Lifestyle 29 listopada 2020

Książka na weekend – lista najlepszych książek do czytania pod kocykiem

Książka na weekend to pomysł, który zrodził się pod wpływem stosiku literatury na mojej nocnej szafce. Jestem typowym molem książkowym. Najbardziej lubię czytać wszelkie książki sensacyjne, kryminalne, ale od czasu do czasu nie pogardzę dobrym thrillerem. Książka na weekend musi być, bo inaczej to czas stracony. Jednak są takie chwile, zwłaszcza jesienią i zimą, gdy z gorącą herbatką pod kocykiem daję się ponieść emocjom i sięgam po zupełnie inną literaturę.

Poniżej zebrałam dla Was kilka książek na weekend, idealnie pasujące do duetu kocyka i ciepłej aromatycznej herbaty, które sama planuję przeczytać w najbliższym czasie. 

Książka na weekend — literatura obyczajowa, romans

Pisarka Lucinda Riley ma niesamowite pióro. Miałam przyjemność czytać Pokój motyli i przyznam szczerze, że tak delikatnej, subtelnej i kobiecej literatury już dawno nie czytałam. Jednak tym razem kieruję wzrok, ku cyklowi Siedem Sióstr, którego szóstą część recenzowała nasza Żaklina i tak o niej pisze: Siostra Słońca w żaden sposób nie jest historią banalną. Jest pięknie napisana, pozbawiona znienawidzonego przeze mnie infantylizmu. Wciąga, kradnie myśli, każe kibicować Elektrze. Jak Żaklina coś poleca, to trzeba brać! 

Poleca również powieść Magdaleny Majcher Najważniejszy, o której pisze tak: książkę czyta się ekspresem — ledwie ją otworzyłam i już musiałam zamknąć na ostatniej stronie, zadając sobie pytanie, jak to wszystko mogłoby dalej się potoczyć. Książka na weekend jak się patrzy.

książka na weekend

Według Fizinki Co powiesz na spotkanie to ciepła, zabawna, nieco wzruszająca i niewątpliwie romantyczna powieść Rachel Winters. Nie miałam jeszcze przyjemności czytać nic tej autorki, ale po przeczytaniu całej recenzji poczułam się zaintrygowana, dlatego ta powieść wylądowała na mojej półce z książkami do przeczytania. 

Kolejna książka na weekend, którą polecają nasze dziewczyny to Kolacja z Tiffany`m autorstwa Agnieszki Lingas-Łoniewskiej to jedna z tych książek, którą podobno czyta się z prawdziwą przyjemnością. Godziny spędzone z bohaterami są znakomitym antidotum na smutek i gwarantem dobrego humoru. Komedia romantyczna podobno nie musi być nudna. Warto sprawdzić!

Książka na weekend — kryminał, sensacja, thriller

W naszej redakcji przyjęła się zasada, że przed publikacją wpisów wrzucamy je pozostałym dziewczynom do sprawdzenia. Nie wiem, czy inne moje koleżanki redaktorki mają tak samo, ale ja wyczekuję recenzji od Mirelli. Zresztą podrzucam Wam fragment jednej z ostatnich książek, którą poleca: Jak to u Pauliny Świst bywa, a raczej jest zawsze, akcja toczy się tak szybko, że człowiek nie nadąża z łapaniem oddechu między stronami. Tu nie ma żadnego lania wody i pisania na ilość. Żadnych opisów, które nic nie wnoszą, a jedynie „robią klimat”. Tu atmosferę robią wydarzenia, a te następują po sobie z prędkością światła. Jeśli jeszcze Was nie przekonała, przeczytajcie całą, tutaj, ja czekam, aż znajdę na nią wolny wieczór.

Czasem siedząc na kanapie pod kocykiem, szukam książki z niewielkim dreszczykiem, ale takiej, którą czyta się jednym tchem. Taka była właśnie powieść Ktoś tu kłamie, idealna książka na weekendAutorka Jenny Blackhurst bardzo klarownie i precyzyjnie opisuje głównych bohaterów, odkrywając ich skrywane tajemnice. Świetnie charakteryzuje ich strach, obawę, złość, przed tym, co nieuniknione. Tej zimy zdecydowanie sięgnę po inne tytuły tej autorki.

