smoczek to bardziej za gryzak robił :-D

    2. U nas również jako gryzak. A teraz problem bo maly nie chce pić z butli tylko smoczek gryzie

    3. Nauczy sie. Moja starsza tez bezsmoczkowa i nauczyla sie wode i aiczki pic, majac 8 msc, jak zobaczyla kolege rownolatka, jak ciagnie.

    4. U mnie też bezsmoczkowo :-)

  3. my od początku używamy smoczków z lovi

  4. Synek zapomniał o nim jak miał 1,5 roku :-p używał lovi

  5. Syn uzywal Lovi. Teraz ma dwa latka I jest juz bez ;)

  6. Starsza bezsmoczkowa, mlodsza Lovi, babydream i Nuk.

  7. Jak nie chce to nie dawac na chama. Moja corka akurat chciala i miala. Symetryczny z canpol babies. Tylko ten chciala zaden inny.

  8. idealny?…hmmmm tylko ten naturalny od Mamy ;)

  9. Skoro już jest temat smoczka . To mam pytanie do mam smoczkowych czy któraś miała przypadek z podrażnieniem od smoczka odpazeniem ?

    1. Witamina A smarowac 😊 czesto tak sie dzieje jak dziecko sie slini szczegolnie na dworzu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Nie lubisz? To nie jedz, ale nie obrzydzaj innym posiłku. Wątróbka z golonką wcale nie gryzą


O gustach się nie dyskutuje. I o tych kulinarnych również nie powinno, bo ile podniebień, tyle smaków. Ja lubię wszystko, moi domownicy z kolei to francuskie psiny z królewskim podniebieniem, którym długaśne zęby nie pozwalają na jedzenie plebejskiej strawy. Ja tam wsi się nie wstydzę, lubię dobrze zjeść i żadne mięso czy podroby nie są mi obce.

Zapragnęłam więc wątróbki, bo przypomniał mi się smak świeżynki po świniobiciu (dobrze widzicie). Co prawda, kurza wątróbka to nie to samo, ale ważne że i to i to są wnętrzności.

Nakroiłam cebuli, oczyściłam wątróbki i w podskokach wzięłam się za smażenie. Efekt wspaniały i w smaku i w aromacie, wywaliłam jedzenie na talerz, radośnie sunąc do stołu oblepionego przez domowników. Nie zdążyłam usiąść a już usłyszałam:

  • O Boże, a co to?
  • Zaraz się porzygam!
  • To wygląda jak kupa

Ręce mi opadły, ale nie apetyt. Te ogry zbezcześciły świętość, wątróbkę, moje wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa, swoimi kloacznymi porównywaniami.

Teraz czekam na okazję do zemsty – kanapki z pasztetem, ich ulubionym. Ciekawe czy mój kochany mąż i wyjątkowe dzieci wiedzą, z czego robi się ten pasztet? Ale będą mieli miny między jednym a drugim kęsem :) Wątróbka rządzi!

P.S.Kto z Was lubi takie swojskie smaki? Ja do tych osobliwych wspaniałości dorzucam: ziemniaki z zsiadłym mlekiem albo z ogniska czy parownika (takie wielkie urządzenie do parowania kartofli dla – sorry – świń), golonkę w piwie, kaszankę na cebuli, nóżki w galarecie i swojskie szyneczki, które najbardziej smakują mi jeszcze różowe, wyjątkowo soczyste

Dzieciństwo, gdzie ty teraz jesteś?!?

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Ja w sumie jestem wszystkozerna ale na pewno nie ruszę szarego barszczu ble

    1. Szary barszcz? A co to? Nigdy nie słyszałam o tym!

    2. Taka zupa do której dodaje się krew. Nie powiem Ci dokładnie bo mimo że mama czasem robiła tacie to ja nigdy nie spróbowałam.

    3. Chodzi o czarną polewką zapewne. Potocznie zwaną czarniną/czerniną.

  2. Wątróbki nie jadlam juz kilka lat. Nie umiem zrobić dobrej.

  3. Wątróbki nie tknę chociażby była ukryta w karmelu :p

    1. Wątróbka w karmelu. Brzmi ekstremalnie kusząco ;)

  4. Kaszanka z cebulą i nóżki w galarecie ❤️

  5. Kaszanki nie zjem ani tatara… za to uwielbiam wątróbkę i ogórkową a mąż mój nie zje tzn mówi że nie przepada i jak nie musi to nie je ;p

    1. Mój tak z pomidorówką kombinuje ;)

  6. A ja wątróbkę (drobiową) bardzo lubię, byle by była smażona z cebulką (a nie duszona). Za to ozorów, policzków czy nerek – w życiu ;)

    1. Popieram, wątróbka musi być przyrumieniona i nie rozbełtana. Skóry, nerki, języki i ucho jadłam za przykładem ojca. Powiedział, że wszystkiego powinnam spróbować ;) ale żebym miała to jeść częściej, to raczej nie ;)

  7. Wow mniam!!!! Mnie tak szczególnie namawiać nie trzeba hehe ja to tylko z jedzenia to awokado nie lubie ;-p

  8. Ja nie zjem tradycyjnych flaków, a uwielbiam Tatar :D

    1. Haha ja z kolei na odwrót 😂😂

    2. to spróbuj nietradycyjnych ;) po warszawsku może?

