Natalia Kruzer – Divortium
Tytuł: Divortium
Autor: Natalia Kruzer
Oprawa: miękka
Liczba stron: 317
Rok wydania: 2026
Wydawnictwo: Crime Books
Nie wiem, jakim cudem przegapiłam debiutancką powieść Natalii Kruzer. Nie twierdzę, że czytam wszystko, co się ukazuje na rynku, bo to byłoby niemożliwe, ale na ogół orientuję się, co w trawie piszczy. Tymczasem Confessio kompletnie przegapiłam i świeżo wydane Divortium uznałam za powieść debiutancką. Dałam plamę, przyznaję. Ale też obiecuję poprawę. Divortium spodobało mi się tak bardzo, że na pewno nadrobię Confessio przy pierwszej okazji.
O czym jest Divortium?
Teoretycznie odpowiedź na to pytanie jest łatwa. Dziewięcioletnia Helenka nie wraca po szkole do domu. W normalnych warunkach rodzice od razu wszczęliby alarm, ale tu sytuacja nie jest typowa – para jest w trakcie rozwodu, a codzienność wypełnia im oskarżanie się nawzajem o wszystko, o co tylko można. Dlatego też matka mniej martwi się samym zniknięciem dziecka, a bardziej liczy na to, że zgłoszenie porwania rodzicielskiego przekona sąd do ograniczenia ojcu kontaktów z dzieckiem. Prokurator Paulina Wilczyńska widziała już setki takich spraw i w piątkowe popołudnie nie zapala się w jej głowie żadna czerwona lampka. W poniedziałek okazuje się, że Heleny nie ma u żadnego z rodziców…
Skłamałabym jednak, gdybym napisała, że to klasyczny kryminał o porwaniu nieletniej. To zdecydowanie coś więcej, choćby dlatego, że jest jeszcze Anna Zawadzka, która próbuje się wydostać z małżeńskiego piekła i spod twardej ręki męża pijaka. A i sama Paulina, perfekcyjna w pracy, ma bardzo nieciekawą sytuację w domu. Małżeństwo jest w zasadzie papierowe i tylko dla dziecka, które ze względu na spektrum autyzmu wymaga specjalnego traktowania.
Jak się czyta Divortium?
Szybko, z ogromną przyjemnością i zarywając noce. Konkretnie dwie, tyle mi wystarczyło.
Divortium to nie tylko kryminał, a może nawet nie przede wszystkim kryminał, chociaż wydarzenia niewątpliwie grają pierwsze skrzypce. Jednak to też bardzo wnikliwie przedstawiony rys psychologiczny kobiet, których życie tylko pozornie jest łatwe. To też książka o wyborach, które nigdy nie są proste, jak choćby… napisałam i skasowałam. Stop spojlerom!
Bardzo mi się podobało, że Autorka dała sobie czas i przestrzeń na drobiazgową analizę zachowań, reakcji, uczuć i emocji. To nie jest książka, w której znajdują się wyłącznie dialogi i chwała Natalii Kruzer za to. Wreszcie ktoś napisał książkę nie pod publiczkę, tylko dla czytelników, którzy faktycznie chcą coś poczuć przy czytaniu. Może nie poczułam się przeorana, ale kilka razy złapałam się na tym, że zaczynam myśleć, jakie decyzje w analogicznej sytuacji ja bym podjęła i jak bym się zachowała. Tak naprawdę nie wiem, bo wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono, a na szczęście los mnie aż tak nie doświadczył. Dziękuję mu za to.
Muszę dać naprawdę duże brawa za kreację poszczególnych postaci. Paulina Wilczyńska w roli pani prokurator wypada bardzo wiarygodnie, ale to akurat nie dziwne, bo i sama Natalia Kruzer jest czynnym prokuratorem. Na pewno bohaterka jest w tej roli lepsza niż wielu innych papierowych prokuratorów, a kilku zdarzyło mi się na kartach różnych powieści spotkać. Tu po prostu widać znajomość prokuratorskiego warsztatu.
Paweł, mąż Pauliny, jest takim bucem, że pozostaje mi tylko wierzyć, że nie ma swojego odpowiednika w realnym życiu, podobnie jak mąż Anny Zawadzkiej. Obaj zasługują na porządne wybatożenie. Aleks? Nie mam takich doświadczeń z dziećmi z autyzmem, ale śmiem założyć, że i jego reakcje mają gdzieś swój pierwowzór. W każdym razie ja w nie uwierzyłam.
Divortium – recenzja subiektywna
Długość – to jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić. Nie jest to długa książka. Ma zaledwie 317 stron, duże litery i szeroką interlinię. Owszem, doceniam, bo czyta się bardzo wygodnie, ale jakoś szybko się to skończyło, a niektóre wydarzenia na mój gust potraktowano zbyt skrótowo. No ale to ja, ja lubię, jak jest długo i esencjonalnie. Wy nie musicie.
Trupy – no wybaczcie, ale tym razem pomidor.
Humor – owszem, zaśmiałam się kilka razy.
Widoczność liter – na samym początku je widziałam, ale szybko przestałam. Chyba po prostu musiałam zsynchronizować język i styl pisania Natalii Kruzer z moimi falami mózgowymi. Potem poszło gładko i obrazowo.
Pierwszy tom ma tytuł Confessio i jeśli znacie, to czytajcie i Divortium. Jeśli nie, to chyba od niego trzeba zacząć, szczególnie jeśli lubicie śledzić prywatne życie bohaterów. Żeby Was za mocno nie zniechęcać, dodam tylko, że da się przeczytać drugi bez znajomości pierwszego, ale jednak czuje się, że coś tam wcześniej było. Ja się domyśliłam w trakcie lektury, posłowie tylko potwierdziło moje domysły.
Dla kogo jest Divortium?
Divortium to kryminał, więc przede wszystkim dla fanów gatunku. Jednak jest w tej książce tak wiele wątków obyczajowych i społecznych, że – tak mi się wydaje – miłośnicy powieści obyczajowych też znajdą tu coś dla siebie. Dla starszej młodzieży jak najbardziej. Dla młodszej tym razem nie.