Książki na weekend — fantastyka, science fiction

Na koniec mój szanowny mąż – pasjonat science fiction – do listy babskich książek dorzuca coś dla odważnych mężczyzn. Tym razem jest to seria Michała Cholewy Algorytm wojny, w skład której wchodzą kolejno: Gambit (opublikowany w 2012 roku), Punkt cięcia (2013), Forta (2014), Inwit (2016), Sente (2018) oraz dodatek: Echa (stanowiący zbiór opowiadań). Wyobraźcie sobie „Dzień”, w którym maszyny przejęły władzę nad światem, a człowiek niemal cudem odzyskał panowanie nad tym, co pozostało. W kosmosie panują trzy potęgi wzorowane na Starej Ziemi – Imperium, Europejczycy i Amerykanie. Walkę o zasoby i terytoria wpływu co jakiś czas przerywają starcia z gdzieniegdzie odradzającą się sztuczną inteligencją (SI). Książki Michała Cholewy przedstawiają życie zwykłego trepa z korpusu kolonialnego, którym dowodzi Polak – Marcin Wierzba. Seria opowiada o tym, jak wybrakowana talia kart przynosi szczęście, o tym, jak androidy i zabójcze słowiki cesarza mogą stać się równie niebezpieczne i o tym, jak niewiele brakuje, aby można stracić to, co pozostało po „Dniu”.

Co dorzucilibyście do tej listy?

Wszystkie zaproponowane przeze mnie książki i wiele innych znajdziecie na platformie Legimi. Niestety skończył się wcześniejszy darmowy czternastodniowy dostęp i teraz jest to tylko jeden tydzień.

Jednak specjalnie dla Was mam ciekawą propozycję. Jeśli skorzystacie z tego linku, to będziecie mogli wypróbować platformę przez JEDEN MIESIĄC za DARMO. Co wy na to?

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Dom 27 listopada 2020

Jak prać firanki, żeby były białe? Są na to domowe sposoby

Jak prać firanki, żeby były białe na święta? To nie takie trudne. Szarym firankom można przywrócić nieskazitelną biel domowymi sposobami. Jeśli macie w planach mycie okien i wymianę firanek na święta, skorzystajcie z poniższych propozycji. 

Jak prać firanki – kiedy trzeba moczyć firanki?

Nowoczesne detergenty są na tyle silne, że radzą sobie z brudem osiadłym na firankach bez większych problemów. Czasem jednak firanki są mocno zszarzałe i pranie nie przynosi oczekiwanego efektu. W takich sytuacjach warto firanki przed praniem namoczyć. 

Mocno zszarzałe firany najlepiej jest namoczyć w wodzie z dużą ilością soli. Sól powinna rozprawić się z brudem. Jednak trzeba uważać, bo delikatne firanki mogą takiego eksperymentu nie przeżyć. 

Firanki kuchenne, które często są narażone na opary tłuszczu, najlepiej jest moczyć w wodzie z dodatkiem sody lub płynu do naczyń. W skrajnych przypadkach można użyć jednego i drugiego. 

Jeśli firanki są po prostu zakurzone (to się często zdarza w oknach od strony ulicy, szczególnie parterowych), wystarczy je namoczyć w zimnej wodzie. Jeśli zachodzi taka potrzeba, zmieniamy wodę kilka razy. 

 

Jak wybielić stare i zszarzałe firanki? 

Powraca moda na firany ażurowe i żakardowe. Czasem takie cudeńka można znaleźć na strychach naszych babć. Niestety, ich biel jest pieśnią przeszłości. Jeśli chcemy wybielić takie firanki bez użycia silnych wybielaczy na bazie chloru (nie wszystkie firanki można w ten sposób wybielać), warto wypróbować poniższe sposoby. 

Najprostsze sposoby to wspomniane wyżej namaczanie w wodzie z solą lub sodą. Te produkty znajdują się niemal w każdym domu. Są też inne, mniej znane, a często skuteczniejsze sposoby. 

Sok z cytryny – nie tylko doskonale wybiela, ale też zabija zapachy, którymi przeszły firanki. Na każde pięć litrów wody wlewamy sok wyciśnięty z jednej cytryny. To sposób, który warto wykorzystać, jeśli w domu są (o zgrozo!) osoby palące papierosy. Dym papierosowy jest bardzo złośliwy i nie zawsze znika po standardowym praniu. 

