Uroda 1 lipca 2013

Jak zrzucić futerko, czyli to i owo o depilacji

No i mamy wakacje! Pogoda pewnie nas trochę porozpieszcza w w ciągu najbliższych tygodni. Słońce obdaruje nas swymi promykami, bezchmurne niebo ucieszy niejedno oko, a wysoka temperatura każe nam rozebrać się niemal do rosołu.

Ale, żeby zrzucić wierzchnią, długą odzież, trzeba się do tego nieco przygotować. Pamiętaj, to już nie są te czasy kiedy „busz” nikogo nie dziwił! ;-) Dzisiaj by być glamour trzeba prezentować gładką, pozbawioną zbędnego owłosienia skórę nóg, pach oraz (przynajmniej częściowo) bikini.

Jak tego dokonać? Zacznijmy od początku…

Depilacja jest to mechaniczne usuwanie owłosienia, za pomocą różnego rodzaju preparatów bądź przyrządów. Depilując, usuwa się jedynie łodygę włosa (część, która wystaje ponad powierzchnią naskórka), natomiast korzeń zostaje nienaruszony.

Epilacja jest to usuwanie owłosienia, polegające na wyrywaniu włosów razem z korzeniem (cebulką) lub niszczenie mieszków włosowych przy użyciu prądu elektrycznego (elektroliza).

Sposoby usuwania nadmiernego owłosienia:
-maszynka do golenia,
-środki chemiczne,
-woski ciepłe lub zimne,
-depilacja cukrowa,
-depilatory mechaniczne,
-metody z użyciem prądu.

MASZYNKA DO GOLENIA – jest to bezbolesny i zdecydowanie najtańszy sposób depilacji, jednak mało skuteczny, ponieważ maszynka nie wyrywa włosków, a jedynie je przycina.  Efekt jest kiepski, zabieg należy powtarzać bardzo często, nawet co dwa dni. Poza tym, co ważne, po goleniu włoski odrastają dużo twardsze! Należy również pamiętać by nie golić się na sucho, a pod prysznicem, najlepiej używając do tego specjalnej pianki, która ochroni skórę przed podrażnieniami. W trakcie golenia, trzeba być również bardzo uważnym i delikatnym, by nie skaleczyć się ostrymi żyletkami.

ŚRODKI CHEMICZNE – tj. kremy depilujące, działają na zasadzie rozpuszczania keratyny włosa (keratyna jest to podstawowe białko budulcowe włosa). Na czystą i suchą skórę, aplikuje się równomiernie krem, pozostawia na chwilę – tak długo, jak podaje producent na opakowaniu, następnie szpatułką zbiera się krem, wraz z rozpuszczonymi włoskami. Po zabiegu należy zmyć skórę letnią wodą. Metoda jest bezbolesna, aczkolwiek efekt jest dosyć krótkotrwały i utrzymuje się około tygodnia.

WOSKI CIEPŁE i ZIMNE – tą metodą usuwa się  owłosienie wraz cebulkami, dzięki czemu efekt jest długotrwały, a włoski po każdym zabiegu odrastają dużo słabsze.

Ciepły wosk, nakłada się na owłosioną część ciała, zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa (pory skóry pod wpływem ciepła rozszerzają się), następnie na posmarowaną skórę przykłada się pasek flizeliny, który należy zerwać szybkim i energicznym ruchem, pamiętając o przeciwnym kierunku – pod włos. Mocne przytrzymanie i naciągnięcie skóry pomaga efektywniej usunąć owłosienie oraz zmniejsza nieco ból. Po zabiegu, resztki wosku można usunąć płynem na bazie olejku mineralnego i lanoliny lub zwykłą oliwką.

Włosy, w miejscach objętych zabiegiem powinny mieć długość:

– na twarzy – około 4 mm,
– na kończynach – około 6 mm,
– pod pachami i w okolicy bikini – około 10 mm.

