Lifestyle 8 października 2021

Alimenty na dziecko. Nie tylko rodzice muszą je płacić

Alimenty na dziecko w pierwszej kolejności powinni płacić rodzice. Jeśli nie chcą lub nie mogą tego robić, w grę najczęściej wchodzi Fundusz Alimentacyjny. Warto jednak wiedzieć, że nie tylko biologiczni rodzice mają wobec dziecka obowiązek alimentacyjny. 

Alimenty na dziecko od rodziców 

O alimentach mówi się najczęściej w kontekście braku wspólnej opieki nad dzieckiem. Nieważne, czy stanie się to na skutek rozwodu, czy też rodzice nigdy nie stanowili pary, zarówno w rozumieniu prawnym, jak i zwyczajowym. W przeważającej większości przypadków to matki pozywają ojców o alimenty, ale bywa też odwrotnie. 

Obowiązek alimentacyjny mają nie tylko rodzice biologiczni, ale także adopcyjni. Warto o tym pamiętać, jeśli bierze się ślub z osobą, która ma dziecko. Adoptowanie go oznacza bowiem wzięcie na siebie zobowiązania nie tylko do wychowania, ale także finansowania jego potrzeb do czasu osiągnięcia samodzielności. Zarówno adopcja, jak i obowiązek alimentacyjny nie ustają w przypadku rozwodu. W praktyce – można płacić na nie swoje dziecko. 

 

Kiedy dziadkowie muszą płacić alimenty na dziecko?

Dziadkowie nie są „pierwsi w kolejce do płacenia alimentów”, jednak i oni muszą się liczyć z taką koniecznością. Zazwyczaj dzieje się tak, jeśli zobowiązany do płacenia alimentów rodzic nie wywiązuje się z tego zadania bądź umarł. 

 

Alimenty na dziecko od macochy lub ojczyma?

Tak, jak się okazuje, nie trzeba adoptować dziecka, by być zobowiązanym do łożenia na jego utrzymanie. Ta zasada ma jednak pewne ograniczenia. Po pierwsze od macochy lub ojczyma można zażądać alimentów tylko wówczas, gdy nie da się ich otrzymać od rodziców lub dziadków. Po drugie – dochody ojczyma lub macochy muszą być odpowiednio duże. Sąd nie zasądzi alimentów od osób, które mają niskie wynagrodzenie lub nie mają go wcale. Inaczej niż w przypadku rodziców, którym zasądza się alimenty stosownie do możliwości zarobkowych (a nie samych zarobków). 

 

Alimenty od rodzeństwa?

Rzecz jeszcze bardziej zaskakująca, ale przewidziana w polskim prawie. Jeśli rodzice i dziadkowie nie są w stanie podołać obowiązkowi alimentacyjnemu, można pozwać o alimenty pełnoletnie rodzeństwo. Tu jednak ustawodawca zastrzega, że obowiązek alimentacyjny nie będzie nałożony, jeśli byłby nadmiernym obciążeniem dla owego rodzeństwa i jego rodziny. Pod pojęciem rodziny rozumie się współmałżonka i dzieci, oraz rodziców jednego z małżonków, jeśli ten pozostaje na ich utrzymaniu. 

 

Czy trzeba płacić alimenty na pełnoletnie dziecko?

Trzeba. Obowiązek alimentacyjny ustaje bowiem dopiero z chwilą osiągnięcia przez dziecko samodzielności i możliwości utrzymania się z własnej pracy lub majątku. Fakt osiągnięcia pełnoletności nie ma tu znaczenia. Prawodawstwo polskie nakłada na rodziców obowiązek utrzymywania studiujących dzieci. Można jednakże poprosić sąd o zwolnienie z niego, jeśli ów student bardziej interesuje się życiem studenckim niż studiami i nie wykazuje chęci do podjęcia pracy. Ciekawostką jest, że o alimenty od rodziców może się upomnieć także pełnoletnie i wykształcone (przygotowane do wykonywania konkretnego zawodu) dziecko, jeśli nie jest w stanie znaleźć pracy. Musi jednak wykazać, że nie ma środków do życia. 

 

Przypadki, w których obowiązek alimentacyjny nie ustaje 

Z obowiązku alimentacyjnego nie zwalnia zawarcie przez dziecka związku małżeńskiego. W praktyce branie w takiej sytuacji ślubu nie ma wielkiego sensu, niemniej ustawodawca jasno wskazuje, że jeśli dziecko po wstąpieniu w związek małżeński nie ma środków do życia, rodzice są zobowiązani je dostarczyć. 

