Emocje 16 stycznia 2017

Podpowiem Ci jak znaleźć hygge. Przychodzi na zawołanie!

Ulubiona rozrywka, gdy za oknem biała, mroźna zima? Siedzieć pod ciepłym kocem z wyciągniętymi nogami, z kubkiem ulubionej herbaty i książką w ręce. Ja tak mam i wiem, że nie jestem w tym osamotniona. Przy moim boku mruczący kot, a na Twoich kolanach może mordka psa i jego równomierne sapanie. Spokojnie, bezpiecznie, ciepło – hygge.

Każda mama, kobieta, osoba, potrzebuje trochę czasu w samotności, by się odciąć i wyłączyć. Czasu, gdy ściąga się maskę, zakłada miękkie kapcie, zmywa makijaż, zanurza w pachnącej kąpieli albo ucina krótką drzemkę. Komfort bycia ze sobą, dobry nastrój, błogostan – hygge.

Uwielbiam, gdy nie muszę się śpieszyć, mogę cieszyć się spokojem, a na zewnątrz zostawiam świat, gdzie życie toczy się swoim rytmem. Dom ma być piękny, ale nie chodzi o otaczanie się drogimi designerskimi przedmiotami. Ważne, by stworzyć miejsce, w którym jest mi dobrze, w którym potrafię się zrelaksować i zregenerować siły. Dom, do którego lubię wracać. Urządzony tak, by było mi wygodnie, by otaczały mnie przedmioty, które lubię, dostosowany do mnie i mojego życia. Oaza spokoju, przytulność, ognisko domowe – hygge.

Spotkanie z rodziną, która jest dla mnie ważna albo z przyjaciółmi, z którymi lubię spędzać czas. Podczas tych spotkań toczą się miłe rozmowy o wszystkim i o niczym, rozbrzmiewa śmiech, wszyscy dobrze się czują, robi się wspólne plany, delektuje smacznym jedzeniem. Atmosfera radości, pewności, komfort bycia z innymi — hygge.

Spędzanie dobrego czasu z dziećmi – śmiech i przytulanki, zwracanie uwagi na drobiazgi, szukanie tego, co sprawia wszystkim przyjemność. Radość ze wspólnego gotowania, pieczenia babeczek, układania klocków, leniuchowania na miękkim dywanie, gry w planszówki. Lubię weekendy, kiedy można poleżeć razem w łóżku, zjeść wspólne śniadanie, pokręcić się do południa bez pośpiechu w piżamie. Dobre relacje z rodziną, śmiech dzieci, bycie razem – hygge.

Hygge to duńskie słowo, które określa poczucie pewnego rodzaju szczęścia. Oznacza radość czerpaną z prostych przyjemności w codziennym życiu. Ostatnio stało się modne. Oznaczone hasztagiem dynamicznie zadomawia się na Facebooku i Instagramie. I bardzo dobrze, pod warunkiem, że czerpiemy z tej filozofii to, co jest dla nas najlepsze. Szukajmy swojego prywatnego szczęścia i patrzmy pod nogi, bo ono jest schowane w z pozoru zwykłych rzeczach, a nie ukryte wysoko w chmurach. Hygge jest blisko. Wystarczy tylko je zauważyć.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Emocje 13 stycznia 2017

Dziś jest dobry dzień, by napić się szampana

Czy dzisiejszy dzień jest jakiś wyjątkowy? W sumie nie. Styczniowy piątek, wcześnie zapadł zmrok. Dzień jak co dzień. Pozornie. Wszystko zależy od naszego nastawienia, nastroju, poziomu energii i niewyspania. Może nawet przede wszystkim tego ostatniego.

Dawno, dawno temu… Nie, to nie będzie bajka. Dawno, bo nie pamiętam, kiedy dokładnie, obstawiam, że ze trzydzieści lat minęło, wyguglajcie sobie. No więc dawno, dawno temu Juliusz Machulski nakręcił „V.I.P”. Nie jest to jakieś szczególne arcydzieło, ale całkiem przyzwoita produkcja. Osobiście obejrzałam ten film jakąś obłędną ilość razy z jednego powodu – powód nazywa się Wojciech Malajkat. Ale to na marginesie. W tym właśnie filmie Liza Machulska na pytanie Wojciecha Malajkata, dlaczego miałby nie robić rzeczy nieważnych, odpowiada:

– Bo dziś jest pierwszy dzień z reszty pańskiego życia.

No właśnie. Czujecie wymowę tego zdania? To właśnie dziś, teraz, w tej sekundzie, gdy to czytasz, zaczyna się reszta Twojego życia. Nie masz wpływu na to, co było wcześniej, to już się stało. Ale masz ogromny wpływ na to, co nadchodzi. Czy to nie jest powód do świętowania?

