Emocje 31 maja 2013

Naucz dziecko krzyczeć…o pomoc!

Każdy z nas ma takie wspomnienia z dzieciństwa, z którymi idzie przez życie ramię w ramię – zapach ciasta drożdżowego przywołującego na myśl wspólnie spędzone z babcią chwile czy huśtawka w parku – spacery z rodzicami. I ja mam podobne, ale niestety moim głównym „towarzyszem” było zupełnie inne wspomnienie…

Była pora letnia, sezon rowerowy otwarty. Miałam kilka lat, skończyłam wtedy drugą lub trzecią klasę szkoły podstawowej. Razem ze starszą o dwa lata koleżanką po harcach na naszych dwukołowych pojazdach poszłyśmy schować je do piwnicy. Zajęta otwieraniem drzwi usłyszałam szamotanie i krzyk koleżanki. Odwróciłam się i zobaczyłam obcego mężczyznę, który się z nią siłował. Ta uwolniła się z jego uścisku i przybiegła do mnie. Ujrzałam nagiego mężczyznę, który zbliżał się do nas. Byłam przerażona! Mój instynkt samozachowawczy spisał się na medal. W ułamkach sekund przeanalizowałam wszystkie nazwiska sąsiadów mieszkających na parterze. Wybrałam te, które wymawiało się najprościej. Prosić o pomoc trzeba kogoś konkretnego, choć wtedy jeszcze nie wiedziałam czym jest zjawisko rozproszonej odpowiedzialności. Podświadomie wiedziałam jak się zachować – narobić hałasu! Podziałało! Do dziś słyszę odgłos jego bosych stóp uderzających o posadzkę. Koleżanka uciekła, a ja bałam się ruszyć. Wszystko działo się tak szybko. Fizycznie nic nam się nie stało, psychicznie strasznie to przeżyłam. Kolejnego dnia brałam udział w kościelnej procesji, miałam nieść wstęgę. Poprosiłam koleżanki, by weszły po mnie pod same drzwi, bałam się sama wyjść nawet na klakę schodową. Podczas Mszy Świętej straciłam przytomność, kazali mi iść do domu. Strach paraliżował mnie na samą myśl o samotnym  powrocie do domu. Powiedziałam, że pójdę w procesji. Kilkakrotnie czułam, że historia z omdleniem powtórzy się podczas maszerowania. Wytrzymałam – strach był silniejszy!

Przez kilka lat bałam się samotnych wyjść, właściwie nie tylko samotnych, na czwarte piętro wbiegałam ile sił w nogach, do piwnicy do dziś nie wchodzę, a samo stanie koło jej drzwi jeszcze niedawno wzbudzało we mnie lęk. Pisząc to mam wypieki na policzkach i trzęsą mi się ręce. Okropne uczucie, które towarzyszyło mi przez całe dzieciństwo. „Wyleczyłam” się z niego kiedy poznałam moją Połówkę, przy nim czuję się bezpiecznie.

Dlaczego o tym wszystkim napisałam? Wielu rodziców uczy swoje dzieci zasad bezpiecznej zabawy, pokazuje czego robić nie wolno. Ważne jest również, by uczyć dzieci jak się zachować w chwili zagrożenia, a nie tylko jak jemu przeciwdziałać, bo nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć co może nas spotkać. Przyznaję, że nie pamiętam skąd wiedziałam jak się zachować – być może dzięki mamie, która uczyła nas wielu zasad bezpieczeństwa – ale wiem jedno: nauczę moją córkę tego wszystkiego co pomogło mi w tamtej sytuacji: jak się bronić, jak wzywać pomoc, jak zminimalizować potencjalne zagrożenie, ponieważ nie chcę by kiedykolwiek stanęła na moim miejscu, nie chcę by przez życie szła pod rękę z takim okropnym wspomnieniem!

