Nie zapomnij o naszym konkursie z okazji Dnia Dziecka - Sprawdź szczegóły »

Gościnne wtorki 4 kwietnia 2017

O macierzyństwie słów kilka

Bycie matką to niezwykła przygoda. Nie zrozumie tego uczucia ten, kto dzieci nie ma.
Kiedy każdego dnia patrzę na moje dzieci to wiem, że bycie ich mamą, osobą dla nich wyjątkową, jedyną i co najważniejsze nie do zastąpienia, to najlepsza rzecz, jaka przytrafiła mi się w życiu.

Trud macierzyństwa dzieci są w stanie zrekompensować jednym swoim uśmiechem. Dla mnie jest to najpiękniejszy uśmiech na świecie, ale bycie mamą dwójki nie jest łatwe. Czasami podczas karmienia piersią młodszego maluszka jednocześnie bawisz się ze starszakiem. Czasem bywa tak, że zabawa dla starszego dziecka jest tak wspaniała, że trzy razy usypiasz niemowlaka podczas jednej drzemki. W takich chwilach moje ciśnienie skacze do niewyobrażalnej skali tylko po to, aby za sekundę już tulić dwójkę małych ludzi, którzy są sensem mojego życia. Moja złość mija tak szybko, jak szybko się pojawia.

Kocham być mamą za to, że mogę codziennie oglądać jak moje dzieci uczą się nowych rzeczy. Dla mnie to niezwykle ważne przeżycie. Każdy świadomy uśmiech, przewracanie się z pleców na brzuszek i odwrotnie, pierwsze siadanie, wstawanie, krok – to najpiękniejsze rzeczy, które miałam możliwość zobaczyć i po raz kolejny jest mi dane przeżywać. Nie przegapiłam żadnej nowej umiejętności mojego syna i nie przegapię również osiągnięć córki. Mogę się rozkoszować takim widokiem całe dnie. Uwielbiam przytulać i czuję w powietrzu radość jaką moje dzieci wnieśli do naszego domu wraz ze swoim pojawieniem się.

Kocham ten stan za każde nowe gaworzenie mojej maleńkiej córeczki, które jej wychodzi cudnie, a także nowe słowa mojego przedszkolaka. Ważne jest dla mnie również to, że mogę dzieciom pokazywać przyrodę i wychodzić z nimi na długie spacery po parku. Możemy wąchać wspólnie kwiaty, a także zrywać je na łące do naszego wazonu.

Kocham być mamą za to, że dostrzegam jak czerpać radość z małych rzeczy. Cieszę się z tego, że możemy razem upiec pyszne ciasteczka lub obejrzeć bajkę, którą Kuba lubi albo przeczytać kolejny raz tę samą książeczkę. Każda minuta spędzona z moimi dziećmi daje mi radość i satysfakcję, choć nie ukrywam, że wieczorem zazwyczaj zasypiam na siedząco na kanapie.

I… żadne kupy, biegunki, wymioty choroby ani nieprzespane noce nie są w stanie sprawić, że przestanę kochać być matką. Nie ważne, że są gorsze dni. Zapominam o nich bardzo szybko, bo choć macierzyństwo to ciężki kawałek chleba, to zdecydowanie warty swojej ceny.

Ty też jesteś najlepsza! Wiesz dlaczego? Bo jesteś jedyną i niepowtarzalną, najcudowniejszą i wszechwiedzącą matką dla swojego dziecka.

Podobało się? Polub fanpage Darii i zobacz więcej tekstów.

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
www.zaraz-wracam.pl
www.zaraz-wracam.pl
4 lat temu

<3

Ciąża i dziecko 3 kwietnia 2017

Największe pomyłki jakie popełniasz układając dziecko do snu

Nieprzespane noce, podkrążone oczy, ślinotok na widok kawy, sterta prania, druga do wyprasowania, mieszkanie jak po wybuchu bomby atomowej. Spokojnie to nie armagedon. To tylko rodzice i ich mieszkanie. Za odrobinę snu dziecka są wstanie oddać wszystko, każdy marzy, by przespało ono choć godzinę lub dwie w jednym kawałku. Niestety bardzo często my – rodzice popełniamy szereg pomyłek, które zaburzają naturalny, biologiczny sen dziecka.