  9. Ja nie przepadam ze takim jedzeniem… Jedynie kaszankę toleruję, ale tylko do momentu aż podczas jedzenia przypomni mi się z czego jest zrobiona :P

  10. Watrobka, tatar…. Policzki wolowe

  11. Ja nie ruszę tylko brukselki. Wszystko inne uwielbiam. Flaki, golonka, kaszanka itp

  12. Nigdy nie jadłam i nie zjem kaszanki ;) Nie jem też flaków ;)

    1. Kaszanki nigdy 😀 Flaki owszem 😀

  13. Podrobow, tatara, tlustych kawałków mięs…

  14. milena Kaminska

    Swojske podroby mniam ale z wątróbki to tylko cebulkę uwielbiam. A młode ziemniaczki z koperkiem i zsiadlym mlekiem pychota

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Domowe sposoby na kaszel. Znasz te produkty i na pewno masz w kuchni – wykorzystaj je!


Domowe sposoby na kaszel, zarówno suchy jak i mokry. Stosowane od lat przez nasze babcie i wszelkich sympatyków naturalnego leczenia. Ogólnodostępne produkty, proste receptury, bez sztucznych barwników i konserwantów.

Większość z nich na pewno dobrze znasz i miewasz w swojej kuchni. Część spotykasz czasami na spacerze, nie wiedząc nawet, jak wielka drzemie w nich siła. Poznaj je i zapamiętaj CO możesz wykorzystać jako naturalne leki na kaszel dla całej rodziny.

Burak – wzmacnia odporność, łagodzi objawy chorób wirusowych (grypa). Ma też działanie wykrztuśne, dlatego w trakcie infekcji warto pić sok bądź syrop z buraków.

Syrop z buraków: obierz 2 buraki, pokrój w plasterki lub zetrzyj na tarce. Zasyp 4 łyżkami cukru i odstaw na 1 dzień. Następnie przecedź miksturę. Pij 2 x dziennie po 1 łyżce.

Cebula – dzięki wysokiej zawartości olejku lotnego i witaminy C ma silne działanie dezynfekcyjne, przeciwbakteryjne i grzybobójcze. W medycynie ludowej syrop z cebuli zalecany był przy przeziębieniach i kaszlu, z kolei wąchanie surowego warzywa polecane było przy katarze do udrażniania zakatarzonego nosa i dróg oddechowych.

Syrop z cebuli: kilka sztuk cebuli pokrój w plasterki i włóż warstwami do słoika. Każdą warstwę zasyp cukrem. Zakręć słoik i odstaw w ciemne miejsce na kilka godzin. Przecedź syrop i pij 3 x dziennie po 1 łyżce.

Czosnek – jest naturalnym antybiotykiem, działa bakteriobójczo. Skutecznie zapobiega i leczy infekcje wirusowe układu oddechowego.  

Zmiażdżony ząbek czosnku, dodany np. do ciepłego mleka, z odrobiną miodu i (opcjonalnie) masła, ułatwia odkrztuszanie, wzmaga potliwość, obniża gorączkę i udrażnia drogi oddechowe.

Chrzan pospolity – zawiera witaminę C, olejek lotny i substancje o działaniu bakteriobójczym. W medycynie ludowej stosowany przeciw przeziębieniom, chorym zatokom i katarowi. Ze względu na działanie wykrztuśne zalecany jest również przy uciążliwym kaszlu.

Syrop z chrzanu: kawałek chrzanu (ok. 100 g) zetrzyj na tarce, dodaj ½ szklanki ciepłej wody i zostaw pod przykryciem na mniej więcej pół godziny. Następnie przecedź miksturę i dodaj do niej ok. 100 g miodu. Pij 3 x dziennie po 1 łyżce (dzieci po 1 łyżeczce).

Cytryna – jest między innymi źródłem witaminy C, B i PP, dzięki czemu wzmacnia odporność  i łagodzi przebieg różnych infekcji. Ma też działanie bakteriobójcze. Można ją dodawać do ciepłej (nie gorącej!) herbaty czy przegotowanej wody. Idealnie współgra z miodem, czosnkiem i imbirem, z którymi tworzy doskonałe w swym działaniu syropy.

Imbir – ma szerokie spektrum działania, między innymi: antybakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwzapalne i rozgrzewające. Od lat używany jest jako lek na przeziębienie, katar, kaszel, zatoki oraz zapalenie oskrzeli. Doskonale wzmacnia odporność, a przy infekcji przyspiesza powrót do zdrowia.

Syrop z imbiru, miodu i cytryny: w niedużym słoiku ułóż warstwami kilka łyżek miodu, kilka plasterków cytryny, a na nie zetrzyj odrobinę imbiru. Powtórz czynność tak by zapełnić słoik. Zakręć go i odstaw na ok. 24 godziny. Pij 2-3 x dziennie po 1 łyżce lub dodawaj miksturę do herbaty.