Drodzy rodzice nigdy nie myślcie, że coś Was nie dotyczy i nigdy Was nie spotka. Naszym obowiązkiem jest nauczyć dzieci żyć w takim świecie, który niestety szykuje również niemiłe „niespodzianki”, dlatego uczmy się z doświadczeń innych ludzi i przekazujmy tę wiedzę naszym największym Skarbom.

Niestety, każdego dnia setki dzieci w Polsce ulega różnym wypadkom. Część z nich kończy się ciężkim kalectwem lub śmiercią – większość przypadków wiąże się z naszą niewiedzą i nieświadomością zagrożenia. Jak widać wcześniejsze metody działań profilaktycznych nie mają już tej mocy oddziaływania na dzieci i młodzież, dlatego powstało zupełnie nowe narzędzie pracy, które pomoże w edukacji zarówno pedagogom, jak i rodzicom. Studio Nagrań „Studio dla Ciebie” w Opolu, prezentuje wydawnictwo muzyczne „Bezpieczne Piosenki”. Jest to pierwsza i jak na razie jedyna taka płyta na polskim rynku muzycznym. Wykonawcami piosenek są dzieci, rówieśnicy potencjalnych słuchaczy, co na pewno nie jest bez znaczenia. Podjęte tematy są bardzo różnorodne, piosenki są o różnych źródłach zagrożenia i ich przeciwdziałaniu. Linia melodyczna wpada w ucho, a same teksty są proste i zrozumiałe nawet dla najmłodszych. Takie inicjatywy należy wspierać i promować, dlatego bardzo serdecznie polecamy Wam tę płytę – nie tylko jako patron medialny, ale przede wszystkim mamy!

Zobacz zwiastun płyty już teraz!

Odwiedź „Bezpieczne piosenki” na Facebooku 

Źródło zdjęcia: Flickr

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Milena Kamińska
Milena Kamińska
6 lat temu

tekst naprawdę pouczający, jest to bardzo ważne aby uczyć nasze dzieci reagowania radzenia sobie w trudnych sytuacjach ja gdy byłam dzieckiem zostawałam często u cioci na noc bo rodzice zbierali truskawki, gdy budziłam się w nocy płakałam (straszyła mnie moja cioteczna siostra ) i mądre metody wychowawcze mojej cioci polegały na tym ze otwierała drzwi na klatkę schodową i kazała mi iść do domu, mówiła że jak się nie uspokoję wystawi mnie na balkon, ogólnie lubiła straszyć gdy chciała coś ugrać, trauma do dnia dzisiejszego nie wiem dlaczego nie mówiłam o tym moim rodzicom odważyłam się dopiero parę lat temu… Czytaj więcej »

Milena Kamińska
4 lat temu

Mam to na uwadze i nie czekam uczę od malego

Karolina Bylina
4 lat temu

Ucze od pewnego czasy ale dopier teraz (4l.) zaczyna lapac

Beata Baziak
4 lat temu

Ucze moja 2,5 latke ze , sa miejsca ktorych nikomu nie wolno dotykac . Ze nie wolno pojsc z obcym .Ze gdyby cos sie dzialo zlego ma wolac o pomoc . Boje sie o nia strasznie

Beata Baziak
4 lat temu
Reply to  Beata Baziak

Jedni mowia ze , za wczesnie ale ja uwazam ze, nie jest . Lelka sama mowi ze, tylko ona (rodzice i babcia podczas mycia/przebierania) może dotykac swoich miejsc x .

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Beata Baziak

myślę, że nie za wcześnie. Ważne jest sposób przekazania informacji.

Emocje 30 maja 2013

Rodzicielstwo bliskości – Wywiad z autorami poradnika

Rodzicielstwo bliskości ma jedną główną zasadę – każdemu należy się szacunek i każdy ma prawo do tego, by jego potrzeby zostały zaspokojone – wywiad z Natalią Minge, współautorką (wraz z Krzysztofem Minge) „Rodzicielstwa bliskości. Jak zbudować więź z dzieckiem”

Państwa książka „Rodzicielstwo bliskości. Jak zbudować więź z dzieckiem” poświęcona jest nowatorskiemu, coraz popularniejszemu w Polsce i na świecie nurtowi rodzicielstwa bliskości. Co wyjątkowego oferuje ono rodzicom?

