Ciąża i dziecko 8 sierpnia 2022

Powrót młodej mamy do formy – dieta, ćwiczenia i sen

Ciąża to niezwykły czas dla kobiety – i choć pojawienie się dziecka na świecie jest niesamowitym wydarzeniem, to sam okres ciąży wymaga od kobiecego ciała ogromnej ilości adaptacji i zmian. Jedną z najbardziej zauważalnych z nich jest wzrost masy ciała – spowodowany zarówno naturalnymi procesami związanymi z rozwojem płodu, jak i zmianami stylu życia – w tym zwiększenia porcji posiłków i zmniejszenia aktywności fizycznej. Jak wrócić do formy po ciąży? I jak łączyć dietę z wymagającą mnóstwa czasu opieką nad małym dzieckiem? Tego dowiesz się z poniższego tekstu!

Dieta online dla mam

Jak powinna wyglądać odpowiednia dieta dla mam? Na początku trzeba wziąć pod uwagę pewną podstawową kwestię – a mianowicie: czy nowonarodzone dziecko karmione jest piersią czy może mieszankami mlecznym. Dlaczego jest to ważne? Karmienie piersią wymaga dodatkowej porcji energii – a konkretnie prawie 700 dodatkowych kalorii w ciągu dnia. Zalecenia żywieniowe mówią, że dieta mamy karmiącej powinna zawierać dodatkowe 500 kcal, podczas gdy pozostałe 200 kcal powinno pochodzić z rezerw tłuszczowych zgromadzonych w trakcie ciąży. Oznacza to, że samo karmienie piersią wspomaga proces powrotu do masy ciała sprzed ciąży.

Jednak karmienie piersią to nie wszystko – a mamy które nie chcą lub nie mogą karmić swoich dzieci w ten sposób wcale nie są skazane na mało efektywne zmagania z niechcianymi kilogramami! Podstawą powrotu do formy po ciąży jest przede wszystkim dopasowana do potrzeb dieta. Zastanawiasz się jak połączyć wizytę u dietetyka z opieką nad niemowlęciem? To żaden problem – a idealnym rozwiązaniem może być dieta online! Jak czytamy na stronie specjalizującego się w tego rodzaju współpracach Centrum Respo, dobra dieta online to wygoda i konsultacje z ekspertem bez wychodzenia z domu, a także plan diety idealnie dopasowany do indywidualnych potrzeb. Dlaczego spersonalizowana dieta online jest lepsza niż ogólne, uniwersalne zalecenia? Pamiętaj, że każda młoda mama jest inna – może karmić swoje dziecko piersią albo mieszankami mlecznymi, chorować na niedoczynność tarczycy albo cukrzycę, mieć alergie albo unikać niektórych produktów ze względu na nietolerancje występujące u dziecka. Takich zmiennych jest mnóstwo – i tylko dopasowanie diety do potrzeb danej kobiety i jej dziecka ma szansę dać satysfakcjonujące efekty.

Regularna dawka ćwiczeń w domu

Czy da się regularnie ćwiczyć mając pod opieką niemowlę? Jak najbardziej – a idealnym rozwiązaniem w tej sytuacji jest plan treningowy w domu. I choć powrót do ćwiczeń może po ciąży może wydawać się trudny, to z odpowiednią opieką i dopasowanym do potrzeb harmonogramem ćwiczeń jest to jak najbardziej osiągalne. Dlaczego aktywność fizyczna po ciąży jest ważna? Aktywność fizyczna a zdrowie to szeroki temat, w tym okresie jest ona jednak szczególnie pomocna przy powrocie do sylwetki przed ciąży. Pomaga ona także wzmocnić mięśnie, zwiększa poziom energii, poprawia jakość snu, a także…zmniejsza ryzyko depresji poporodowej. Obawiasz się, że nie dasz rady z (nawet domowym) zestawem ćwiczeń? Bez obaw – trening dla początkujących dobierany jest tak, abyś mogła sobie z nim poradzić i, aby był on dla Ciebie bezpieczny po porodzie.

