Strzępy – Agata Kunderman
Tytuł: Strzępy
Autor: Agata Kunderman
Oprawa: Miękka
Liczba stron: 300
Rok wydania: 2026
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Zdarzyło Wam się kiedyś zapomnieć coś ważnego? Głupie pytanie, każdemu się zdarza i to niezależnie od wieku. A gdyby tak zapomnieć… wszystko? Albo chociaż kilka ostatnich lat życia? Obudzić się pewnego dnia i nie pamiętać, co było rok temu, dwa, trzy… Mieć tylko strzępy wspomnień, z których wyłaniają się niepokojące obrazy? Brzmi strasznie, ale teoretycznie jest jak najbardziej możliwe. To, co spotkało bohatera książki Strzępy, wcale nie musi być fikcją.
O czym jest książka Strzępy?
W ponurą ciemną i deszczową noc Miłosz Konarski ulega wypadkowi samochodowemu. Tak konkretnie to jego stojące auto wjeżdża rozpędzona ciężarówka. Efekt? Pół roku śpiączki i ogólne poruszenie, gdy pacjent się budzi, bo medycyna nie dawała mu szans.
Miłosz się budzi, ale niewiele pamięta. To, co ma to właśnie strzępy wspomnień, wśród których przewija się pewność, że nie był w samochodzie sam. Ba! To nawet nie on prowadził! Gdy przypomina sobie imię i nazwisko kierowcy, usiłuje go odnaleźć. I tu zaczynają się schody, bo według wszelakich danych ktoś taki nie istnieje. Miłosz zaczyna popadać w obłęd – nikt mu nie wierzy, a on ma pewność, że wspomnienia są realne. Czy to jakiś spisek, czy jednak umysł płata figle?
Miłosz prosi o pomoc znaną podkasterkę Biankę Winnicką, która specjalizuje się w tematyce zaginięć. Zaczyna drążyć i tym samym wkłada kij w mrowisko. Wokół niego dzieją się coraz dziwniejsze rzeczy, których cel jest jasny – najlepiej jakby Miłosz opuścił Mokrany i nigdy nie wracał. Tylko że on ma zupełnie inne plany.
Strzępy to coś więcej niż historia o niepamięci. To też opowieść o dusznej i pełnej układów atmosferze małego miasteczka, pilnie strzeżonych tajemnicach i zamiataniu pod dywan tego, co jest niewygodne. To historia, która mogła zdarzyć się wszędzie i pewnie nie raz się zdarzyła – jak nie w tej formie, to w podobnej. Jest w niej coś bardzo prawdziwego, co każe przypuszczać, że to nie jest fikcja literacka, nie w całości. Co z kolei świadczy o tym, że Agata Kunderman umie w pisanie.
Jak się czyta Strzępy?
Muszę przyznać, że Strzępy to bardzo trafiony tytuł. Autorka perfekcyjnie zbudowała nastrój niepokoju i zagubienia, a pod koniec wręcz namacalnego strachu. W mrocznych zakamarkach pamięci i niepamięci można się zgubić, ale nie przy czytaniu – tu wszystko jest klarowne i bardzo logicznie poukładane, mimo że informacje są dawkowane bardzo ostrożnie i szczerze mówiąc, do końca się zastanawiałam, czy wszystko zostanie wyjaśnione.
Emocjonalnie książka jest na swój sposób trudna, ale literacko świetna. Od początku można łatwo nawiązać więź emocjonalną z głównym bohaterem, co później przekłada się na współodczuwanie jego zagubienia i strachu. Serio – tej książki się tak po prostu nie czyta, ją się czuje i to na wielu poziomach. Jest niepokój, jest ciekawość, wzburzenie, wewnętrzna niezgodna na pewne sceny – jednym słowem wszystko to, co powinno się znaleźć w dobrej książce.
Bohaterowie? Bardzo wiarygodni, w pełni realni – dałabym sobie rękę uciąć (i zapewne nie miałabym już ręki), że istnieją naprawdę, a nie tylko w wyobraźni Autorki.
Strzępy – recenzja subiektywna
Długość – to w zasadzie jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić. Książka ma zaledwie 300 stron i jak dla mnie skończyła się za szybko. Przeczytałam ją w kilka godzin i na koniec poczułam coś na kształt niedosytu. Mogło być więcej i bardziej.
Trupy – wybaczcie, ale tym razem pomidor.
Humor – nie przypominam sobie, żeby cokolwiek mnie rozbawiło, nawet przy moim specyficznym poczuciu humoru. To pozycja, która nie ma bawić, raczej straszyć i skłaniać do myślenia.
Widoczność liter – od początku absolutnie żadna. Już na starcie widziałam ten deszcz i nienadążające wycieraczki. Swoją drogą aż pozazdrościłam, bo takiego deszczu na żywo to dawno nie widziałam. Mokrany i całą resztę też widziałam jak na dłoni, bez trudu weszłam w tę historię i żyłam nią razem z bohaterami.
Strzępy to książka krótka, ale brak słów nadrabia wielowarstwową treścią. Im dalej w las, tym więcej niewiadomych, a każda odsłonięta karta przeszłości Miłosza zamiast odpowiedzi przynosi nowe pytania. Momentami jest wręcz dramatycznie. Czytajcie, jeśli lubicie thrillery, ten jest wyborny.
Dla kogo są Strzępy?
Dla wszystkich, którzy nie lubią prostych rozwiązań, a od książki oczekują czegoś więcej niż tylko dobrze zaplanowanej akcji. Na pewno dla fanów thrillerów, bo to wręcz książkowy (nomen omen) przykład tego typu książki. Raczej dla dorosłych, ale młodzieży też bym dała.
