16 minut temu

Lato w Kołobrzegu – Aneta Krasińska

Tytuł: Lato w Kołobrzegu
Autor: Aneta Krasińska
Cykl: Cztery pory roku (tom 3)
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Kategoria: powieść obyczajowa
Oprawa: miękka
Liczba stron: 336
Data wydania: 2026-06-17

Są tacy autorzy, których ani myślę sobie odpuszczać i z największą przyjemnością zagłębiam się w kolejną stworzoną przez nich historię. Do tego grona należy Aneta Krasińska, która rozkochała mnie w swojej literaturze dzięki serii W cieniu PRL-u oraz cyklowi Cztery pory roku. Jak tylko widzę zapowiedź kolejnych książek, już przebieram nóżkami.

Czego możecie się spodziewać po książce Lato w Kołobrzegu?

Lato w Kołobrzegu to trzecia część wspomnianego cyklu i podobnie jak poprzednie tomy (każdy dotyczy innych bohaterów), równie wciągająca. W prezencie od autorki dostajemy kolejną pasjonującą opowieść o ludziach, którzy dźwigają jakiś bagaż doświadczeń i próbują sobie z tym poradzić. Tym razem trafiamy z bohaterami do uzdrowiska nad Bałtykiem, gdzie szum fal i spacery po plaży przeplatają się z odkrywaniem pasjonującej historii.

Głównym bohaterem jest Leon Hoser, samotny ojciec ośmioletniego synka Antosia. Rodzicielstwo nie zawsze jest łatwe, szczególnie gdy dziecko jest chorowite a na ojcu ciąży konieczność zapewnienia bytu jedynakowi. Szczęśliwie Leon ma do pomocy swoją mamę, a babcię Antosia, jednak kobieta ma już swoje lata i problemy ze zdrowiem czasem uniemożliwiają jej pomoc przy rezolutnym chłopcu. 

Gdy przychodzi czas letniego odpoczynku, Leon zabiera synka do sanatorium w Kołobrzegu, aby podreperować jego zdrowie. Poza tym dla obu to świetna okazja do spędzania wspólnego czasu, którego na co dzień im brakuje. I zapewne panowie skupiliby się wyłącznie na leczniczych zabiegach i przebywaniu na kołobrzeskiej plaży, ale dzieje się coś, co Leonowi nie daje spokoju — miejscowi dziwnie reagują na jego nazwisko. To budzi ciekawość u mężczyzny i powoduje chęć poszerzenia wiedzy na temat pochodzenia, które wcześniej nie zajmowało jego uwagi. Zresztą rodzina Leona, tak jak on sam, mieszka w Iłży, a mimo to postanawia odkryć zagadkę istnienia lekarza zamieszkującego w międzywojniu Kołobrzeg. 

Zbieranie informacji przypomina żmudne układanie puzzli. Mimo starań i zaangażowania kilku osób w całą tę historię, nic tu nie idzie ku oczywistemu rozwiązaniu. W dodatku na niekorzyść Leona działa uciekający czas, który wymusza powrót do domu. Reszty nie będę zdradzać, ale mogę zapewnić, że cały proces dochodzenia do prawdy jest fascynujący i nieoczywisty.

I żeby nie było — nie tylko przypadkowo odkryta postać doktora jest istotna w fabule. Pojawiają się także kobiety wnoszące nieco ruchu w życie Leona, ale nie do końca tak, jakby sobie tego życzył. Poznajemy także historię jego związku z mamą Antosia, który raczej nie napawa optymizmem.

Co ważne, jak w każdej innej książce z omawianego cyklu, historię poznajemy dwutorowo — współcześnie, z perspektywy Leona, jak i kołobrzeskiego doktora, cofając się do czasów międzywojnia i II wojny światowej. 

Moje wrażenia po lekturze

W tej historii nie ma spektakularnych wydarzeń czy nagłych zwrotów akcji, ale jest tajemnica, są emocje i jest próba szukania szczęścia w sytuacji, która zdaje się dziać przeciwko niemu. Aneta Krasińska po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać o codzienności w sposób autentyczny. Jej bohaterowie są „ludzcy”, tacy zwyczajni, jak zza ściany. Mają swoje strachy, marzenia, popełniają błędy. Dzięki niespiesznemu tempu narracji poznajemy ich lepiej. Pojawiające się rozterki mogą być bliskie wielu z nas, co sprawia, że łatwiej zrozumieć postępowanie każdego z bohaterów.

Lato w Kołobrzegu to pełna emocji powieść obyczajowa, która płynnie łączy w sobie wątek współczesności i przeszłości, wciągając Czytelnika w bieg wydarzeń dziejących się w klimatycznym nadmorskim kurorcie. Powieść czyta się fantastycznie, łatwo jest się w niej zanurzyć i spędzić z bohaterami czas, który mija w okamgnieniu. Jedno chcę jeszcze na koniec napisać. Jak wiecie, każda z książek z cyklu Cztery pory roku dotyczy innych bohaterów. I każda kończy się tak, że od razu zadajemy sobie pytanie, co mogłoby się wydarzyć dalej. Aż żal, że autorka po raz kolejny przerywa historię w tak emocjonującym momencie, pozostawiając Czytelników w niedosycie. Przynajmniej ja go odczuwam. Ale i tak kocham tę serię, bez dwóch zdań! 


Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Skarpa Warszawska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close