Ciąża 27 października 2017

Bezsenność w ciąży – skąd się bierze i jak sobie z nią poradzić

Moim prywatnym zdaniem wszystko w ciąży jest po coś. Pierwszy trymestr to dużo snu i mdłości, czyli wyraźne sygnały dla organizmu, że ma zwolnić. Drugi trymestr to niekończące się obżarstwo – kiedyś trzeba się najeść na zapas. W trzecim trymestrze obżarstwa nie ma, bo maluch skutecznie zmniejsza objętość żołądka. No i ta bezsenność w ciąży, szczególnie w ostatnim trymestrze. Natura mądrze to urządziła, jak kobieta nie śpi po nocach, albo budzi się co godzinę, to pobudki na karmienie co kilka godzin traktuje jak luksus.

Bezsenność w ciąży nie jest obowiązkowa, podobnie jak mdłości, niemniej jednak zdarza się prawie każdej kobiecie. Przy czym warto wiedzieć, że o bezsenności mówimy, gdy dorosły człowiek nie przesypia jednym ciągiem przynajmniej sześciu godzin. Mało która ciężarna w końcówce ciąży może pochwalić się takim wynikiem.

Przyczyny bezsenności w ciąży

  1. Duży brzuch to powód do radości, niestety nie ułatwia wygodnego ułożenia się do snu. Pomocne mogą być poduszki ciążowe, które ułatwiają przyjęcie wygodnej pozycji.
  2. Kopniaczki, tak wyczekiwane w dzień, w nocy mogą stać się prawdziwą zmorą. Bardzo często zdarza się tak, że dzieci wykazują większą aktywność, gdy tylko ich mamy na chwilę usiądą lub się położą. Mocne uderzenia w brzuch lub, co gorsza, w jakieś organy wewnętrzne typu wątroba mogą skutecznie pokrzyżować plany na przespaną noc.
  3. Parcie na pęcherz i związana z tym potrzeba biegania do łazienki nawet co godzinę. Można próbować ograniczyć ilość wypijanych przed snem płynów, ale prawdopodobnie i tak trzeba będzie wstawać.
  4. Strach przed porodem spotyka prawie każdą przyszłą mamę. I chociaż pod koniec ciąży kobieta jest tak zmęczona, że zgadza się na wszystko, byle tylko urodzić (kolejna mądrość natury), to nieco wcześniej ten strach może być tak paraliżujący, że nie pozwala zasnąć.
  5. Skurcze łydek związane z brakiem magnezu i witaminy B. Tu może pomóc suplementacja.
  6. Zgaga, która towarzyszy prawie każdej ciąży, także nie sprzyja spaniu w nocy. W dzień zresztą też nie.
  7. Wahania hormonalne, czyli coś, na co nie ma rady ;-(

 

Sposoby na bezsenność w ciąży

  1. Odstaw kawę i mocną herbatę. A już w szczególności nie pij tych napojów kilka godzin przed snem.
  2. Dbaj o wietrzenie sypialni przed snem, nie nagrzewaj jej zbyt mocno. Powinnaś czuć przyjemny chłód.
  3. Przed snem wypij szklankę ciepłego (nie gorącego) mleka.
  4. Nie śpij na plecach. W tej pozycji macica najintensywniej uciska na pęcherz, w efekcie czego musisz ciągle biegać do toalety.
  5. Postaraj się nie myśleć o tym, że nie dasz rady zasnąć. Jeśli będziesz o tym myślała, to na pewno tak będzie. Zamiast tego pomyśl o czymś przyjemnym.
  6. Jeśli możesz, wybierz się na wieczorny spacer.
  7. Weź ciepły prysznic przed udaniem się do łóżka.
  8. Wybierz pozycję na lewym boku, znacznie ułatwia ona krążenie krwi. Lepsze krążenie to lepsze dotlenienie organizmu. A lepsze dotlenienie to lepszy sen.
  9. Zjedz kolację najpóźniej dwie godziny przed snem. Postaraj się, by nie była tłusta i ciężkostrawna. Postawa na nabiał, drób, ryby i węglowodany.
  10. Włącz muzykę relaksacyjną i poproś męża o masaż pleców lub stóp. Powinien cię zrelaksować i wprowadzić w dobry nastrój.
  11. Nie upieraj się. Jeśli po upływie pół godziny walki o sen czujesz, że przegrywasz, wyjdź z łóżka i zajmij się czymś przyjemnym. Poczytaj książkę, obejrzyj film, możesz nawet poukładać w komodzie ubranka dla maluszka. Wróć do łóżka, gdy twoje powieki będą już bardzo ciężkie.  

