Na zakupach 14 czerwca 2016

Fotelik dla dziecka

To miały być wymarzone wakacje. Wszystko spakowane, trasa zaplanowana – przed nami ponad 3 000 km po Polsce. Jeszcze tylko woda, po którą pojechał mąż z dzieckiem do sklepu. Długo nie wracali – pewnie zahaczyli o plac zabaw, który tuptuś tak lubi. Było coraz ciemniej, a komórka męża nie odpowiadała. Nagle ktoś dzwoni do drzwi, otwieram, a tam mąż, syn, obaj uśmiechnięci z bukietem kwiatów, a po ich policzkach spływają łzy. Mąż przytula mnie mocno i szepcze do ucha: dziękuję za twój wybór.

Codziennie czytamy, słyszymy w wiadomościach o wypadkach samochodowych. Dzięki dobrym, bezpiecznym fotelikom wiele dzieci odnosi mniejsze obrażenia w trakcie wypadków samochodowych. Jednak mimo nowego prawa dotyczącego przewożenia dzieci w samochodach codziennie widzę, jak małe dzieci przewożone są na przednich siedzeniach – choć fotelik jest z tyłu. W tłumaczeniach rodziców słyszę często, że się śpieszyli, albo to przecież kawałek – tylko do przedszkola. Czasem i to wystarczy.

Nie ufam innym kierowcom. Jedyne nad czym mogę zapanować w aucie to zapewnienie bezpieczeństwa moim dzieciom poprzez dopasowanie odpowiedniego fotelika. Pod uwagę biorę nie tylko wagę dziecka i jego wzrost, ale także poszukuję informacji na temat testów. Często sprzedawcy zapewniają nas, że fotelik przeszedł pozytywnie wszystkie testy. Jednak sprawdźmy sami. Taki fotelik powinien mieć przyklejoną pomarańczową naklejkę wraz z informacją dotyczącą europejskiego certyfikatu bezpieczeństwa ECE R44/04.

homologacja-11559_186x186

 

Ponadto bardziej restrykcyjne są coroczne testy niemieckiego instytutu Stiftung Warentest i automobilklubu ADAC. Foteliki samochodowe są testowane pod kątem obsługi, ergonomii, obecności substancji szkodliwych, a przede wszystkim bezpieczeństwa. Informacji na temat tych testów poszukuje ponad 50 milionów Europejczyków. Ta liczba mówi sama za siebie.

 

O tym jak ważny jest zakup odpowiedniego fotelika (odpowiedniego z testami europejskimi) pokazuje nagranie z testów ADAC. Sami zobaczcie.

 

Wybór fotelika nigdy nie powinien być podyktowany ceną, czy tym, że “ładnie” wygląda. Przede wszystkim ma chronić Wasze dziecko i jeśli stoicie przed wyborem nowego fotelika, nie podejmujcie decyzji pod wpływem emocji. Zróbcie chłodną kalkulację, bo dziecko jest tego warte.

 

Subscribe
Powiadom o
guest

29 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Anna Maria Rutkowska

A jeszcze lepszy test to test PLUS , chyba tylko RWFy go zdają.

Anna Maria Rutkowska

W roli mamy, moze napiszecie o tym tez 😉 czemu RWF sa takie dobre, bo możecie sie dziwić ale wiekszosc moich znajomych jest w szoku ze mozna wozić tyłem do 4 lat

W roli mamy - wrolimamy.pl

Chętnie zgłębie temat 🙂 dzięki za podpowiedź

Anna Maria Rutkowska

Trzeba o tym mowic bo niestety ale w statystykach przeżycia dzieci zapomina sie o przeciążeniu ktore działa na kręgi szyjne. Dziecko przodem przy ponad 50/h stłuczce przeżyje ale moze dojść do uszkodzeń stawów np. Dziecko tyłem wbije w fotel

Alicja Skowrońska
8 lat temu

przeczytałam i nie rozumiem skąd te kwiaty i podziękowania. Mieli stłuczkę jadąc po wodę?

W roli mamy - wrolimamy.pl

Tak mogło być

Anna Maria Rutkowska

Jak by patrzyć na ta homologacje i adac to mozna kupic takiego cybexa z ochrona tułowia. Gdzie podczas wypadku dziecko wypada i łamie kręgosłup o dach…

Marta Sobczyk-Ziębińska

Ehhh, i znow homologacja jako norma bezpieczenstwa… Wpadnijcie do nas na @KochamZapinam, zapraszam 🙂

W roli mamy - wrolimamy.pl

Chętnie zajrzę. To jedna z norm. Nie jedyna

Alicja Skowrońska
8 lat temu

norma którą ma nawet poddupnik za 9,99. Nic to nie jest warte

W roli mamy - wrolimamy.pl

Cena też powinna zastanowić rodzica. Bo nie wiem czy za 9.99 można kupić coś sensownego i bezpiecznego

Alicja Skowrońska
8 lat temu

są tacy, dla których tylko cena ma znaczenie.

