Emocje 7 grudnia 2016

Dziewczynka spadła z huśtawki i zmarła – czy aby na pewno?!

Martwą, 4-letnią dziewczynkę przyniosła na pogotowie jej matka, twierdząc, że spadła z huśtawki, będąc pod opieką jej konkubenta. Tymczasem na ciele dziecka lekarze znaleźli liczne ślady świadczące o tym, że mogła paść ofiarą przemocy.

Nie znałam tej dziewczynki, nie wiem jak wyglądała, ale kiedy czytam o jej tragedii, widzę ją oczami własnej wyobraźni. Widzę małą, bezbronną istotkę, przerażoną, płaczącą i wzywającą na pomoc swoją mamę. Gdzie ona wtedy była, czy mogła wiedzieć lub chociażby przypuszczać co dzieje się w jej mieszkaniu?

Patrzę na moje dzieci i zastanawiam się jaką trzeba być bestią albo popieprzonym psycholem, żeby zamachnąć się na takiego małego człowieczka?! Jak można bić, kopać, popychać, rzucać o ścianę i przypalać papierosem?! Głodzić, więzić i poniżać?! Gwałcić, oddawać, sprzedawać i „wrzucać” pod rozpędzonego tira?! Jakim trzeba być diabłem wcielonym, żeby tak robić? Żeby patrzeć na krew, ból, łzy i konanie w męczarniach, a po wszystkim zapalić papierosa, zaparzyć kawę i udawać, że nic się nie stało? Jak można po tym wszystkim odpierdzielać tą żenującą grę aktorską – ja nie wiedziałem, nic nie zrobiłem, to zwykły przypadek, nie moja wina.

Jakie to żałosne! Skrzywdzić słabszego w imię swojej siły czy wyższości, a potem bać się przyznania do prawdy i konsekwencji. Aż mi się cofa zawartość żołądka, jak o tym myślę.

I choćbym nie wiem, jak się starała spojrzeć na tego typu sprawę, doprawdy nijak nie pojmuję, jak można stosować przemoc wobec własnego (i nie tylko) dziecka, albo być tego świadkiem i nie zaregować?! Nie zaregować, to znaczy pozwolić! A pozwolić to znaczy być współwinnym!

Wszystkie te bestie – te, które zadawały ból i te, które na to przyzwalały, powinni dostać stosowną karę – oko za oko, ząb za ząb – a na dokładkę kara śmierci, bo tacy „ludzie” nie są potrzebni temu światu.
Ludzie, którzy nie zasłużyli na to miano, a co dopiero na miano rodziców!

Subscribe
Powiadom o
guest
25 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anna Hałuszczak
4 lat temu

Nawet nie chcę wyobrażać sobie cierpienia tej malutkiej, biednej dziewczynki :(

Dziś w pracy doszliśmy do tego samego wniosku co Ty – w takich przypadkach powinno być „oko za oko”…

Edyta Winek
4 lat temu

to ta baba jest jej matką, choć na to miano nie zasługuje https://www.facebook.com/joanna.schneider.9212?hc_ref=SEARCH

Jagoda Duda
4 lat temu

wczoraj siedziałam w łazience i wyłam. Miałam ochotę strzelać do tych ludzi, którzy skatowali to dziecko. Mam 4 letnią córkę i dwuletniego syna. I również jestem za tym, żeby takie bestie były najpierw skatowane, a później zabite i zdania nigdy nie zmienię.

Monika Biernacka
4 lat temu
Monika Biernacka
4 lat temu
Maria Kowalska
4 lat temu

Kara śmieci

Agnieszka Cholewa
4 lat temu

Bo Lodz to patologiczne miasto zwlaszcza Baluty I Limanka. Szkoda dziecka

Paulina Garbień
4 lat temu

A ja przeciwnie nie zrozumiem jak można kochać kogoś kogo zna się tak krótko przedkładając go nad szczęście, zdrowie i życie własnego dziecka!!!!