 

31
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Anna CzechKatarzyna PiórkowskaW roli mamy - wrolimamy.plUrszula SzymanowskaAgnieszka Zakrzewska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena Juszczak
Gość

Nie chce mi się szukać. Gdyby ktoś dał link hmmm wolny człowiek,
Wielu skOrzysta

milena Kaminska
Gość
milena Kaminska

Super rady, ale mam nadzieję że nie będzie mi już dane z nich skorzystać ;)

Agatka Alicja S
Gość

Ja w czwartek ciąży spałam tylko 2-3 godziny i tak cała ciążę masakra :(

Natalia Sebaatian Nowak
Gość

u mnie od kilku dni to samo… choć to 28 tydzień też nie mogę wyspać się w nocy… dziś miałam załatwić kilka spraw, ale zaraz idę spać…

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Kolorowych! ;)

Marta Sobczyk-Ziębińska
Gość

U mnie 37 tydzien, nocne wizyty w toalecie 3-4 razy, starsza córka, ktora musi spać z siostrą, bo za nią tęskni ;)

Alice Jane
Gość

Ja mam tak od kilku tygodni. …..oszaleć idzie …dzisiaj spałam 5 godzin bez budzenia jestem.mega szczęśliwa ahaha zgaga mnie dopiero dopadła ….poza czkawka młodego notorycznie o 12 w nocy jest super …

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Zgaga – nienawidzę! :/

Alice Jane
Gość

Jak sobie z nią radzisz

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Najczęściej się męczę bo rzadko co mi pomaga ;/

Jolanta Kura
Gość

Ja żulam gumę miętowa i pomagało .

Joanna Alx
Gość

Mam wrażenie ze czytam o sobie plus mega zgaga. U mnie 36 tydzień :)

Anka Anka
Gość

Jestem w 33 tygodniu ciąży i mam dokładnie tak samo :-) Ciągłe wstawianie do toalety, biegający jak w kołowrotku dzidziuś w brzuchu i ciągłe myśli. Ostatnio dodatkowo sny o porodzie ;-)

Agnieszka Student
Gość

U mnie 22 tydzień. Właśnie się obudziłam. Jak tylko wybiorę dzieci do szkoły i zaprowadze najmłodszą do przedszkola to idę spać. W nocy bardzo źle sypialni.

Magdalena Kluczewska
Gość

u mnie od jutra zakończony 37 tydzień, i to tego co napisałaś dodałabym zgagę. ale jak to powiedziała znajoma, ta końcówka dlatego jest taka ciężka, żeby kobieta chciała rodzić. bo na koniec jesteśmy już tak zmęczone ciążą, że ten poród aż tak nie przeraża

Charzewska Kasia
Gość

37 tydzień i nie daj jeszcze do tego dojdzie pełnia (na koniec stycznia ma być superksiezyc) to pozamiatane, często kładę sie o 23 i już o 1 w nocy budzę sie i tak do rana. A jeszcze starszy syn „mamooooooo”.

Natalia Twardowska-Wach
Gość

Jak się urodzi lepiej nie będzie :D ja tak miałam od 28-33 tygodnia, a im dalej tym lepiej się czułam i mogłabym w ciąży być ciągle, szczególnie końcówka była cudowna, bez objawów żadnych dziwnych. Teraz maluch już w ramionach i sen…hmmm… do 5 w nocy ok, potem już nam się dzień zaczyna :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Że lepiej nie będzie to wiem, bo mam już 2 w domu ;-) Ale przynajmniej brzuch, skurcze i ciągłe parcie na pęcherz nie będą mnie męczyć ;-)

Kasia Kowalska
Gość

Też 35tc i problemy ze spaniem… do tego przewrażliwiony mężuś budzi mnie jak tylko uda mi się zasnąć- bo przez ucisk na przepone pochrapuje w nocy…

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

To niech sobie mąż zatyczki kupi do uszu, albo zmieni na tych kilka tygodni łóżko, a tobie da się wyspać! ;)

Magdalena Pozorska
Gość

38 tydzień łączę się w bólu. Czuję się dobrze ale to nocne przekręcanie z boku na bok i chodzenie do toalety co chwile mnie dobija.