Kompleksowa opieka Centrum Respo

Okres po porodzie to świetny moment, aby zmienić swoje nawyki i zacząć zdrowe odżywianie. I choć może się to wydawać trudne – zwłaszcza, gdy masz pod opieką niemowlę, to wystarczy sięgnąć po pomoc ekspertów, a cały proces sprawi, że będziesz miała więcej energii, lepsze samopoczucie i odzyskasz figurę sprzed ciąży. Jak to zrobić? Z ofertą dla kobiet chcących pozbyć się nadmiarowych kilogramów po ciąży wychodzi Centrum Respo – dietetyczne centrum prowadzone w 100% w formie online. Jak czytamy na https://centrumrespo.pl Centrum Respo to nie tylko najlepsi dietetycy online, ale także personalizowana dieta, dostęp do mobilnej aplikacji, czatu z dietetykiem i…trener personalny online. Dzięki takiej kompleksowej opiece cele są w zasięgu ręki – a Ty możesz się czuć całkowicie bezpieczna, gdy nad Twoim zdrowiem czuwają najlepsi dietetycy kliniczni.

Odpoczynek i zdrowy sen, jako uzupełnienie zdrowej diety

Zdrowa dieta, ćwiczenia, odpowiednie nawodnienie…o co jeszcze należy zadbać, aby efekty zmiany stylu życia były jak najlepsze? Odpowiedź brzmi: dobry sen i regeneracja organizmu. I choć o to może być trudno, gdy masz pod opieką wymagające mnóstwa uwagi maleństwo, to warto znaleźć rytm dnia pozwalający na chociażby chwilę dla siebie. W tej kwestii ogromną rolę odgrywają oczywiście osoby wspierające Cię na co dzień – tak, abyś mogła poświęcić chociaż chwilę na relaks. Tego rodzaju regeneracja nie musi być skomplikowana ani długa, ważne jest to, aby sprawiała Ci ona przyjemność.

Zdjęcie i materiał przesłane przez partnera zewnętrzego

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gry planszowe i nie tylko 7 sierpnia 2022

Andor Junior – zostań bohaterem i uratuj krainę Andor

Andor Junior to gra, która do stołu przyciągnie nie tylko młodszych graczy, ale dorośli także będą się świetnie przy niej bawić. W tym roku mieliśmy już okazję rozegrać kilka gier kooperacyjno-przygodowych i w każdą kolejną dzieciaki wciągają się bardziej. 

Powiedzmy sobie szczerze, kto z nas nie chciałby zostać superbohaterem? Walczyć ze złem czyhającym na nasze potknięcie, które dąży do zagłady naszej krainy? Przemierzać mgliste tereny w poszukiwaniu różnych dóbr, wędrować przez niebezpieczne kopalnie. Chronić mieszkańców Andoru, dostarczać im pożywienie, wypełniać niebezpieczne misje, by uratować zagubione trzy małe wilczki?

To wszystko znajdziecie w grze Andor Junior. W rozgrywce możemy wcielić się w jednego z czterech bohaterów, gdzie każdy z nich ma swoje słabe i mocne strony. Warto dodać, że planszetki bohaterów i pionki są przygotowane w dwóch wersjach: żeńskiej i męskiej. To sprawia, że jeszcze mocniej przywiązujemy się do naszych postaci i wczuwamy się w rolę. Gwarantuje, że dzieciaki szybko wybiorą swojego bohatera i już go nie oddadzą. Nie ma szans. 

Wśród bohaterów mamy:

  • Wojowniczkę/Wojownika, którzy w walce z gorami mają większe szanse na zwycięstwo, gdyż używają o jedną kość więcej niż inni gracze.
  • Czarodziejka/Czarodziej mają tylko jedną kość, ale jakże potężną. Rozbłysk światła – symbol błyskawicy na kostce – odpędza przeciwników w siną dal.
  • Łuczniczka/Łucznik to wytrwali wojownicy, którzy są przyzwyczajeni do wędrowania przez krainę przez cały dzień, dlatego mają więcej znaczników słońca i kiedy pozostali gracze „już śpią”, oni dalej mogą przemierzać krainę Andor.
  • Krasnoludzica/Krasnolud to świetni znawcy jaskiń, kopalni i podziemnych korytarzy, dzięki temu mogą pokonywać dłuższe odległości jednym krokiem. Do tego na swoich kościach mają więcej symboli pochodni, co ułatwia odszukanie wilcząt. 

Naszym celem jest uratowanie trzech wilczków, które zagubiły się w kopalniach. Jednak zanim do nich dotrzemy, Mart – stary strażnik mostu, ma dla nas różne misje do wypełnienia. Dopiero po ich realizacji możemy wyruszyć na ratunek zwierzakom. Jednak uważajcie, bo przemierzając mgłę, możecie natknąć się na smoka i gory. Jeśli smok dotrze do zamku zanim uratujecie wilki, niestety to koniec gry. Misja niewykonana, spróbujcie jeszcze raz.