Joanna Krajewska-Matras

Homologacji nie należy mylić z testami :/

Karolina Bylina
8 lat temu

homologacja jest tylko dopuszczeniem do sprzedaży i użytkowania w danym kraju/rejonie i nic poza

Jagoda Duda
8 lat temu

trzeba też pamiętać o odpowiednim zapięciu samego fotelika, i odpowiednim zapięciu dziecka. Są rodzice, którzy zostawiają spory luz maluchom, dla wygody, niestety podczas wypadku dziecko może wypaść z lekko przyciągniętych pasów.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Jagoda Duda

Zwłaszcza gdy jest np w kurtce, często rodzice też luźno zapinają pasy.

Jagoda Duda
8 lat temu
Reply to  Jagoda Duda

dokładnie. dobrze, że porusza pani takie tematy.

Olaa Lewandowska
8 lat temu
Reply to  Jagoda Duda

Sa tez tacy ktorzy przypinaja dziecko do forelika i stawiaja fotelik na siedzeniu bez przypiecia go,bez sens!! W razie wypadku dziecko „wyfrunie” razem z fotelikiem ale beda madrzy po szkodzie tylko ciekawi mnie czego sami wsiaajac do auta zapinaja pasy ..?

Jagoda Duda
8 lat temu
Reply to  Jagoda Duda

poważnie????? matko kochana, ja się jeszcze z czymś takim nie spotkałam, ale chyba bym nie mogła nie skomentować tego w rodzaju „co za debil”/

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Jagoda Duda

Ja ostatnio widziałam trzy latka zapietego do zwykłych pasów- bo tylko do przedszkola

Jagoda Duda
8 lat temu
Reply to  Jagoda Duda

niestety zdarzają się gorsze rzeczy, w kwestii przewożenia dzieci. Np na kolanach kierowcy, bo dziecko płacze w foteliku… a to tylko kawałek do sklepu ;>

Małgorzata Bradło
8 lat temu
Reply to  Jagoda Duda

Albo dziecko w foteliku lub siedzisku ale nie zapięte. I słowa dziecka- „wujek, tata mnie nie zapina …” I jedzie przez całe miasto 🙁

Katarzyna Majdowska
8 lat temu

Mamusie to może możecie polecić jakieś foteliki? My właśnie jesteśmy na etapie wyboru i aż głowa boli od tego wyboru :O

Alicja Skowrońska
8 lat temu

wiek i waga dziecka?

Katarzyna Majdowska
8 lat temu

7 miesiecy,8kg 🙂

Katarzyna Wajszczak
8 lat temu

My jedziemy kiddy..

MałZosia Gaweł
8 lat temu

RWF

Patrycja Arent
8 lat temu

My tez jechalismy tylko z przedszkola. Na skrzyzowaniu jakiemus baranowi zachcialo sie zmieniac pas. Dobrze ze maly byl zapiety i to dosc ciasno bo inaczej znalazlby sie na przedniej szybie.

Karolina Bylina
8 lat temu

szczerze? testy ADAC są mało warte. Ludzie, którzy je tworzą nie potrafia prawidłowo przetestować tych tyłem do kieruku jazdy, a w tych co już robią skupiają się czasem na bzdurnych rzeczach jak trudność zdjęcia pokrowca…..a czy to jest najważniejsze? Jedynym słusznym testem, jest TEST PLUS i ma go bardzo niewielkie grono fotelików, właśnie taki mam zamiar kupić. Jeśli chodzi o jazdę bez fotelików, no koszmar. Widziałam nie raz, szczególnie n wsiach jest to nagminne. Parę lat temu był taki wypadek, wiozła baba dzieci do sklepu, ale nie wsadziła w foteliki, bo blisko. Samochód dachował, dzieci zabrał helikopter w bardzo kiepskim… Czytaj więcej »

Uroda 12 czerwca 2016

Spotkanie z kleszczem – co robić? Wakacyjne SOS

Kleszcz – mikroskopijne stworzenie, które nie bez powodu wzbudza w nas lęk. Z roku na rok coraz więcej osób choruje na boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu. Największe prawdopodobieństwo spotkania na swojej drodze kleszcza przypada od maja do października. Natknąć się na niego można nie tylko w lasach i na łąkach,  może chować się w trawie, niskich krzakach, w parkach, ogródkach, a nawet na placach zabaw. W zasadzie nigdzie nie jesteśmy bezpieczni. Kleszcze są mistrzami kamuflażu – wiszą na spodzie liści, atakują niepostrzeżenie i bezboleśnie.