Tymianek – ma właściwości bakteriobójcze, przeciwzapalne i napotne. Działa wykrztuśnie i rozkurczowo. W medycynie wykorzystywany jest w leczeniu zapalenia górnych dróg oddechowych.

Syrop z tymianku: świeże lub suszone zioła wsyp do litrowego słoika, do ⅓ wysokości. W garnku zagotuj 1 l wody z 0.5 kg cukru. Zalej tym zioła i dobrze wymieszaj. Zamknij słoik i odstaw na 2 dni w ciemne miejsce. Następnie przecedź syrop przez sito. Pij 2-3 x dziennie po 1 łyżce.

Koper włoski – dzięki swoim właściwościom już dawno znalazł zastosowanie w medycynie naturalnej. Wykazuje działanie wykrztuśne, przeciwgorączkowe i napotne. Doskonale sprawdza się w walce z przeziębieniem i przy schorzeniach układu oddechowego. Na kaszel można używać olejku z kopru włoskiego, z dodatkiem mleka i miodu. Można go również wykorzystać do inhalacji.

Rumianek – ma właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne. Stosuje się go przy infekcjach górnych dróg oddechowych, np. w postaci inhalacji. W tym celu kilka kropli olejku z rumianku wkrapla się do garnka z gorącą wodą lub do nebulizatora.

Prawoślaz – jego głównym składnikiem czynnym jest śluz roślinny, którym powleka ściany błon śluzowych dróg oddechowych. Dzięki temu nawilża je i ułatwia odkrztuszanie.

Babka lancetowata – działa wykrztuśnie, przeciwzapalnie, antybakteryjnie, przeciwwirusowo i osłonowo. Ułatwia rozrzedzanie i wydalanie flegmy. W medycynie ludowej liście babki mają szerokie zastosowanie w leczeniu chorób górnych dróg oddechowych, kaszlu i kataru.

Oprócz wyżej wymienionych składników, które warto włączyć do codziennej diety i, z których można przygotować soki, syropy czy inne mikstury, w walce z kaszlem bardzo pomocne są również inhalacje. A do nich, przy infekcjach dróg oddechowych, szczególnie polecane są takie olejki jak: eukaliptusowy, sandałowy, geraniowy, lawendowy, sosnowy, z drzewa herbacianego, kopru włoskiego, rozmarynu, majeranku, czy tymianku.

Jeśli zastanawiasz się z jakim rodzajem kaszlu masz do czynienia – suchym czy mokrym  – skąd się bierze, jak go zwalczać i chcesz posłuchać np. mokrego kaszlu, koniecznie zajrzyj tutaj.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Większość tych sposobów znam chociaz nie wszystkie. Stosujemy syrop z cebuli. Czosnek imbir i sok z malin.

    1. Dzieciaki też? Nie kręcą nosem? ☺

    2. Dzieci to tylko sok z malin i kuba pije mleko z miodem. Mlodszy ostatnio zaczal jeść ząbek czosnku i się nie krzywil ale jak zobaczylam to zabrałam 😂

    3. Wow 😁 To niezły jest! 😉
      Mój syn syrop z cebuli uwielbia! Z czosnku i miodu też lubi, ale jak trafi się ostry czosnek to czasem trochę marudzi, że to śmierdzi 😅 😉

    4. To i tak dobrze że chce. 😊

  2. Syrop z apteki… wyłacznie… żadnych metod naturalnych

    1. A ja na odwrót – najpierw natura, potem ewentualnie apteka 😉

  3. Tylko naturalne. Syropy i tabletki.

  4. O jestem chora właśnie i kaszel męczy hmm ciekawe.

  5. Próbuj Ewa, może uda się nie wydawać pieniędzy w aptece i wrócić do zdrowia!

    1. Kiedyś piłam z siostrą ten sok z tych gałązek z tych choinek hehe :-p nie wiem jak to sie robi i nazywa bo mama to robiła i przynam, że dobre i działało.

  6. Karmiąc piersią nie mamy zbyt wielu opcji by walczyć z przeziębieniem. Jednak rumianek podniósł mnie gdy już prawie dostałam antybiotyk. Inhalacje pozwoliły poczuć oskrzelom ulgę:)

  7. Marta "Nefertari"

    W pełni się z Tobą zgadzam.
    Szokuje mnie to…
    Ja musiałam dać zgodę na zaszczepienie mojego dziecka – gdybym jej nie udzieliła, pewnie by dziecka nie zaszczepiono, tak myślę – w każdym razie skoro się mnie o zgodę w szpitalu pytano, to znaczy, że mam prawo odmówić, tak?

    Też nie rozumiem tego wezwania do sądu i wszystkiego, co miało potem miejsce… :(
    A jak jest trudniejsza sytuacja dzieci, to właśnie często brak reakcji… I zrozum tu działanie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

TopW Roli Mamy na Facebooku