Emocje 4 stycznia 2018

Chwile takie jak te …

Narzekacie na zimę, której w tym roku jeszcze nie było? Ja tam wolę ciepło, ale moim dzieciom fajnie byłoby pokazać śnieg i bałwana ulepić. Te nasze pory roku powoli zlewają się w jedno, bez wyraźnego rozgraniczenia.

Nijaka wiosna przechodzi w mokre lato, które następnie przeistacza się w “niezłotą” jesień. Z kolei ta cichutko prześlizguje się w niewiadomą zimę, która, taka ze śniegiem i mrozem, już chyba nie nadejdzie. To smutne, bo gdy idę z psem czy dziećmi przez las, nie czuć tych cudownych różnic, które powinny rozgraniczać poszczególne miesiące ich wyjątkowością. A więc czy wiosna, czy zima, idę i rozkopuję na boki te liście w mniej lub bardziej przegniłej postaci. Przyrodo, proszę cię, wróć do normy!

A przy okazji tęsknoty za słońcem i dywanem liści pod nogami, którymi raczyła nas skromnie jesień, przypomniała mi się taka historia:

Idę z synami przez las. Starszy, jak to starszy, wydarł z psem do przodu, gania, krzyczy, kopie kolorowe liście. Zadaje mi pytania i sam sobie na nie odpowiada, nie dając mi możliwości pomyślenia. Młodszy, tuż obok mnie, idzie powoli za rękę, bo tak lubi. I tak idziemy i dumamy. Ja, bo już zmarzłam i chcę wracać, młodszy, bo on zawsze duma nad życiem i otaczającą nas materią.

Nad naszymi głowami obsypały się kolorowe liście. Wprost zachwycające, złote, czerwone, w różnych odcieniach sypią się, aż dech w piersiach zapiera. Mały stanął, zadarł głowę i pyta:

  • Mamo, dlaczego te liście tak spadają z nieba?
  • Bo, drzewa się kołyszą – odpowiadam i od razu pytam – a dlaczego drzewa się kołyszą synu?
  • Bo liście muszą opadać….? – zastanawiał się, więc pospieszyłam ze sprostowaniem
  • Nie synuś, bo wieje wiatr, który kołysze gałązkami, po czym spadają z nich liście i lecą pod nasze nogi…

Młodszy spojrzał się na mnie w niekłamanym podziwem, po czym podsumował wzdychając: JESTEŚ TAKA MĄDRA MAMO!

Takie słowa łechcą lepiej niż świadomość wszystkich dyplomów zdobytych na i po studiach. Zachwyt nad “wiedzą tajemną” posiadaną przez rodzica, w oczach dziecka jest nie do podrobienia. Nic nie wywołuje takiego poczucia dumy, jak właśnie ta chwila. Bez względu na porę roku i okoliczności przyrody :)

 

6
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Justyna Wakuła-Królmilena KaminskaMilena PietruchaNiepoprawna OptymistkaMaria Ciahotna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Niepoprawna Optymistka
Gość

W punkt! Świetnie napisane!

Maria Ciahotna
Gość

Często trafiają mi się takie chwile :) staram się zawsze zapamiętać, co dzieciaki powiedziały, ale głowa dziurawa… na szczęście niezapomniane uczucie szczęścia pozostaje :)

Anka Anka
Gość

Moja czteroletnia córeczka mówi do mnie czasami przed snem, że jestem kochana, piękna i jestem jej przyjaciółką :-) Dla takich chwil chce się żyć.

Milena Pietrucha
Gość

Skąd ja to znam?

milena Kaminska
Gość
milena Kaminska

To właśnie dzięki takim słowom mam siłę, przetrwałam najtrudniejsze chwile. Codziennie kilka a nawet kilkanaście razy moje dzieci podchodzą do mnie ptzytulają i mówią „kocham cie” tak poprostu bezinteresownie, albo ” jesteś wspaniała”.

Justyna Wakuła-Król
Użytkownik

Tymek miał w zeszłym roku ,zrobiłam przyjęcie w domu ,było 12 osób ,takich które musiały być ,oczywiście że dostał prezenty ale w sumie chyba najskromniejsze w całej klasie .Dużo rozmawialiśmy i bardzo podobało mi się jak do tego podszedł pomimo że nie jesteśmy fanatycznie wierzący było to dla nas piękne duchowe przeżycie, z przyjemnością patrzyłam na niego jak to wszystko odbiera cieszyło mnie nawet kiedy opowiadał jak ucina rozmowę z kolegami na temat prezentów wygląda na to że nawet w dzisiejszych czasach da się …

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close