Dlaczego kleszcze są niebezpieczne?

Bo mogą nas zarazić chorobami – m.in. kleszczowym zapaleniem mózgu i boreliozą.

KZM jest chorobą wirusową, która atakuje przede wszystkim ośrodkowy układ nerwowy. Pierwsze oznaki pojawiają się od tygodnia do dwóch po infekcji i charakteryzują się objawami podobnymi do grypy: gorączką i ogólnym osłabieniem organizmu.

Przeciwko KZM można się zaszczepić, przy czym, aby uzyskać odporność przed sezonem aktywności kleszczy, najkorzystniej jest podać pierwszą i drugą dawkę zimą. Zaszczepić możemy siebie i dzieci od pierwszego roku życia.

Borelioza jest chorobą bakteryjną. Pierwszym widocznym objawem jest wędrujący rumień, pojawiający się w okolicy kleszczowego ugryzienia w ciągu miesiąca. Zła wiadomość jest taka, że borelioza może też przebiegać bezobjawowo, a dowodem przebycia zakażenia są dodatnie odczyny w testach serologicznych.

Dotychczas nie opracowano szczepionki przeciw boreliozie.

Profilaktyka, czyli jak chronić się przed kleszczem:

  •        Omijajcie miejsca, które są naturalnym siedliskiem kleszczy, np. wysokie trawy, krzewy. Poruszajcie się środkiem ścieżki;
  •        Wybierając się do lasu, odpowiednio ubierzcie siebie i dziecko – długie rękawy, długie spodnie, wysokie skarpetki, czapka daszkiem albo kapelusz oraz buty z wyższą cholewką. Kolor ubrań nie robi pasożytom różnicy, ale ponieważ same są ciemne, na jasnych materiałach łatwiej je zauważyć. Możliwe, że kleszcze preferują tkaniny naturalne (np. bawełnę), a unikają syntetycznych.
  •        Zastosujcie preparaty odstraszające kleszcze;
  •        Po powrocie do domu przebierzcie się;
  •        Jak najszybciej weźcie prysznic;
  •        Dokładne przejrzyjcie ciała – szczególnie głowę, uszy, pod pachami, kolanami, w pachwinach itp. – tam gdzie skóra jest cienka i dobrze ukrwiona.

Na szczęście nie jesteśmy całkiem bezbronni!

Jak wyciągnąć kleszcza?

  •        Nie wpadajcie w panikę!
  •        Kleszcza usuwamy za pomocą pęsety, wtedy chwytamy mocno przy samej skórze i ciągniemy pionowo w górę. Jeśli aparat gębowy został w skórze, należy wydłubać go igłą tak jak drzazgę.
    Można też użyć zestawu zakupionego w aptece: pompki ssącej albo lassa na kleszcze.
    Jeżeli nie czujecie się pewnie z wyciąganiem kleszcza, gdy zauważycie, że jest już mocno zatwierdzony w skórze, zgłoście się do lekarza, na pewno otrzymacie fachową pomoc.
  •        NIE WOLNO: wykręcać kleszcza, zgniatać go, smarować masłem, przypalać;
  •        Po wyjęciu kleszcza ranę należy zdezynfekować;
  •        Umyjcie ręce;
  •        Obserwujcie przez kolejne tygodnie miejsce ukąszenia. Jeśli wystąpi rumień, obrzęk lub objawy grypy, trzeba jak najszybciej zgłosić się do lekarza.

Print

Zdjęcie i infografika: Lasy Państwowe

Subscribe
Powiadom o
guest

17 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marta Stępień
8 lat temu

Miałam w tym roku ale niezgorzył sie wbic a synek mial w tamtym roku ale niestety. Juz mu sie wbił

Maria Nowacka
8 lat temu

Dla mnie to temat mrożący krew w żyłach…

Karolina Bylina
8 lat temu

Ja znalazlam jedynie kleszcza na kocu ktory szedl w moja strone. Nie ogladamy sie za kazdym razem.

Anna Stefanek
8 lat temu

Ja wiecznie tarzam się po krzakach z racji tego, że szkolimy psa w wyszukiwaniu zagibionych – po spacerze biorę prysznic i tyle. .

Anna Cedro
8 lat temu

Córka miała 2 lata temu kleszcza a ja rok temu, masakra. Teraz jestem „chora” jak widzę dzieci w trawie biegajace. Po każdym spacerze oglądam dzieci.

