3 godziny temu

Wiosna w Ciechocinku – Aneta Krasińska

Tytuł: Wiosna w Ciechocinku
Autor: Aneta Krasińska
Cykl: Cztery pory roku
Kategoria: powieść obyczajowa
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Oprawa: miękka
Liczba stron: 336
Data wydania: 2026-03-11

„Wiosna w Ciechocinku” to opowieść przesycona emocjami. Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta w atmosferę uzdrowiskowego miasta, gdzie przeplotły się historie, które dzieli od siebie siedem dekad. Ciechocinek staje się tu urokliwym tłem wydarzeń, które trafiają do serca, choć wolałabym móc zapamiętać je inaczej. Autorka, Aneta Krasińska, poprowadziła czytelników przez historię Ilony, kobiety tuż przed czterdziestką, do opowieści o trzech nastoletnich przyjaciółkach, które musiały zmierzyć się z bezwzględną rzeczywistością wojny. 

Czego możecie spodziewać się w powieści „Wiosna w Ciechocinku” ?

Ilona, urzędniczka w średnim wieku, przyjeżdża do Ciechocinka na turnus, licząc nie tylko na zbawienne dla zdrowia zabiegi, ale także na odpoczynek od nastoletniej córki, która sprawia coraz większe problemy. Dziewczyna została z ojcem, który niespecjalnie wykazuje się na rodzicielskim polu, w dodatku układa sobie wygodne życie u boku nowej partnerki. Przez protesty córki i naciski byłego męża, Ilona wyjeżdża do Ciechocinka z poczuciem winy i chęcią jak najszybszego powrotu. 

Któregoś dnia udaje się z wizytą do ciechocińskiej biblioteki, w której wypożycza książkę, by umilić czas turnusu i oderwać myśli od problemów. Pewnie by tak się to skończyło, ale między kartkami trafia na starą fotografię, która nie daje jej spokoju. 

Chcąc rozwiązać zagadkę, kim były trzy młodziutkie dziewczyny uwiecznione na niej, wchodzi w rolę detektywa. Ale nie jest w tym sama — gotowość do rozwiązania zagadki deklaruje Patryk, masażysta z ośrodka, który przywraca Ilonę do sprawności. Odkrywanie prawdy, przeplatane zajmowaniem się na odległość problemami z córką, wcale nie jest takie proste, jednak Ilona jest zdeterminowana, by przywrócić dziewczynom tożsamość. A historię Estery, Anny i Niny poznajemy krok po kroku nie tylko poprzez odkrycia naszej bohaterki, ale także dzięki retrospekcjom, które przenoszą nas w świat końcówki lat 30. oraz czasy II wojny światowej. To nie koniec zawirowań — w międzyczasie w życiu Ilony pojawia się szansa na coś dobrego, choć ona sama robi wszystko, by z niej nie skorzystać.

Moje wrażenia po lekturze

Największą siłą „Wiosny w Ciechocinku” są emocje. Intensywne, nie zawsze przyjemne, ale  zmuszające do wejścia w buty bohaterów. Autorka żongluje nadziejami, marzeniami, przeplatając między nimi poczucie straty, tęsknoty i niesprawiedliwości. Gdy czytałam tę książkę, pojawiały się momenty niezgody na to, co się w niej wydarza. Powieść czyta się bardzo przyjemnie, choć są sceny, które  budzą niechęć. Nie można być jednak zbyt delikatnym, w końcu nie takie rzeczy ten świat już widział.  

Muszę na koniec dodać, że Wiosna w Ciechocinku jest formalnie drugim tomem serii, której pierwszą częścią jest Zima w Nałęczowie, ale co istotne, nie jest to klasyczna kontynuacja. Obie książki należą do cyklu „Cztery pory roku”, a każdy tom opowiada nową historię, ma innych bohaterów, więc nie musicie czytać ich w ustalonej kolejności. To, co pewne w obu przypadkach, to że przeczytacie je z przyjemnością. “Wiosna w Ciechocinku” jest moją propozycją na wciągającą, emocjonującą lekturę, która siłą rzeczy wprowadza Czytelników w refleksyjny nastrój.


Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Skarpa Warszawska

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close