Emocje 4 października 2018

Momo – kolejny chory wytwór ludzkiej wyobraźni

Wczoraj, w internecie, natknęłam się na post ostrzegający rodziców przed Momo. Od razu pokazałam to mężowi, bo postać Momo już wcześniej przewinęła się przez rozmowy z najstarszym synem – i nie były to rozmowy szczególnie sympatyczne. A dlaczego?

A dlatego, że Momo to kolejny chory wytwór ludzkiej wyobraźni. Wytwór, który może wyrządzić dziecku realną krzywdę. Momo jest postacią, którą można napotkać m.in. na filmikach na You Tube i zdjęciach w sieci. Wygląda przerażająco, co mnie uderzyło, a moje dziecko przestraszyło. Akurat miałam otwartą stronę z jej wizerunkiem i jak Bartek ją zobaczył, stracił rezon i nie miał ochoty na nią dłużej patrzeć. On się boi Momo, podobnie jak wiele innych dzieci. Boi się nie tylko ze względu na jej wygląd, ale przede wszystkim dlatego, że Momo ma w zwyczaju – wg. krążących o niej informacji – mordować dzieci, które nie śpią o północy. Ponoć jeśli ktoś zaryzykuje rozmowę przez komunikator z Momo (z tego, co widziałam na filmiku, ktoś się w nią wciela, żeby dzieci straszyć), musi wypełnić jej polecenia, inaczej Momo zemści się, mordując rodzinę dziecka!!! Od mojego Bartka wiem, że o Momo nie wolno nikomu powiedzieć, bo ona się pojawi i zrobi coś strasznego.

My możemy pukać się w głowę i olać temat, ale dziecko ze strachu, ze swoją naiwnością i plastyczną wyobraźnią, może zrobić coś głupiego, nieodwracalnego. Poza tym strach, wręcz przerażenie towarzyszące dziecku nie jest czymś dobrym.

W rzeczywistości Momo to rzeźba japońskiego artysty, który swą nietypową wizję ziścił. Nie miała ona ona celu straszyć i nakłaniać do robienia dziwnych lub niebezpiecznych rzeczy. Tymczasem chory człowiek (ludzie) do jej niemiłego wyglądu dorobili chorą ideologię, zachęcając dzieci do wykonywania poleceń pod groźbą kary śmierci dla bliskich. Niewiarygodne i zatrważające, że ktoś bawi się kosztem psychiki dzieci. 

I nic, że moje dzieci ostatnimi czasy  (od kilku tygodni wcale) nie korzystają z internetu – mają znajomych, którzy chętnie dzielą się informacjami na temat Momo. Rozmawiałam z Bartkiem o Momo, on wie, że ta postać nie istnieje, że to tylko rzeźba, ale mimo tego widzę w jego oczach niechęć do tematu, strach. „Laleczka” zrobiła więc swoje :(

Mam nadzieję, że takie treści krążące po necie będą piętnowane, a rodzice uważniej przyjrzą się temu, co oglądają ich dzieci.  

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close