Małgorzata Woźny
4 lat temu

Albo byla tak glupia i slepa ze nie chciala widzieć,albo sie go bała. Tragedia straszna ale nie ma co wieszac na tej matce odrazu psów bo nie wiemy jeszcze jak bylo. Szkoda mi strasznie tego dziecka..co ono biedne musialo przezywac…na sama mysl jak cierpiala jak ja bolalo to mnie wszystkie flaki bola. Tego bydlaka to bym urządzila. Potwor nie czlowiek !

Magda Zielińska
4 lat temu

Ja rozumiem ,ze można kochać swojego faceta,ale nie ponad swoje dziecko! Biedny mały Aniołek :( Jestem jak najbardziej za! Ostatnie linijki wpisu.

Anna Ky
4 lat temu

Najgorsze w tym wszystkim jest to ze to biedne dziecko nie mialo oparcia w osobie ktora powinna zawsze stawac w Jej obronie – swojej mamie . To takie smutne, straszne, tragiczne………..a ona jeszcze jest w ciazy co czeka tego malucha…….

Małgorzata Prusaczyk

A matka czego się bała nie rozumiem. Chyba ze jest chora psychicznie

Małgorzata Prusaczyk

Jak można sobie tak facetów zmieniać robić dzieci a później patrzeć jak jakiś gah je maltretuje. A następnego juz zdążyła zrobić. Patologie

Anna Kajzer
4 lat temu

Dla takich zwyrodnialców kara śmierci to przysługa….powinni doświadczyć tego samego…..a gdzie matka ? Tak samo powinna ponieść karę.

Andrzej Heppa
4 lat temu

Na kogo panie głosowały?Bo „dobra zmiana' akurat kombinuje jak wycofac się z ustawu antyprzemocowej.

Andrzej Heppa
4 lat temu
Reply to  Andrzej Heppa

A zaryzykuje tezę,że ta mama też byla również napierdalana przez konkubenta.Sorry za wulgaryzm.

Andrzej Heppa
4 lat temu

Jeśli wierzyć doniesieniom medialnym-mąz został w Gliwicach z mlodzszym dzickiem,kobieta wyprowadzila sie do slamsó w Lodzi i zamieszkała w jednym pokoju w Łodzi czyli normalne to nie było od poczatku do końca.

Monika Biernacka
4 lat temu
Reply to  Andrzej Heppa

Mężowi młodsze dziecko zostało zabrane przez pogotowie opiekuńcze – niewydolny alkoholik

Edyta Winek
4 lat temu

mówią ,że miłość jest ślepa, jak widać i to bardzo, szkoda tylko ,że niewinne dziecko musiało na tym ucierpieć, myślę,ze matka wiedziała doskonale co się działo, ale nie umiała się sprzeciwić, albo się bała, jej brak reakcji pozwolił temu „czemuś”(nie zasługuje na miano człowieka) aby na dziecku się znęcał, szkoda,że nie trafił na równego sobie przeciwnika, biedny aniołek

Edyta Winek
4 lat temu

po tych wszystkich artykułach na ten temat, zmieniam zdanie, myślę, że matka doskonale wiedziała co się dzieje, albo co gorsza sama ją lała, bo 4 latka umie już naskarżyć,że ktoś jej zrobił krzywdę i gdzie z tym poleci? do matki,pisało,że miała gojące się złamanie łokcia, a to na bank nie od kilku dni, i nie możliwe, by matka nie widziała,że dziecko nie może ręką ruszyć albo,że z bólu płacze, powinna w takim przypadku być nawet gorzej skazana niż on, on jest obcy a ją dziecko bezgranicznie kochało i ufało jej

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Edyta Winek

Racja, złamanie to nie zadrapanie! Jak o tym usłyszałam (i innych śladach na ciele) to aż mi ciśnienie skoczyło!

Edyta Winek
4 lat temu
Reply to  Edyta Winek

albo powinni ich oddać ludziom, oni by już im dali popalić

Anna Kajzer
4 lat temu
Reply to  Edyta Winek

Edyta Winek popieram.