Milena Kamińska
8 lat temu

Niestety mieszkamy w rejonie bardzo zakleszczonym corka miała juz 2 razy wyjmowanego a syn chyba 4 ja ok 10, poza tym kilka razy znaleziony na naszych ciałach jeszcze nie wbity, jeśli chodzi o dzieci miały wyjmowane przez lekarzy. Po każdej zabawie na podwórku oglądam ciałko dzieci czy nie ma tego paskudztwa plus codzienna porządna kąpiel no i off.

Sylwia Filewicz-Nowak

Ja miałam 6 lat temu jak chodziłam w ciąży i to aż dwa razy. Raz wbity w pachwinie, a drugi raz na kolanie (desperat chyba jakiś). Oglądałam się dokładnie do miesiąca czasu po ukąszeniu za rumieniem i robiłam badania z krwi na boreliozę. W tym roku dokładnie w Dzień Dziecka (a miał to być taki piękny dzień) złapała córka, wbił się w głowę – codziennie się oglądamy, a tego przegapiłam, bo nigdy nie szukałam we włosach. Córka sama go wyczula, na szczęście nie był jeszcze napity. Każdorazowo kleszcza wyciagalismy w ośrodku zdrowia. Córkę oglądamy codziennie i obyśmy nie znaleźli rumienia,… Czytaj więcej »

Natalia Magdziarek
8 lat temu

ile kosztuję takie badanie krwi?

Maria Nowacka
8 lat temu

Gdzie można taką opaskę kupić?

Sylwia Filewicz-Nowak

Badanie z krwi na boreliozę, jeśli robisz pierwszy raz to musisz zrobić IgG i IgM kosztuje 85 zł.
A opaskę i spray na kleszcze, komary i inne dziadostwo kupiłam w aptece. Plasterki też tam były 🙂

Krystyna Wolak
8 lat temu

Ja używam plastry, naklejam na ubrania, może to placebo, ale mam nadzieję że nie spotkam żadnego dziada na swojej drodze. ..

Natalia Magdziarek
8 lat temu

my właśnie tydzień temu w niedzielę, późnym wieczorem wylądowaliśmy na SORze z synkiem. Miał kleszcza na głowie w tylnej dolnej części.

Anna Pasieka
8 lat temu

Staram sie unikac miejsc gdzie moga byc kleszcze. Po spacerze zawsze sie ogladam. Raz syn poszedl siusiu w trawe i wlazl mu kleszcz na buta. Na razie jednak udalo sie uniknac bliskiego spotkania. A co sadzicie o akcesoriach ktore sa w aptece do usuwania kleszczy np pompkach próżniowych?

Anastazja Stąpor
8 lat temu

za niemowlaka córcia miała .. choć nie wiem gdzie i jak go złapała .. długo myśleliśmy, że to jakiś strupek .. mały i płaski.. teraz na razie nas omijają na szczęście

Alicja Kołodziejczyk

ja miałam jak byłam mała dwa i tydzien temu jeden maleńki mi sie wbił wieczorem pojechałam na pogotowie i mi wyjęli , ja sama się boję :/

Magdalena Bryła
8 lat temu

Nie ale oglądam wszystkich ..

Olega
Olega
8 lat temu

Przydatny artykuł, dobrze, że nie lekceważycie kwestii kleszczy. Mogą być niezwykle niebezpieczne, zwłaszcza te „opite”, bo nie zauważone na skórze. Polecam też zainteresować się kwestią szczepień – dużo informacji na ten temat na stronie Zaszczep się wiedzą. Moim zdaniem warto.

Emocje 9 czerwca 2016

Masz ochotę wybrać się z dziećmi na wesele? Zastanów się i nie popełniaj tego błędu!

Kilka miesięcy wstecz otrzymałam zaproszenie na ślub i wesele od brata mojego ślubnego i jego narzeczonej. Wiadomo, jak impreza to super zabawa i taki był też plan od początku.

Tyle, że nie bardzo miałam z kim dzieci zostawić, a uparłam się, że wesele to impreza rodzinna i dlaczego mam własne dzieci pomijać, jeśli zostały zaproszone. Nie dałam sobie wytłumaczyć, że lepsze ryzyko zostawienia z “obcymi” – parą naszych przyjaciół – niż szarpanie się z dwójką na imprezie. Tak, to był niebywały błąd.

Mówi się, że wesele to nie impreza dla dzieci, teraz już wiem dlaczego…

Sobota rano – od początku dnia dzikie przygotowania. Mój mąż świadkował, więc wszystko było na mojej głowie. Wcześniejszy tydzień w pracy dał mi bardzo w kość, byłam przemęczona a moja ciąża się zbuntowała, zaczęły się delikatne skurcze, więc łyknęłam no-spę, i postanowiłam dać sobie radę.

