Dzień kobiet – Gabriela Gargaś
Tytuł: Dzień kobiet
Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Kategoria: powieść obyczajowa
Oprawa: miękka
Liczba stron: 336
Data wydania: 2026-08-26
Kiedy sięgałam po tę książkę, nie miałam wobec niej oczekiwań, po prostu dałam się ponieść historii, otworzyłam się na nią. Gdybym musiała zawrzeć recenzję w trzech zdaniach, napisałabym, że Dzień kobiet Gabrieli Gargaś to opowieść o kobietach i dla kobiet. Choć bohaterki różnią się od siebie wiekiem i doświadczeniami, jednakowo angażują czytelnika emocjonalnie i sprawiają, że ich losy poruszają. To książka o tym, że każda z nas zasługuje na szczęście, nawet jeśli będzie trwało chwilę.
Czego możecie spodziewać się w książce Dzień kobiet?
Trzy kobiety z rodziny — babcia, matka i córka, spotykają się co roku z okazji Dnia Kobiet w kawiarni. Tam prowadzą poruszające rozmowy, które pozwalają odkryć po kawałku ich prawdziwe ja.
Poznajemy tu Cecylię, najstarszą z rodu, która ma za sobą barwną przeszłość. Za młodu była tancerką, która zachwycała publiczność (i mężczyzn) na deskach największych teatrów Europy. Jeden z takich występów zaowocował wielkim uczuciem i złamanym sercem, o którym nie zapomniała. Z czasem okazuje się, że wspomnienia Cecylii, to coś więcej niż tylko echo minionego czasu.
Agnieszka, córka seniorki, przed laty zrezygnowała z życia w pełnej rodzinie, goniąc za szczęściem. Po rozwodzie rzeczywistość nie okazała się jednak tak piękna, jak wówczas wyobrażała to sobie młoda kobieta. Refleksja i nadzieja na powrót do spokojnych lat pojawia się sporo po czasie, gdy wraz z byłym mężem muszą zewrzeć szyki w obliczu dramatycznej sytuacji.
W tym wszystkim jest również Izabella, na której wybory matki odbiły się rykoszetem. Poznajemy ją jako samotną kobietą po trzydziestce, szukającą dla siebie miejsca w życiu, także tym uczuciowym. Gdy na jej drodze pojawia się przystojny lekarz, Bella, jak ją nazywają, staje przed poważnym wyzwaniem rzuconym jej pod nogi przez los. Wtedy musi spojrzeć na życie i swoje wybory z zupełnie innej perspektywy, trudnej, niechcianej. I to właśnie w związku z perypetiami najmłodszej z rodu czytelnik przeżywa najsilniejsze emocje. A końcówka zupełnie rozwala, choć nie zamierzam tu nic więcej zdradzać. Jest też Kasia, przyjaciółka i współlokatorka Belli, która towarzyszy jej na dobre i na złe.
Tak więc poznajemy trzy, a w zasadzie cztery kobiety, które w kontekście opowiedzianej historii z czasem stają się synonimem siły.
Moje wrażenia po lekturze
Dzień Kobiet to powieść o tym, że nie zawsze dostajemy od losu to, czego się spodziewaliśmy. Życie nie pyta, czego i w którym momencie chcemy, po prostu rozdaje karty, a my musimy zagrać nimi najlepiej jak potrafimy. Czasem nawet po trudnych doświadczeniach można poukładać codzienność na nowo. Ale też rodzi się myśl, że nie każda bajka kończy się szczęśliwym zakończeniem. W moim odczuciu książka Gabrieli Gargaś to kobieca, ale nie powierzchowna historia, która zadaje pytania, czym naprawdę jest szczęście i miłość, oraz czy i kiedy trzeba z nich rezygnować.
Bardziej emocjonalne fragmenty pojawiające się wraz z rozwojem fabuły sprawiły, że podczas lektury zatrzymywałam się na dłużej przy tym, co spotkało bohaterki. Znalazło się tu miejsce zarówno na uśmiech, jak i na refleksję oraz smutek — jak to bywa w prawdziwym życiu. W tej powieści nie ma zawrotnego tempa ani spektakularnych zwrotów akcji, a mimo to trudno odłożyć ją na bok. Przyciągają przede wszystkim emocje i ciekawość, dokąd ostatecznie zaprowadzą nas losy kobiet, które splatają się ze sobą.
Jeśli lubicie powieści Gabrieli Gargaś albo po prostu szukacie życiowej historii, która dostarczy wzruszeń, Dzień Kobiet może okazać się trafionym wyborem.
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Skarpa Warszawska