Monika Biernacka
4 lat temu

W 99% „matki” wiedza kiedy dziecku dzieje sie krzywda, niestety miłość do konkubenta -kata jest większa niz miłość do dzieciątka własnego. Powinny one odpowiadać za zabójstwo w takim samym stopniu co sprawcy. Mam 4 letnia córkę ta tragedia wstrząsnęła mną bardzo moja córka w ten Dzien wyczekiwała na prezenty Mikołaja a te mała istotkę czekało bicie smierć i prosektorium

W roli mamy - wrolimamy.pl

To takie straszne, aż mnie ciarki przeszły jak to przeczytałam! :(

Boże Narodzenie 6 grudnia 2016

Jestem kłamczuchą – okłamuję swoje dzieci!

Wstyd przyznać ale dowiedziałam się, że jestem kłamczuchą. Niestety najgorszą na świecie bo okłamuję swoje własne dzieci! Najgorsze jest to, że robię to z premedytacją, ciągle i… jak się tak dobrze zastanowić to wcale się tego nie wstydzę. Chcecie wiedzieć dlaczego?

Mówię moim dzieciom, że Święty Mikołaj istnieje, że przynosi co roku prezenty grzecznym dzieciom, że mieszka w Laponii i wreszcie, że saniami zaprzężonymi w renifery rozwozi prezenty dzieciom na całym świecie.

Spytacie gdzie tu błąd? Otóż okazuje się, że podobno dzieci, które nie wierzą w Mikołaja mają lepiej, bo nie czują rozczarowania kiedy dowiedzą się, że Mikołaj “nie istnieje”. Choć ja nadal twierdzę, że istnieje, a to, że zamiast niego czasem sama kupuję innym prezenty, no cóż – stary jest, może mu się zdarzyć zapomnieć, więc tacy “pomocnicy” jak ja, dbają o to by nikt nie był poszkodowany ;)

Magia Świętego Mikołaja to u nas element świątecznych tradycji, taka jak pieczenie pierniczków, ubieranie choinki czy ozdabianie domu. Kiedyś dzieci pewnie dowiedzą się, że prezenty my im kupujemy, żeby Mikołajowi ułatwić sprawę. Dowiedzą się, że każdy może być Mikołajem i sprawiać innym radość wręczając upominki. Zobaczą jakie to przyjemne i jak dużo daje radości.

Póki co, niech żyją magią tego jedynego Mikołaja, który co roku daje drobiazgi 6 grudnia w przedszkolu, a pod choinką zostawia resztę prezentów w noc wigilijną. My znajdujemy je tam w pierwszy dzień świąt z radością odkrywając, że ciasteczka i mleko pozostawione dla Mikołaja zniknęły, tak samo jak marchewka dla reniferów ;)

Niektórzy uważają to za coś złego, no cóż, ja tak nie uważam. Sama, jako dziecko wcale nie czułam rozczarowania, jakoś naturalnie to przyszło i pamiętam, że mając jakieś dwanaście lat kupowałam dla wszystkich w domu drobiazgi ze swoich pieniędzy. Nie mogłam sobie na zbyt wiele pozwolić, były to lakiery do paznokci, czy pędzle do golenia, jakieś dezodoranty itp. ale już wtedy czułam ogromną radość wiedząc, że nikt nie spodziewa się tych prezentów i niecierpliwie czekałam na reakcję, gdy je tam znajdą. To było coś niesamowitego i świetnie zastąpiło mi magię znajdowania prezentów od Pana z brodą ;)

Napiszcie jakie Wy macie zwyczaje i wspomnienia z dzieciństwa :)

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Podróże 2 grudnia 2016

Idioto, kto ci dał prawo jazdy?!

Wsiadłyśmy rano do taksówki, zapytałam taksówkarza, czy ulice odśnieżone, czy zima jak zwykle zaskoczyła drogowców. Moje dziecko zdziwione:
– Mamusiu, ale jak zima może zaskoczyć, przecież jest grudzień.
Taaa, okazuje się, że jednak może.

Przez noc spadło tak na oko dziesięć centymetrów ciężkiego, mokrego śniegu. Nie będę tu pisać o połamanych drzewach, bo to jakby siła wyższa, aczkolwiek można patrzeć, gdzie się parkuje. Rzecz w czym innym. Z domu do poradni jechałyśmy pół godziny! Dla porównania — podróż powrotna zajęła tyle, ile powinna – około siedmiu minut.

