Ciąża 28 listopada 2014

Aborcja?? To nie dla mnie!

Dlaczego uważam, że aborcja jest złem i jestem jej przeciwna? Mogłabym napisać, że dlatego iż jestem wierząca i na tym temat zakończyć. Jednak wyglądałoby to na tupnięcie nóżką i powiedzenie: bo tak! Spróbuję więc swój światopogląd uzasadnić.

Po pierwsze: argument, że dziecko urodzi się chore, więc lepiej je zabić jest dla mnie śmieszny. To może w takim razie zmieńmy prawo i zabijajmy dzieci, które urodzą się chore, tak do pół roku powiedzmy? Przecież i tak nie są jeszcze świadome otaczającego świata. Kroplóweczka i po krzyku. Po co je leczyć, walczyć o nie, zakładać fundacje, zbierać pieniądze. No po co, powiedzcie mi? Zabijmy – taniej będzie. Co to w końcu za różnica, czy w łonie matki czy poza nim? No może taka, że dziecko ma pesel i akt urodzenia. Ale i tak becikowe plus zasiłek pogrzebowy to duuużo mniej niż koszty leczenia.

Nie piętnujemy matek, które nie chcą dzieci, pozwalamy (jako społeczeństwo) usuwać, apelujemy o liberalne prawo aborcyjne, ale jeśli matka zabija półroczne dziecko to dostaje 25 lat do odsiadki. To co? Nagle jej prawa względem dziecka się zmieniają? Następuje ograniczenie?

Po drugie: urodzenie chorego dziecka to trauma dla matki, lepiej jej tego oszczędzić. Moim zdaniem ciąża sama w sobie to już trauma, nasze ciało zmienia się w przerażającym tempie, nasza psychika fiksuje, a my nie możemy za nią nadążyć. Pamiętam, jak bardzo wyolbrzymiałam każdą błahostkę, każda urastała do rangi tsunami co najmniej. I nie wiem czy znajdzie się ktoś kto mnie przekona, że usunięcie ciąży, nie wywołuje traumy u matki.

Po trzecie: ciąża z gwałtu. A co to dziecko winne – krótko mówiąc? Rozumiem, że matka może nie chcieć wychowywać – jest duuużo par czekających na adopcję, szczególnie noworodka. Czemu karać dziecko za grzechy biologicznego ojca? To już wyszło z mody.

Po czwarte: czy urodziłabym dziecko niezdolne do życia? Tak, urodziłabym żeby je ochrzcić i godnie pochować. Chore, zniekształcone, pokancerowane, zmasakrowane, nadal byłoby moim kochanym dzieckiem.

Po piąte: ci wszyscy głośno wrzeszczący jaki to Kościół (w domyśle oczywiście katolicki) niereformowalny, niech się dobrze wsłuchają w Jego naukę. W sytuacji gdy ciąża zagraża matce, Kościół nie stoi jednoznacznie na stanowisku: matka ma umrzeć. Lekarz ma ratować życie, nie odbierać, jednak jeśli wiadomo, że nie da się uratować obu żyć musi dokonać wyboru. Pierwsza ciąża to pikuś, kobieta jeśli chce, może podjąć ryzyko, za drugim, trzecim czy piątym razem nie jest to takie proste, co z dziećmi, które pozostały w domu? Nieprawdą jest, że ksiądz powie takiej matce: niech Cię dziecko zabije ale nie usuwaj. Jakby ktoś był ciekaw, powyższą wiedzę zaczerpnęłam dawno temu z Radia Józef. A poniżej dla Was kilka linków na ten temat, pierwszy to fragment audycji z rzeczonego radia, kolejne to artykuły, na które warto rzucić okiem.

http://www.youtube.com/watch?v=ifP0cw99v-o


http://www.fronda.pl/blogi/w-poszukiwaniu-prawdy/ratowanie-zycia-matki-to-nie-aborcja,18619.html


http://www.fronda.pl/a/ks-kieniewicz-nie-mozna-kogos-zabic-aby-leczyc-zycie-innego-nie-mozna-zabic-nienarodzonego-dziecka-aby-moc-leczyc-jego-matke,20932.html


http://nowezycie.archidiecezja.wroc.pl/numery/042011/06.html


Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że temat jest kontrowersyjny, że tak naprawdę tylko się po nim prześlizgnęłam, argumentów zarówno za jak i przeciw aborcji jest dużo więcej. Przedstawiłam Wam swój punkt widzenia. Zgadzacie się ze mną czy myślicie inaczej? Chętnie porozmawiam.

