Podróże 23 maja 2016

Dziecko w samolocie, czyli jak przetrwać lot?

Dziś przygotowałam krótki przewodnik, jak najlepiej przygotować się do lotu samolotem z dzieckiem. Płaczący niemowlak albo nieumiejący wysiedzieć dwulatek to często męczarnia dla rodziców i dla współtowarzyszy podróży. A jeśli macie za sobą niezliczoną ilość lotów – bez dziecka – to warto też zrozumieć rodziców, którzy latają z maluchami.

Zanim wsiądziecie na pokład samolotu, powinniście przemyśleć, co warto ze sobą zabrać, by mieć pod ręką to, co może się przydać, no i pomóc w sytuacjach awaryjnych.

1. Zasięgnijcie porady pediatry, czy maluch może lecieć. Najlepiej, żeby podróżujące dziecko miało już ukończone trzy miesiące i było zdrowe (problemem może być katar – trudniej będzie wyrównać w uszach różnicę ciśnień, co z kolei może powodować ich ból).

2. Dzieci do drugiego roku życia przewożone są na kolanach rodziców, co niestety nie jest dla nas zbyt wygodne. Za to lecą bezpłatnie albo znacznie taniej. Zazwyczaj nie można dla nich zabrać dodatkowego bagażu.
Dzieci od drugiego roku życia muszą siedzieć na osobnym fotelu, a więc cena ich biletu jest taka sama ewentualnie nieco niższa od biletu dla dorosłego.

3. Nie zapomnijcie dokumentu dziecka (dowód osobisty – na terenie strefy Schengen, paszport – loty poza strefę Schengen, wiza).

4. Możecie zabrać wózek dziecięcy, którym można podjechać do samolotu, a potem oddać go obsłudze by umieściła go w luku bagażowym.

5. Skorzystajcie z pierwszeństwa w kolejce do odprawy i wejścia do samolotu.

6. Ubierzcie dziecko wygodnie i zabierzcie ubrania na zmianę. Dostosujcie ubiór dziecka do warunków pogodowych zarówno w miejscu wylotu, jak i przylotu.

7. Zabierzcie jedzenie i picie. Tak, małemu dziecku możecie zabrać picie w bagażu podręcznym, a słowa “to dla dziecka” zwykle załatwiają sprawę. Zakaz wnoszenia płynów nie obejmuje maluszków, a ograniczeniem jest tylko wielkość bagażu podręcznego. Przydadzą się przekąski, najlepiej suche typu chrupki, herbatniki, kaszki w kartonikach lub serki, które można wycisnąć prosto do buzi. Zaoszczędzicie sobie kłopotu, nie zabierając pokarmów, które mogą pobrudzić nie tylko dziecko, ale i wszystko dookoła.

8. Zabierzcie kocyk i/ lub małą poduszkę.

9. Zapakujcie do bagażu podręcznego wszystkie niezbędne akcesoria dziecięce (pieluszki, mokre chusteczki, smoczek, butelkę itp…)

10. Zabierzcie na pokład samolotu nowe (bo bardziej interesujące) zabawki, książeczki, a dla starszych dzieci gry, kolorowanki, znikopisy, tablet czy smartfon z aplikacjami dla dzieci i bajkami.

11. W czasie startu i lądowania dajcie maluchowi do ssania cukierek, coś do picia, albo po prostu smoczek lub nakarmcie piersią, aby zapobiec zatykaniu uszu.

12. Przed wylotem pozwólcie się dziecku wybawić i wybiegać. Fajnie, jeśli na lotnisku są kąciki dla maluchów. Dobrze dziecko zmęczyć – najmniej korzystna opcja to ta, jeśli wyśpi się, czekając na odlot samolotu, a pobudka będzie w momencie startu. Wasze zadanie, by do tego nie dopuścić.

13. Uważnie przeczytajcie informacje na stronie przewoźnika, zadzwońcie i dopytajcie o interesujące Was szczegóły.

Grunt to podejść do podróży spokojnie i nie stresować się lotem. Będzie dobrze. Może okazać się, że samolot Wasze dzieci usypia, a nie pobudza i doskonale zniosą podróż.
Życzę Wam udanych spokojnych lotów i pięknych wakacji!

