Dom 17 kwietnia 2017

Slim HERBAL System. Ziołowa pomoc w zrzucaniu kilogramów

Z każdej strony słyszymy, że należy pokochać siebie i pogodzić się z pewnymi niedoskonałościami, które każda z nas może zaobserwować w lustrze. I jest to słuszne podejście, bo polubienie samych siebie pozwala łatwiej i przyjemniej żyć. Mimo tego, ogrom kobiet w różnym wieku i z różnymi doświadczeniami, marzy o pewnych zmianach.

Jedne szukają metamorfozy u fryzjera, inne zakładają sportowe obuwie i kupują karnet na siłownię. W dążeniu do uzyskania satysfakcjonującego wyglądu, angażujemy się całym sercem, jednak często popełniamy błędy, które kosztują nas porażkę.

Jeśli problem polega przede wszystkim na nadmiernej masie ciała, z samego “chcę” cudów nie będzie, musicie nie tylko przyłożyć się do aktywności fizycznej, ale zmienić swój styl żywienia. Gdy połączycie te dwa elementy, łatwiej osiągniecie założony cel.

Do dyspozycji macie również różnorodne suplementy i herbatki, które mają pomóc w zrzuceniu nadmiaru kilogramów. Dziś, razem z Agnieszką, zajmiemy się omówieniem tej drugiej opcji.

Slim HERBAL System, to 25-dniowa ziołowa terapia wyszczuplająca, która polega na regularnym przygotowywaniu i wypijaniu ziołowych herbatek. Założenie jest proste, ale wymaga systematyczności oraz ruchu i zdrowego odżywiania, by już po 7 dniach zauważyć pierwsze efekty.

Skuteczność herbatek wynika z obecności w ich składzie przebadanych pod kątem bezpieczeństwa działania i skuteczności ziół w saszetkach do zaparzania, które przyjmowane o wskazanych porach dnia, mają za zadanie przeprowadzić:

  • Poranny detox – polegający na łagodnym oczyszczeniu jelit, by usunąć to, co osłabia wchłanianie składników odżywczych.
  • Przebudzenie organizmu – dodanie dobrej energii. Bioaktywne składniki tej mieszanki mają pozytywny wpływ na ciało i mózg. Pobudzają organizm i stymulują zwiększone spalanie tkanki tłuszczowej.
  • Przyspieszenie metabolizmu – dzięki silnemu wsparciu aż 7 różnych składników.
  • Spalanie tłuszczu – zamieniać tłuszcz w energię, między innymi stymulując termogenezę. Przyspiesza ona przemianę materii, więc organizm nie domaga się tak szybko kolejnego posiłku.
  • Hamowanie apetytu mieszanka reguluje apetyt, dzięki czemu łatwiej wyeliminować napady głodu. A po chwilach słabości zmniejsza wchłanianie węglowodanów.
  • Wieczorne odprężenie – jednym z głównych składników tej mieszanki jest uspokajająca melisa, której działanie uzupełniają pozostałe składniki. Przygotowuje ona układ trawienny do spoczynku, by z nową energią pracował następnego dnia.

Tyle teoria, a jak wygląda praktyka z perspektywy dwóch różnych kobiet?

Żaklina

Po trzeciej ciąży, w której przytyłam 18 kg, nie tak łatwo jest mi zrzucić nadmiar masy ciała. Dwa miesiące po porodzie waga nadal nieubłaganie pokazywała 8 kg na plusie. Aby wrócić do formy, sięgnęłam po herbatki Slim HERBAL System. Jestem zwolenniczką naturalnych, ziołowych rozwiązań, w kontrze do tajemniczych w składzie aptecznych suplementów.

Po trzech dniach, moja waga z 68,5, pokazała 66,5 kg! Rewelacja, choć mam świadomość tego, że przede wszystkim zaliczyłam spektakularną “ucieczkę” wody z organizmu. Ale to akurat bardzo dobrze, bo zapewniłam sobie genialny start i motywację do dalszych starań. Herbatki należy pić 6 x dziennie, jedna saszetka na kubek wody 250 – 300 ml, więc summa summarum, niezłe nawodnienie organizmu.