Obowiązek alimentacyjny nie ustaje w przypadku choroby fizycznej lub psychicznej oraz niezdolności do pracy. W tym ostatnim przypadku powody niezdolności nie mają znaczenia, co też może być krzywdzące dla rodziców zmuszonych do utrzymywania młodocianego (albo i nie) alkoholika. 

 

Ile wynoszą alimenty na dziecko 

To pytanie bardzo często trafia do wyszukiwarki Google, jednak nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Sąd zasądzając alimenty, bierze pod uwagę tzw. usprawiedliwione potrzeby dziecka (wyżywienie, ubranie, opieka medyczna, edukacja), ale też możliwości finansowe osób zobowiązanych do płacenia alimentów. W przypadku rodziców ocenia się ich możliwości zarobkowe, w przypadku dalszych alimentujących, faktyczne dochody. 

 

 

 

Zdjęcie autorstwa Karolina Grabowska z Pexels

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Zdrowie 7 października 2021

Minikiwi – co warto wiedzieć o jego walorach odżywczych i zdrowotnych

Choć ten niepozorny owoc jest w naszym kraju wciąż dość mało popularny, to jednak wkrótce może się to zmienić. Nie tylko bowiem jego produkcja w Polsce od kilku lat systematycznie rośnie, ale też przybywa dowodów naukowych, świadczących o jego wyjątkowych walorach odżywczych i zdrowotnych.

Wywodzące się oryginalnie z Azji minikiwi, należące do grupy owoców jagodowych, wielkością przypomina dorodne winogrona albo nieduże śliwki, podczas gdy w smaku stanowi dość zaskakującą mieszankę aromatów znanych z wielu różnych owoców. W naszym kraju owoce te zbierane są głównie we wrześniu i październiku, dlatego warto się nimi właśnie teraz – w szczycie sezonu, kiedy są najsmaczniejsze i najbardziej dostępne – zainteresować. Zwłaszcza że poza walorami smakowymi, drzemie w nich naprawdę duży potencjał prozdrowotny.

„Zawierające ponad 20 niezbędnych składników odżywczych i różnych witamin minikiwi należy do czołówki owoców klasyfikowanych jako superfood. Minikiwi jest jednym z najbogatszych źródeł witaminy C (nawet do 340 mg/100 g świeżej wagi), a ponadto uważane jest za najbogatsze żywieniowe źródło mio-inozytolu (do 982 mg/100 g). Jest również jednym z najbogatszych źródeł luteiny (do 0,93 mg/100 g) wśród owoców. Dodatkowo, dzięki zawartości związków fenolowych (nawet do 1301 mg/100 g) oraz znaczących ilości niezbędnych składników mineralnych – potasu, wapnia i cynku, minikiwi naprawdę zasługuje na miano zdrowej żywności” – czytamy w naukowym artykule na temat walorów odżywczych i zdrowotnych minikiwi, opublikowanym w czasopiśmie „Plant Foods for Human Nutrition”.

minikiwi

Wyjaśnijmy od razu, że wspomniany wyżej mio-inozytol, czyli witamina B8, jest istotny dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego – ma udział m.in. w zapobieganiu stanom depresyjnym i zaburzeniom snu. Ponadto, coraz więcej badań naukowych wskazuje, że związek ten ma też pewne właściwości przeciwcukrzycowe, jak i przeciwnowotworowe.

Z kolei luteina, należąca do grupy karotenoidów, pomaga m.in. utrzymywać w dobrej kondycji nasze oczy, zmniejszając ryzyko rozwoju zaćmy czy też zwyrodnienia plamki żółtej. Dowody naukowe wskazują jednak również na inne prozdrowotne właściwości tego oraz innych karotenoidów, w tym m.in. przeciwmiażdżycowe.

„Jagody minikiwi są bogatym źródłem przeciwutleniaczy, takich jak witamina C czy związki fenolowe, których stężenie jest 14-krotnie wyższe od tego w jabłkach czy owocach cytrusowych” – podkreśla autorka opracowania na temat najważniejszych walorów zdrowotnych i żywieniowych minikiwi, opublikowanego na specjalistycznym portalu Dietetycy.org.pl.

I to właśnie przede wszystkim dzięki wysokiej zawartości różnego rodzaju antyoksydantów minikiwi, podobnie zresztą jak i inne owoce jagodowe, może mieć tak bardzo korzystny wpływ na nasze zdrowie (oczywiście pod warunkiem regularnej ich konsumpcji).

minikiwi

 

Przypomnijmy, że zgodnie z aktualnym stanem wiedzy medycznej, dieta bogata w antyoksydanty m.in. wzmacnia naszą odporność, działa przeciwzapalnie, pomaga opóźniać procesy starzenia, redukuje tzw. stres oksydacyjny (związany z działaniem wolnych rodników) i dzięki temu zmniejsza ryzyko rozwoju wielu chorób przewlekłych.