Fot. Andor Junior - Mart, strażnik mostu

Fot. Andor Junior – Mart, strażnik mostu

W pudełku, oprócz dużej ilości worków strunowych – bardzo przydatnych – znajdziecie:

  • planszę do gry
  • 4 dwustronne plansze bohaterów
  • 18 figurek w plastikowych uchwytach (8 bohaterów, 1 strażnik mostu, 7 gorów, 1 troll, 1 smok)
  • 12 dużych kart zadań
  • 12 kości (4 niebieskie, 3 zielone, 3 żółte, 1 fioletowa, 1 czerwona)
  • 27 drewnianych dysków słonecznych
  • 3 żetony pochodni
  • 38 żetonów mgły
  • 10 żetonów kopalni
  • 29 żetonów zadań
  • znacznik nocy (z kogutem)
  • instrukcję.
Fot. Andor Junior - przykład jak dzieci sprzątają grę po rozgrywce =D

Fot. Andor Junior – przykład jak dzieci sprzątają grę po rozgrywce =D

W grę może grać od dwóch do czterech graczy powyżej siódmego roku życia. Rozgrywka w zależności liczby graczy trwa około 30 do 40 minut.

Przygotowanie rozgrywki

Andor Junior to jedna z tych gier, które wymagają nieco więcej czasu na rozłożenie wszystkich elementów. Jeśli po poprzedniej rozgrywce spakowaliście elementy do woreczków, bywa szybciej. Do rozgrywki polecam duży stół, podłogę, dywan, byle było sztywno i nic nie ruszało nam planszy. Planszę rozłóżcie pośrodku. Każdy z graczy wybiera planszę bohatera i pionek, kości oraz odpowiednią liczbę drewnianych słońc. Przemieszajcie żetony mgły i rozłóżcie je na pustych polach po lewej stronie rzeki. Żetony kopalni losowo poukładajcie po prawej stronie rzeki. Pionek Marta, strażnika mostu, należy umieścić na polu z kamiennym domem przed mostem. Weźcie tyle górów, ilu jest graczy i ułóżcie je kolejno na polach gór lub lasów, rozpoczynając od nr 8. Przy czteroosobowej rozgrywce gory będą zajmowały pola numer, 8,7,6,5. Pozostałe figurki gorów umieśćcie obok planszy. Figurkę smoka należy położyć na jednym ze startowych pól w zależności od liczby graczy, a czerwoną kostkę obok planszy, podobnie jak żetony pochodni. Obok planszy rozkładamy również kartę początkową i końcową, a pomiędzy nimi ułożymy karty zadań. W zależności od wybranych scenariuszy na planszy będziemy musieli dodatkowo rozłożyć żetony zadań. 

Fot. Andor Junior - przygotowanie rozgrywki

Fot. Andor Junior – przygotowanie rozgrywki

Najstarszy z graczy otrzymuje znacznik nocy, co oznacza, że będzie pierwszym graczem. Po wybraniu kart misji jesteście gotowi do dwuetapowej przygody.

Andor Junior – jak grać?

Rozgrywka w Andor Junior jest podzielona na dwie fazy: dzień i noc. Za dnia poruszają się bohaterowie, którzy za każdy ruch płacą jednym znacznikiem słońca. Gdy ich pula się skończy, bohater kładzie się spać, a kiedy wszyscy bohaterowie już śpią, to następuje faza nocy, w której poruszają się potwory.

Fot. Andor Junior - straszny gor

Fot. Andor Junior – straszny gor

Zanim uratujemy trzy małe wilczki zagubione w ciemnych i niebezpiecznych kopalniach, musimy zmierzyć się z zadaniami Marta, starego strażnika mostu. 

Faza dnia

Gracz posiadający znacznik nocy, jako pierwszy wykonuje swoją turę, która składa się z dwóch elementów:

1. Wykonanie ruchu lub pozostanie w miejscu (koszt w znacznikach słońca).

W swojej turze gracz może przemieścić pionek w dowolnym kierunku o wybraną liczbę pól.  Za każde przekroczone pole należy zapłacić jednym znacznikiem słońca.