Pijąc duże ilości herbatek, z których każda ma inny skład i specyficzny intensywnie ziołowy smak, czułam się pełna, nie podjadałam, bo nie miałam już miejsca w żołądku, porcje posiłków również jadłam mniejsze.

Rzeczywiście, mój układ pokarmowy się rozruszał, ale nie odczuwałam przykrego “przeczyszczania” co jest niewątpliwym plusem.

I piłabym dalej Slim HERBAL System, gdyby nie jedno “ale”.

Herbatki nie są zalecane kobietom karmiącym (ciężarnym i diabetykom również nie). Producent zagwarantował bezpieczeństwo ziół w herbatce, ale nie mógł zapewnić mnie, czy maluch karmiony piersią, również nie odczuje skutków działania ziół. Należy pamiętać, że aktywne składniki z ziół, przenikają do pokarmu. Rozmawiałam z pediatrą, która również nie mogła mi udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to, czy mogę zaszkodzić dziecku, czy nie będzie to miało wpływu na małego. Niestety, mój synek zareagował problemem z wypróżnianiem i z żalem musiałam odstawić herbatki. Zachęcona początkowym działaniem kuracji odchudzającej, zaryzykuję stwierdzeniem, że dalej pijąc herbatki, przy odrobinie chęci i zdrowym trybie życia, osiągnęłabym zamierzony na ten moment cel – wagę 62 kg.

 

Agnieszka

Cóż mogę dodać więcej? Po drugiej ciąży bardzo szybko wróciłam do mojej wyjściowej wagi, z czego bardzo się cieszyłam. Po roku wróciłam do pracy za biurkiem i to pociągnęło za sobą nieregularne posiłki, podjadanie, praktycznie brak ruchu. Często zdarzały się głodówki, bo moim pierwszym posiłkiem – o godzinie 16 – była drożdżówka na dworcu, w oczekiwaniu na pociąg do domu. Każdy organizm lubi regularność, przewidywalność. Nie dziwię się, że po roku,  znów mam 6 kg na plusie, plus 15, które już dawno powinny sobie odejść – ale nie chcą. Moja tarczyca chyba za bardzo się do nich przywiązała.

Czy coś zmieniło się po piciu ziołowych herbatek od Slim Herbal System? Podobnie jak Żaklina czuję się syta, nie podjadam już tak często gorzkiej czekolady w pracy, a drożdżówki na dworcu omijam szerokim łukiem. Ten program wręcz wymusił  na mnie poczucie odpowiedzialności za regularne parzenie herbaty. To pociągnęło za sobą przygotowanie posiłków – nawet w pracy, naprawdę  staram się odnaleźć przestrzeń i czas, by zjeść drugie śniadanie i lekki lunch. Sam fakt picia aż 6 dużych kubków sprawia, że poprawiła się kondycja nie tylko moich jelit, ale także mojej skóry – odnoszę wrażenie, że jest nawilżona i bardziej elastyczna.

Podsumowując do wagi marzeń jeszcze mi daleko, choć po tygodniu zaliczyłam prawie 2kg spadek – to naprawdę działa motywująco. Zdaję sobie sprawę, że samo picie herbat ziołowych wiele nie zdziała, dlatego postawiłam na więcej ruchu – tu z pomocą przychodzi hulajnoga, którą jeżdżę do pracy oraz zbilansowane, regularne posiłki. Jeśli szukasz czegoś, co wesprze cię w walce z dodatkowymi kilogramami i nie jest nafaszerowane chemią, to śmiało mogę ci polecić ten produkt.

