Nocna niania – Nelle Lamarr
Tytuł: Nocna niania
Autor: Nelle Lamarr
Oprawa: miękka
Liczba stron: 352
Rok wydania: 2026
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Miałam ostatnio ochotę na coś wciągającego, ale bez przesadnej zabijanki – coś, co można przeczytać po południu, wylegując się na hamaku. „Nocna niania” Nelle Lamarr wpadła mi w ręce właśnie w takim momencie i szczerze mówiąc – zaskoczyła mnie pozytywnie na całej linii.
O czym jest „Nocna niania”?
Główną bohaterką jest Ava, świeżo upieczona mama, która po ciężkim porodzie ledwo trzyma się na nogach. Nie ma za bardzo na kim się oprzeć – mąż jest zapracowany i mało pomocny, a z mamą też nie ma najlepszego kontaktu. Kiedy więc pojawia się propozycja zatrudnienia nocnej opiekunki do dziecka, Ava łapie się tego jak koła ratunkowego.
Do domu wprowadza się Marley – uśmiechnięta, opanowana, wręcz wymarzona pomoc. Problem w tym, że im dłużej niania jest w domu, tym więcej dziwnych rzeczy zaczyna się dziać. Znikają przedmioty, atmosfera gęstnieje, a Ava coraz mniej wie, komu może zaufać – nawet własnemu mężowi. Czy to ona zaczyna tracić grunt pod nogami, czy ktoś naprawdę gra z nią w niebezpieczną grę? Tego oczywiście nie zdradzę, bo to jest właśnie sedno tej książki.
Jak się to czyta?
Bardzo szybko i bardzo przyjemnie – to było moje pierwsze spotkanie z tą autorką i na pewno nie ostatnie. Rozdziały są krótkie, akcja nie stoi w miejscu ani przez chwilę, a język jest prosty, bez zbędnego przekombinowania. Idealna książka na popołudnie, kiedy chce się po prostu odpocząć od dnia, a jednocześnie mieć w głowie coś, co nie daje spokoju.
Napięcie rośnie powoli, ale konsekwentnie – i to jest chyba największy plus tej powieści. Autorka naprawdę potrafi trzymać czytelnika w niepewności aż do ostatnich stron. Kilka razy byłam pewna, że już wiem, co się dzieje, a potem okazywało się, że jednak nie do końca. A ostatni rozdział? Genialne zagranie autorki. Już ją lubię.
Zemsta – czy zawsze można ją usprawiedliwić?
Jednym z wątków tej książki jest temat zemsty. Bez zdradzania szczegółów fabuły powiem tylko, że autorka pokazuje, jak dawne krzywdy potrafią kształtować kogoś przez lata, i jak łatwo przekonać samego siebie, że wyrównanie rachunków jest w pełni zasłużone. To skłania do zastanowienia – gdzie kończy się sprawiedliwość, a zaczyna coś zupełnie innego? Czy ból, którego doświadczyliśmy, kiedykolwiek naprawdę usprawiedliwia to, co robimy innym, żeby go „odpłacić”? „Nocna niania” nie daje gotowej odpowiedzi, ale zdecydowanie każe się nad tym zastanowić – a to zawsze dobry znak, że książka jest czymś więcej niż tylko rozrywką na jeden wieczór.
„Nocna niania” – podsumowanie
„Nocna niania” to lekki, wciągający thriller psychologiczny, który świetnie sprawdzi się na urlop albo na popołudnia, kiedy ma się mało czasu. Trzyma w napięciu dosłownie do ostatnich stron, a przy tym nie wymaga wielkiego skupienia – po prostu wciąga i nie puszcza. Zdecydowanie polecam, szczególnie mamom, które (tak jak ja) dobrze znają uczucie desperackiego wypatrywania pomocy przy małym dziecku – tu akurat ta pomoc okazuje się mieć drugie dno.
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Albatros