Ewa Klepczarek
Gość

Ja nie miałam w drugiej ciąży problemów ze spaniem, pracowałam do 32 tyg. i podałam na pysk. Owszem wstawanie pięć razy na siku przed zaśnięciem. Męczyłam się w pierwszej, za wcześnie poszłam na L4.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Ja też wciąż pracuję i dwoje dzieci mam, więc każdego dnia/wieczora również padam na pysk, ale mimo to nie sypiam ostatnio dobrze…

Ewa Klepczarek
Gość

Jeszcze na pewno kolejną rzeczą, którą robiłam myślę, że to też mogło pomagać, to ćwiczenia. Codziennie wieczorem min 40min. A nóż dasz radę?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Spacery to moja codzienność :)

Magdalena Rozanska
Gość

Patrycja Barłóg

Agnieszka Zakrzewska
Gość

My zaczęliśmy 35 tydzień Bezsenność nocna jest jak zmora Wstaje po kilka razy do toalety bo mały naciska na pęcherz. Kręce się w łóżku bo mi gorąco pomimo tego, że kaloryfer w sypialni mamy zakręcony
Na szczęście mój 3 latek nie lubi spać z nami bo twierdzi, że mu ciasno Ufff…
Wy też macie na końcówce ciąży taką ochotę na sex? U mnie na początku najlepiej by było jakby mąż w ogóle mnie nie dotykał a teraz mogłabym to robić cały dzień

Urszula Szymanowska
Gość

W pełnie,dużo rodzi się dzieci :-) Pamiętam to jak dziś koniec kwietnia , pełnia i co chwilke rodziło się dziecko, był taki wysyp ,że brakowało łożek :-)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

?

Anna Czech
Gość

Ja właśnie kończę 41 tc i naprawdę mam już dość… Braku snu również.

Katarzyna Piórkowska
Gość

Zazdraszczamniezapomniane chwile mi wystarczy pełnia księżyca i już po spaniu

Emocje 26 października 2017

Nie miała baba kłopotu, to wzięła sobie kota?

Do tej pory byłam zadeklarowaną miłośniczką psów, a koty z kolei omijałam szerokim łukiem, bo trochę to wrednie patrzyło i pazury jakieś ma ostre, indywidualista straszny, jak TO przytulać i jak miziać?

Wydawało mi się, że w ogóle jakoś tak kot za człowieka do ognia nie wskoczy, bo potrzebuje go chyba jedynie do nałożenia karmy i tyle. Nie to co pies – pogada z panem, pobiegnie po piłkę, da łapę na komendę i obroni w razie niebezpieczeństwa. Ale jak wiadomo, tylko krowa nie zmienia poglądów i z czasem w głowie zaczęła świtać mi myśl, że te koty są jednak fajne i może ja też mogłabym mieć jednego w domu.

Jednak już na wstępnym etapie planowania pojawiły się schody:

  1. Mam małe dzieci i nie wiem, czy w tym układzie bardziej zagrożony byłby kot, czy te moje czorty, bo zapewne żyć by zwierzakowi nie dały. Wiem co potrafią robić naszemu psu, który ma do nich niezwykłą cierpliwość. Koty kojarzą mi się natomiast z gwałtowną reakcją i w jej efekcie sznytami na rękach dzieci.
  2. Mam w domu psa. W dodatku teriera, który na widok kota pod domem jeży się od razu. Gdyby nie to, że prowadzę go na smyczy, różnie mogłoby się to skończyć. Czy pies z instynktem łowczym może zaakceptować kota w domu?
  3. Koty drapią co popadnie. Pupil mojej przyjaciółki rozdrapał świeżo położoną tapetę i w nosie miał, że dopiero zakończono remont całego domu. Moja mama miała wątpliwą przyjemność z wyrzucaniem firanek pooranych przez pazury kota. Może nie mam wielce kosztownego wyposażenia w domu, ale jednak opcja zniszczeń jest mało pociągająca. P.S.Czy drapak zlikwiduje ten problem???
  4. Koty lubią łazić po meblach. Kot na stole wcale nie jest taką rzadkością. Mój pies nawet nosa nie podtyka do stołu, bo mu nie wolno. Mruczek z kolei potrafi przeskoczyć z parapetu na szafkę strącając przy tym rzeczy, które na owej szafce stoją. Jednak to jestem w stanie przetrwać.

Przed podjęciem ostatecznej decyzji o przygarnięciu kota powstrzymał mnie mój mąż, który delikatnie zaznaczył, że jeśli przyprowadzę do domu (a raczej 60 metrowego mieszkania z trójką dzieci i psem) kota, sama będę mogła się wyprowadzić ;) Za to obiecał, że jak już wybudujemy dom, to będę miała nawet dwa koty. I tego się trzymam.