2. Przeprowadzenie akcji z docelowego pola (za darmo).

Większość akcji jest dobrowolna, a jedynie obowiązkową akcją jest szukanie we mgle. Poniżej przykładowe akcje, jakie możecie przeprowadzić podczas kampanii:

  • Pola mgły. Odkrywanie żetonów mgły na polach, na których zakończyliście swój ruch (akcja obowiązkowa)
  • Studnia. Możesz przy niej odświeżyć i napić się wody. Zyskujesz trzy znaczniki słońca, czyli trzy dodatkowe ruchy. Następnie przewracasz żeton studni na drugą stronę. Dopiero po fazie nocy, będzie można go znów odwrócić i skorzystać z jego działania
  • Walka z gorami. Gory pojawiają się na planszy za dnia, gdy przeszukujemy mgłę, a w nocy przemieszczają się na kolejne pola lasów i gór, zbliżając się niebezpiecznie do zamku. Naszym zadaniem jest niedopuszczenie ich do zamku. Jeśli stoimy na tym samym polu co gor, możemy w ramach swojego ruchu rzucić kostkami. Kostki, na których wypadły miecze odłóż na pola mieczy obok gora. Jeśli wypełnicie wszystkie pola, świetnie! Wygraliście walkę. Jeśli nie, musicie poczekać na Waszą kolej, oddać znacznik słońca i jeszcze raz rzucić kośćmi, które Wam pozostały na planszy gracza.
Fot. Andor Junior

Fot. Andor Junior

  • Podniesienie lub upuszczenie przedmiotu. We mgle odnajdujemy czasem różne przedmioty, które niekonieczne będą przydatne naszemu bohaterowi. Dlatego w trakcie swojej tury na docelowym polu możecie upuścić przedmiot i pozostawić go dla innych graczy.
  • Wymiana przedmiotów. Jeśli zakończycie swój ruch na polu, na którym znajduje się inny bohater, możecie się wymienić dowolną liczbą przedmiotów. 
  • Rozpalenie ognia w wieży strażniczej. Dokładnie polan drewna do wieży pomaga trzymać smoka z dala od zamku. Każde położone drewno oddala smoka od zamku (maksymalnie 3 sztuki na całą grę).
  • Zakupy. Wśród pól mgły znajdują się także pieniądze, które możemy wydać na pochodnie, bardzo przydatne w kopalniach.
  • Poszukiwanie wilcząt. Kiedy spełnimy zadania przekazane nam przez starego strażnika mostu, będziemy mogli przekroczyć rzekę w poszukiwaniu wilcząt. Żetony kopalni możemy odkryć przy pomocy żetonu pochodni lub kiedy na kościach wyrzucimy symbol pochodni.

Faza nocy 

Noc zapada w chwili, kiedy wszyscy gracze wykonali naprzemiennie swoje ruchy i nie mają już więcej znaczników słońc, by wykonać ruch. Plansza z nocą zostaje przekazana graczowi, który zasnął jako pierwszy z całej kompanii. 

W tej fazie należy wykonać następujące akcje:

  • Lot smoka. Rzućcie czerwoną kostką i przesuńcie smoka w stronę zamku o liczbę pól, jaka wypadła na kostce.

  • Ruch gorów. Przesuńcie wszystkie gory na planszy utartą ścieżką pomiędzy polami gór i lasów (ścieżki małych stópek)
  • Pojawienie się nowych gorów. Smok przyzywa nowe gory, które pojawią się na najwyższych polach (liczba nowych gorów jest zaznaczona na torze smoka.
  • Napełnienie studni. Odwróćcie żeton studni.
  • Przenieście kości z planszy na plansze bohaterów
  • Umieścić wszystkie znaczniki słońca na swoich planszach.

Gra kończy się natychmiast, gdy uratujecie trzy małe wilczki lub gdy smok dotrze do zamku. 

Tylko dobra współpraca, daje szansę na wygranie i uratowanie mieszkańców krainy Andor od zagłady.

Andor Junior – nasze wrażenia

Brawo dla wszystkich, którzy tutaj dotarli! Starałam się, jak mogłam, krótko i rzeczowo przedstawić Wam zasady gry, przez co ukazać Wam, na czym ona polega. Pierwsza rozgrywka była bez dzieci, by móc zapoznać się z mechaniką gry i przyznaję, wpadliśmy, jak śliwka w kompot. Na jednej kampanii się nie skończyło. Byliśmy wobec siebie bardzo ostrzy i nawet małe oszustwa nie wchodziły w grę. Nie zawsze rozgrywka kończyła się sukcesem. 