O naiwności! Między ludźmi w moje dzieci  (prawie 6 i 3 latka) jakby diabeł wstąpił – oszalały, ganiały jak oparzone po sali, nie usiadły nawet na pięć minut, a ja dawaj za nimi! Przy stołach, obok statywów ze sprzętem, na dworze, po kanapach – byli wszędzie a ja z nimi! Było tam zbyt dużo przeszklonej powierzchni, schodów i otwarte drzwi na zewnątrz, nie mogłam ich bezpiecznie puścić.

Efekt? W skrócie – silny ból brzucha, zawroty głowy a w następstwie stresu i zmęczenia plamienie. I moja mina, która znaczyła tylko tyle – niech ktoś mnie uratuje…W tym miejscu pragnę podziękować dziadkowi Panny Młodej, który uśmiechem i towarzystwem starał się przepędzić chmury znad mojej głowy. I pewnej Agnieszce – nauczycielce edukacji wczesnoszkolnej, że znalazła ochotę i czas, by zachęcić dzieciaki do sensownej zabawy a nie skakania po schodach. Bezcenna pomoc.

Nie usiadłam, nie zjadłam – choć to akurat wina mdłości – nie zatańczyłam. Mnie tam nie było, wesele się działo, a ja robiłam za opiekunkę moich nagle maksymalnie nadaktywnych dzieci. Po pięciu godzinach gehenny powiedziałam dosyć, będąc bliska łez, wymusiłam na mężu aby zawiózł nas do domu.

Ja byłam zaganiana i obolała, on zły na mnie, czego nawet nie starał się ukryć. Tak, mogłam posłuchać i zaryzykować zostawienie dzieci, ale czy mogłabym spokojnie się bawić? Wątpię, choć może źle robię, omijając ryzyko.

W domu też było nie lepiej, czekała mnie histeria, usypianie najpierw młodszego, później wnoszenie starszego na piętrowe łóżko, bo zasnął przy kolacji na krześle…

To był ostatni raz, jak zabrałam dzieci na wesele. Choć nie, czekajcie, w tę sobotę jadę na ślubowanie siostry, a następnie na przyjęcie w restauracji. Powinno być lepiej, bo w ten sposób spotykaliśmy się nie raz i było fajnie.

A teraz łaskawie mi wytłumaczcie, co się do cholery stało, że nie mogłam nad nimi zapanować? Czy to muzyka, hałas, nowe otoczenie, ludzie, inna sytuacja? Ja tego nie rozumiem. Wiem tylko, że złość nieprędko mi minie. W życiu nie uczestniczyłam w bardziej zmarnowanej dla mnie imprezie.

P.S. Mój małżonek bawił się do 6.30 rano… Musiało być fajnie, wierzę na słowo!

 

Subscribe
Powiadom o
guest

49 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Agata Wawrow
Agata Wawrow
8 lat temu

Byłam na weselu z moją trzyletnią córką i nie mogę powiedzieć na nią złego słowa.Tym bardziej,że była z nami jej rok starsza kuzynka,a we dwie też czasem bywają nie do ogarnięcia.W kościele były bardzo grzeczne,na sali również.Prawie cały czas tańczyły,w przerwach jadły no i oczywiście były zachwycone panią młodą.Towarzyszyły nam do 22.00 później odwieźliśmy do dziadków,a że wesele było dwudniowe to następnego dnia była powtórka z dobrej zabawy,a Tobie jeśli miałaś taką przeprawę to fakt współczuje

Małgorzata Kaczorowska

Ja byłam z synem i było super. Młody bawił się i szalał wesele bez dzieci…hmyy…nic fajnego. Co z tego że musiałam czasem za nim chodzić ważne, że byliśmy razem

Paulina Surmacz
8 lat temu

Jestem jak najbardziej za 🙂 wesele z małymi dziećmi to zły pomysł rodzice muszą za nimi ganiać a inni goście patrzą tylko czy zaraz nie zdepczą jakiegoś malucha. Wesele z dziećmi mowie stanowczo nie ! Na poprawiny już zabrała bym dziecko to już spokojniejsza impreza 🙂 A nie zawsze Państwo Młodzi zapraszają z dziećmi .