Jeśli macie w domu koty, szczególnie przy psie i dzieciach, podzielcie się ze mną własnym doświadczeniem. Co was zaskoczyło, co jest niewątpliwą zaletą, a co wadą Waszego Mruczka. Wszystko to będzie dla mnie cennymi informacjami na przyszłość.

21
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena Kluczewska
Gość

Gdy nasz kot siedział tylko w domu, to po prostu kupiłam obcinaczki do pazurów. Nic trudnego, ja poprosiłam weterynarza o instruktaż. Teraz to kot pół domowy, to ściera pazury na podwórku. Co do psa i kota na raz, to u nas się dogadują, ale kot jednak był pierwszy.

Sylwia Wnuk
Gość

Psa nie mam ale koty ostatnio przygarnelam 2 :)

Anna Pasikowska
Gość

Mam psa i kota i dzieci :-)
Koty są cudowne, ale niestety te, które mają wyjście do ogrodu wolą zwykle przebywać na dworze, a co za tym idzie znoszą w sierści piach i pchły, często kończą pod kołami samochodów albo znikają na kilka dni :-(

Agnieszka Lebida
Gość

mam dzieci i dwa koty dzieci szczęsliwe ja w sumie tez, co mnie zaskoczyło – ze one tak bardzo się pchają do łóżka- co mi osobiście cięzko jest zaakceptować. Fajne jest to jak przyłażą w ciągu dnia, człowiek ma od razu wymówkę dlaczego czegos tam nie robi – ni przeciez kot na mnie śpi :D

Ally McBeal
Gość

Mam całe trio hm a nawet kwartet, bo mamy dwa psy. Psy były w domu jako pierwsze dlatego mieliśmy spore obawy przed posiadaniem kota. Nasze psy to również terriery, na spacerach chcą się zabić o własne nogi jak zobaczą kota, a to tylko wzmagalo mój niepokój przed przygarnięciem mruczka… ale wreszcie pojawił się u nas mały, czarny Dracula (czyt kot) Wejście było ostre, psy były nabuzowane i niepokojąco zaciekawione kartonem z nowym lokatorem w środku. Otworzyłam pudło i ciągle byłam blisko badając reakcję. I okazało się po dłuższej chwili że niepotrzebnie bałam się o życie kotka… a raczej powinnam zacząć… Czytaj więcej »

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Dziękuję za te informacje ?

Edyta Skrzydło
Gość

Mamy psa , kota nieeeee !! Nie przepadam za kotami , choć u kogoś minie przeszkadza , ale ja w domu mieć nie będę.
Te mi się podobają kotki
https://www.facebook.com/ragdollelitarnipl/

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Jakie majestatyczne ?

Marta Kosieradzka
Gość

Mamy przygarniętego dachowca o wdzięcznym imieniu Maczek:) Syn go uwielbia, a kot jest cierpliwy. Gdy ma ochotę odpocząć idzie na swój wysoki drapak i tam śpi. To ważne żeby miał swój kąt.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

wygodniś :)

Marta Kosieradzka
Gość

?

Alice Jane
Gość

Jak nasza

Magdalena Bielecka
Gość

To nasz rozrabiaka Falco gdy młodsza płacze to zaraz przybiega sprawdzić co się dzieje gdy mu dzieci za dużo dokuczają to się chowa pod łóżkiem. To typowo kot domowy. Na dwór nie wychodzi. Ma swój drapak i regularnie obcinane pazurki aa no i kradnie dzieciom parówki, prosto z talerzy

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

cudnie ?

Milena Kamińska
Gość

ja nigdy bym się nie zgodziła na kota, zapach mi nie odpowiada

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

zapach kota? wydawało mi się, że one nie pachną?

