Zdarzyło się w Bagiennym Lesie – Małgorzata Rogala
Tytuł: Zdarzyło się w Bagiennym Lesie
Autor: Małgorzata Rogala
Oprawa: miękka
Liczba stron: 318
Rok wydania: 2026
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Wiecie, co jest największym wyzwaniem dla recenzenta? Ja uważam, że sytuacja, w której przeczytana książka obiektywnie jest dobra i w sumie nie ma się do czego przyczepić, ale nie trafia w gust i trudno o fajerwerki. No i tak mi się właśnie przydarzyło z książką Zdarzyło się w Bagiennym Lesie. Nie ukrywam, że liczyłam coś bardziej krwistego i mrocznego, jakiś soczysty thriller z delikatnym wątkiem obyczajowym. A jak było? Dokładnie odwrotnie. Czyli po prostu nie ja powinnam to recenzować, tylko Żaklina. Ona uwielbia takie książki 😉
O czym jest Zdarzyło się w Bagiennym Lesie?
Główną bohaterką i zarazem osobą, wokół której kręci się cała akcja, jest pisarka, Julia Lemańska. To młoda kobieta, policzyłam sobie na palcach, że powinna mieć 33 lata. Oprócz trzech dyszek na karku ma też nastoletniego syna i kilka wydanych książek. Julia jest bowiem pisarką. Na co dzień mieszka w Warszawie, ale życie lubi robić niespodzianki, więc kobieta wyprowadza się do Bagiennego Lasu – miejsca, w którym się urodziła i wychowała, i gdzie wciąż czeka na nią rodzinny dom.
No ale żeby za łatwo nie było, to jest tak, że dom może i czeka, ojciec też, ale mieszkańcy miasteczka już niekoniecznie. Julia bowiem wyjechała z niego po przeżyciach, które na zawsze zmieniły jej życie i – co najważniejsze – nie tylko jej. Wiele osób wciąż uważa, że jest winna tego, co zaszło. A co zaszło? No właśnie tego Julia nie pamięta. Wspomnienia najważniejszych wydarzeń ukryły się głęboko w jej umyśle i nie chcą powrócić.
Z niechętnymi spojrzeniami można sobie poradzić, ale gdy agresja zaczyna eskalować, robi się naprawdę niebezpiecznie. Julia będzie musiała zawalczyć nie tylko o swoją przyszłość.
Jak się czyta Zdarzyło się w Bagiennym Lesie?
Sprawnie i bez przymusu. Fani powieści obyczajowych powiedzą na pewno, że z ogromnym zainteresowaniem. Oni zawsze tak mówią o książkach, które dla mnie są, jakby to… no – zbyt spokojne. I nie mam pretensji do Autorki, nie twierdzę, że źle pisze ani nic z tych rzeczy. Po prostu – nie dla mnie. I to też jest w porządku, nie wszystkie książki muszą być dla mnie.
Obiektywnie muszę przyznać, że wszystkie postaci zostały stworzone z dużą pieczołowitością, nie są miałkie i nijakie. Każda ma swój charakter, sposób bycia i zachowywania się w określonych sytuacjach. Bardzo mi się podobała relacja Julii z synem i doceniam, że jej relacja z ojcem (choć tu też mówimy o sytuacji rodzic – dziecko) miała inne, bardziej dorosłe cechy.
Bagienny Las jako miasteczko wyobraziłam sobie bez trudu, podobnie las, który rośnie nieopodal, co oznacza tyle, że Małgorzata Rogala ma plastyczny język i umie w budowanie planu historii. Ta książka nie mogłaby się dziać gdziekolwiek, musiała być osadzona właśnie tam, chociaż miejscowość jako taka nie istnieje. Sprawdziłam 😉 Google odesłało mnie do warszawskiego Lasu Bielańskiego, ale to pewnie ze względu na odległość, Was może odesłać gdzie indziej.
Zdarzyło się w Bagiennym Lesie – recenzja subiektywna
Długość – 318 stron – nie jest to dużo, ale co najważniejsze książka pomieściła. Myślę jednak, że gdybym kochała powieści obyczajowe, mogłabym poczuć niedosyt. No ale to ja, ja lubię, jak jest dużo 😉
Trupy – no jakby to… no niby nikt nie ginie, ale jakieś są…
Humor – były tam sceny, które mnie rozbawiły, gdy je sobie wyobraziłam, aczkolwiek nie mam pewności, czy taka była intencja autorki.
Widoczność liter – no i tu Was zaskoczę, bo chociaż książka nie całkiem trafia w mój gust (wiecie, więcej intryg, napięcia, zwrotów akcji, trupów i miałaby szansę trafić), to jednak liter w niej nie widać. Nie zmęczyłam się przy czytaniu i nawet poczułam coś na kształt przyjemności. Fajerwerków jednak nie było. Ale mam przeczucie graniczące z pewnością, że jeśli lubicie obyczajówki, to Wy te fajerwerki poczujecie.
Dla kogo jest książka Zdarzyło się w Bagiennym Lesie?
Dla mojej redakcyjnej koleżanki i jak będzie chciała, to jej wyślę 😉 A bardziej ogólnie, myślę, że dla miłośników książek obyczajowych będzie naprawdę świetnym prezentem. Teoretycznie dla dorosłych, ale to taka pozycja, że nawet uczniom starszych klas podstawówki bym dała. Wiem, co mówię, w ich wieku wypożyczałam kryminały z biblioteki szkolnej 😉