To właśnie dlatego lekarze i dietetycy z całego świata zgodnie apelują do wszystkich osób dbających o zdrowie o jak największe i jak najczęstsze jedzenie warzyw i owoców, które powinny stanowić łącznie co najmniej połowę wszystkiego co jemy każdego dnia.

Jeśli zaś chodzi konkretnie o minikiwi, to warto jeszcze dodać, w kontekście walorów odżywczych i zdrowotnych tego owocu, że poza wspomnianymi wyżej cennymi składnikami, stanowi on także źródło: błonnika (zarówno rozpuszczalnego, jak i nierozpuszczalnego), witamin A, E, B1, B2, B3, B5 i B6, a także magnezu, manganu, miedzi, żelaza, fosforu i selenu. Do tego jest to owoc niskokaloryczny! (100 g owoców minikiwi dostarcza tylko 77 kcal).

Jedynym mankamentem tego owocu, o którym warto wspomnieć jest fakt, że jego składnik – a konkretnie aktynidyna – może mieć działanie alergizujące na niektóre osoby (eksperci szacują, że problem ten może dotyczyć niespełna 2-3 proc. ludzi, wykazujących nadwrażliwość na ten związek). Z drugiej strony warto też wiedzieć, że aktynidyna pełni w organizmie człowieka pożyteczną rolę, ponieważ ułatwia trawienie!

W jakiej formie najlepiej jeść minikiwi?

Fachowcy podpowiadają, że minikiwi smakuje najlepiej gdy jest świeże i dojrzałe, co można poznać po tym, że jest miękkie. Jeśli takie nie jest, od razu gdy je kupimy, to warto poczekać kilka dni na to, aż zmięknie.

Owoce te można jeść w całości ze skórką, ale także w formie sałatek owocowych, koktajli, konfitur, soków czy galaretek. Sprawdzają się też jako dodatek do deserów, lodów, ciast, a także sosów.

Smacznego i na zdrowie!

Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl

Materiał przygotowany we współpracy z Krajowym Związkiem Grup Producentów Owoców i Warzyw.

Źródła:

Plant Foods for Human Nutrition: „The Nutritional and Health Benefits of Kiwiberry (Actinidia arguta) – a Review”.

Dietetycy.org.pl: „MiniKiwi – nowy owoc o dobrym wpływie na nasze zdrowie”.

Dietetycy.org.pl: „ Minikiwi – smak tropików z Polski”

Kompendium wiedzy na temat minikiwi oraz innych polskich „superowoców” (strona internetowa kampanii „Czas na polskie superowoce!”).

Źródło informacji: Serwis Zdrowie

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gry planszowe i nie tylko 5 października 2021

Dzień Gier Planszowych – dlaczego warto grać w planszówki?

Wielkimi krokami zbliża się święto miłośników analogowych gier, przeżywających w ostatnich latach prawdziwy renesans. Już 10 października będziemy obchodzić Dzień Gier Planszowych. Z tej okazji wyjaśniamy, dlaczego warto poświęcić planszówkom więcej uwagi i w jaki sposób dobroczynnie działają one na nasz umysł!

Choć w ostatnich latach moda na gry planszowe powróciła ze zdwojoną mocą, ta forma rozrywki była bliska ludziom od tysięcy lat! Tradycja wywodzi się jeszcze z czasów prehistorycznych, a komplet jednej z najstarszych gier, Królewskiej gry z Ur, który odnaleziono na terenach dawnej Mezopotamii, datuje się na 2600 r. p.n.e. Również w IliadzieHomera przywołana jest starogrecka gra planszowa zwana petteią, przypominająca dzisiejsze warcaby.

– Historia pokazuje, że ludzie od zarania dziejów odczuwali potrzebę rozrywki i wspólnej zabawy. Jedne z najpopularniejszych obecnie gier planszowych swoje początki miały setki, a nawet tysiące lat temu. Prawdziwy rozkwit miał jednak miejsce na przełomie XIX i XX wieku na terenie Stanów Zjednoczonych – to właśnie ten okres nazywa się „złotą erą” planszówek. Powstały wtedy tytuły takie, jak Monopoly, Scrabble czy Gra w życie. Z czasem tradycyjne planszówki zaczęły ewoluować, a na rynku pojawiły się gry strategiczne czy fabularne, jak kultowe już Dungeons & Dragons. Dziś, choć w sprzedaży dostępnych jest coraz więcej innowacyjnych produktów, również chętnie wracamy do znanych klasyków – wyjaśnia Edyta Niewińska z księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl.

