8 godzin temu

Zabójca. Nie szukaj mnie – Joanna Opiat-Bojarska

Tytuł: Zabójca
Autor: Joanna Opiat-Bojarska
Oprawa: miękka
Liczba stron: 286
Rok wydania: 2026
Wydawnictwo: Chmury

O czym jest Zabójca?

Mogłoby się wydawać, że tytuł mówi sam za siebie, no ale tym razem nie do końca. W trzecim tomie na pierwszy plan wysuwa się zaginięcie i to nie byle kogo. Pisarka Joanna Mazur wypożycza sobie wypasioną furę, jaką z pewnością jest Ferrari, po czym zatrzymuje się na autostradzie, wysiada z samochodu i… znika. Tak po prostu. Mogłoby się wydawać, że w dobie powszechnego monitoringu, szczególnie na autostradach, nie można sobie ot tak wyparować, ale jej się udaje.

Eryk Kot i Jaro Borkowski łączą siły, by odszukać Joannę. Trzeba im oddać sprawiedliwość, bo naprawdę się starają. No ale umówmy się, jak ktoś znika, to nie po to, żeby dać się odnaleźć. A policja, jak to policja – nie tylko szuka, ale też stawia pytania. Na przykład o to, co odkryła Joanna w związku ze sprawą jej syna, dokąd dotarła i w jaką kabałę tym razem się wplątała. Bo że się wplątała, jest więcej niż pewne – to nie jest typ kobiety, która miesza w garnkach i czeka na męża. Męża nie ma, a miesza głównie życiu, przede wszystkim swoim, ale nie tylko. To wciąż matka, która próbuje zrozumieć, co dokładnie spotkało jej syna. A nie ma na świecie większej siły zdolnej do pokonywania wszelakich przeszkód niż miłość macierzyńska. Wiem, co mówię. Też jestem matką.

Gdyby ktoś szukał informacji na temat specyfiki gangów samochodowych i narkotykowych, to w tej książce znajdzie jedno i drugie. Nawet na nawiązanie do polityki zostało trochę miejsca.

Jak się czyta Zabójcę?

Zabójca to trzeci tom z serii Nie szukaj mnie, więc z jednej strony mniej więcej wiadomo, czego można się spodziewać, z drugiej – no mniej wiadomo, więcej jednak nie. Akurat w moim przypadku tempo czytania było mocno nakręcone ciekawością i to taką z pogranicza obsesji. Bo Joanna Opiat-Bojarska nie pisze byle czego – ona tworzy historie, w których czytelnik ma wrażenie, że stoi obok toczących się wydarzeń, ale tak dosłownie obok. Jeśli dwóch facetów rozmawia przy samochodzie, to ja stoję w cieniu w bramie i słucham, a nie tylko czytam o tym.

W tej wiarygodności całej historii bardzo pomaga fakt, że książka została wydana właśnie teraz – na przełomie października i listopada, więc zmiana czasu i sprzątanie na grobach są czytelniczą codziennością, a nie tylko tłem dla fikcyjnych wydarzeń. Nie wiem, jak Wy do tego podchodzicie, mnie to pokrycie czasowe bardzo pomogło w uwierzeniu w całą historię. Co nie znaczy, że gdybym czytała w kwietniu, to bym nie uwierzyła. Ale jednak – to jest książka na jesień.

Zakończenie pozostawiło po sobie bardzo ambiwalentne uczucia, bo z jednej strony coś tam sobie wymarzyłam i chciałam, żeby było po mojej myśli, z drugiej – Autorka dała mi prztyczka w nos i zrobiła po swojemu, a ja ogólnie cenię bardzo pisarzy, którzy nie podlizują się czytelnikom.

Większość postaci pojawiających się w książce jest czytelnikom dobrze znana, co na pewno ułatwia czytanie, ale gdyby ktoś wpadł na dziwny pomysł czytania serii od końca, to dla porządku napiszę – są bardzo wiarygodne i równie wyraziste. Nie da się ich pomylić, chociaż zarówno policjantów, jak i czarnych charakterów jest całkiem sporo.

Zabójca – recenzja subiektywna

Długość – po raz kolejny muszę napisać, że to jedyna rzecz, do której naprawdę mogę się przyczepić. 286 stron, serio? Co najmniej o stówkę za mało, a i za dwie bym się nie obraziła.

Trupy – yyyy… Pomidor.

Humor – tak, kilka razy się uśmiechnęłam, a raz nawet całkiem głośno zaśmiałam.

Widoczność liter – tu nie będę odkrywcza, ale po dwóch tomach trudno być – od początku wiedziałam, że liter nie zobaczę. Za to miałam naprawdę dużą frajdę z „oglądania” tej książki. Asia, czy z Netflixa już dzwonili?

Jeśli znacie dwa pierwsze tomy, to śmiało sięgajcie po trzeci. A jeśli nie znacie, to przestańcie scrollować internet i bierzcie się za czytanie.

Dla kogo jest Zabójca?

Zdecydowanie dla tych, co znają Złodzieja i Zdrajcę, bo inaczej się Zabójcy zwyczajnie nie da zrozumieć. To kontynuacja, której nie można potraktować jako samodzielny tom. Niby da się przeczytać, ale nie wróżę sukcesu ani tego poziomu zainteresowania, co przy zachowaniu właściwej kolejności. Dla porządku dopiszę – kryminał, więc dla fanów kryminałów. O ile pamiętam, pierwszy i drugi tom uznałam za odpowiedni dla młodzieży, więc muszę być konsekwentna. Trzeci też udźwigną.

 

 


Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Chmury

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close