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Niepoprawna Optymistka

Jeśli te herbaty naprawdę są oparte na ziołach, to chętnie wypróbuję je na sobie :)

Zdrowie 13 kwietnia 2017

Nie bądź jedną z 2 574 kobiet. Naucz się rozpoznawać objawy raka jajnika

Czy wiesz, jak wiele kobiet nie ma zielonego pojęcia, jakie objawy daje rak jajnika? W przeprowadzonym badaniu, tylko jedna na dziesięć kobiet potrafiła podać większość objawów nowotworu tego narządu, to przerażające. Wczytałam się dalej w statystyki – W 2008 r. na świecie zachorowało na niego około 225 000 kobiet, a zmarło 140 000. Szczyt zachorowań przypada po 65. roku życia. Przypomnijcie sobie, ile lat mają wasze mamy, ciocie, babcie? Czy one znają objawy tej podstępnej choroby?

Ale to nie wszystko – W Polsce w 2010 r. zapadło na ten nowotwór 3 587 kobiet, a umarło 2 574 (72% zdiagnozowanych kobiet). Był on czwartą przyczyną zgonów na nowotwory, a liczba zachorowań powoli, ale systematycznie się zwiększa. Nie dotarłam do nowszych statystyk, ale obawiam się, że wcale nie wyglądają lepiej.

A wiecie, co jest najgorsze? Rak jajników najczęściej początkowo przebiega bez objawów łączonych z jajnikami. Najczęściej kobiety zgłaszają się do lekarza, gdy objawy są nasilone i szanse na życie maleją dramatycznie. Sytuacja jest tym poważniejsza, że nie ma skutecznej profilaktyki wystąpienia tego nowotworu i dopóki nie wystąpią wyraźne objawy, rozwija się on podstępnie. Nie ma również jednego rodzaju raka jajnika – dotychczas wyodrębniono ponad 25 typów tej choroby.

Musicie wiedzieć, że wczesne wykrycie raka jajnika w I i II stadium choroby pozwala wyleczyć 75% kobiet. Stopnie III i IV zmniejszają szansę na przeżycie 5 lat do 30–50%. Ponadto rak jajnika często, bo w około ¾ przypadków, nawraca.

Rak jajnika można wykryć podczas badania dzięki:

  • wykonaniu przez lekarza USG przezpochwowego, aby dostrzec guzy na narządzie
  • ocenie stężenia markerów raka jajnika we krwi (CA-125 i HE-4),
  • tomografii komputerowej oraz rezonansowi magnetycznemu, jako uzupełnienie badania USG w kierunku raka jajnika.

Twoja rola jest niezwykle ważna – nie można zapobiec rozwojowi raka jajnika (chyba, że usuwając te organy w przypadku mutacji genu BRCA1), ale można rozpoznać niepokojące sygnały, które powinny skłonić do szybkiego kontaktu z lekarzem. Te z was, które miały w rodzinie przypadki zachorowania na ten nowotwór, powinny wykonać ocenę stężenia markerów – nosicielstwo wadliwych genów dwudziestokrotnie zwiększa ryzyko zachorowania.

Zapamiętaj objawy raka jajnika:

  • wodobrzusze (występuje u 30% chorych),
  • uczucie ciężkości w jamie brzusznej, bóle o nietypowej lokalizacji dla narządu rodnego,
  • nerwobóle ud, okolicy kulszowej lub pachwinowej,
  • uczucie nagłego parcia na mocz,
  • zaparcia,
  • okresowo bolesne stosunki płciowe,
  • nieprawidłowe krwawienia z dróg rodnych,
  • mogą pojawić się wzdęcia, niestrawność, selektywna nietolerancja pokarmów, nudności, wymioty, brak łaknienia oraz trudności w oddawaniu stolca.

Pamiętajcie, tu nie chodzi o straszenie i sianie paniki, ale o to, by każda z was umiała jak najlepiej zadbać o własne zdrowie. Nie ma lepszych obserwatorów waszego organizmu, niż wy same.