Wybudzanie na karmienie

Karmienie piersią nie należy do łatwych rzeczy, nic nie dzieje się ot tak. Przy pierwszym dziecku długo szukaliśmy wspólnej mlecznej drogi. Nie było łatwo, ale udało się. Mimo że było to prawie sześć lat temu, pamiętam rady pielęgniarek, by koniecznie co dwie godziny wybudzać dziecko na karmienie. No najwyżej co trzy. Jeśli dziecko samo się nie budzi, to należy wziąć mokrą chusteczkę i delikatnie przejechać po karku dziecka i się obudzi, wtedy proszę go nakarmić. Do teraz mam ciarki na samą myśl o tej metodzie. Dziś patrzę na to zupełnie inaczej – przy drugim dziecku nie dałam się wkręcić i pozwoliłam dziecku spać – samo przebudziło się na karmienie, to po dwóch, czasem trzech, a nawet czterech godzinach snu. Sen dziecka, dla nas rodziców powinien być święty – będzie głodne, to samo się obudzi. Niemowlęta i małe dzieci większość czasu spędzają śpiąc, co wyraźnie wskazuje, iż stan ten jest niezbędny dla rozwoju ich mózgu i prawidłowego wzrostu organizmu (1). Pamiętajmy także, że w ciągu trzech pierwszych lat życia mózg najszybciej powiększa swoją objętość, jest najbardziej plastyczny oraz wrażliwy na bodźce zewnętrzne. Dlatego warto wsłuchać się w swoje dziecko i nie wybudzać go na karmienie co dwie godziny.

Metoda usypiania – niech się wypłacze lub 3-5-7

Małe dziecko bardzo szybko potrafi zaadaptować się do nowej sytuacji, z nami już gorzej.  Wiecznie niewyspani rodzice szukają i łapią się wszelkich rad, jak wydłużyć sen dziecka. Najgorszą metodą z jaką  osobiście się spotkałam, jest pozostawienie dziecka w łóżeczku i niech się wypłacze – a potem zaśnie, np. ze zmęczenia. Nie mogę słuchać rodziców przekonanych o skuteczności tej metody, kiedy tłumaczą, że dziś płakało już tylko 5 minut, a nie jak wcześniej 15. Nic bardziej mylnego. Dziecko zaadaptowało się do nowej sytuacji, jednak odbije się to na jego psychicznym zdrowiu i ogólnym rozwoju. W przyszłości może wykazywać trudność w radzeniu sobie z agresją, skupieniem uwagi. Łagodniejszą wersją  metody wypłakania się dziecka jest metoda 3-5-7 – i nie warto jej opisywać i proszę nie stosujcie jej. Pamiętajcie sen dziecka jest najważniejszy – nie tylko czas kiedy śpi, ale to jak zasypia. Nikt z nas nie chciałby zasypiać czując się odtrącony, niekochany!

Beciki, wiązanie na faraona

Jak to nie wiążesz dziecka w beciku? Zwiąż mocniej, bo się wyswobodzi i  na pewno obudzi. Sposobów wiązania maluszków w pieluszki, beciki jest cała masa, a to na faraona, a to jak mumię…. Mają jedno zadanie, unieruchomić dziecko, zabezpieczyć przed mimowolnymi ruchami, które mogłyby wybudzić go ze snu. Ale czy na pewno tędy droga? Polecam zrobić mały test. Niech ktoś mocno zwiąże was w długi szal, chustę do noszenia dzieci, czy koc – spróbujcie się poruszyć, lub uwolnić jedną rękę. Co zauważyliście? Nie tylko ręka była zaangażowana w wyswobodzenie się, ale całe ciało. Podobnie jest z dziećmi, one też w trakcie snu chcą się przeciągnąć – a my im zabraniamy.  