12
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Agata AgaJoanna SzczyglowskaMariusz SwobodaRoksana WylezikOlga Kwiecień Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Natalia Piaskowska
Gość

Nas jeszcze w najbliższym czasie niestety to nie czeka, choć planujemy, ale nie mogę się doczekać tej chwili, bo zarówno dla mojej Małej jak i dla mnie będzie to pierwszy raz :D Co najwyżej razem poryczymy :D

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

To szybkiego spełnienia marzeń! :)

Sylwia Kotewicz
Gość

My latamy z 3 razy w roku×2 strony odkad corka skpnczyla 5 miesiecy :) . Wazne jest rozebranue dziecka, by mialo ba sobie cienkie warstwy ubranek, do tego woda lub soczek w czasie startu i ladowan by w uszach sie nie zatykalo, dla maluszka kocyk i jakies zabawki, dla starszego dziecka jakas gazetka z naklejkami, ksiazeczki, kolorowanki i przekaski i lot spokojny. Ja zawsze siadam na swoje miejsce, gdy siedze akurat w rzedzie gdzie siedziny my +obca osoba to po zamknieciu drzwi patrze czy sa gdzies wolne 3 miejsca i sie przesiadam, z reguly zawsze znajde, wtedy jest nam wygodniej… Czytaj więcej »

Weronika Sokołowska
Gość

My sie niedlugo szykujemy na pierwszy lot, za pare dni konczymy 7 msc Niedlugi lot bo max. 3godz. ale to preludium do tego co Nas czeka w grudniu. Najbardziej boje sie zatykania uszu bo Mala nie pije nic poza piersia…no i teraz weszla w faze pisku ale to takiego co kojarzy mi sie z pterodaktylami…!!

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Trzymam kciuki, żeby udało się bezproblemowo!

Anna Borkowicz
Gość

O! Mój tez ma fazę pisku prerodaktyla….masz na to jakiś patent?:)

Joanna Szczyglowska
Gość

U mnie funktionuje żarcie picie.zabawki i książeczki działają jedynie jakieś 39sekund. W razie „w” mialam notebooka i „masze i niedźwiedzia” na usb… ale najlepiej uspokaja mojego potwora lądowanie …zwykle zasypia

Roksana Wylezik
Gość

Super;) przyda sie bo lece z dwojka dzieci:)

Mariusz Swoboda
Gość

Gdzie lecisz ;-)?

Roksana Wylezik
Gość

Bulgaria:)

Olga Kwiecień
Gość

Podusia i spanko działa za każdym razem

Agata Aga
Gość

Gdy latasz z dzieckiem to masz stres ale to nic w porównaniu gdy puszczasz dziecko z kimś innym… dziś córka ( 5 lat) leci z moja przyjaciolka i jej dziecmi na wakacje be ze mnie gdyż jestem w kolejnej ciąży i w każdej chwili mogę urodzić a nie chcę by mała siedziała ciągle w domu lub w szpitalu do 3 nad ranem jak to miało miejsce ostatnio . Prawda jest taka ze każde dziecko jest inne. Ja lecialam pierwszy raz z córką gdy miała 5-6 miesięcy i juz wtedy nie mogła usiedzieć w miejscu – teraz gdy lata to zawsze… Czytaj więcej »

Naturalnie Razem 22 maja 2016

Patronat honorowy

Patronat honorowy nad naszą kampanią Naturalnie Razem objęły trzy organizacje:

la-leche-leagueLa Leche League w Polsce to ogólnoświatowa organizacja non-profit zajmująca się wspieraniem matek karmiących naturalnie i poszerzaniem świadomości społecznej. Misją La Leche League w Polsce to niesienie pomocy kobietom w Polsce na zasadzie wsparcia osobistego dawanego matkom przez matki, poprzez zachętę, informację, edukację i promowanie karmienia piersią jako ważnego elementu rozwoju dziecka. Obecnie La Leche League działa w 69 krajach i opiera się na pracy ponad 40 tys. wolontariuszek, będąc niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie karmienia piersią.

bank-mleka-kobiecego

Fundacja Bank Mleka Kobiecego powstała, aby promować w środowisku medycznym oraz wśród rodziców ideę dzielenia się naturalnym, przebadanym pokarmem kobiecym zgodnie z zaleceniami WHO/UNICEF. Banki mleka kobiecego to placówki umożliwiające karmienie naturalnym pokarmem dzieci, które z przyczyn medycznych lub losowych nie mogą być karmione mlekiem własnej mamy.  Obecnie istnieje 5 banków mleka ( Kraków, Opole, Toruń oraz dwa w Warszawie). Trwają także przygotowania do otwarcia kolejnych 5 w Gdyni, Szczecinie, Wrocławiu, Łodzi i Rzeszowie.

naturalnierazem

Danusia Brożyna – fotografka, autorka zdjęć do kampanii #NaturalnieRazem. Mama dwóch córeczek, które są dla niej najważniejsze w życiu. Fotografia zrodziła się z chęci fotografowania ich codziennego życia i tak stała się jej pasją :) Z racji tego, że uwielbia dzieci, to one głównie stają przed jej obiektywem.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
W szkole 20 maja 2016

Nieoczekiwane skutki reformy edukacji

Ostania reforma edukacji (przynajmniej tak mi się wydaje, że to ostatnia, trochę nie nadążam za zmianami) przywróciła stary porządek, czyli sześciolatki zostają w przedszkolach, do szkoły idą siedmiolatki. I słusznie. Popieram. Jednak skutki reformy edukacji są chwilami zaskakujące.

