Pensjonat pod tańczącymi ogniami – Urszula Gajdowska
Tytuł: Pensjonat pod tańczącymi ogniami
Autor: Urszula Gajdowska
Kategoria: powieść obyczajowa
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Oprawa: miękka
Liczba stron: 336
Data wydania: 2026-05-20
Jeśli szukacie książki, która łączy kryminał, powieść obyczajową i romans w jedno, oto Pensjonat pod tańczącymi ogniami autorstwa Urszuli Gajdowskiej. Znajdziecie tu nie tylko rozrywkę dla głowy, ale także sporą dawkę emocji, które rosną z każdą przeczytaną stroną.
Czego możecie spodziewać się w powieści Pensjonat pod tańczącymi ogniami?
Poznajemy tu Emilię, autorkę książek o lokalnych legendach, która pracuje jednocześnie w biurze detektywistycznym. Gdy bohaterka przyjeżdża do pensjonatu znajdującego się na skraju puszczy, ma w planach nie tylko pozbierać materiały do publikacji o tajemniczych błędnych ogniach, ale też po cichu rozwikłać zagadkę zaginięcia męża jednej z właścicielek tego przybytku. Dziewczyna ma ku temu predyspozycje — jest sprytna, spostrzegawcza i gotowa do poświęceń dla dobra sprawy. Okazuje się jednak, że właścicielki pensjonatu — cztery starsze panie — mimo że nie działają w złej wierze, nie zamierzają ułatwiać jej zadania.
Z kolejnymi stronami wychodzi na jaw, że miejsce, do którego trafia Emilia, skrywa znacznie więcej tajemnic, niż można było przypuszczać. Pojawiają się postaci, które nie tylko wprowadzają większy zamęt w śledztwo bohaterki, ale także mieszają w jej głowie. Nietrudno się w tym wszystkim pogubić i dodatkowo wpakować w tarapaty. Do tego trzeba dodać, że w Warszawie czeka na nią narzeczony, a na horyzoncie pojawia się Piotr, którego dawno i bardzo słusznie, jak uważa, skreśliła ze swojego życia. Co z tego wyniknie? Ojjjj, galimatias, którego ja sama się tu nie spodziewałam.
Moje wrażenia po lekturze
Bez wątpienia książka Urszuli Gadowskiej ma fabułę zakręconą jak słoik, ale trudno uznać to za wadę. Dzieje się mnóstwo rzeczy, które zaskakują samych bohaterów. Największą siłą tej powieści nie jest jednak nieoczywiste rozwiązanie, ale przede wszystkim aura tajemnicy. Autorka konsekwentnie tworzy atmosferę niepewności i stawia przed bohaterami kolejne wyzwania. Na uwagę zasługują również bohaterowie drugoplanowi. Wiadomo, że Emilia wiedzie prym, ale także to, co się dzieje w tle, zasługuje na uznanie Czytelników.
Szczególnie uwagę przyciągają energiczne seniorki, z pozoru stateczne panie, które mają ogromny wpływ na rozwój wydarzeń. Inną postacią, która stanowi mocny punkt historii, jest nastolatek o imieniu Natan. Ten młody chłopak podejrzany o podpalenia i wiele innych okropnych zachowań, jest chodzącą traumą i nieszczęściem w jednym. Jego historia, pełna trudnych doświadczeń i poczucia odrzucenia przez ogół, porusza i pokazuje, jak łatwo niesprawiedliwie obarczyć kogoś winą za całe zło. Można się przekonać, jak bardzo pierwsze wrażenie może mylić i to nie tylko w kontekście poczynań Natana.
Choć prym w książce wiedzie śledztwo prowadzone przez Emilię, uwagę przyciąga ciekawy wątek sercowy. Relacje bohaterki i obecnych wokół niej mężczyzn urozmaicają kryminalną intrygę, powodują, że od historii trudno się oderwać. To jedna z tych książek, którą czyta się na raz, bo żal nie wiedzieć, co kryje się na kolejnej stronie.
Podsumowując, Pensjonat pod tańczącymi ogniami to propozycja dla każdego, kto lubi zaczytywać się w historiach pełnych tajemnic, emocji, oraz zaskakujących rozwiązań. Mnie się podobała i to bardzo.
