Nie zapomnij o naszym konkursie z okazji Dnia Dziecka - Sprawdź szczegóły »

3 dni temu

W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie – Luigi Dal Cin

Tytuł: W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie
Autor: Luigi Dal Cin
Cykl: Opowieści z czterech stron świata
Wydawnictwo: Słowne
Ilość stron: 48
Okładka: twarda

W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie to zgrabny ukłon Wydawnictwa Słowne w stronę czytelników ciekawych kultury rosyjskiej. Zbiór klimatycznych baśni dedykowano młodszym z nich, którzy mogą, choć w ułamku, dotknąć wielowiekowego folkloru naszych wschodnich sąsiadów.

Powiem Wam w sekrecie, że mam jakiś sentyment do rosyjskich baśni. Być może dlatego, że staram się im przyglądać bez pryzmatu polityki i trudnej historii. Pamiętam, jak w domu mojego ukochanego dziadka stała matrioszka. Ileż ja miałam zabawy z tymi cudnie wymalowanymi figurami, wkładając i wyjmując ręcznie malowane, pachnące drewnem i  lakierem laleczki. Pamiętam, jak w wolnych chwilach czytałam stare zakurzone bajki i opowieści z różnych stron świata w bibliotece, a w domu sięgałam po słownik języka rosyjskiego, prosząc dziadka, by rozczytywał mi poszczególne litery rosyjskiego alfabetu. A gdy w końcu sama nauczyłam się czytać i pisać po rosyjsku, nie potrzebowałam już w tym pomocy. Być może właśnie dlatego, gdy zobaczyłam zbiór W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie, po prostu musiałam go przedstawić moim dzieciom. Szczerze mówiąc, to sama się zastanawiam, dlaczego dotychczas nie wpadło mi to do głowy?

W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie -  Luigi Dal Cin

Fot. W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie. Luigi Dal Cin

Ale do rzeczy.

W zbiorze znajduje się 9 baśni. Jedne króciutkie, na 2-3 strony, a inne nieco bardziej obszerne. Oczywiście każda z nich opowiada inną historię, odkrywa inny sens, pozwala zauważyć różne elementy rosyjskiego folkloru. Co warte jest odnotowania, baśnie zostały przepięknie zilustrowane. Mniej więcej w stylu podobnym do rysunków w bajkach, które czytałam w czasach mojego dzieciństwa (lata 80/90. XX wieku), więc miałam tym większą przyjemność podczas lektury. 

Nie zabrakło tu charakterystycznych ubiorów, imion i nazw przedmiotów. Ilustrator pokusił się nawet o zobrazowanie jednej z baśni rosyjskimi słowami wkomponowanymi w obrazek. Domyślacie się zapewne, jaką miałam radość czytając, jak to określił mój syn, „te dziwne” litery i tłumacząc na język polski. Choć z tym tłumaczeniem to bym nie przesadzała, bowiem język rosyjski i polski są do siebie dość zbliżone. 

W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie -  Luigi Dal Cin

Fot. W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie. Luigi Dal Cin

 

Na samym końcu autor zamieścił krótki słownik określeń rosyjskich (np. bliny, bojarzyn), które mogłyby sprawić dzieciom problemy podczas samodzielnej lektury. 

Zgodnie z moimi przewidywaniami W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie, spodobały się moim synom, którzy otoczyli mnie wianuszkiem w trakcie czytania. Oczywiście padało przy tym mnóstwo pytań, ale chyba nie powinnam narzekać na to, że chłopcy są jeszcze ciekawi tego, co kryją w sobie kolejne karty książki. Zdecydowanie baśnie są świetnym pretekstem do rozmów o podobieństwach i różnicach kulturowych pomiędzy Polakami i Rosjanami. To takie okno na ciekawy świat, w dodatku z morałem. 

W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie -  Luigi Dal Cin

fot W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie. Luigi Dal Cin

Godziny spędzone przy  W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie  były dla nas prawdziwą przyjemnością, więc polecam i Wam te słowiańskie klimaty.

Dziękuję Wydawnictwu Słownemu za przekazanie egzemplarza recenzenckiego książki 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close