Przede wszystkim szkoły odczuwają nagły brak kandydatów do klas pierwszych. A jeszcze bardziej niż szkoły, odczuwają to nauczyciele klas trzecich, dla których w przyszłym roku po prostu zabraknie uczniów. Nie, nie żartuję. U Duśki w szkole jest pięć trzecich klas, tymczasem pierwsze klasy będą prawdopodobnie trzy, z czego jedna to eksperymentalna klasa „jakiej jeszcze nie było”. Łatwo policzyć, że dla dwóch nauczycielek zabraknie w przyszłym roku pracy. Do kompletu do szkoły wraca jedna nauczycielka z urlopu zdrowotnego, pani z dużym doświadczeniem, nauczyciel dyplomowany, dla której praca znaleźć się musi, ma pierwszeństwo i tyle. Czyli… pracy zabraknie dla trzech nauczycielek. Trzy rodziny mają poważny problem. Trudno bowiem przypuszczać, że znajdą pracę w innych szkołach, reformowy niż demograficzny dotknął wszystkie szkoły jednakowo.

Co to jest „klasa, jakiej jeszcze nie było?” To jedyny i prawdopodobnie niepowtarzalny eksperyment. Otóż reforma edukacji wraz z cofnięciem sześciolatków do przedszkoli dała rodzicom dzieci, które poszły do szkoły właśnie jako sześciolatki, szansę na oddanie dzieciom tego zabranego roku. Czyli rodzice mogą podjąć decyzję, że ich dzieci zostają na drugi rok w pierwszej klasie. Powody takiej decyzji mogą być bardzo różne. Niekoniecznie na pierwszym miejscu rozpatruje się wyniki w nauce. Dużą wagę przykładano także do rozwoju emocjonalnego dzieci oraz do tego, co je czeka w przyszłości. Niektórzy rodzice nie chcieli na przykład, by ich dzieci szły rok wcześniej do gimnazjum. Inni podnosili rozwój fizyczny, udowadniali, że dzieci rok młodsze zawsze będą przegrywały we wszelkich konkurencjach sprawnościowych. Efekt? W szkole Duśki dwadzieścioro pięcioro dzieci powtórzy pierwszą klasę z woli rodziców. Krążą plotki, że znaleźli się rodzice, którzy postanowili przedłużyć dzieciom edukację wczesnoszkolną w klasie drugiej, ale tu nie mam danych, nie wiem ilu drugoklasistów powtórzy klasę.

Powyższe skutki reformy edukacji to jeszcze nic. Mam dla Was wisienkę na torcie. Większość dzieci, które z woli rodziców powtórzą rok, pochodzi z dwóch klas pierwszych. Czyli jakby zabraknie dzieci w tych klasach. W jednej zostanie trzynaście (to klasa Duśki) w drugiej piętnaście maluchów. Jakby mało co? Powstał pomysł, żeby te dwie klasy połączyć w jedną. Do tej klasy miałyby też dołączyć dzieci powtarzające drugą klasę. Czyli istnieje ryzyko, że będzie ich tam razem, lekko licząc, około trzydziestki. Jakby dużo, prawda? Co prawda, w takiej sytuacji jest szansa, by w klasie pojawił się nauczyciel wspomagający, czyli byłoby dwóch nauczycieli, ale to nadal jest duża klasa. Walczymy, by do tego połączenia nie doszło. Ale czy gmina, która zarządza szkołą, zrozumie nasze racje i zgodzi się na dwie stosunkowo małe klasy? Przeważą względy ekonomiczne czy społeczne? Na dzień dzisiejszy nic nie jest przesądzone. Czekamy. Co obstawiacie?

 

14
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Okiem Alexa
Gość
Okiem Alexa

Skutek referomy jest jeszcze jeden. W związku z tym, że sześciolatki zostają w przedszkolach to nie będzie wolnych miejsc dla Maluchów zarówno w przedszkolach i żłobkach. Grupa obecnych 5 latków zostaje w przedszkolu i znów będzie najstarszą grupą, także nie zwalniają się miejsca, a więc nie ma nowego naboru. Tak samo sytuacja wygląda ze żłobkami. Także reforma ok, tylko jak zawsze nie przemyślana w pełni.

