Dom 16 października 2018

Masz w domu biedronki? Nie dotykaj ich!

„O biedronka! Mogę wziąć ją na rękę?” – kilka dni temu zawołał Aleks. Od tego czasu przez nasz dom przewinęło się z kilkadziesiąt, jak nie więcej, tych owadów. Wraz z pojawieniem się pięknej złotej polskiej jesieni, zjawiły się biedronki azjatyckie. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak nasze rodzime nieszkodliwe dwu lub siedmiokropki, a są to chrząszcze z Azji, których z każdym rokiem w Polsce jest coraz więcej.

Biedronka azjatycka (zwana też biedronką arlekinem) po raz pierwszy pojawiła się w naszym kraju w 2006 roku. Owad ten został sprowadzony do Europy przez ogrodników, jako naturalny sposób walki ze szkodnikami — mszycami. Jego ilość szybko rosła i w krótkim czasie stał się gatunkiem inwazyjnym, czyli takim, który może się przyczynić do wyginięcia rodzimych populacji. Arlekiny nie mają w Polsce naturalnego wroga.

Dla niektórych piękne, dla innych obrzydliwe – z tak skrajnymi opiniami na ich temat się spotkałam. Chrząszcze te są wielkości naszych biedronek, lecz mogą się różnić kolorystyką – oprócz czerwonych i pomarańczowych możemy spotkać żółte oraz czarne. Mogą nie mieć w ogóle plamek lub mieć od dwóch do dwudziestu trzech kropek.

Jesienią biedronki te poszukują miejsc, w których będą mogły przezimować. Najczęściej można je spotkać w okolicy okien – u mnie jest ich zatrzęsienie na zasłonach, karniszach, framugach, szczególnie tych najbardziej nasłonecznionych od południowej i zachodniej strony domu.

Najważniejsza sprawa — czy biedronki azjatyckie są groźne dla ludzi? Arlekiny mogą nas ukąsić – ugryzione miejsce jest czerwone i swędzące. Wydzielają wtedy żółtą substancję (hemolimfę), którą wystrzykują z tzw. gruczołów obronnych w przypadku zagrożenia lub przy zgnieceniu owada. Ukąszenie jest bolesne, choć nie jest stosunkowo groźne, może jednak wywoływać reakcje alergiczne. Gdy ją zobaczymy, lepiej się jej pozbyć i nie należy ich dotykać. Żółta wydzielina może brudzić meble czy ściany, pozostawiając ślady, których nie da się usunąć.

Ja pozbywam się biedronek z domu odkurzaczem. A i tak mam wrażenie, że to syzyfowa praca, bo wciąż ich pełno.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close