Milena Kamińska
Gość

Ładnie to ujełam ;) to smród ;) kuweta, chodzenie po stołach nie dla mnie

Agatka Alicja S
Gość

Ja mam 4 dzieci dwie suczki dwie kotki królika i oczywiście męża

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

cudnie :D

Renata Panak
Gość

Zdrowy kot i wykastrowany, nie pachnie. A kuweta, cóż jest obowiązkiem, trzeba sprzątać i też nie pachnie, zwirki są teraz dobre, polecam silikonowy. Przeszkodą w posiadaniu kota są wyjazdy, wtedy zwierzakiem musi się ktoś zająć. Jeszcze gorzej jeśli kot, tak jak mój, jest wychodzacy, bo jak zmusić zwierzaka, żeby nagle kilka dni siedział w domu? Balabym się widoku mieszkania po powrocie ☺

Alice Jane
Gość

Na zwierzątko czekaliśmy długo córka dostała go mając 8 lat i kot był bardziej przerażony niż ona chciała się z nim bawić a on nie …teraz oboje są rok starsi i nauczyli się nie zadzierać ze sobą oboje mają charakter …..ale bez kota nie wyobrażam sobie teraz domu. Kot żyję z nami jak domownik szanujemy się nawzajem zapachu typowo kociego nie ma smrodu kuweta jest czysta …a kot zadbany ….pazury ostrzy tylko o drapak …i uwielbia kocia trawkę wszystko kosztowało nas nauki dużo bo dostaliśmy go za wcześnie i trzeba było go dostosować do życia czego nie zdążyła zrobić jego… Czytaj więcej »

Ciąża 25 października 2017

Pierwszy był słaby, drugi łaskawy – drugi trymestrze, jak dobrze, że jesteś!

Drugi trymestrze, jak dobrze, że jesteś! Choć co prawda, my już pomału się żegnamy. Nie czas więc na powitania – witać będę się lada moment z trzecim – ale jako, że mój czas z tobą dobiega końca, mogę pokusić się o małe podsumowanie tego okresu.  

Zdecydowanie stwierdzam, że byłeś dla mnie łaskawy i o niebo lepszy od pierwszego, który dosyć mocno uprzykrzył mi życie i w przeciwieństwie do poprzednich ciąż, był najgorszy! Zafundował mi bowiem nieustające mdłości, upierdliwe niczym wrzód na tyłku. Budziłam się z nimi, męczyłam w ciągu dnia i kładłam z nimi spać. Czy byłam głodna, czy najedzona – wszystko jedno, one po prostu były. I żeby człowiek mógł najnormalniej w świecie pójść i się spawiować, a potem na chwilę zapomnieć, to nie! Żadnego rzygania. Tylko to uczucie, że MOŻE już za chwilę to nastąpi. I to w najmniej oczekiwanym momencie, np. podczas zakupów, w kolejce do kasy.

Oprócz mdłości męczyły mnie też wredne bóle głowy i ciągłe zmęczenie. Niezależnie od tego ile godzin przespałam w nocy, co robiłam w ciągu dnia – cały czas byłam senna. Wiecznie ziewałam i walczyłam z opadającymi powiekami. Teoretycznie spać mogłam nawet na stojąco, ale w praktyce nie było mi to dane, a w zasadzie nie pozwalały mi na to, te dwa brzdące, które już biegają po moim domu.

Poza tym pierwszy raz (w poprzednich ciążach tego nie miałam) borykałam się z podłym uczuciem bezsilności – na nic, dosłownie na nic, nie miałam siły, ani ochoty. I było to dla mnie o tyle trudne, że z natury jestem osobą, która nie lubi siedzieć bezczynnie na tyłku. Więc gdy każdego dnia musiałam się do wszystkiego zmuszać i siłą rzeczy zrezygnować z dotychczasowych aktywności, byłam bliska załamania.

Na szczęście wraz z końcem pierwszego trymestru wszystkie te niedogodności minęły. Wróciły mi siły witalne, chęci do działania, no i wiara, że ciąża przynajmniej w części może być fajna, w końcu powszechnie mówi się, że drugi trymestr jest najlepszy.

Co prawda początek tego okresu nie zaczął się kolorowo bo ni stąd ni zowąd dostałam paskudną wysypkę – najpierw na brzuchu i klatce piersiowej, później pojawiła się też na szyi, rękach i trochę na nogach. Swędziała tak strasznie, że czasami mało brakowało, żebym nie zadrapała się do krwi. I nie raz byłam bliska płaczu z powodu swojej bezsilności, no bo przez ciążę niczego nie mogłam na to stosować. Miałam tylko czekać, aż samo minie. No i minęło, ale dopiero po trzech tygodniach!! Przez cały ten czas myślałam, że zwariuję i w duchu przezywałam ten błogosławiony stan.

Do dziś nie wiem skąd wzięła się ta wysypka – mój gin podejrzewał alergię pokarmową – w każdym razie zeszła i od tamtej pory, odpukać, nic mi nie dokucza. Noo poza wiecznym parciem na pęcherz – ledwo wyjdę z wc, a już muszę tam wracać! ?