Spacyfikowanie dziecka sprawia, że walczymy przeciwko niemu. Poprzez to zakłócamy jego gospodarkę hormonalną, pokarmową, zakłócamy funkcjonowanie układu nerwowego, trawienia i krążenia. Dzieci są bardzo wytrzymałe i one to przeżyją, szybko zaadoptują się do nowej sytuacji – jednak konsekwencje będą duże – rozregulowanie naturalnego rozwoju dziecka.  Musimy nauczyć się wsłuchiwać w sygnały wysyłane przez naszą pociechę, takie jak odmowa jedzenia, odmowa położenia się, zmiany pieluchy, czy rozdrażnienie. Uwierzcie mi, potrafimy to zrobić, zauważyć te sygnały, jednak nie wiedzieć czemu uciekamy się do porad z różnych książek, internetu. W konsekwencji ignorujemy odmienny rytm biologiczny dziecka, narzucając mu rozwiązanie z danego poradnika. A wystarczą tylko rytuały, a nie rutyna wg naszego widzi mi się.

To dopiero początek góry lodowej pomyłek, jakie popełniamy odnośnie snu dziecka. Cieszę się, że nareszcie mówi się o tym głośno, a nie zamiata pod dywan. Nie żałuję udziału w warsztatach w Warszawie. Przekonałam się, jak ważny jest sen w życiu małego dziecka dla jego prawidłowego rozwoju. O tym jak istotne są proste, jasne rytuały, takie jak ciepła kąpiel, delikatny masaż i wyciszenie….

Swoją wiedzą i doświadczeniem podczas warsztatów dzielą się eksperci Paweł Zawitkowski, Agnieszka Machnio, i Marta Żysko – Pałuba. Warsztaty Raz, dwa, trzy… Maluch śpi są częścią akcji edukacyjnej Johnson’s so much more,  przybliżającej tematykę zaburzeń snu u dzieci oraz radzenia sobie z nimi za pomocą prostych rytuałów sennych. Najbliższe warsztaty odbędą się już w ten wtorek w Poznaniu – 4 kwietnia, potem Katowice (10.05.), Kraków (17.05), Gdańsk (07.06.) i ostatni we Wrocławiu (14.09). Jako ambasadorka akcji polecam wam z całego serca udział w tych warsztatach, nie tylko rodzicom, ale także lekarzom i położnym.

Wystarczy się zapisać i przyjechać! – http://johnsons.babyonline.pl/zapisy

Na koniec konkurs:

W komentarzu do tego wpisu na naszym proflu fb z tym postem (tutaj) dodajcie zdjęcia śpiących maluszków, a my wybierzemy 5 najlepszych i nagrodzimy zestawami najnowszej serii Bedtime Johnsons Baby. Konkurs trwa do 10 kwietnia, a wyniki ogłosimy na blogu i naszym profilu fb do 16 kwietnia. Zaproście innych do zabawy!

Fot. Materiały prasowe

A jeśli jeszcze Was nie przekonałam zobaczcie zdjęcia z warsztatów z Warszawy!

1. El-Sheikh, Mona., Sadeh, Avi. “I. SLEEP AND DEVELOPMENT: INTRODUCTION TO THE MONOGRAPH”, Monographs of the Society for Research in Child Development, 2015, pp 1-14.

Zdjęcia: Johnson’s
Wyniki konkursu: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1402029926501873&substory_index=0&id=231801266858084

Subscribe
Powiadom o
guest
34 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Niepoprawna Optymistka

U mamy zawsze najlepiej :)

W roli mamy - wrolimamy.pl

Piękne zdjęcie :)

Patrycja Mucha
4 lat temu
Patrycja Mucha
4 lat temu

Musialabym dodać więcej niż jedno bo mam kilka cudnych fotek śpiącego Maksia

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Patrycja Mucha

No to wrzucaj :)

Aurelia Połeć
4 lat temu

Tutaj mój Alex :)

W roli mamy - wrolimamy.pl

Jak słodko śpi :)