Macierzyństwo niesie ze sobą wiele radości, ale i trosk. Wiele pięknych momentów uwiecznionych na niezliczonych fotkach, ale i wiele dni nudnych, bezbarwnych, męczących, po prostu trudnych. I nie oszukujmy się, nierzadko tych drugich jest więcej. Mało tego, dni zlewają się w tygodnie, miesiące, nie odróżniamy jednych od drugich. Przyznaję bez bicia, zaczęłam odróżniać dni tygodnia, jak Duśka poszła do szkoły i trzeba było ogarniać plan lekcji. Wcześniej odróżniałam dni powszednie od weekendów, bo w weekendy byliśmy we troje. Reszta była jedną bezkształtną masą i naprawdę nie wiedziałam, czy mamy poniedziałek, czy czwartek. Sprawdzałam w telefonie.

No więc kiedy ostatni raz zrobiliście wyrwę w tej szarej masie? Kiedy zmobilizowaliście się na tyle, by przygotować fajną kolację, otworzyć wino, schłodzić szampana bez okazji? Z okazji świąt, urodzin, imienin, Walentynek to się nie liczy. Bez okazji. Kompletnie bez. Ot tak, bo się umówiliście, albo i nie umówiliście.

Jeśli nie potraficie sobie przypomnieć, to znak, że trzeba to natychmiast nadrobić. Piątek to dobry dzień, by nieco zarwać noc, mało kto w sobotę wstaje do pracy. Warto przypomnieć sobie, jak spędzaliście wieczory, gdy nie było dziecka, odnaleźć to, co zostało gdzieś głęboko zagrzebane, przygniecione zmęczeniem, zdeptane brakiem cierpliwości, zepchnięte na bok przez płaczące dziecko. Ten jeden raz postawcie siebie na pierwszym miejscu. Na godzinkę, dwie, trzy – ile się uda. Tak po prostu. Tak jak kiedyś. Dobry moment, by przypomnieć sobie dawne plany, marzenia, nadzieje i priorytety. Bo może gdzieś się zagubiły, a właśnie rozpoczyna się pierwszy wieczór z reszty Waszego życia. Pamiętajcie, macie wpływ na tę resztę.

 

P.S. Ja dziś nie piję. My otworzyliśmy szampana wczoraj. I chociaż byłam po kilku godzinach wyczerpującej pracy umysłowej, a rano ciężko było wstać to i tak było warto.

 

3
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paulina Garbień
Gość

Ja chwilowo alkoholu nie piję, ale randka bez tego też jest całkiem udana ;) i potwierdzam, warto bez okazji poświętować :)

Edyta Leśniowska
Gość

My dwa dni temu otworzylismy butelke wina… stawilismy wszystko i ogldalismy film i rozmawialismy…. w takich chwilach przypominamy sobie dlaczego jestesmy ze soba…. piekne chwile….

Klaudyna
Gość
Klaudyna

Przyznam rację. Od kiedy urodziła się nasza córeczka, wraz z mężem nie mieliśmy ani jednego wieczora dla siebie. Nie winie za to nikogo, taka kolej rzeczy i to chyba u każdych rodziców. natomiast dobrze było przypomnieć sobie jak to było kiedy można sobie wyjść do restauracji czy coś. W naszą ostatnią rocznicę mąż zrobił mi niespodziankę i zabrał mnie do takiej restauracji Bubbles. W Warszawie gdzie mieszkamy jest wiele podobnych miejsc, więc ciekawiło mnie czemu akurat ten lokal. Zamówił prawdziwego szampana, takiego samego jak piliśmy na naszym weselu. Nie muszę chyba dodawać, że to był baaardzo udany wieczór… Wspaniale jest… Czytaj więcej »

Na zakupach 12 stycznia 2017

Prezent na roczek – spraw by cieszył oko i był praktyczny

Pierwsze urodziny to wyjątkowa okazja i wielkie wydarzenie dla najbliższej rodziny małego jubilata. Z jednej strony nie możemy uwierzyć, że rok tak szybko zleciał, a z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że nasze maleństwo staje się coraz bardziej samodzielne i niezależne. Dlatego moment ten należy odpowiednio uczcić – tortem, rodzinnym spotkaniem i oczywiście prezentami.

I właśnie prezenty weźmiemy dziś pod lupę, bo ich trafny wybór to nie lada wyzwanie. Zarówno dla gości, którzy często nie wiedzą czego potrzeba solenizantowi, jak i dla rodziców, którzy mają na szybko przeanalizować sytuację i podpowiedzieć gościom, co by się przydało.

Biorąc pod uwagę fakt, że dzieci zazwyczaj mają (za)dużo zabawek, zdecydowanie polecam prezenty bardziej praktyczne, które przydadzą się roczniakowi w jego rozwoju i codziennej nauce samodzielności.

Bo właśnie w okolicach swoich pierwszych urodzin, mały człowiek zaczyna chodzić, wypowiada pierwsze słowa, porzuca niemowlęce papki na rzecz doroślejszych posiłków, rozstaje się z butelką i zaprzyjaźnia z kubeczkiem. Uczy się jeść i pić bez pomocy mamy, uczy się również higieny jamy ustnej, w której zwykle mieści się już kilka ząbków, i wiele innych rzeczy, które sprawiają, że każdego dnia staje się coraz bardziej niezależny.