Gra Andor Junior ma w sobie to coś. Tajemniczy, mroczny klimat od pierwszych chwil, niebezpieczeństwa, uciekający czas, kogoś w potrzebie oraz bohaterów, od których zależy los całego świata. 

Dzieciaki pokochały ten tytuł od razu, a do wybranych bohaterów dosłownie się przykleiły i za nic ich nie oddadzą w następnych rozgrywkach. Tutaj ukłon w stronę autorów gry i wydawnictwa za żeńską i męską figurkę bohatera. 

Najlepiej grało nam się w pełnym czteroosobowym składzie, bo tak naprawdę każdy bohater jest ważny. Gdy graliśmy w dwójkę, to każdy z nas operował dwoma planszami gracza. Jest po prostu ciekawej, więcej dzieje się na planszy, co przekłada się także na większe niebezpieczeństwo.

W polskiej wersji gry mamy dostępne dziesięć zadań. Czy to wystarczająco, czy mało? Czy po rozegraniu wszystkich dziesięciu, gra nadal jest ciekawa? Odpowiem krótko: Tak. Gra jest bardzo regrywalna dzięki żetonom mgły i kopalni, a to sprawia, że każda rozgrywka jest zupełnie inna. Liczba scenariuszy jest ograniczona, ale po rozegraniu wszystkich można je dowolnie mieszać, a dla ambitnych polecam zwiększyć liczbę zadań z dwóch np. do czterech. To wydłuży czas rozgrywki, ale gwarantuje pełną napięcia dobrą zabawę. 

Andor Junior to świetna gra przygodowa ucząca dzieci i dorosłych współpracy, podejmowania decyzji i planowania kolejnych kroków. 

Fot. Andor Junior

Fot. Andor Junior

Wykonanie komponentów gry jest na wysokim poziomie. Żetony wykonane są z grubszej tektury, a całość dopełnia piękna i klimatyczna grafika. 

Dla kogo Andor Junior? Dla wszystkich, którzy lubią klimatyczne gry przygodowe, którzy nie boją się być wciągnięci w grę na kilka godzin, bo jeśli planujecie rozegrać jedną rozgrywkę, to jesteście w ogromnym błędzie. Na jednej w ciągu dnia się nie skończy  = D

Tytuł: Andor Junior
Autorzy: Inka Brand, Markus Brand
Ilustracje: Michael Menzel
Wiek: od 7 lat
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: ok. 30-45 min.
Wydawca: Galakta

Fot. A. Jelinek

Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Galakta

Więcej informacji o grze znajdziesz na stronie GramywPlanszowki.pl | GwP https://gramywplanszowki.pl/gra/2058/andor-junior

 

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
W szkole 5 sierpnia 2022

Dlaczego warto kupić dziecku smartwatch z kartą SIM?

Smartwatch z kartą SIM to, przyznaję, prezent, który uważałam za niepotrzebny. No ale dziecko sobie wymarzyło, budżet na urodziny był zarezerwowany, niech będzie. Dziś myślę, że to jeden z praktyczniejszych prezentów, jakie podarowaliśmy naszej córce. 

Dlaczego warto kupić smartwatch z kartą SIM?

Przede wszystkim dlatego, że wyklucza to konieczność noszenia do szkoły telefonu i w ogóle wychodzenia z domu z telefonem, jeśli faktycznie nie ma takiej potrzeby (np. perspektywa robienia zdjęć). 

Smartwatch jest jak zegarek – zawsze na wierzchu. Z telefonami bywa różnie, wciśnięte na dno plecaków tracą zasięg, albo są niesłyszalne, bo małolaty potrafią zapomnieć o włączeniu powiadomień po wyjściu ze szkoły, kina itp. Smartwatch przynajmniej zawibruje i to już jest coś. Nie ma opcji, że dziecko nie usłyszy lub nie poczuje. Ja widzę dużą różnicę. Kiedy wysyłałam dziecku SMS-y na telefon, często były odczytywane dopiero w domu. Odkąd jest smartwatch, komunikacja przebiega nam znacznie sprawniej. 

Smartwatch ma ograniczone możliwości i to też, paradoksalnie, jest jego zaletą. Oczywiście liczba funkcji zależy od modelu (i jego ceny), ale mówimy tu o prostych smartwatchach dla dzieci. Duśka ze swojego zegarka może dzwonić do osób, które wcześniej dodała do kontaktów, odbierać SMS-y (wydaje mi się, że od wszystkich, ale głowy nie dam), wysyłać emotki na chacie (to jedyna forma kontaktu pisanego, bo na SMS-y nie może odpisywać), robić słabej jakości zdjęcia, sprawdzać pogodę, czas i liczbę kroków, które przeszła. Aha, i grać w jakiegoś chomika. I to chyba wszystko. Ja mogę sprawdzić, gdzie ona się aktualnie znajduje, ustawić tzw. bezpieczne strefy, zadzwonić do niej (także na video chacie), sprawdzić, kogo ma w kontaktach i ile kroków przeszła. I to tyle. 

