Ósmy grzech – Piotr Górski
Tytuł: Ósmy grzech
Autor: Piotr Górski
Oprawa: miękka
Liczba stron: 413
Rok wydania: 2026
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Piotr Górski nigdy mnie nie zawiódł. Pisze książki, które chcę czytać. Mogłabym to robić nawet codziennie, ale on umiejętnie dawkuje swoim czytelnikom przyjemności. Na co dzień tajemniczy, nieobecny w social mediach, wyraźnie zaznaczył swoją obecność w polskiej literaturze. Na kolejny kryminał kazał czekać bardzo długo i przyznaję bez bicia – liczyłam na kontynuację serii z Krukiem. Tymczasem na tapet wszedł Przemysław Duszny, rasowy gliniarz z wydziału śledczego, którzy przekroczył cienką granicę między jasną i ciemną stroną mocy. Już na starcie wywołał we mnie mieszane uczucia i chociaż im dalej w las, tym bardziej rozumiałam jego motywy, to nadal nie do końca jestem przekonana, czy powinnam lubić kogoś, kto robi TAKIE rzeczy.
O czym jest Ósmy grzech?
Obawiam się, że gdybym chciała wyczerpująco odpowiedzieć na to pytanie, spojler poganiałby spojler. W mnogości wątków początkowo trudno wyłapać ten najważniejszy, tym bardziej że czytelnik ma prawo mieć wrażenie chaosu. Pozornie niezwiązane ze sobą sprawy pozostają takie bardzo długo, ale jak mówiłam – Piotr Górski nie zawodzi nigdy – niby to wszystko było oderwane i poplątane jednocześnie, a mimo to bez trudu odnajdywałam się między nowymi bohaterami i tematami.
Przemysław Duszny jest komisarzem wydziału kryminalnego w Sopocie i człowiekiem z ogromnym poczuciem winy. To właśnie ono pcha go do czynów, których normalnie pewnie by nie popełniał. A przy tym na co dzień jak gdyby nigdy nic zajmuje się swoją pracą, na przykład szuka zaginionej żony pewnego mężczyzny. I może nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie fakt, że żony nie ma od siedmiu lat, są za to ludzie, którzy chcą, by nikt nie odgadł, co się z nią stało.
W tym samym czasie do Sopotu wraca po wieloletniej nieobecności Julia Skalska, niegdysiejsza przyjaciółka zaginionej Diany i córka nieżyjącego już lokalnego przestępcy. Jej powrót to mała bomba zrzucona w środowisko, które za nic sobie nie życzyło ponownej obecności Julii w mieście. Duszny dość szybko przekona się, że to Julia trzyma klucze do wszystkich tajemnic, choć ona sama nie zdaje sobie z tego sprawy.
Zaginiona kobieta, zwłoki mężczyzny ze sztucznym palcem, owiany nimbem tajemnicy lokalny dom mody, policyjne przekręty, czyli… normalne życie, prawda?
Jak się czyta Ósmy grzech?
Długo zastanawiałam się, jakim słowem można określić tę książkę i już wiem – jest dopracowana. Piotr Górski raczej nie jest typem autora, który termin stawia ponad jakość. Tak sądzę, bo nie wydaje trzech książek rocznie (trochę szkoda), za to jak już coś napisze, to pozostaje tylko czapki z głów zrywać.
Ósmy grzech jest lekturą wymagającą uwagi. Już na starcie pojawia się całkiem sporo postaci i wątków, w których można się pogubić. Początkowo wydają się zupełnie oderwane od siebie, ale później w misterny sposób się łączą, czasem wręcz zaskakująco.
Jak wszystkie książki Piotra Górskiego tak i tę czyta się z wypiekami na twarzy. Dosłownie! Brakowało mi tu Sławka Kruka, ale klimat Trójmiasta charakterystyczny dla tamtej serii został zachowany. Pisarstwo pana Piotra jest niepodrabialne – chociaż czytałam sporo książek dziejących się w Trójmieście, to nawet gdyby mi ktoś ukradł okładkę i stronę tytułową, bez trudu poznałabym styl autora.
Ósmy grzech – recenzja subiektywna
Długość – absolutnie satysfakcjonująca. Wreszcie ktoś o mnie zadbał! 413 stron to zdecydowanie zacna liczba i dowód na to, że wciąż można pisać i wydawać długie książki. Bo ostatnio mam wrażenie, że 350 stron to jakieś maksimum.
Humor – owszem, zdarzyło mi się uśmiechnąć, ale moje poczucie humoru nie musi się pokryć z Waszym. Sarkazm, ironia i złośliwość to cechy charakterystyczne owego humoru.
Trupy – no jak to u Górskiego. Powiem tylko, że to całkiem dobra książka.
Widoczność liter – żadna i tu nie było niespodzianki. Zdziwiłabym się, gdybym zobaczyła choć jedną.
Dla kogo jest Ósmy grzech?
Ósmy grzech to całkiem samodzielny kryminał albo pierwsza część nowej serii, więc z czystym sumieniem polecam wszystkim fanom kryminałów z naszego rodzimego podwórka, bez względu na to, czy już autora znają, czy nie. Dla kobiet i dla mężczyzn jednakowo. Młodzieży też bym dała.