Jednak pomijając te częste wizyty w toalecie, wszystko jest w porządku. Czuję się dobrze, mam dużo sił i energii. Poprawiła mi się cera (już nie atakują mnie tak zaskórniki, jak w pierwszych tygodniach) i włosy jakby mniej zaczęły wypadać. Nie mam żadnych kulinarnych zachcianek – swoją drogą, nigdy ich nie miałam i do dziś nie wiem jak to jest mieć ochotę na prince pollo ze śledziem?! ?  

Także podsumowując, drugi trymestrze naprawdę potrafisz być łaskawy i można się dzięki tobie cieszyć z błogosławionego stanu.

Ciekawe co przyniosą mi ostatnie trzy miesiące? ?

18
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena Kluczewska
Gość

Dokładnie jakbym czytała o sobie. Tylko bez tej wysypki. Pierwszy trymestr, masakra. Ja wymiotowalam na potęgę. Mdlilo mnie cały czas. Ogółem czułam się jak na mega kacu. Właśnie kończę drugi i choć czasem bolą mnie pachwiny i chodzę jak staruszka, to jest o niebo lepiej. Tylko ta ciągła potrzeba siku… Dokładnie tak jak u Ciebie. Ciekawe co przyniesie trzeci :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

A to Twoja pierwsza ciąża, czy kolejna? :)

Magdalena Kluczewska
Gość

Pierwsza.

Sylwia Kanik Kozieł
Gość

U mnie tak samo pierwszy tragedia, drugi Oki no a trzeci ciężko…chociaż teraz to jest moja trzecia ciążą i czuję się fatalnie jeszcze aż tak źle nie było….

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

A co Ci najbardziej teraz dokucza? :(

Łachacka Aleksandra
Gość

Ja nie miałam żadnych dolegliwości, no może w 2 trymestrze około tygodnia migren, a tak to do końca latałam na spacery po 10km tak się dobrze czułam ;) Połóg za to źle wspominam..

Ilona Bratos
Gość

Pierwsza ciąża to Marzenie czulam sie cudownie jedyny bol tylko jak poczulam skurcze.przed porodem..teraz bede mama drugi raz pierwszy trymestr coś okropnegooo nie spodziewałam sie ze można sie tak zle czuć wymioty mdlosci brak apetytu I sil…byleby do tego drugiego moze bedzie lepiej…mam nadzieje

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

„Byleby do drugiego” – tak samo sobie powtarzałam w tej ciąży.. ?
Trzymam kciuki, żeby dolegliwości minęły i żebyś w 2 trymestrze odetchnęła z ulgą! ?

Joanna Rogowska
Gość

Pierwsza ciąża i cały pierwszy trymestr mdłości, bóle brzucha, osłabienie, brak apetytu, bóle głowy, senność i wszystko co tylko może temu towarzyszyć :) ale miejmy nadzieję, że kolejne trzy miesiące będą łaskawe :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Trzymam kciuki! ?

Joanna Rogowska
Gość

Ja też trzymam za wszystkie Panie :)

Katarzyna Sandra
Gość

dwie ciąże i najgorsze 18 miesiecy mojego życia :D:D:D:D
ciagłe wymioty nadwrażliwosc na zapachy..brak sił..masakra;D

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

O rany ?
Planujesz kolejną ciążę? ??

Katarzyna Sandra
Gość

może…ale najpierw chyba sobie zatrudnię surogatkę :D:D:D na razie nie zapomniałam.mój syn ma 4,5 msca;)

Beata Ożóg
Gość

Nie bylo laskawego okresu dla mnie cale 9mcy byla masakra…rnajgirszy czas w zyciu razem z porodem ktory trwal ponad 25h i same skurcze z krzyza…ale synus nadrabia,wynagradza w kazdej minucie juz od 7mcy

Małgorzata Rutkowska
Gość

U mnie 3 były super ,jedyne co sie dowiedział w ciąży to co to jest zgaga ,poza tym zero dolegliwości

Dominika Sawczuk
Gość

Cała ciąża super:-) tylko dziecko wyjść w terminie nie chciało:)

Anna Baciur
Gość

Pierwsza ciąża super , pracowałam na pełen etat do 8 miesiaca jako kelnerka, za to poród masakra 30 h męczarni . Teraz druga ciąża 20 tydzień i jak narazie tez super się czuje .

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close