Smartwatch ma jedną zasadniczą zaletę, której nie ma telefon – nosi się go na ręce, a nie w ręce. Niby można zdjąć, ale kto by się w to bawił? No i po co? Nie ma więc opcji, w której małolat idzie przez miasto ze smartwatchem w dłoni i pakuje się na przejście dla pieszych wprost pod nadjeżdżający samochód. To swego rodzaju detoks, czasem naprawdę przydatny. 

Prosty smartwatch, nawet ten z kartą SIM, nie ma możliwości przeglądania internetu, więc właściwie nie ma po co stale w nim grzebać. Pakiet internetu wykorzystywany jest do ustalania i wysyłania lokalizacji, pobierania danych pogodowych, korzystania z chata i video połączeń. 1 GB wystarcza mojemu dziecku naprawdę na długo. 

 

Czy smartwatch z kartą SIM ma wady?

W zależności od tego, jak spojrzymy na urządzenie, to samo można uznać za zaletę lub wadę. 

Nie można odpisywać na SMS-y i w ogóle pisać, więc z jednej strony jest to wada, z drugiej nie ma opcji, że dziecko zacznie pisać na zegarku gdzieś w przestrzeni publicznej. 

Można dzwonić tylko do osób dodanych wcześniej do kontaktów za pomocą aplikacji w telefonie (przynajmniej tak jest w modelu Duśki), więc nie da się awaryjnie zadzwonić do kogoś innego, co może być kłopotliwe. Z drugiej strony – mniej kontaktów, mniej rozmów. 

Dodatkowa karta SIM to dodatkowy koszt. Moim subiektywnym zdaniem warto go ponieść, ale wiem, że w dzisiejszych czasach trzeba się nieraz dobrze nagimnastykować, żeby spiąć domowy budżet, więc nie oceniam, jeśli ktoś powie, że go nie stać. Mogę tylko dodać, że Duśka ma w zegarku taryfę na kartę i ładujemy konto, jak się środki skończą. Wychodzi około 10 zł na półtora miesiąca. Nie będę się tu bawić w kryptoreklamę, jeśli ktoś chce poznać szczegóły, to zapraszam na nasz profil na Facebooku, zdradzę szczegóły w wiadomości prywatnej. 

Nie wszystkie modele oferują możliwość podsłuchiwania, co się dzieje w najbliższym otoczeniu dziecka. Mnie to akurat nie przeszkadza, ale jeśli dla kogoś taka funkcja jest kluczowa, powinien zwrócić na to uwagę przy zakupie. Wbrew pozorom nie jest to standard w smartwatchach dla dzieci. 

 

Ile kosztuje smartwatch z kartą SIM?

Mówiąc krótko: od kilkudziesięciu złotych do ponad tysiąca, a pewnie da się znaleźć i droższe modele. Tylko że kupując smartwatch z kartą SIM dla dziecka, wcale nie musimy sięgać po ten z najwyższej półki. 

Po pierwsze, umówmy się – to tylko dziecko i wszystko może się zdarzyć. Po drugie – z pierwszym smartwatchem jest jak z pierwszym telefonem – ma się go po to, żeby się dowiedzieć, jaki powinien być ten drugi. Pierwszy musi mieć podstawowe funkcje, estetycznie wyglądać, gwarantować przynajmniej częściową wodoodporność (wiadomo, że w smartwatchu za kilkaset złotych nie da się pływać, ale powinien przetrwać przypadkowe zachlapanie przy myciu rąk) i sprawiać dziecku frajdę. Z czasem się okaże, które funkcje są kompletnie nieprzydatne, a których brakuje. 

O ile mnie pamięć nie myli, smartwatch mojego dziecka kosztował około 300 zł i uważam, że to w zupełności wystarczy. W tej cenie, a nawet taniej, da się znaleźć smartwatch z kartą SIM, przez który można się kontaktować z dzieckiem i ustalać na bieżąco jego położenie. 

 

Zdjęcie: Mirella

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close