Książka w swym zamyśle jest po trosze antyporadnikiem. Skonstruowana została tak, by jej przekaz był dwutorowy. Z jednej strony pokazujemy rodzicom, jak małe dziecko funkcjonuje, dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej, jakie ma potrzeby, a z drugiej staramy się nie dostarczać gotowych odpowiedzi, a raczej nakłaniać rodziców, by tych odpowiedzi szukali w samych sobie. Wierzymy, że każdy rodzic oraz każde dziecko są inni i że najlepsze rozwiązania są dostosowane do indywidualnych potrzeb.

 Jakie są podstawowe zasady rodzicielstwa bliskości?

Tak naprawdę rodzicielstwo bliskości ma jedną główną zasadę – każdemu należy się szacunek i każdy ma prawo do tego, by jego potrzeby zostały zaspokojone. Dotyczy to w takim samym stopniu dziecka, jak i rodziców. Wszystko to, co stało się symbolami rodzicielstwa bliskości – noszenie w chuście, spanie razem z dzieckiem, karmienie piersią – to są tylko sposoby, przy pomocy których łatwiej jest realizować tą podstawową zasadę. 

Czy budowanie silnej więzi z dzieckiem można rozpocząć już w czasie ciąży? 

Można, ale nie polega to na tym, że należy stosować jakieś konkretne techniki. Ważniejsze jest spojrzenie na małego człowieka jako osobę i podjęcie próby poznania jej. O wiele łatwiej zaakceptować nowonarodzone dziecko, gdy w czasie ciąży rodzice zastanawiali się, kim ono jest czy może się stać, zamiast rozmyślać, jakie być powinno. 

Jak tuż po porodzie wzmacniać swoją więź z maleństwem?

Nie tyle wzmacniać, co budować. W pierwszym okresie, po prostu trzeba z dzieckiem być i próbować się w niego wsłuchać, otworzyć się na niego. Ludzki organizm jest tak skonstruowany, że już samo przebywanie z dzieckiem, dotykanie go, czucie jego zapachu, sprawia, że między nim a rodzicami powstaje głęboka więź. Jeżeli coś dzieje się inaczej, proces ten może się wydłużyć. Nawet, jeżeli tak będzie, podstawą pozostaje bycie z dzieckiem i poznawanie go. 

Co może pomóc młodej mamie, kiedy cierpi na objawy baby blues lub depresji poporodowej?

W pierwszym przypadku powinna poszukać wsparcia i zrozumienia, a także pomocy wśród najbliższej rodziny, w drugim konieczna jest wizyta u specjalisty. 

Czy wybór metody karmienia lub miejsca spania dziecka (z rodzicami lub w łóżeczku) faktycznie są kluczowe? Z jakich powodów warto je przemyśleć?

Są to czynniki ważne, choć trudno mówić, że są kluczowe. Z jednej strony są istotne, ponieważ zapewniają dziecku tak bardzo potrzebną obu stronom bliskość, z drugiej – jak wskazują badania – wpływają także bardzo silnie na zdrowie dziecka, zwłaszcza karmienie piersią może ustrzec dzieci przed bardzo wieloma chorobami wieku dziecięcego.

Co zrobić, jeśli młoda mama lub młody tata czują, że podążanie wg pewnych zasad jest ponad ich siły? 

Dać sobie spokój z jakimikolwiek narzuconymi z góry zasadami. W rodzicielstwie najważniejsze jest wsłuchiwanie się w siebie i dziecko oraz ustalanie takich zasad, które będą wygodne dla obu stron. Rodzicielstwo nie zawsze jest przyjemne, jednak nie ma żadnych powodów, by czynić je męczarnią dla którejkolwiek ze stron. 

Jak nie zapomnieć o sobie i respektować wzajemne – swoje i dziecka – potrzeby?