Natalia Wasiewicz
4 lat temu

Najlepsza pozycja synka do spania

Natalia Wojtkowiak
4 lat temu
Анна Арцишевская

Maksio i Artem

Reń Ka Przemka Gie
4 lat temu

Przemus

Emilia Kacperska
4 lat temu

Starsza siostra pilnuje młodszej i zasypia ze Zmęczenia

Aleksandra Kędzierska

Synek woli u mamusi :)

Aleksandra Kędzierska

Spanie w trakcie bujania na huśtawce :)

W roli mamy - wrolimamy.pl

Mistrz :)

Patrycja Mucha
4 lat temu

Tu z tatusiem

Patrycja Mucha
4 lat temu

U mamy :)

Marlena K-ska
4 lat temu

<3

Agata Wawrow
4 lat temu

Dziś Małgosia kończy trzy tygodnie

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Agata Wawrow

Paulina Majcherek
4 lat temu

Oczywiście Szczecina nie ma na liście, bo przecież to Mala wioska juz w Niemczech….

W roli mamy - wrolimamy.pl

Przekażemy organizatorom. Może kolejna edycja zawita do Szczecina!

Paulina Majcherek
4 lat temu

Milo by bylo dziękuję :-)

Magdalena Jandzińska

Moje dwie śpiące Królewny (4l i 2l)

Małgorzata Kowalska

Tak- co 3.
Budzilam… później co 4, az przestalam bo zaczal normalnie przybierac.

Katarzyna Jadwiga Wierzba

Serce przy serduszku <3

Klaudia Żurek
4 lat temu

Bruno w trakcie zabawy

Decoupage i nie tylko

Mała królewna :)

Angelika Lu
4 lat temu

Przezorny zawsze ubezpieczony :p

Maria Ciahotna
4 lat temu

gdy bobaski razem chorują i nie mogą być bez siebie nawet przez chwilę…

Agnieszka Kuśmiderska

Alicja i Malwina

Ewelina Rola
4 lat temu

Julcia:*

Na zakupach 31 marca 2017

Biedronka Super Zwierzaki – falstart na starcie, a potem…

Jeszcze nie przebrzmiało echo afery z biedronkowymi pluszakami Świeżakami, a sieć sklepów już ogłosiła nową akcję kolekcjonerską. Tym razem zbieramy Super Zwierzaki. Znaczy – my zbieramy. A Wy?

Ogólnie rzecz biorąc zasada jest prosta. Trzeba zrobić zakupy i dostać karty przy kasie. Potem włożyć je do albumu. A może wkleić, nie jestem pewna. Dublety wymienić z kolegami i koleżankami. I tyle. W praktyce:

– Za co dokładnie dostaje się karty ciężko wyczuć. Ponoć trzeba mieć warzywa lub owoce na paragonie. Przy czym afera o to, czy ziemniak jest warzywem, bo za ziemniaki kart nie było, rozegrała się już w pierwszym tygodniu nowej promocji. Na stronie Biedronki pewnie da się dokładnie przeczytać regulamin. Nie wiem, nie próbowałam. Nie czytam regulaminów. Instrukcji też nie.

– Teoretycznie za zakupy powyżej 99 zł bez alkoholu i okazanie karty Moja Biedronka można rzeczony album do kolekcjonowania kart nabyć za złotówkę. Pod warunkiem, że jest dostępny. W naszym sklepie jakoś go nie ma. Ani za złotówkę, ani za pięć, bo tyle kosztuje bez rabatów.

– Żeby dostać karty, trzeba się o nie upomnieć. I nie zawsze się dostanie. Ot, nie każdy kasjer wyda. Dlaczego? A kto ich tam wie! Jeden nawet twierdził, że nic się za punkty nie dostaje!

Wczoraj zaliczyłyśmy taką sytuację:

Rachunek spory, bo zakupy też niemałe. Zresztą nie ma co ukrywać, blisko 200 złotych wydałam. Duśka podekscytowana, że dostanie nowe karty, jak to dziecko. A kasjerka łaskawie wręczyła mi… kupon na karty, które mogę sobie odebrać przy kolejnych zakupach. No zaraz, zaraz, coś tu chyba jest mocno nie tak?? Zakupy zrobione, alkoholu nie ma, karty się należą, tak? Należą owszem, ale pani ich nie ma. Wkurzyłam się. Lekko i wewnętrznie, ale jednak. Bo jeśli nie dostaniemy tych cholernych kart, to będę przez dwie godziny słuchała, jak bardzo to jest nie fair, że najpierw mówią, że dają, a potem jak się zrobi zakupy, to nie dają. No pewnie, że to nie jest fair, zgadzam się, ale żeby o tym godzinami dyskutować nie mam czasu.