Zabieg, zgodnie z powszechnie krążącą opinią, powtarza się co 4-6 tygodni/e, jednak z własnego doświadczenia wiem, iż jest to dosyć zawyżony okres – w tym czasie, włoski zdążą na nowo, solidnie pokryć nasze ciało (prawdę powiedziawszy, często zastanawiam się, skąd się biorą takie dane, że depilacja wystarcza na tak długo..?!).

Zimny wosk, działa pod wpływem temperatury ciała i jest rozpuszczalny w wodzie. Przed zabiegiem, tubkę z woskiem należy włożyć do ciepłej wody i zaczekać, aż uzyska płynną konsystencję. Dalsze postępowanie i zasady są takie same, jak w przypadku ciepłego wosku.

Przeciwwskazania do zabiegu woskowania:
– brodawki,
– stany zapalne i ropne skóry,
– świeże rany i blizny,
– obrzęki,
– choroby skóry (łuszczyca),
– zapalenie żył, żylaki,
– świeża opalenizna,
– bezpośrednio po kąpieli,
– zaawansowana ciąża,
– cukrzyca,
– epilepsja,
– słaba krzepliwość krwi,
– stany gorączkowe,
– zbyt krótkie włosy ,
– uczulenie na wosk,
– w trakcie leczenia pochodnymi kwasu witaminy A i do 6 miesięcy po jego zakończeniu.

DEPILACJA CUKROWA – zabieg polega na nakładaniu specjalnej pasty składającej się z: cukru, wody oraz soku z cytryny, która przylega tylko do włosków (nie do skóry), w związku z czym komfort zabiegu jest większy – mniej bolesny niż w przypadku depilacji woskiem. Pasta nakładana jest pod włos, a zrywana z włosem, dzięki czemu nie łamie i nie urywa włosków.

Zalety depilacji cukrowej:
– nie podrażnia zbytnio skóry,
– usuwa krótkie włoski, nawet długości 1-2 mm,
– resztki preparatu można usunąć za pomocą wody,
– można ją wykonywać przy delikatnej skórze, z problemami naczyniowymi.

Przeciwwskazania do wykonania zabiegu:
– rany, wypryski lub znamiona w depilowanym miejscu,
– świeża opalenizna,
– skóra po peelingu,
– łuszczyca w aktywnym stanie,
– liczne znamiona i brodawki,
– stosowanie kosmetyków z retinolem.

DEPILATORY MECHANICZNE – są to, różnego rodzaju, ogólnodostępne przyrządy elektryczne, wyrywające włoski wraz z cebulkami.  Generalnie, zasady ich stosowania, przeciwwskazania czy częstotliwość powtarzania zabiegu, są takie same jak w przypadku innych metod epilacji. Ich dużą zaletą jest to, iż (nowoczesne) urządzenia dodatkowo wyposażone są w nakładki masujące i chłodzące, których zadaniem jest zmniejszenie bólu.

ELEKTROLIZA metoda z użyciem prądu elektrycznego. Podczas zabiegu, mieszki włosowe pochłaniają promieniowanie lasera, którego zadaniem jest ich  uszkodzenie. Jest to (podobno) bardzo dobra metoda usuwania owłosienia, dająca długie efekty, jednak wiąże się z dosyć wysokim kosztem.

(Mówię podobno, ponieważ sama, na własnej skórze, nie miałam okazji wypróbować skuteczności tej metody, a znam co najmniej kilka negatywnych opinii..).

Przeciwwskazania do zabiegów z prądem:
– ciąża, karmienie piersią,
– wszczepiony rozrusznik serca,
– stany alergiczne skóry,
– stany zapalne mieszków włosowych,
– choroby skóry (łuszczyca, grzybica, drożdżyca),
– leki światło-uczulające ( retinoidy, tetracykliny),
– cukrzyca,
– epilepsja,
– zaburzenia krzepliwości krwi,
– skłonność do powstawania bliznowców.