Aneta Błąd
8 lat temu

Z jednej strony kłopot na głowie a z drugiej jedyna okazja żeby zebrać się pełną rodziną i pochwalić dziećmi 🙂 Jak mój był młodszy pojechałam z nim ale wcześniej ustaliłam z moją mamą i mężem że na zmianę bawimy dziecko. Przyszło co do czego moje kuzynki się nim zajęły 😀

Olaa Lewandowska
8 lat temu

A my zawsze w komplecie 🙂

Gosia Blue
8 lat temu

Ja zabieram było by mi smutno bez córki odworze w wieczorm lub dziadek zgarnia moja raczej jest grzeczna na takich imprezach teraz pary młode organizuja konciki dla dzieci wiec zawsze jest co robic zawsze pytam czy bedzie cos dla dzieci raz nawet był animator i robił bańki mydlane

Angelika Łagoda
8 lat temu

Ja bylam ostatnio na 3 weselach oczywiscie mala zostawilam z siostra . Na ostatnim weselu byla 5 maluchow w jednym wieku totalna masakra rodzice brak prywatnosci jesden placz marudzenie I bieganie tam I spowrotem jedna z mam siedziala obok I az lzy sie jej polewaly bo stale klocila sie z mezem o to kto ma na chwile byc z malym do 23z utesknieniem czekali az maly zasnie lecz bez skutku pospal w hotelu godzine I z wesela dla nich nici . Mowie stanowczo nie ! Dlatego ja nie zabieralam coreczki bo wiedzialam ze bedzie mnie czekalo to samo 🙂

Aneta Błąd
8 lat temu

Dużo zależy też od tego jaki temperament ma dziecko i czego od wesela oczekują rodzice. Jeśli chcą się dobrze bawić to lepiej zostawić dziecko w domu.

W roli mamy - wrolimamy.pl

Angelika, po tym, co sama przeżyłam z moimi całkiem ogarniętymi dziećmi na co dzień, więcej bym nie zabrała dzieci. Moje słodkie, ale temperamentne, odbijało się to nam czkawką .

Ag Rodzanica Ur
8 lat temu

otoczenie i ludzie , dzieci też mogły wyczuć Twój stres , ja wychodzę z założenia ,że dzieci nie zabieram na wesela na poprawiny na drugi dzień już tak

W roli mamy - wrolimamy.pl

fajny pomysł z tymi poprawinami 🙂

Kinga Jukieiwcz
Kinga Jukieiwcz
8 lat temu

My za miesiąc idziemy na wesele z synem lat 4. nie mamy go z kim zostawić. Licze się z tym że nie poszalejemy, ale to slub bliskiej kuzynki wiec nie wyobrażam sobie aby nas nie było.

Anna Rogóż
8 lat temu

Dziwię się że mąż Was samych zostawił i sama musiałaś i na sali i w domu ogarnąć dzieci tymbardziej będąc w ciąży. My nigdy nie braliśmy córki na wesela, ale były dzieci na owych weselach i jak widziałam zamieszanie, szał dzieci to cieszyłam się że nasza została w domu. To muzyka,dużo ludzi więc popisy dzieci tak wpływają na ich zachowanie myślę.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Anna Rogóż

Mąż śmigał między młodymi – był świadkiem, miał full obowiązków tego dnia. Ile mógł, tyle pomagał, reszta spadła na mnie. Ale nie było to miłe przeżycie.

Marta Singer
8 lat temu

Oskar miał 5 miesięcy, a my na weselu, sami 🙂 To była wspaniała impreza 😀

Karolina Bylina
8 lat temu

Ja corke jesli zabieram to ns chwile ale raczej tego nie robie. Wesele to nie miejsce dla dzieci. Dodam wiecej. My na swoje zapraszalismy bez dzieci. Mielismy zbyt wiele osob do zaproszenia a liczba miejsc ograniczona.

Anna Bochenek
8 lat temu

Nie zawsze da się bez dzieci. Wesele wyjazdowe – dość daleko więc pozostawienie dzieci w domu odpada. Jednoczesnie najbliższa rodzina więc wszystkie babcie i ciocie również na owym weselu. Mieliśmy zapewniony pokój i „pilnowaczke” do śpiących dzieci, gdy było trzeba utulic lub nakarmić to w chwilę byłam u góry. Na wesele znajomych gdy mam z kim zostawić dzieci: wtedy bez nich

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Anna Bochenek

tak jak piszesz, nie zawsze się da. Fajnie, że udało się Wam tak sprawnie zorganizować.

Tamara Regimowicz
8 lat temu
Reply to  Anna Bochenek

My właśnie za tydzień jedziemy aż w Bieszczady. Zabieramy 4.5 łatkę i 11 miesięczniaka
Zostawić nie ma z kim, bo wszyscy są pozapraszani i tez jadą. Pokój mamy duży ale nikogo do pilnowania niestety nie ma wiec córka padnie po 23 pewnie a syn młodszy, liczymy ze zaśnie w wozku..

