Strefa gier i zabaw 30 maja 2017

Dla dzieci i dla dorosłych – daj się zauroczyć

Jednym z moich wspomnień z dzieciństwa jest stół w salonie dziadków, a wokół niego dorośli grający w Chińczyka, Monopoly, Remika lub w kości. Jest to najlepszy dowód na to, że zamiłowanie do gier mam po prostu we krwi, więc nikogo nie powinien dziwić mój dom z półkami uginającymi się od planszówek i kart.

Przełomowy był moment, kiedy mały Aleks zaczął chętnie i szybko łapać zasady kolejnych gier. Wtedy zaczęła się wspólna zabawa, która dawała radość nie tylko jemu, ale i nam — jego rodzicom. Z każdym miesiącem i kolejnym rokiem możliwości mojego kilkulatka rosły, tym samym wachlarz gier stawał się coraz większy, a kolekcja nowych tytułów – bogatsza. Rzadko zdarzają się dni, kiedy naprawdę nie znajdujemy czasu, by w coś zagrać. Staramy się też jak najczęściej w ten sposób spędzać czas całą rodziną – to takie nasze, bardzo przyjemne wspólne chwile.

Ostatnio popołudniowym spoiwem jest Dixit – i choć głośno jest o tej grze od wielu już lat, trafiła do nas dopiero teraz i omamiła swoim pięknem i oryginalnością. Początki były takie, że zachwycałam się każdą wziętą do ręki kartą – prawdziwym małym dziełem sztuki – autorem grafik jest francuska malarka Marie Cardouat. Jednocześnie oczarował mnie niesamowity klimat, który tworzy się podczas rozgrywki.

Dixit to gra inna niż wszystkie – spokojna, a jednocześnie bardzo wciągająca; opierająca się na słowach, choć wcale nie trzeba w niej wiele mówić; polegająca na zdobyciu jak największej liczby punktów, ale ten główny cel schodzi na ostatni plan. Nie trzeba wykazywać się refleksem, czy obmyślać strategii. Ważne, by skupić się na tym, co nam w duszy gra i łączyć skojarzenia innych osób z obrazami na kartach. Aby zdobyć punkty, nasze skojarzenia nie mogą być ani zbyt oczywiste, ani zbyt odległe. Jeśli okażą się za bardzo dosłowne – przegrasz, jeżeli za bardzo abstrakcyjne – także przegrasz. Trzeba więc trenować i odnaleźć złoty środek. A poszczególna ilustracja daje szerokie pole do popisu, w dodatku grając z różnymi osobami, za każdym razem scenariusz gry rozwija się zupełnie inaczej. To jak na Twoją wyobraźnie działają obrazy to jedno, drugie – czy inni gracze odbierają na podobnych falach, czy potrafią Cię zrozumieć.

Brzmi to wszystko trochę enigmatycznie? Spokojnie, konkretne reguły są banalnie proste, wystarczy raz przeczytać krótką instrukcję, której ja teraz nie będę cytować. I zacząć grać, stopniowo wchodząc w świat fantazji, baśni, magii, skrótów myślowych, abstrakcji, zaskoczenia, nieoczywistości… i grać raz za razem. Bo można – bez końca. Podejrzewam, że Dixit nieprędko się znudzi, a przy okazji pozwoli się wzajemnie poznać, rozwijając nie tylko wyobraźnię, ale i empatię oraz zrozumienie drugiego człowieka.

Zdjęcia: Basia Heppa-Chudy

7
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Maria CiahotnaW roli mamy - wrolimamy.plŻaneta Milc Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Żaneta Milc
Gość

Dixit uwielbiam od pierwszego grania

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

U mnie miłość od pierwszego wejrzenia (te rysunki!)

Maria Ciahotna
Gość

Brzmi bardzo ciekawie, obrazki rzeczywiście cudne :) a w jakim wieku Aleks zaczął w to grać, od jakiego wieku jest polecana ta gra?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Polecana jest od 8 roku życia, z 7-latkiem też się na pewno uda. Natomiast wydaje mi się, że z młodszymi dziećmi rozgrywka może być specyficzna – tak jak pisałam, skojarzenie z danym rysunkiem nie może być ani za proste, ani za bardzo abstrakcyjne – nie wiem, czy młodsze dzieci będą potrafiły to wyczuć.

Maria Ciahotna
Gość

W roli mamy – wrolimamy.pl właśnie tak myślałam, chyba jeszcze zaczekamy – najstarsza ma worawdzie prawie 8 lat, ale potem są młodszaki, które we wszystkim lubią brać udział ;) co się odwlecze… ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Gra już nie taka nowa, a cały czas na TOPie, myśmy też do niej się długo przymierzali. Fajnie, że Was dużo, bo im więcej osób, tym ciekawiej i nie trzeba czekać na specjalne okazje, żeby do rozgrywki można było usiąść w większym gronie.

Maria Ciahotna
Gość

Z jednej strony to racja, z drugiej – nie lada wyzwanie, by zainteresować dzieciaki i utrzymać ich uwagę :) ale trening czyni mistrza, więc jesteśmy dobrej myśli :D

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close