Zarówno przy elektrolizie, jak i każdej innej metodzie depilacji, należy mieć świadomość, że włosy znajdują się w różnych fazach wzrostu*, w związku z czym, nigdy nie usunie się ich wszystkich, na długo, podczas jednego zabiegu. Nawet przy użyciu prądu, sposobie uważanym za najskuteczniejszy, trzeba liczyć się z wykonaniem serii zabiegów.

Wybór odpowiedniej metody depilacji, to kwestia bardzo indywidualna, w dużej mierze zależy od miejsca poddanego zabiegowi, tolerancji na ból, wolnego czasu, funduszy oraz oczywiście przeciwwskazań, których należy bezwzględnie przestrzegać!

Dodatkowo pamiętaj:

– by na jeden dzień przed i jeden dzień po depilacji, nie wykonywać peelingu skóry oraz żadnych innych czynności podrażniających naskórek.
– stosując systematycznie peelingi, możesz zapobiegać wrastaniu włoskom w skórę.
– stosując dodatkowo po depilacji, preparaty o działaniu opóźniającym odrost włosków (najlepiej z fitoestrogenami), możesz w mniejszym bądź większym stopniu opóźnić ten proces.

 

* fazy wzrostu włosa: anagen – trwa kilka lat, w tym czasie rośnie nowy włos. Katagen – trwa od 2 do 3 tygodni, w tym czasie włos obumiera. Telogen – trwa kilka miesięcy, w tym czasie włos zostaje wypchnięty przez następny, noworosnący.

Źródło zdjęcia: Flickr

2
Dodaj komentarz

avatar
0 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dom 27 czerwca 2013

Sprawa życia i śmie(r)ci

Nadchodzą wakacje, a ja zamiast dyskutować z mężem o plażowaniu oddaję się panelowi dyskusyjnemu na temat ŚMIECI! Tak, śmieci!

Od pierwszego lipca w życie wchodzą nowe „śmieciowe” przepisy – i cudzysłów nie jest tu przypadkowy. Deklaracje, kolorowe plakaty i nowy „news – temat” polskiej areny politycznej. A ja najzwyczajniej w świecie łapię się za głowę i zastanawiam dlaczego posłowie nie zrobili tego samego przed uchwaleniem tej ustawy?!

Piękna „deklaracja” ze spółdzielni jakiś czas temu wpadła do naszej skrzynki. Pełna profeska – arkusz do wypełnienia oraz bardzo rzeczowa informacja ku chwale nauki „Jak segregować odpady”. Oczywiście już na samym wstępie uruchomiłam swoje agresory. Ludzie czy wy naprawdę musicie robić z ludzi niedouczone szympansy? Czy naprawdę trzeba pisać, że mam wrzucać jedno do różowego worka a co innego do zielonego? Czy widzieliście kiedyś w polskim sklepie tęczowe worki? Owszem można znaleźć różne worki, ale ich producenci zazwyczaj ograniczyli swoją wyobraźnię do podziału swoich produktów wedle klucza który będzie np. definiował ich wielkość lub rodzaj. Nasuwa się jednak pytanie, czy będę musiała kupować jakieś specjalne gminne worki, bo tak? Czy nie łatwiej byłoby informować że należy segregować/oddzielać od siebie pewne rzeczy…

Zaraz potem zaczynają się pantoflowe plotki i afery z innych wspólnot:
„tu” 1 osoba stwierdziła, że nie będzie segregować więc wszyscy będą tak traktowani,
„tam” bez względu na segregację lub nie – wszyscy zapłacą tak samo dużo.

A ja pytam jako przeciętny blokers, gdzie tu jest logika?

Zapłacę więcej za to samo, albo za mniej – nielogiczne

Segregowanie odpadów, w myśl Eko będzie trudniejsze niż dotychczas – nielogiczne

Co stanie się z różnicą, do czyjej kieszeni trafią moje pieniądze? No bo przecież skoro coś kosztowało np. 20zł to nagle nie będzie kosztować 50, tylko dlatego że umowę podpisała inna osoba? – nielogiczne

Co stanie się z 50% gmin, które nawet nie ogłosiły przetargu na wywóz śmieci? –absurdalne i takie polskie!