Najlepiej poprzez rezygnację z odgórnie ustalonych założeń, ze słuchania czyichkolwiek rad. Niezwykle ważny jest też kontakt z samym sobą. Aby wsłuchać się w potrzeby dziecka, mama powinna w pierwszej kolejności potrafić wsłuchać się w swoje i znaleźć miejsce oraz czas na ich zaspokojenie. Także po porodzie. Trzeba pamiętać, że stając się rodzicem, nie powinniśmy rezygnować z bycia sobą. 

Jeśli jesteśmy na urlopie macierzyńskim lub ojcowskim i nieustannie zajmujemy się maleństwem – jak stopniowo przyzwyczajać dziecko do dłuższej rozłąki z rodzicami i/lub do kontaktu z rówieśnikami?

Przede wszystkim stopniowo. Jeżeli planujemy powrót do pracy, czy choćby wyjście na cały wieczór, ważnym jest by osoba, z którą dziecko będzie spędzać czas, była mu znana, by miało ono możliwość się do niej przyzwyczaić, a najlepiej – przywiązać. Warto też, by najpierw czas rozłąki był dość krótki. W ten sposób zaoszczędzimy stresu zarówno sobie, jak i dziecku. 

Jak dużą przeszkodą w budowaniu bliskości z dzieckiem może być praca mamy lub taty? Jak stosować się do zasad rodzicielstwa bliskości, gdy czas przebywania z maleństwem jest ograniczony?

Praca, o ile nie oznacza przebywania poza domem tygodniami, wcale nie musi być przeszkodą. Ważne jest, by czas, który rodzice spędzają z dzieckiem był czasem bliskości i wzajemnego poznawania, by mama, czy tata po powrocie do domu byli rzeczywiście z dzieckiem, a nie obok niego. W tym przypadku bardzo pomocnym może okazać się karmienie piersią, noszenie czy wspólne spanie. 

W książce opisują Państwo zalety rodzicielstwa bliskości, ale też polemizują z negatywną opinią, jaką ma się ono wśród niektórych matek i ojców. Z jakimi mitami na jego temat najczęściej się Państwo spotykacie?

Najczęściej oskarża się rodziców wychowujących dzieci w bliskości o to, że ich dzieci będą niesamodzielne i uzależnione od rodziców. Zarówno praktyka, jak i badania naukowe pokazują, że jest dokładnie odwrotne. Dzieci, które ufają dorosłym są bardziej pewne siebie i samodzielne dlatego, że wiedzą, że mogą podjąć się trudnych zadań, a w razie kłopotów mogą liczyć na pomoc zamiast krytyki. 

Wydaje się jednak, że szczęście dziecka nie jest możliwe bez szczęścia rodziców. Jak rodzice powinni pielęgnować swoją więź w obliczu pojawienia się owocu ich miłości na świecie?

Sposobów na pielęgnowanie związku po porodzie jest dokładnie tyle samo, co na robienie tego, zanim pojawi się dziecko. Nie ma uniwersalnej, dobrej dla wszystkich metody. Najważniejszym jest zdać sobie sprawę, z tego, że dziecko nie jest całym światem, a związek nadal ma swoje potrzeby. Jeżeli oboje partnerzy będą o tym pamiętać – wspólnie znajdą idealny dla siebie sposób.

Dziękuję.  

O autorach „Rodzicielstwa bliskości”:

Natalia i Krzysztof Minge – psycholodzy z wieloletnim doświadczeniem, którzy w swojej poradni Hipokampus prowadzą warsztaty dla dzieci i rodziców. Zawodowo zainteresowani psychologią rozwoju, rodzicielstwem bliskości oraz wspomaganiem rozwoju małych dzieci. Są autorami poradników Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka? oraz Techniki samorozwoju w serii Samo Sedno. Prywatnie rodzice trójki dzieci, które wychowują w duchu rodzicielstwa bliskości.

Natalia Minge, Krzysztof Minge, Rodzicielstwo bliskości. Jak budować więź z dzieckiem, Samo Sedno, Warszawa 2013.

