15 listopada 2021

Małe Licho i babskie sprawki – Marta Kisiel

Tytuł: Małe Licho i babskie sprawki
Autor: Marta Kisiel
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 234

Małe Licho i babskie sprawki” to czwarta już część opowieści Marty Kisiel o dość specyficznym  chłopcu zwanym Bożkiem oraz jego ekscentrycznej rodzinie i grupce przyjaciół. Ten, kto zdążył już przeczytać choćby jeden wcześniejszy tom owej serii, dobrze wie, dlaczego tak o nich piszę. Ci zaś, którzy nie mieli jeszcze okazji poznać tej historii, zapewne nie mają pojęcia, że główny bohater jest pół człowiekiem, pół widmem i pół glutem. A jakby tego było mało, mieszka w domu pełnym wszelakich stworzeń – od anioła, przez czorta, po potwora z mackami i krasnoludki! Czy to nie brzmi intrygująco?

Przyznaję, dla młodego czytelnika może to wydawać się nieco straszne – pamiętam minę Jasia, gdy powiedziałam mu, o czym prawi ta seria ? – jednak w rzeczywistości jest bardzo zabawnie! Marta Kisiel ma bowiem niezwykły talent do opowiadania takich historyjek. Całość ubrała w bardzo charakterystyczny i piękny język, który uwielbiam! Do tego każdą wolną przestrzeń wypełniła sporą dawką humoru.

A ponieważ rzecz dzieje się na ziemskim padole – nie w niebie, nie w piekle, ani żadnym innym niestworzonym miejscu, jak można by sądzić po obecności co poniektórych istot – i główny bohater chodzi do normalnej szkoły, książka jest raczej bliska sercom dzieciaków, będących mniej więcej w wieku Bożka.  A to, że obok zwykłych ludzi pojawiają się nierealne postaci i dzieją dziwne rzeczy, no cóż, to akurat stanowi atut, wspaniale pobudzający wyobraźnię.

W najnowszym tomie „Małe Licho i babskie sprawki” Bożek rozpoczyna naukę w czwartej klasie, na dzień dobry nie ma więc lekko. Tym bardziej że chłopcu wyjątkowo nie idzie matematyka – co nie powinno nikogo dziwić, skoro jego ojciec (widmo) jest romantykiem, lubującym się w wierszach, a nie rachowaniu. W każdym razie, czy się chce, czy nie, liczyć trzeba się nauczyć, trudniej jednak to zrobić, gdy nowym nauczycielem zostaje niezwykle podejrzany, wręcz mroczny typ, wzbudzający grozę w swoich uczniach.

Poza tym oprócz nowego belfra pojawia się też nowa dziewczyna, Zmyłka, która wywołuje nie lada zamieszanie (również w głowie Bożka) i ciąg pewnych wydarzeń. Dziwnym zbiegiem okoliczności po jej dołączeniu do klasy czwartej be, szkołę zaczyna spowijać cień zwiastujący coś strasznego. Bożek wraz ze swoimi przyjaciółmi, Tomkiem i Witkiem, no i oczywiście ze Zmyłką, nie mają wyjścia, muszą sprawdzić, co czai się w szkolnych murach.

Siłą rzeczy dzieciaki wpadną w wir niecodziennych i trochę koszmarnych przygód. Będzie więc ciemno, mrocznie i zimno, a przy tym za sprawą wyjątkowych przyjaciół Bożka, ciepło, przytulnie i komicznie. Nie zabraknie poezji i znanych utworów muzycznych, takich jak „Przez twe oczy zielone”, ani kakałka ?

W domu Bożka, mimo iż wypełnionym przeróżnymi baśniowymi stworzeniami, na pozór kompletnie do siebie nie pasującymi, nigdy nie brakuje też miłości. A w „babskich sprawach” mamy również  do czynienia z pierwszą miłością. Nie przesadzę więc chyba ze stwierdzeniem, że Marta Kisiel umiejętnie wychwyciła to, co siedzi w głowach i sercach dziesięciolatków, sprawiając, że odnajdą jakąś cząstkę siebie w tej historii.

Z ręką na sercu przyznaję, że choć już dawno nie jestem nastolatką i teoretycznie seria ta nie jest skierowana do mojej grupy wiekowej, uwielbiam ją! Uwielbiam pióro Marty Kisiel i jej poczucie humoru! Będę tę książkę polecać, jak zresztą pozostałe tomy. Jeśli więc jeszcze tego nie zrobiliście, wciąż się wahacie, to koniecznie sięgnijcie po któryś tytuł, a najlepiej cały cykl – na pewno się nie zawiedziecie.  

 

Dziękuję wydawnictwu Wilga za przekazanie recenzenckiego egzemplarza książki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close