Paula Gut
8 lat temu

Ja zawsze zabierałam córkę (teraz ma 4lata) i nigdy nie było problemu. Ostatnio byłam na weselu, na którym byli animatorzy dla dzieci. Przecudowna sprawa. Córki praktycznie „nie było” od obiadu do 22. Córka nie miała wcześniej dużego kontaktu z dziećmi, myślałam że będzie się bała. Nic takiego. Animatorzy byli tak wspaniali, że dzieci nie chciały ich odstąpić na krok. Poza tym miałam pokój na górze i elektroniczną nianię:) Także wszystko da się pogodzić (był z nami również syn 9mies.)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Paula Gut

super organizacja, naprawdę podziwiam 🙂

Anulka Matulka
Anulka Matulka
8 lat temu

My byliśmy we wrześniu zeszłego roku z naszym wtedy 2 latkiem na weselu u kuzyna ( bliskiego).. Wzięłam młodego bo po pierwsze były dzieci ( w jego wieku i trochę starsze), po 2 zaproszenie było jednak dla naszej trójki, a po 3 nie miałam z kim w razie czego zostawić ( i tak już dość aktywnego) synka.. Tyle że mieliśmy moją babcie ( prababcie synka) w pogotowiu.. i tak do ok 21 syn był z nami na weselu, później zebraliśmy się w trójkę i odwieźliśmy synka do mojej babci ( bałam się zostawić synka na całe popołudnie i noc u… Czytaj więcej »

Paulina Markulak
8 lat temu

sorry, że to napiszę… świadek świadkiem, ale że przy dzieciach żonie w ciąży nie pomógł? przesada

Małgorzata Bradło
8 lat temu

No właśnie!
A wczesniej trzeba było przygotować dzieciaki rozmowami , że mają być w miarę grzeczne itp. I z mężem tak samo ustalić kto kiedy zwraca uwagę i pilnuje dzieci . W ciąży żona a on lata i zapomniał o rodzinie ? Trochę nieodpowiedzialne 🙁

W roli mamy - wrolimamy.pl

Małgorzata, Paulina, nie zapomniał, to nie tak, starał się nimi zajmować, ale ganiał za młodym, z wódką z prezentami do kelnerów… Jak wracał na salę to też miał na oku dzieci ale łazić a nimi wszędzie nie mógł. Z dziećmi rozmawiałam, oczywiście, ale koniec końców, bez efektu.

Elżbieta Bień
8 lat temu

W ubiegłym tygodniu byliśmy na weselu z 2 letnim synkiem. Wytrzymał do 23 i cały czas tańczył z nami nawet na chwilę nie chciał usiąść a później do pokoju poszedł spać oczywiście wymieniliśmy się opieką z babcią żeby każdy mógł się pobawić. Przed nami kolejne wesele w lipcu i nie wyobrażam sobie nie brać dziecka tym bardziej że mamy pokój i będziemy dzielić się opieką.

Patrycja Bzumowska
8 lat temu

My w wrześniu mamy jechać 500 km na wesele , nie wyobrażam sobie jechać bez córki. Ma 3 lata wcześniej skończymy zabawę i do pokoju 🙂

Sylwia Wnuk
8 lat temu

My pierwszy raz planujemy się wybrać ale zobaczymy jeszcze jak to będzie

Anna Kogut
8 lat temu

Ja z moim dzieckiem bylam na weselch, osiemnastkach, leciach. Bylo spoko ale byl kp. Teraz ma 2 lata i czeka mnie wlasne weselicho:)

Paulina Świstak
8 lat temu

Nigdy w życiu..
Uważam ze to nie jest miejsce dla dzieci..
Noszone gorące dania,głośna muzyka cała noc,alkohol…

Veronika Kate
8 lat temu

Podejrzewam, że gdyby miejsce było bardziej bezpieczne i wiedziałabyś, że nie uciekną ani sobie krzywdę zrobią to byłoby lepiej. Ja byłam już na weselu z 4 miesięczną i 5 latką a potem jak miały 2 i 7 lat i pierwsze to wiadomo że mało zabawy bo karmienia itp ale wspomnienia miłe. To drugie to super zabawa bo była pani do pilnowania.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Veronika Kate

tak, gdyby przestrzeń byułą inna, ogrodzona, to pal licho mogliby ganiać, byle na oko, a tam od groma szkła, schody i brak ogrodzenia na ogrodzie

Majka Wojciuch
8 lat temu

Ja mam tylko dobre wspomnienia synek 4 lata córeczka 2 siedzieli z nami na obiedzie a później przetańczyli każdą piosenkę podchodzili do stolika tylko się napić czy coś przekąsić .Mała przespała się na sali w wózku z dwie godzinki i dalej w tany balowali do 3 w nocy i nie byli zadowoleni że trzeba iść do domu bo rodzice zmęczeni