Rodzicielstwo_bliskosci_front_500px_szer_cienLiczba stron: 192
ISBN 978-83-7788-213-9
Cena: 29.90 zł

Więcej informacji: www.SamoSedno.com.pl 

Samo Sedno to seria nowoczesnych, praktycznych i podręcznych poradników, które trafiają w samo sedno. W serii znajdują się tytuły o tematyce m.in. biznesowej, parentingowej, psychologicznej czy dotyczącej zdrowego stylu życia i rozwoju osobistego.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Uroda 29 maja 2013

Pneumokoki – zgroza rodziców

Zastanawiasz się nad szczepieniem swojego dziecka przeciw pneumokokom? Nie jesteś pewny/a jaką decyzję podjąć? Zastanawiasz się czy naprawdę są groźne, czy tylko ktoś chce zarobić na Twojej trosce o dziecko? Dobrze trafiłeś! Poznaj pneumokoki, dowiedz się więcej i zapewnij bezpieczeństwo!

Pneumokoki –  Co to?

To bakterie, są najczęstszą przyczyna poważnych zakażeń bakteryjnych u dzieci. Są powszechnie występującymi bakteriami.

Często występuje bezobjawowo (nosicielstwo) w gardle lub nosie. Najczęstszymi nosicielami są dzieci uczęszczające do żłobka czy przedszkola. W Polsce 60% dzieci uczęszczających do przedszkoli lub żłobków oraz 22% dzieci pozostających w domu – jest nosicielami pneumokoków![1]

W pewnych sytuacjach bakterie mogą powodować chorobę u nosiciela. Nosiciel może zarażać bakteriami.

Jak przebiega choroba?

Najczęściej zakażenie rozpoczyna się na pozór niegroźną infekcją np.: zapaleniem ucha środkowego. Jednak choroba może nagle (w sprzyjających jej warunkach) zmienić się w groźną inwazyjną postać: sepsę lub zapalenie opon mózgowych – przybiera wtedy szybko rozwijającą się i agresywną formę.

W ciągu kilku godzin może doprowadzić do śmierci dziecka.

Powikłania ostrego zakażenia pneumokokami:

Dzieci wyleczone z zakażenia pneumokokami mogą zostać obarczone ciężkimi powikłaniami, takimi jak: uszkodzenia słuchu, napady padaczkowe, uszkodzenia układu nerwowego, upośledzenia umysłowego[2]

Choroba a wiek dziecka

Im młodsze dziecko, tym bardziej narażone jest na zachorowanie. Największą grupę ryzyka stanowią dzieci do 2 roku życia, ponieważ ich układ odpornościowy nie jest w pełni ukształtowany.

Dlatego warto nie odraczać szczepienia – zwlekanie naraża dziecko na zachorowanie w najgroźniejszym dla niego okresie.

Polskie i światowe organizacje (Polska Grupa Robocza ds. IChP u dzieci oraz WHO) zalecają szczepienie przeciw pneumokokom. Dzieci do 2 lat chorują 4 razy częściej niż ich starsi koledzy do 5 r.ż

Moje dziecko nie chodzi do przedszkola, czy może zachorować?!

Tak, przebywanie dziecka w domu nie gwarantuje mu bezpieczeństwa, a jedynie nieco obniża ryzyko zachorowania. Pneumokoki to powszechnie występująca bakteria.

Ochrona

Leczenie zakażeń spowodowanych przez Pneumokoki jest dość trudne – bakterie stały się bardzo odporne na antybiotyki.

Skuteczną ochroną jest szczepienie przeciw pneumokokom – jednak nie daje ono 100% skuteczności. Według badań klinicznych podanych w charakterystyce produktu leczniczego Prenavar 13 (jednej ze szczepionek) wśród dzieci zaszczepionych odporność wytwarzana jest w 90% przypadków.