Kiedy już nieco ochłonęłam, pojawiły się kolejne informację o kosztach dodatkowych… trzeba będzie zakupić pojemniki do segregacji… Słucham? Niestety nikt nie pofatygował się o doprecyzowanie, czy owe pojemniki oznaczają zakup kontenerów na śmieci stojących na podwórku czy do domowego użytku? A jeżeli do domowego użytku… to czy w cenę została wliczona cena dobudowy przestrzeni mieszkalnej? Bo gdzie ja u licha mam postawić trzy kosze na śmieci?! I dlaczego ktoś ma mnie zmuszać do zakupu kosza na śmieci do mojego mieszkania?!

I już ostatni hit śmieciowej zabawy – przynajmniej w Warszawie. Informacja dotycząca częstotliwości wywozu śmieci – znów nie do końca można ją rozszyfrować… Śmieci ‘A” będą wywożone raz na 2 tygodnie inne raz w tygodniu, jeszcze bardziej radosne szkło raz w miesiącu – NIELOGICZNE, hmm dotychczas były wywożone na bieżąco a i tak kontenery często pękały w szwach…

I jaki z tego morał? Absolutnie żaden, oprócz tego, że „obładowany” wszystkim Urząd Miasta dostał kolejną działkę do obrobienia i znów nie daje rady…

Dotychczas śmieci były tylko śmieciami i każdy kto chciał dbać o środowisko mógł w dogodny dla siebie sposób to robić. Ja wyrzucałam codziennie bieżące odpady do odpowiednich kontenerów – bo najzwyczajniej w świecie nie mam miejsca na „zbieractwo”, inni wywozili swoje buteleczki do Ikea i wymieniali je na drzewko do ogródka. Zastanawiam się tylko,  jakim cudem ktoś uwierzył w to, że zmusi kogoś do segregacji – skoro ludzi potrafią wysypać śmieci pod zsypem, bo wrzucić do środka to za wielka fatyga…

Czy też macie wrażenie, że zaszła mała pomyłka – Chyba ktoś się zagapił i zamiast zająć się umowami śmieciowymi, posłowie zajęli się śmieciami…?

3
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kulinaria 26 czerwca 2013

Pasta z oliwek

Najpiękniej jest właśnie teraz – latem. Wyciągnęłam więc z lodówki rekwizyty by uprawiać na balkonie Francję. Wakacje sprzyjają podróżom – także kulinarnym. Gaje oliwne stanowią część śródziemnomorskiego krajobrazu. A oliwki, oliwa z oliwek i bagietka na moim stole przybliżają moją kuchnię do francuskiej sztuki kulinarnej.

Składniki:

czarne oliwki bez pestek (ok. 150g)
2-3 łyżki oliwy z oliwek
natka pietruszki (ok. łyżki)
2 ząbki czosnku
sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Oliwki, pietruszkę, czosnek i oliwę miksuję blenderem na jednolitą masę. Doprawiam solą i pieprzem do smaku. Przekładam do małej miseczki, smaruję chrupiące kawałki ciepłej bagietki.

Warto pastę odstawić do lodówki na kilka godzin, wtedy jest najsmaczniejsza. Gotową można trzymać w lodówce bardzo długo w słoiku. Świetnie się nadaje, gdy wpadną nieoczekiwani goście.

I teraz stoję w ten upalny czerwcowy wieczór w mojej letniej sukience, w ręku trzymam bagietkę z pachnącą pastą… Moje kubki smakowe przenika smak śródziemnomorskiej kuchni, a wyobraźnia zamienia widok z mojego balkonu w szmaragdowy, drżący błękit morza… Złocisto – czerwone słońce zachodzi…

pesto

1
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Żaklina Kańczucka
Gość
Żaklina Kańczucka

Smaczne i do tego dobre na serce :)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close