Renesans planszówek

Pod koniec lat 90. rynek gier planszowych zaczął ponownie rozkwitać. Dużą zasługę przypisuje się internetowi, dzięki któremu gracze mogli dowiadywać się o nowych produktach, poznawać ich zasady i szukać przeciwników. Z czasem zaczęto mówić o „renesansie planszówek”, a popularność zaczęły zyskiwać również miejsca skupiające wokół siebie graczy. W 2016 roku tylko w Stanach Zjednoczonych otwarto ponad 5000 kawiarni oferujących możliwość wypożyczenia gry[1].

– W ostatnich latach zainteresowanie grami planszowymi wciąż rośnie. Olbrzymi wpływ na ich sukces miała popkultura. Seriale takie jak „Teoria wielkiego podrywu” pokazały nowe oblicze geekowskiej kultury, „Stranger Things” przywróciło Dungeons & Dragons do mainstreamu, a dzięki „Gambitowi Królowej” mogliśmy obserwować rozkwit fascynacji szachami. Choć gry komputerowe nie tracą na popularności, część graczy zaczęła szukać alternatywnych, analogowych form spędzania czasu. Zwłaszcza w czasie pandemii mogliśmy zauważyć rekordową sprzedaż planszówek czy puzzli – dodaje Edyta Niewińska z TaniaKsiazka.pl.

Nie tylko dla amatorów

Gry planszowe to nie tylko rozrywka dla początkujących. Na całym świecie istnieją federacje zrzeszające graczy, którzy mogą spotkać się na profesjonalnych turniejach. W naszym kraju fani mogą wziąć udział m.in. w Mistrzostwach Polski w Scrabble czy Mistrzostwach Świata w Catan. Choć pandemia znacznie utrudniła organizację stacjonarnych zawodów, część z nich przeniosła się również do internetu, gdzie gracze mogą zmierzyć się ze sobą za pomocą specjalnych aplikacji.

– Turnieje często z powodzeniem organizowane są również w szkołach, bibliotekach, czy w specjalistycznych lokalach. Choć gry planszowe przede wszystkim kojarzone są z formą spędzania czasu z dala od ekranów, coraz popularniejsze staje się również szukanie rywali online. Za pomocą specjalnych platform, takich jak Board Games Arena, gracze z całego świata mogą budować własną społeczność i zmierzyć się ze sobą w ukochanych planszówkach – wyjaśnia Edyta Niewińska z TaniaKsiazka.pl.

Dlaczego warto sięgać po gry planszowe?

Choć planszówki mają przede wszystkim wartość rozrywkową, badania wskazują również na ich dobroczynny wpływ na ludzki umysł. Analiza przeprowadzona przez psychologów z Uniwersytetu w Edynburgu wykazała, że osoby, które regularnie grały w analogowe gry osiągały lepsze wyniki w testach pamięci i myślenia w wieku 70 lat. Miały także mniejszą skłonność do chorób takich jak demencja[2].

Dobroczynny wpływ planszówek widoczny jest także u najmłodszych graczy. Zdaniem naukowców, dzieci wybierające tę formę rozrywki mają lepiej rozwinięte funkcje poznawcze mózgu oraz większą zdolność logicznego, analitycznego myślenia. Często przejawiają także ponadprzeciętne zdolności matematyczne[3].

– Planszówki to świetna forma spędzania wolnego czasu z przyjaciółmi i z rodziną. Gry nie tylko rozładowują napięcie i zmniejszają poziom stresu, ale także pomagają w budowaniu i utrwalaniu relacji międzyludzkich. Uczą również uczciwości, cierpliwości i empatii. Wieczory z planszówkami w dobrym towarzystwie to międzypokoleniowa rozrywka zwłaszcza podczas deszczowych, jesiennych wieczorów – podsumowuje Edyta Niewińska z TaniaKsiazka.pl.

[1] https://news.wttw.com/2020/02/11/board-game-biz-booming-and-chicago-s-ready-play

[2] https://www.sciencedaily.com/releases/2019/11/191126140413.htm

[3] A. Soybilge, Effects of Mind Improving Board Games on AnalyticalThinking

 

Materiał i zdjęcie przesłane przez zewnętrznego partnera Good One PR

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close