Iwona Frąckowiak
8 lat temu

My w sobote bralismy slub coreczka 4 lata oczywiscie nam towarzyszyla i nie widzialam innej opcji , inne dzieci takze byly bawily sie na placu zabaw , u gory byl hotej cora potem poszla spac z moja kuzynka

BeeMammy
BeeMammy
8 lat temu

Tez nie jestem zwolennikiem

Anitka Guza-Bielarz
8 lat temu

Teraz w sobotę byliśmy na weselu dosyć daleko od domu to córki zostały z dziadkami a we wrześniu starsza 6 córkę zabieramy z sobą a jak się zmeczy dziadek ja odbierze bo jest niedaleko domu a na poprawiny zabieram też mała 🙂

Joanna Juszkiewicz
8 lat temu

Wg mnie wesele to impreza rodzinna. Uważam że czas dla dzieci powinien być też zorganizowany tym bardziej jeśli dzieci są zaproszone.

W roli mamy - wrolimamy.pl

tak jak pisały wcześniej dziewczyny, animator byłby strzałem w dyszkę

Aneta Szymańska
8 lat temu

My z mężem idziemy na wesele w sierpniu (ja światkowa) i odrazu mowilam ze nie zabieramy naszej trójki bo by zrobily sodome i gomore i nie poradzilibysmy sobie, a odluzszego czasu nigdzie sami nie wychodzilismy. Bardziej sie obawiamy ze szwagierka sobie nie poradzi w domu z naszą gromadką

Beata Widawska
8 lat temu

Ja zabrałam córkę miała wtedy 2 latka i wiem że nie postapilabym inaczej. Jej radość z tańców. Zachwyt ilością dzieci ludźmi. Oczywiście o uzgodnione porze z bacbcia poszła do niej spać. Musiałam ja pilnować ale cieszyło mnie jak ona się cieszyła teraz jest co wspominać.

Swiatwedlugmoichdzieci.blogspot.com/

Dzieci są ozdobą takich przyjęć, wesele jest faktycznie wesołe. Ale faktycznie z punktu rodzica to nie ma nic wspólnego z wesołością.

Anna Pasieka
8 lat temu

Ja wzielam dziecko i tesciowa 🙂 jak maly mial dosyc tesciowa zabrala go do hotelu. A my moglismy sie bawic cala noc

Dominika Sikorska
8 lat temu

my byliśmy z dziećmi na weselu tydzień temu i było to jedno wielkie nieporozumienie… Do dziś mi się zołądek z nerwów trzęsie :/

Katarzyna Baczewska
8 lat temu

Raz bylismy corka miala 3 latka i nigdy wiecej nie poszla. Wtedy do dziadkow odwiezlismy juz o 19. Teraz w październiku bedzie jej druga proba ale bedzie miala 7 lat. Młodszych dwoch nie bierzemy, co sie nalatalam za średnia na chrzcinach tydzien temu to ja podziękuję.

Daria Nowakowska
8 lat temu

Ja sobie nie wyobrażam wesel bez dzieci!

Karolina Mich
8 lat temu

w lipcu idę na wesele i zabieram swoją 2,3 latkę, nawet jeśli do tej 22 będę uwiązana to trudno, wyznaję zasadę „moje dziecko ja się nim zajmuję i nie zostawiam” tym bardziej że to wesele mojego bliskiego kuzyna, a mała bardzo lubi towarzystwo i tańce; czy nie pożałuję – okaże się w praktyce 🙂

Majka Krystosik
8 lat temu

Byłam ostatnio na weselu i było dużo dzieci najmniejszy mal jakieś 8 msc i wychodzili z nim ok 3 . Ja swojego synka nie wzielam i uważam że to nie jest zabawa tylko obowiązek i jak jest możliwość zostawienie z babcioł to trzeba korzystać . Widziałam jak w toalecie dziecko było karmione i to jest przesada .., ale każdy robi jak uważa dodam że były też starsze dzieci ok 6 lat i świetnie się bawiły .

Karla EL
8 lat temu

Matki nabuzowane hormonami po porodzie mają zaburzoną percepcje – nie widzą nic poza dzieckiem. Nie szanują siebie, nie dbają o własny relaks i dobre samopoczucie.

Katarzynka
Katarzynka
3 lat temu

Byłam na weselach z synkiem jak miał 3, 6 i 7 lat. Było super, mały bawił się ekstra, my też. Teraz również zabieramy synka, już 8,5 lat :). Myślę, że zabierane wśród ludzi dzieci są przyzwyczajone do różnych sytuacji i umieją się zachować.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close