– Czy pani widzi rozczarowanie w oczach mojego dziecka? – Duśka jak na dany znak (inteligencja po mamusi, mówię Wam!) zrobiła naburmuszoną minę. – Drugi tydzień promocji i już się karty skończyły??

 

Pytajcie, a odpowiedzą Wam. Oczekujcie, a dostaniecie.

 

– Ola, masz jeszcze karty, bo mnie się skończyły?

– Mam.

– To wydaj pani.

– Ale jak, muszę chociaż reklamówkę nabić.

– Nie musisz, sczytaj kartę, masz tam napisane, ile się należy, to wydaj.

 

Pani z sąsiedniej kasy zaryzykowała i wzięła się do dzieła.

 

– Edytka, ale ja nie mogę, jak ja teraz paragon zamknę?

– Możesz, wpisz kwotę zero i płatność gotówką.

– I to przejdzie?

– Przejdzie, ja tak dziś robiłam.

 

Faktycznie przeszło. Jakby Wam w Biedronce wstręty czynili, to nie dajcie się zbyć. Pamiętajcie, kwota zero, płatność gotówką i można odebrać karty zapisane na… karcie.

Udało mi się jeszcze dowiedzieć, że kasjer jednorazowo przed początkiem zmiany pobiera karty i nie może ich w trakcie zmiany dobrać. Jak mu się skończą, to wydaje kupony na odbiór przy następnych zakupach. Przy czym ten kupon tak naprawdę nie jest potrzebny, wcale go nie dawałam tej drugiej kasjerce. To raczej jakiś chwyt psychologiczny. Wniosek? Jeśli zbieracie karty, to zakupy trzeba robić o szóstej rano, albo o czternastej, jak druga zmiana siada przy kasie. Wtedy kupony na pewno są. Przed siedemnastą już było różnie.

Karty same w sobie są nawet ładne, nie powiem, zawierają krótką informację o każdym zwierzaku, ale żeby w pełni docenić nową akcję Biedronki, trzeba pobrać na telefon aplikację Biedronka Super Zwierzaki. Sama aplikacja jest całkiem spora, więc proponuję pobierać przez Wi-Fi i nie marnować transferu. Ponadto nieznośnie rozgrzewa telefon, więc pewnie jest bateriożerna. Mnie to akurat nie przeszkadza, moja gra też nieźle żre.

Co mogę powiedzieć o aplikacji? Hmm, widziałam ją tylko kilka minut, potem Duśka zawładnęła moim telefonem, ale:

– Jest bardzo ładna graficznie.

– Jest bardzo intuicyjna.

– Skanowanie kart jest trochę dziwne, nie udało nam się ustalić, czy trzeba skanować całą kartę, czy kawałek, a jeśli kawałek to który, ale ostatecznie Duśka zeskanowała sobie wszystkie, więc to nie może być skomplikowane.

– Zasadniczą cechą tej aplikacji jest odtwarzanie dźwięków wydawanych przez poszczególne zwierzęta. Nie wiem, czy mnie by to wkręciło, ale Duśkę wkręciło bardzo. Walor edukacyjny niezaprzeczalny. Lepiej uczyć się odgłosów zwierząt niż grać w… właściwie nie wiem, w co teraz małolaty grają. Dźwięki są czyste, wyraźne i bardzo realistyczne.

Ostatniej cechy aplikacji twórcy chyba nie przewidzieli, a jak przewidzieli, to nie reklamują. Otóż… żeby uzbierać wszystkie karty w aplikacji, wcale nie trzeba ich dostać w sklepie, można pożyczyć od kogoś, kto też zbiera. W ten sposób kolekcja uzupełni się szybciej, a portfel nie schudnie jakoś przesadnie. Chociaż, żeby nie było — nie kupiłam nic ponadto, co naprawdę potrzebowałam.

