Cienie w Lustrzanej – Monika Cieluch
Tytuł: Cienie w Lustrzanej
Autor: Monika Cieluch
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Kategoria: powieść obyczajowa
Oprawa: miękka
Liczba stron: 336
Data wydania: 2026-07-15
Tym razem przychodzę do Was z recenzją książki, która mnie zaskoczyła i porwała, dzięki nieoczywistej i tajemniczej historii pewnej willi. A mowa o powieści Moniki Cieluch pt. Cienie w Lustrzanej. Przyznam, że do tej pory nie znałam autorki, ale zapowiedź wydawnictwa była tak kusząca, że zapragnęłam sprawdzić, co ma do zaoferowania.
Czego możecie się spodziewać po książce Cienie w Lustrzanej?
Główną bohaterką jest Liwia Radecka, pełna zapału konserwatorka zabytków, która przyjeżdża do Borka Starego, aby przywrócić świetność mocno nadgryzionej przez ząb czasu Willi Lustrzanej. Zleceniodawcą jest Niemiec, który nabył posiadłość w wyniku pewnych powiązań rodzinnych. Ten fakt sprawia, że Liwia nie może liczyć na sympatię i wsparcie mieszkańców Borka, którym najwyraźniej nie podoba się „niemiecki pan” na polskim majątku. W dodatku niepokojące informacje o tym, że już kilku konserwatorów po krótkim czasie nagle zrezygnowało z pracy, nie dodają jej otuchy.
Willa Lustrzana zdaje się żyć swoim życiem, co dziewczyna szybko odczuwa na własnej skórze. Stare mury stały się niemym świadkiem tragicznych wydarzeń i wreszcie nadszedł czas, gdy chcą przemówić. Gdy Liwia przypadkiem odkrywa wojenny pamiętnik tajemniczej dziewczynki, krok po kroku stara się zrozumieć, co wydarzyło się w tym miejscu. Jedno jest pewne — wbrew etyce zawodowej — o tym, co znalazła, nie może powiedzieć nikomu, dopóki sama nie rozwikła dramatycznej zagadki. Prawda jednych może wyzwolić, a innych rozczarować. Na pewno upór bohaterki odmieni nie tylko jej życie.
Moje wrażenia po lekturze
W sumie to nie wiem, od czego zacząć. Może od tego, że Cienie w Lustrzanej to historia tajemnicza, wciągająca i bardzo nieoczywista. W moim odczuciu największą siłą powieści jest niepokojący klimat i stopniowo budowane napięcie. Mroczne wnętrza, rodzinne sekrety i przebłyski wspomnień sprawiają, że można wręcz odczuć ciężar historii, która tam się wydarzyła.
Poza tym autorka nie podaje na tacy rozwiązania, pozwala się domyślać Czytelnikom, co może się wydarzyć, ale umówmy się — od domysłu do faktu daleka droga. Mnie powieść porwała od pierwszych stron, a im dalej zagłębiałam się w treść, tym więcej miałam podziwu dla samej koncepcji fabuły i sposobu prowadzenia akcji. Jest to miks historii, powieści obyczajowej, nie brakuje tu również detektywistycznego zacięcia — dla mnie to połączenie znakomite. Tym lepsze, że dzięki pamiętnikowi wydarzenia poznajemy dwutorowo — z perspektywy dociekań Liwii jak i we wspomnieniach Lei.
Do tego bohaterowie jak żywi i mamy już plan na książkę, która podbije wiele czytelniczych serc. Bardzo spodobała mi się postać Liwii. Jakaż to fajna, odważna, uparta i inteligentna dziewczyna. Ewidentnie wyznaje zasadę, że jeśli coś już się zaczęło, należy to skończyć i nie zwykła biernie przyglądać się wydarzeniom. Wręcz przeciwnie, konsekwentnie zmierza do odkrycia prawdy, nawet wtedy, gdy naraża się paru osobom. To powoduje, że aż chce się trzymać kciuki za powodzenie jej starań.
Na koniec mogę jeszcze stwierdzić, że Cienie w Lustrzanej to jedna z tych książek, które najlepiej wchodzą do głowy wieczorem. Gdy wokół zapada cisza, a Czytelnik pozostaje sam na sam z niecodziennymi wydarzeniami, dopiero wyobraźnia ma pole do popisu. I nie, nie chodzi o to, że można się bać, bo historia nie jest thrillerem, ale żeby poczuć na skórze ten nieoczywisty klimat tajemnicy, która domaga się, by ktoś ją wydobył na światło dzienne. No cóż, mnie Cienie w Lustrzanej porwały, więc z czystym sumieniem mogę i Wam polecić tę książkę, jako znakomitą lekturę (nie tylko) na wieczory.
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Skarpa Warszawska