Nie przedłużając, poniżej przedstawiam listę godnych uwagi prezentów (wraz z przykładowymi zdjęciami), które będą wspierać rozwój nowych umiejętności dziecka i ułatwiać życie, również rodzicom, bez wątpienia powinny znaleźć się:

1. Zestaw naczyń: talerzyk i miseczka – z plastiku, melaminy, bambusa lub porcelany. Dostępne w różnych kolorach i wzorach, tak by zaspokoić wszelkie gusta. Naczynia można kupować pojedyńczo, dowolnie łącząc je w zestawy lub wybrać kilkuczęściowy komplet, składający się z naczyń oraz sztućców. 

Porcelanowy zestaw (7 części) Auerhahn ok. 190 zł

 

Bambusowe naczynia Penny Scallan  ok. 139 zł

Zestaw Done by Deer  ok. 109 zł

Talerzyk i miseczka Skip Hop ok. 62 zł

2. Sztućce (jeśli nie ma ich w komplecie z naczyniami)ze stali nierdzewnej, plastiku lub bambusa. Dostępne są również opcje z pamiątkowym grawerem.

Auerhahn ok. 149 zł

Skip Hop  ok. 31 zł

Penny Scallan  ok. 39 zł

3. Kubek niekapek / Butelka ze słomką / Bidon – do wyboru do koloru, może być klasyczny “dorosły” kubeczek lub taki z dziubkiem, typu “niekapek”. Może być też butelka ze słomką czy bidon – dostępne są również bidony termiczne utrzymujące ciepło napoju.

Kubek niekapek Avent ok. 36 zł

Bidon ze słomką LittleLife  ok. 45 zł

Bambusowy kubek Penny Scallan  ok. 89 zł

Bidon termiczny Babyfood  ok. 89 zł

4. Śliniak – duży, z rękawkami, który będzie chronić ubranko dziecka przed zbrudzeniem i zmoczeniem lub śliniak z kieszonką, która będzie „wyłapywać” spadające kawałki jedzenia.

Close Parent  ok. 60 zł

Brother Max  ok. 45 zł

Beaba  ok. 41 zł

5. Krzesełko do karmienia – musi być wygodne dla dziecka, łatwe w utrzymaniu czystości, z pasami bezpieczeństwa. Fajnie jeśli jest niewielkich rozmiarów, lekkie i niezbyt pstrokate, żeby nie irytowało mamy ;)

Ikea 49zł

Britton ok. 239 zł

Drewniane krzesełko Lamda Jade  ok. 549 zł

Evolu 2 ok. 559 zł

6. Akcesoria do mycia zębów – fajna szczoteczka – z bajkowym bohaterem, wersja soniczna lub bio, kolorowy kubeczek z klepsydrą lub cały zestaw do higieny jamy ustnej, który zachęci maluszka do mycia ząbków.

Szczoteczki Nuby 3 szt. ok. 24 zł

Szczoteczka soniczna Seysso baby  ok. 50-60 zł

Szczoteczka Violife Rockee  ok. 55 zł

Zestaw do mycia zębów Jack N` Jill  ok. 129 zł

7. Nocnik – wbrew pozorom wcale nie musi być nudny i brzydki, wręcz przeciwnie – dzisiejsze nocniki potrafią cieszyć oko, grają gdy dziecko do nich nasiusia, a wizualnie przypominają prawdziwe toalety!

Biodegradowalny nocnik Becopotty ok. 40 zł

Summer 3w1  ok. 145 zł

FisherPrice  ok. 149 zł

Poza wyżej wymienionymi akcesoriami przydatnymi do nauki samodzielnego jedzenia, picia oraz higieny, bardzo fajnym prezentem będzie również sesja zdjęciowa dla solenizanta lub karnet na basen z lekcjami pływania dla maluszków. Nie są to akurat tanie prezenty, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie by zorganizować wśród rodziny czy przyjaciół zrzutkę i sprawić maluszkowi jeden duży prezent – z sesji fotograficznej pamiątkę będzie miało na całe życie, więc warto zainwestować ;-)

4
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paulina Garbień
Gość

My robimy teraz tak, że zbieramy pieniądze i kupujemy rowerek trzykolowy z rączką taki 3w1 dla Oskara i jeździk, bo to akurat potrzebne, a resztę odłożymy dla niego

Paulina Garbień
Gość

My robimy urodziny 21.01 a Wy?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Pola jeździk też dostanie, ale o zabawkach będę prawić w innym wpisie ;)
A kiedy wyprawimy urodziny? Albo 21 albo 28 – nie umiem się zdecydować :P
Dużo gości będziecie mieli?

Anna Sapa
Gość
Anna Sapa

A my roczek mamy jutro to jest 13.01 ale wyprawiamy w sobotę i nie mamy pojęcia co nasza Emi dostanie w prezentach

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close