Reasumując: Chociaż zdobycie kart wymaga determinacji, strategii i dużego samozaparcia warto dzieciakom tę frajdę zrobić. Ogólnie tę akcję cenię dużo wyżej niż ubiegłoroczne Świeżaki.

 

Zdjęcie pochodzi ze strony www.biedronka.pl

 

Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Magdalena Stańczyk
4 lat temu

się wkłada ale jak dla mnie to głupie rozwiązanie zrobili dla dziecka jest niewygodne zwierzaki można zeskanować z albumu do aplikacje :P he he jak nie masz kart taka mała podpowiedz :)

W roli mamy - wrolimamy.pl

Oooo, na to nie wpadłam, może dlatego, że nie mam albumu ;)

Magdalena Stańczyk
4 lat temu

trochę zabawy przy tym jest i frajdy starsza mi córa wpadła na ten pomysł :P

W roli mamy - wrolimamy.pl

To już rozumiem, dlaczego album tak trudno dostać

Magdalena Stańczyk
4 lat temu

oj tak u nas był tylko przez dwa dni dostępny w sklepie bo sa tam jeszcze aplikacje na stronkach do oglądanie w 3d

Barbara Heppa-Chudy
4 lat temu

Sam album i karty – super!
System wydawania – jedna wielka zagadka.
Nie robię zakupów w Biedronce, ale zaczęłam, bo zbieramy karty… i już mam dosyć.
Ostatnio – cały koszyk warzyw i owoców! Kart – zero. Dlaczego?
Bo się nie wybija…

W roli mamy - wrolimamy.pl

Biedronka? Coś tu chyba nie tak…

Agnieszka Gnieciak
4 lat temu

Nawet kasjerzy tego nie ogarniaja a muszą się tłumaczy.
Ta akcja nie jest do końca przemyslana

Karolina Górowska
4 lat temu

Tak jak swierzaki tez nie przemyslana akcja. My nadal czekamy na 2 pluszaki

Małgorzata Durczewska

Moje dziewczyny na tablet zgrały aplikację. Jednak w tablecie większe „szkiełko ” to inaczej widac. A może jednak w telefonie lepiej? nie próbowałam. Póki co u nas nie ma braku kart itp.

Marlena Remigiusz Soja

syn (5lat) ostatnio podszedł do kasy i najpierw zapytał czy ma Pani jeszcze karty….poszedł by do innej heh…..miała….
system wydawania…trzeba mieć owoców albo warzyw za 5zł, często klientom brakuje kilka groszy i wtedy pretensje do kasjera ale co on za to może? jak się skasuje dobrać już nie można….do tego za karte moja biedronka kolejny komplet kart i dodatkowe za produkty oznaczone na sklepie (ostatnio były np. chipsy duszki, monster)

Marlena Remigiusz Soja

na pewno jest więcej tych produktów ale nie wiem jakie, na pewno się zmieniają co kilka dni

Barbara Heppa-Chudy
4 lat temu

Ja miałam tylko owoce i warzywa za ponad 40 zł i nic :(

Marlena Remigiusz Soja

oooo ;/ to odezwałabym się, chyba jest limit, że za owoce i warzywa max. 4 komplety można dostać…to za 20 i tak Pani powinna otrzymać…..

Karolina Górowska
4 lat temu

Napisz na.stronie biedronki, oni to zwerifikuja widzialam.jak ostatnio ktos tam pisal ze nie dostal kart, mieli sie tym zająć

Dorota Michalak
4 lat temu

U nas dziala dobrze wszystko i mamy prawie wszystkie karty-na poczatku mozna bylo kupic po 0, 12 gr to kupilismy ;)

Natalia Magdziarek
4 lat temu

Karty mozna tez skserowac i tez beda działać w aplikacji.

Mr hepik
Mr hepik
4 lat temu

Aleks jutro dostanie kilkadziesiąt.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close