(nie)Magda(lena)
Gość
(nie)Magda(lena)

Nasze przedszkole liczy ok 130 dzieci, do szkół pójdzie 24 dzieci, natomiast nie będzie grupy 3latków w przyszłym roku. Współczuję tym rodzicom, którzy liczyli na miejsce :(

(nie)Magda(Lena)
Gość
(nie)Magda(Lena)

Mirella, a nie było u Was grupy odroczonych 6latków? Nie chcę skłamać, ale z naszej grupy (zerówka 5latków) idzie 2 dzieci, więc reszta to rocznikowe sześciolatki.

misia
Gość
misia

U nas w przedszkolu zostaje 12 pięcio latkow reszta do szkoły. Rok temu dwie grupy trzy płatków w tym półtorej do naszych 4 dodają 10 trzy latkow

Kamila Szymańska
Użytkownik

U nas szkoła nieduża bo liczy ok 340 uczniów ( przekrój od 2.5 roku do 18 lat ). Drugiej klasy z woli rodzicow nikt nie bedzie poprawiał, pierwszą 9 tylko na 2 obecne klasy i z zerówki idzie 3 tylko. Jak zwykle zamieszania narobili zmieniając spowrotem.

Anna Kamińska
Gość
Anna Kamińska

u nas w miasteczku we wszystkich szkołach są 24 klasy trzecie – pierwszych będzie 7 czyli 17 nauczycieli będzie bez pracy, niektórych tychże n-li wczesnoszkonych którym się etat należy ze względu na staż pracy dyrekcja ośwaty przerzuca do przedszkoli, wobec czego przedszkolni z krótszym stażem tracą etat;? paranoja bo moje dziecko ma wspaniałe panie w przedszkolu z dużym zapałem i zaangażowaniem i już pewnym doświadczeniem i straci te panie na poczet nauczycielki z 1-3 która przyjdzie do przedszkola jak gdyby za karę i czy to się nie odbije na tych naszych przedszkolakach? ja wiem że kadra się często zmienia niezależnie… Czytaj więcej »

Szymkowamama
Gość
Szymkowamama

Na moje oko klasa niemal 30 osobowa nie może istnieć gdyż wg przepisów klasa nie może liczyc więcej jak 25 uczniów. Dyrekcja nie może omijać przepisów. U nas w 40 tys.miescie nie zatrzymano 3 latkow w żłobku. Mój syn właśnie należy do tej grupy i bardzo trudno było o miejsce w przedszkolu. Nam się akurat udało, ale jest wielu trzylatkow którzy zostali w czarnej dziurze, opuszczają żłobek a nie dostali sie do przedszkoli. To jest dramat.

E dubiela
Gość
E dubiela

U nas tez cyrk skoro klasa liczy 18 osób 3 powtażają rok a resztę rozbija na inne klasy nasza pani traci prace a dzieciaki od nowa będą się przyzwyczajac czysta porażka bo miastu sie za etat niechce płacic bo niby klasa zamala :(

Ela
Gość
Ela

Szkoda,że mysli pani o nauczycielkach szkoły ,a nie mysli o nauczycielkach przedszkola ,którym przedtem zabrano dzieci do szkoły i obcieto etaty (nie wszedzie maluchy zapełniły wakaty).

Ola Wojciechowska
Gość
Ola Wojciechowska

reforma zrobiła sporo zamieszania, moja 6-letnia córka idzie do drugiej klasy, nie widzę powodu aby ją zostawiać w klasie 1. jednocześnie nie wiem do końca jak to jest z nauczycielami… ja dostałam pracę w szkole podstawowej w klasie 1 bez żadnych problemów kadrowych, zaczynam od września…(nie pracowałam wcześniej w szkole) jednocześnie w każdej szkole jest tzw zerówka dla dzieci 6-letnich… więc?

Anik
Gość
Anik

Moj syn poszedl wczeniej do szkoly i to nie przez moje chore ambicje tylko przymus szkolny (ktos powie ze niemozliwe bo wtedy jeszcze nie bylo przymusu jednak w naszej szkole byl) dzisiaj konczy szosta klase. Od poczatku uwazalam ze nie byl gotowy emocjonalnie choc z nauka bardzo dobrze sobie radzil. Dzisiaj nadal uwazam po szescioletniej obserwacji wszystkich klas ze wczesniejsze rozpoczecie nauki nalezy traktowac bardzo idywidualnie a nie wszystkich wrzucac do jednego wora i myslec o wszystkim tylko nie o dobru dziecka

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close