Skorupki jajek – metoda godna tego, by zaliczyć się do grona zero waste. Warto zbierać skorupki, zamiast po prostu je wyrzucać. Mogą przydać się przy różnych okazjach. Na przykład włożone do woreczka powinny trafić do pralki razem z firankami. Jeśli firanki stawią opór, trzeba je najpierw wymoczyć w towarzystwie skorupek. 

Amoniak co prawda nie kojarzy się najlepiej, ale jest idealnym naturalnym wybielaczem. Jego zapach szybko się ulatnia, więc nie musimy się o to troskać. Wymoczenie firanek w wodzie z amoniakiem (5 łyżek na 10 litrów wody) powinno przywrócić biel starym, pożółkłym lub szarym firankom. 

 

Jak wybielić firanki w pralce? 

Jeśli firanki są po prostu brudne, trzeba je zwyczajnie uprać. Ze zwykłą, „świeżą” szarością poradzi sobie proszek do prania białych tkanin. Jeśli widzimy potrzebę, można wsypać do pralki opakowanie sody oczyszczonej. 

Firanki z bawełny lub mikrowłókna można uprać z dodatkiem wybielacza chlorowego. Te same firanki można wybielić dość radykalnie, mocząc je w wodzie z dodatkiem płynu do czyszczenia różnych powierzchni zawierającym chlor. To rozwiązanie nie sprawdzi się w przypadku delikatnych firanek np. jedwabnych. Jeśli zdecydujemy się na takie rozwiązanie, do pralki nie wsypujemy proszku. Sam płyn osiadły na firankach w zupełności wystarczy. 

Większość firanek można uprać z dodatkiem wybielacza tlenowego, który jest delikatniejszy od chlorowego. 

 

Jaki program ustawić do prania firanek 

Nowoczesne pralki mają zdefiniowane programy do prania różnych tekstyliów, w tym firanek. Jeśli takowy mamy, sprawa jest prosta. Jeśli nie – musimy sobie poradzić inaczej. 

Najlepiej wybrać program do prania tkanin delikatnych i zredukować wirowanie do 400 obrotów na minutę. 

Jeśli i takowego nie mamy, trzeba pamiętać, że optymalna temperatura prania firanek to 40°C. Dobrym nawykiem jest ustawienie dodatkowego płukania. 

Pranie firanek w wyższej temperaturze nie jest dobrym pomysłem. Im wyższa temperatura prania, tym większe ryzyko powstania zagnieceń, które trudno będzie rozprasować. 

 

Jak prać firanki wymagające specjalnego traktowania?

Są dwa typy firanek, które wymagają ostrożności. 

Pierwszy to firanki z kryształkami. Niezależnie od tego, z jakiej tkaniny zostały uszyte, trzeba przed praniem włożyć je do woreczka. Zamiast proszku do prania lepiej wykorzystać płyn. Będzie delikatniejszy i nie doprowadzi do zmatowienia kryształków. 

Drugi rodzaj to firanki z koronki. Są bardzo delikatne i źle zniosą pranie w pralce. Je najlepiej uprać ręcznie i suszyć rozłożone na płasko, żeby się nie rozciągnęły pod ciężarem wody. 

Zdjęcie: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ciąża i dziecko 26 listopada 2020

Jak ominąć infekcje wirusowe i bakteryjne u dzieci? Podpowiedź eksperta

Infekcje wirusowe i bakteryjne u dzieci to częsta przypadłość, którą szczególnie dobrze znają rodzice dzieci uczęszczających do żłobków i przedszkoli. Niedojrzałość układu odpornościowego maluchów powoduje, że dzieci chorują. Niejednemu z nich przytrafiają się wirusowe i bakteryjne infekcje pokarmowe oraz oddechowe – nawet kilka czy kilkanaście razy do roku.

Najmłodsi zarażają się od siebie nawzajem w żłobku czy przedszkolu drogą kropelkową oraz poprzez kontakt z zanieczyszczonymi przedmiotami. O ile pierwszego przypadku nie sposób uniknąć, to na drugi istnieje skuteczna odpowiedź – higiena i dezynfekcja.