No więc pytam się: kto wam dał prawo jazdy, wy debile za kółkiem? Kto wam pozwolił korzystać z praw dostępnych jedynie pojazdom uprzywilejowanym?! Kto do ciężkiej cholery powiedział, że możecie sobie wjechać na skrzyżowanie, nawet jeśli za nim nie ma miejsca na kontynuowanie ruchu, chociaż kodeks drogowy stanowi inaczej?! Wyraźnie jest napisane, że jeśli za skrzyżowaniem, przejazdem kolejowym czy torami tramwajowymi nie ma miejsca na dalszą jazdę, to się po prostu nie jedzie, nawet jeśli jest zielone światło! I jeśli ktoś ma prawo jazdy, to ma psi obowiązek ten przepis znać. Nie wiem, gdzie się podziała nasza miejska drogówka, ale była naprawdę niejedna okazja do zasilenia budżetu mandatem.

Kierowcy amatorzy jeżdżą, jak chcą, byle do przodu, wyjeżdżając na skrzyżowanie „bo mam zielone światło, to jadę” i nie zjeżdżając z niego, powodowali, że na poprzecznej ulicy zrobił się całkiem niezły korek, w którym miałam wątpliwą przyjemność stać. Po zawodowych kierowcach spodziewałam się więcej rozumu i kultury jazdy. O ja naiwna! W ten sam sposób zablokował skrzyżowanie autobus, a zaraz po nim tir. No do czarnej ospy, kto takim ludziom daje prawo jazdy?

Oddzielny temat to opony niezmienione z letnich na zimowe „bo jeszcze czas”, a kolejny głupi argument: „powoli się jakoś przejedzie”. Nóż się w kieszeni otwiera normalnie. Na błocie pośniegowym samochody tańczyły nie gorzej niż łyżwiarze figurowi. A przecież nie jechały szybko, bo się nie dawało.

Tuż przed nami jechał samochód osobowy, rejestracja nie nasza, inne miasto, ale nie sądzę, żeby to człowieka w jakikolwiek sposób usprawiedliwiało. Nie jechał szybko, naprawdę wszystko, co się wydarzyło, wyglądało naturalnie, jak zaplanowane. A co takiego się stało? Ano nic, przy podjeżdżaniu pod górkę lekko go zarzuciło, może dodał za dużo gazu, nie wiem. Z tyłu wyglądało to tak, jakby świadomie skręcił w prawo, w leśną drogę. Tylko że tam żadnej drogi nie było, a samochód zatrzymał się na drzewie, nawet niezbyt grubym, ale maskę wgniotło. Nic to. Kierowca cały i zdrowy wyskoczył i natychmiast złapał za tylne drzwi. Zaciekawiło mnie to, więc się odwróciłam. I wiecie co? On kuźwa wiózł dziecko!! Malucha kompletnego, w gondoli!!! Za coś takiego, to nie tylko prawo jazdy, ale i prawa rodzicielskie powinni odbierać. Bezwzględnie i natychmiast. Może by się te głupie ludzie nauczyły rozumu.

Pytam się: kto ci idioto dał prawo jazdy, skoro nie wiesz, że jak nie masz samochodu dostosowanego do warunków, to po prostu nie jedziesz?? A co myślisz, że mnie to się nie spieszyło?? Spieszyło, jak cholera, byłam umówiona na konkretną godzinę. I wiesz co? Zadzwoniłam i powiedziałam, że się spóźnię, bo stoję w korku. Życie jest ważniejsze niż głupi kwadrans spóźnienia.

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Małgorzata Kandziora

Przez takich idiotow, ginie mnostwo niewinnych ludzi na drogach..wkurza mnie jesli rodzice, mowia :” Zdrowie dziecka jest dla nas najwazniejsze”, a potem wsiadaja w czasie zimy do samochodu na letnich oponach.. Szlag mnie trafia jak slysze takie historie..

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close