Więcej informacji znajdziecie w źródłach, z których korzystałam, pisząc ten tekst : onkologia.mp.pl, www.zwrotnikraka.pl

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mirella Moga
4 lat temu

Te objawy nie są tylko objawami raka jajnika to ta najgorsza opcja. Są to objawy wielu innych chorób. Jeśli się jednak pojawiają należy je od razu skonsultować z lekarzem.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Mirella Moga

zgadza się, niestety ten nowotwór daje wiele nieswoistych objawów

Mirella Moga
4 lat temu
Reply to  Mirella Moga

Wiem =)

Wielkanoc 12 kwietnia 2017

Wielkanocne menu – mała ściąga dla zabieganych

Do świąt wielkanocnych pozostało niewiele czasu. Zapewne część z Was dopina już przygotowania na przedostatni guzik – kończy porządki i robi przemyślane zakupy, tak by w piątek przygotować święconkę i wszelkie potrawy. Wszak tradycja głosi, że po sobotnim święceniu koszyczków nie powinno się już nic robić.

Tradycja to jedno, a rzeczywistość to drugie, dlatego założę się, że mimo wszystko jeszcze znaczna część z Was jest w czarnej dziurze z przygotowaniami. I choć czas nagli to jeszcze zastanawiacie się CO ugotować, upiec i podać, by te święta były nie tylko syte i smaczne, ale też by nie zabrakło na stole niczego, co powinno się na nim znaleźć.

Wychodząc więc Wam naprzeciw, podrzucam(y) małą ściągę Wielkanocnego menu – śniadania i obiadu…

Podczas niedzielnego śniadania na stole powinno pojawić się wszystko to, co uprzednio, w sobotę, poświęciliście, a więc:

CHLEB – symbol Chrystusa, zapewnia dobrobyt i pomyślność.

JAJKA – symbol rodzącego się życia.

Podawane mogą być klasycznie, czyli po prostu ugotowane na twardo lub w bardziej nowoczesnej formie – jajka faszerowane. Przepisów jest całe mnóstwo, od przeróżnych past, przez pieczarki, sery, aż po warzywa i wędliny.

MIĘSO – po Wielkim Poście potrawy mięsne są niemal obowiązkowym elementem menu, symbolizują płodność, dostatek i zdrowie.

Na stole nie może więc zabraknąć: białej (pieczonej) kiełbasy, różnego rodzaju wędlin, pieczonego schabu i/lub szynki oraz pasztetów.

Pasztety mogą być również przygotowane w wersji bezmięsnej, tj. z jajek, grzybów bądź warzyw.

CHRZAN i/lub ćwikła z chrzanem – symbol siły i zdrowia.

SÓL – symbol oczyszczenia, prostoty i prawdy. Posiada również moc odstraszania wszelkiego zła.

CIASTA – symbol wszechstronnych umiejętności i doskonałości.

Tradycyjne wielkanocne słodkości to: pascha, babka, mazurek, baranek i zajączek. Ale na świątecznym stole zawsze mile widziany jest również sernik – dla mnie król ciast ;)

SAŁATKI

Co prawda nie stanowią zawartości święconki, ale za to pyszne i kolorowe dopełnienie wszystkich tych jaj i mięs. Klasyką jest oczywiście sałatka jarzynowa, ale obok niej śmiało  może stanąć iście wiosenna wersja – z zieloną sałatą/rukolą, pomidorami, rzodkiewką, fetą i kiełkami.

Ponadto, w niektórych domach do śniadania, w innych dopiero do obiadu, serwuje się ZUPY:

Żurek – tradycyjny, na zakwasie. W zależności od upodobań z dodatkiem jajka, kiełbasy lub grzybów.

Barszcz biały.

Zupa chrzanowa z jajkiem i kiełbasą.

A dopełnieniem wszystkich tych potraw, niezależnie od tego czy serwuje się je na śniadanie czy obiad, są wszelkiego rodzaju: rolady, schaby faszerowane, drób na różne sposoby i galarety.

Wybór duży, ilości też zapewne będą wprost nieproporcjonalne do liczby gości i świątecznych dni – ale cóż, taka to już tradycja… ;)

Smacznego!

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close