Wśród dzieci infekcje wirusowe i choroby zakaźne rozprzestrzeniają się z wyjątkową łatwością. Najmłodsi często przebywają ze sobą w jednym pomieszczeniu – bawią się, jedzą, odpoczywają, a przy tym zwykle nie przestrzegają zasad higieny. Najbardziej narażone na atak bakterii i wirusów są dzieci z osłabioną odpornością, zmęczone i mało aktywne. Pamiętajmy też, że sezonowość zachorowań wyznaczana jest przez niższe temperatury i mniejszą ilość słońca. Od września do marca mówimy o tzw. sezonie infekcyjnym, który sprzyja szerzeniu się chorób zarówno u najmłodszych, jak i pośród reszty społeczeństwa.

W jaki sposób u dzieci infekcje wirusowe i bakteryjne się rozsiewają?

U dzieci najczęściej dochodzi do infekcji oddechowych (wirusy górnych dróg oddechowych – grypy, paragrypy czy adenowirusy) oraz infekcji pokarmowych (rotawirusy oraz norowirusy).  W pierwszym przypadku bakterie przenoszą się najczęściej drogą kropelkową, a więc poprzez wydychane powietrze. Osadzają się na przedmiotach, powierzchniach i bezpośrednio trafiają do dróg oddechowych u rówieśników. Z kolei w przypadku zakażeń pokarmowych najprostszą drogą jest kontakt przez brudne ręce – wirus trafia do jamy ustnej, a później do przewodu pokarmowego. 

Infekcje u dzieci — jak się bronić przed zachorowaniem?

Ochrona dzieci przed infekcjami to cała strategia. Powinna być ona zbudowana na trzech filarach: po pierwsze – styl życia, po drugie – dieta i ewentualne uzupełnienie niedoborów i po trzecie – zapobieganie zakażeniom poprzez prawidłową higienę i dezynfekcję – wyjaśnia pediatra, immunolog i ekspert ds. profilaktyki zakażeń dr Paweł Grzesiowski.  Rozwijając wątek troski o czystą przestrzeń wokół dziecka doktor Grzesiowski dodaje: Bardzo ważne jest byśmy pamiętali, że nauka dziecka prawidłowej higieny osobistej – mycia rąk, dbania o higienę jamy ustnej to niezbędne elementy profilaktyki chorób infekcyjnych. Pamiętajmy również o środowisku. Dziecko często zakażają się w kontakcie ze skażonymi przedmiotami i powierzchniami. Racjonalne stosowanie mycia i dezynfekcji w otoczeniu dziecka – jego zabawek, przedmiotów codziennego użytku jest bardzo ważnym elementem profilaktyki chorób zakaźnych.

A przedmiotów w przestrzeni dziecka jest bardzo dużo – zabawki, pluszaki, telefony komórkowe, urządzenia do gier. Dzieci sięgają też po przedmioty, które niekoniecznie służą do zabawy – np. narzędzia kuchenne i biurowe. Dzieci je ślinią i biorą do ust, dlatego powinny one być regularnie czyszczone i dezynfekowane. Pamiętajmy też, że najmłodsi najczęściej przebywają na podłodze i nie ograniczają swojej zabawy do jednego pomieszczenia.  Kluczowe staje się więc skuteczne odkażanie domu lub mieszkania, tak, aby  infekcje wirusowe i bakteryjne u dzieci pojawiały się jak najrzadziej.

Czym myć i dezynfekować? Infekcje wirusowe i bakteryjne u dzieci

Wybór odpowiednich detergentów, czy to do prania, czy dezynfekcji ma bardzo duże znaczenie. W związku z tym, przy zakupie tego rodzaju produktów decydujące powinny być jego merytoryczne i namacalne walory. Takimi bez wątpienia są atesty reprezentatywnych organizacji certyfikujących np. Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny. Można podpowiedzieć, że należą do nich np. produkty marki Lysol, które niszczą m.in.: następujące wirusy grypy i przeziębienia: rynowirusa typu 39, wirusa grypy typu A i typu B, Koronawirusa SARS-CoV-2.

*W tekście wykorzystano materiały prasowe Walk PR Sp. z o.o.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close