Fot. Javcon117CC BY

11
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Anna B.Milena KamińskaZuzanna PotrowskaW roli mamy - wrolimamy.plKarolina Płotecka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda
Gość
Magda

W zasadzie to jestem rozdarta bo jestem przeciw aborcji, ale nie umiem sobie wyobrazić jak to jest nosić pod sercem chore dziecko. Ile cierpienia to wywołuje przez całe życie. Ile walki muszą stoczyć rodzice o jako takie warunki. Nie wyjdzie mi z ust żeby chore dzieci usuwać, ale też serce mnie boli na tą całą krzywdę. Strasznie przeżywam każde odstępstwo od normy zdrowotnej u swojego dziecka, mam wyrzuty sumienia i poczucie winy, czasem budzę się w nocy i płaczę a to tak naprawdę niewielki procent uszczerbku na zdrowiu w porównaniu z innymi poważnie chorymi dziećmi. Nie wiem czy bym to… Czytaj więcej »

Karolina Płotecka
Gość

Bardzo trafnie napisane. Aborcja nie jest rozwiazaniem jest pojsciem na latwizne i zwyklym egoistycznym mysleniem. Ja jestem zdania ze jezeli ktos nie chce dziecka niech po prostu przed porodem badz tuz po podpisze papiery ze zrzeka sie wszelkich praw rodzicielskich i oddaje dziecko. Zadnego przekonywania zadnego „ględzenia” psychologów tylko podpis i już. Na korytarzu powinna juz czekac rodzina ktora z radoscia adoptuje dzieciatko. Niestety procedury adopcyjne w Pl to droga przez mękę. A co do aborcji w przypadku gdy zagrozone jest zycie matki to praktycznie kazdy lekarz powie jedno i to samo najpierw ratujemy matke, sa oczywiscie wyjatkowe sytuacje jednak… Czytaj więcej »

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Dziękuję. Co do procedur adopcyjnych zgadzam się, chronią wyrodnych rodziców kompletnie nie chroniąc dzieci :(

Zuzanna Potrowska
Gość
Zuzanna Potrowska

Mirella, no ze mną raczej nie podyskutujesz, nie wytoczysz swego slawetnego działa ;-) ani argumentow nie do przebicia bo ja……..ja sie po prostu podpisuję obiema rękami pod tym co napisalas! :-)) pozdrawiam serdecznie.
PS. Smutne, ze w sumie taka postawa i poglady jak Twoje czy moje to jednak mniejszosć…

Milena Kamińska
Gość
Milena Kamińska

jest to bardzo ciężki temat i indywidualny, nie chce oceniać ogólnikowo, ja jestem przeciwna aborcji, gdy zaszłam po raz pierwszy w ciąży na początku były podejrzenia ciąży pozamacicznej, później ciąży pustej, byłam już szykowana na zabieg na który nie wyraziłam zgody, jeden z lekarzy chciał mnie zmusić, mówił że jest to konieczne, gdy okazało się że jednak zarodek się pojawił ten sam lekarz namawiał mnie nachalnie żebym usunęła bo urodzę kalekę ( z powodu mojej groźnej infekcji właśnie w pierwszych tygodniach ciąży). nie zgodziłam się „uciekłam ze szpitala” . oczywiście pojechałam na badania genetyczne by w razie czego móc zareagować… Czytaj więcej »

Anna B.
Gość
Anna B.

Dodałabym, jako wierząca, jeszcze jedną kwestię:
wierzymy w życie po śmierci, gdzie wszyscy się spotkamy. I co powiesz takiemu dziecku któremu zafundowałaś aborcję? Sorry, ale byłaś z gwałtu? Sorry chciałam Ci oszczędzić cierpienia bo byłaś chora??
No way…

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close