Szczepionki

Istnieją 2 rodzaje szczepionek przeciw pneumokokom. Skoniugowane – dla dzieci poniżej 2 roku życia, oraz polisacharydowe- dla dzieci po ukończeniu 2 roku życia.

Szczepionki skoniugowane (np. Prevenar 13, Synflorix) – To szczepionki przygotowane dla najmłodszych dzieci.  Tylko one odpowiednio stymulują niedojrzały układ odpornościowy niemowlęcia oraz małego dziecka (do 2 r.ż). Dają ochronę przed zakażeniem typami pneumokoków, które najczęściej wywołują inwazyjne choroby i zakażenia (Prenavar 13 przed 13 typami pneumokoka, Synflorix przed 10).

Szczepionki polisacharydowe (Pneumo 23, Pneumovax 23) – te szczepionki nadają się tylko dla starszych dzieci, które ukończyły 2 rok życia. Te szczepionki chronią przed 23 typami pneumokoków, odpowiadających za 80% inwazyjnych zakażeń w Polsce.

Szczepienie przeciw pneumokokom są w wielu krajach stosowane jako szczepienia obowiązkowe. W krajach tych zaobserwowano znaczny spadek najcięższych postaci choroby pneumokokowej (sepsa, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych) oraz lżejszych odmian zakażenia (zapalenie ucha, zapalenie płuc).

Kalendarze i schematy szczepienia szczepionkami skoniugowanymi:

Schemat szczepienia zależy od wieku dziecka, w którym rozpoczyna się cykl szczepień.

Polscy i światowi specjaliści zalecają rozpocząć szczepienia jak najwcześniej (u jak najmłodszych dzieci), czyli w drugim miesiącu życia – ponieważ im dziecko jest młodsze, tym tragiczniejsze w skutkach może być zachorowanie.

Zaszczepienie starszego dziecka jest „tańsze” ze względu na mniejszą liczbę dawek – jednak ryzyka nie warto przeliczać na pieniądze!

Schemat szczepienia szczepionką skoniugowaną dla dzieci od 2 miesiąca życia

pneumokoki-tabela-nr-1

 

Schemat szczepienia szczepionką skoniugowaną dla dzieci od 7 miesiąca życia

pneumokoki-tabela-nr-2

 

 

 

 

 

 

 

 

Szczepionka podawana jest w postaci zastrzyku domięśniowego.

Szczepionkę skoniugowaną można bezpiecznie podać podczas jednej wizyty wraz z innymi szczepieniami (zgodnie z programem  szczepień ochronnych). Szczepionkę podaje się wtedy w różnych miejscach ciała.

Podanie wielu szczepionek nie przeciąża układu odpornościowego dziecka – współczesne szczepionki zawierają mniejszą liczbę antygenów. Dla porównania podczas zachorowania układ odpornościowy dziecka narażony jest na oddziaływanie setek tysięcy białek (antygenów)[3]

Koszt szczepionki

W zależności od marki szczepionki koszt waha się granicach ok. 250 zł/ 1 dawkę

Jeżeli jeszcze nie zaszczepiłeś dziecka, warto ponownie rozważyć taką decyzję – szczególnie, gdy planujesz zapisać malca do żłobka lub przedszkola (w dużych skupiskach ludzkich zawsze wzrasta ryzyko zachorowania). Pamiętaj! Pneumokoki to powszechnie występujące bakterie!

 


[1] „Nosicielstwo nosogardłowe Streptococcus pneumoniae u dzieci do 5 r.ż .w wybranych środowiskach w Warszawie” A.Sulikowska, P.Grzesiowski, W. Hryniewicz, M. Tatarkiewicz, Pediatria Polska 2003; 78

[2] „Szczepienia ochronne w profilaktyce zakażen wywołanych przez Streptococcus pneumoniae”, K.Chrobak-Górna, Przewodnik Lekarza, 2004; 9

[3]Medycyna Praktyczna, Pediatria,2/2010,J.Gerber s.49-59

Źródło zdjęcia: Flickr

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Richie
Richie
7 lat temu
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close