2 maja 2026

Syrenka bez ogonka – Jessica Long

Tytuł: Syrenka bez ogonka
Autor: Jessica Long
Ilustracje: Airin O’Callaghan
Liczba stron: 32
Okładka: twarda
Wydawnictwo: HarperKids

Są takie książki, które zostają z nami na długo. Takie, do których wraca się myślami jeszcze wiele dni po zamknięciu ostatniej strony. Syrenka bez ogonka” z serii „Książki, które dają siłę” to właśnie jedna z nich — cicha, a jednocześnie niezwykle mocna opowieść, która porusza coś bardzo głębokiego, niezależnie od wieku czy życiowych doświadczeń.

To historia Tońki — syrenki, która urodziła się „inna”. Bez ogona. W świecie, gdzie wszyscy pływają tak samo, gdzie obowiązuje jeden schemat i jedno wyobrażenie „normalności”, ona musi znaleźć własny sposób. I znajduje. Nie od razu, nie bez trudności, ale dzięki odwadze, pracy i ogromnemu sercu. To opowieść o drodze — tej najważniejszej, bo prowadzącej do akceptacji samego siebie.

Syrenka bez ogonka

Fot. Archiwum własne

Za tą historią stoi prawdziwe życie. Autorką książki jest Jessica Long — jedna z najwybitniejszych pływaczek świata, wielokrotna medalistka paraolimpijska. Jej biografia nadaje tej opowieści wyjątkową autentyczność i głębię. Jako dziecko została adoptowana i straciła nogi, ale zamiast pozwolić, by to ją ograniczyło — uczyniła z tego swoją siłę. I właśnie to przesłanie przekazuje w tej książce. Bez patosu, bez moralizowania — za to z ogromną czułością i prawdą. Tońka nie ma ogonka — ale ma ramionka.

Nie wpisuje się w schemat — ale tworzy własną drogę. Nie poddaje się — nawet wtedy, gdy jest naprawdę trudno. Otoczona miłością, cierpliwością i wsparciem uczy się, że to, co na pierwszy rzut oka wydaje się przeszkodą, może stać się największym atutem. To niezwykle ważny przekaz — szczególnie dziś, w świecie, który często gubi wartości, w którym tak łatwo porównujemy się do innych i próbujemy dopasować do narzuconych wzorców.

Fot. Archiwum własne

To książka wzruszająca — taka, która potrafi ścisnąć za gardło, ale jednocześnie daje ogromne poczucie nadziei. Czyta się ją z dzieckiem, ale równie mocno czyta się ją dla siebie. Bo to historia nie tylko dla najmłodszych. To opowieść dla dzieci od 3+… do 100 lat. Dla każdego, kto kiedykolwiek poczuł się „inny”. Dla każdego, kto potrzebuje przypomnienia, że różnorodność jest siłą, a nie słabością.

Na szczególną uwagę zasługuje także wydanie. Książka jest przepięknie przygotowana:  duży, albumowy format A4 sprawia, że ilustracje naprawdę „oddychają” i przyciągają wzrok. Już sama okładka zachwyca – mieniąca się, subtelnie połyskująca syrenka bez ogonka przyciąga uwagę i zaprasza do środka. To jedna z tych książek, które chce się nie tylko czytać, ale też oglądać, dotykać, przeżywać.

Syrenka bez ogonka

Fot. Archiwum własne

We wstępie Michael Phelps pisze, że to historia o wytrwałości i o tym, że to, co nas wyróżnia, może być naszym największym darem. I trudno o lepsze podsumowanie. „Syrenka bez ogonka” to nie tylko piękna bajka. To opowieść, która zostaje z nami na długo — i bardzo możliwe, że zmienia sposób, w jaki patrzymy na siebie i innych. W świecie, który często zapomina o tym, co naprawdę ważne, taka książka jest jak oddech świeżego powietrza.

Recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem HarperKids.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close