Królewna Lenka nie chce być grzeczna

Tytuł:  „Królewna Lenka nie chce być grzeczna”

Autor: Aneta Krell – Moch

Wydawnictwo: Wydawnictwo Skrzat

Rok wydania: 2012

Format: 20×19 cm

Okładka: miękka

Ilość stron: 36

Średnia cena: ok. 6 zł

Królewna Lenka, jak na prawdziwą królewnę przystało mieszkała w pałacu, w pięknej Rozległej Krainie. Wydawać by się mogło, że ta Mała Księżniczka była słodką, miłą, uśmiechniętą i grzeczną dziewczynką. Nic bardziej mylnego. Lenka od urodzenia brykała, psociła i sprawiała rodzicom przykrości. Można by pomyśleć, że robienie na złość wszystkim dookoła sprawiało Lence radość. Ona jednak wcale nie wyglądała na szczęśliwą. Najczęściej się dąsała i chodziła z obrażoną miną. Nikt i nic nie mogło uszczęśliwić rozkapryszonej dziewczynki. Zdesperowani rodzice obdarowywali ją najróżniejszymi prezentami, te jednak nie sprawiały, że Lanka była choć przez chwilkę grzeczniejsza.

Na dworze Króla gromadzili się przeróżni doradcy, który mieli wymyślić jak odmienić przykry charakter Królewny. Propozycji było wiele, a każda dziwniejsza. Jeden proponował nie karmić królewny, inny chciał ją uwięzić w wieży, kolejny zaś sugerował wywiezienie do lasu. Rodzice Lenki, oczywiście nie słuchali tak wątpliwych porad. Woleli raczyć się syropkami na uspokojenie.

Pewnego dnia, podczas zabawy z nianią, usłyszała rozmowę córki kucharki i syna królewskiego strażnika. Mieli oni nie najlepsze zdanie na temat Królewny. Wytykali jej wady i cieszyli się, że nie muszą się bawić z taką kapryśnicą. Słowa te dotarły głęboko do serca Lenki. Zamiast kolejnej awantury, zaczęła ona myśleć o swoim zachowaniu. Nie spała całą noc. Rozmyślała i rozmyślała… A kiedy nadszedł świt, wiedziała, że zostanie dziewczynką, z którą dzieci będą chciały się bawić…

Podczas tej jednej nocy, Lenka uświadomiła sobie jak złą była dziewczynką. Zrozumiała ile przykrości sprawiała ludziom ze swojego otoczenia. Taka posłyszana rozmowa dzieci, które są najszczersze w swoich opiniach, dała jej lekcję, którą zapamiętała i postanowiła się zmienić. Z dnia na dzień stała się grzeczną, miłą i radosną dziewczynką, z którą wszyscy chcieli się bawić.

Jest to książeczka ucząca grzeczności, będąca przestrogą dla małych psotników. Dzięki niej łatwiej będzie, nam rodzicom, wyjaśnić dzieciom dlaczego powinny być miłe, uśmiechnięte, pogodne. Opowiadanie napisane jest bardzo łatwym językiem, bezpośrednio określającym dane cechy. Czyta się je z lekkością, a w trakcie może wiele spraw tłumaczyć małemu psotnikowi. I wydaje mi się, że książeczkę mogą również czytać mali książeta, nie tylko psotne księżniczki.

Ta mała książeczka jest bardzo kolorowa, piękna szata graficzna od razu przyciąga spojrzenie. Ilustracje są doskonale wkomponowane w tekst, są narysowane techniką, która sprawia, że są delikatne i bardzo czytelne. Przejawia się w nich akcent humoru. Gdzie nie gdzie możemy znaleźć śmieszne komentarze.

Przeznaczona jest dla dzieci od 3 lat (oznaczenie to znajduje się na okładce, co rzadko się zdarza), jednakże młodsze pociechy również skorzystają z przesłania jakie ze sobą niesie. A obrazki na pewno przyciągną ich uwagę.

Szczerze polecam rodzicom tych niegrzecznych oraz tych grzecznych księżniczek i książąt.

Magdalena 

Serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Skrzat za przekazania egzemplarza recenzenckiego książki !

 

  1. Posiadamy tę i jeszcze jedną książeczkę z serii o Lence (“Królewna Lenka ma zmartwienie”) . Książeczki są niedrogie (ok. 10 zł), cienkie, ale mają śliczne ilustracje i ciekawą treść. Problemy, które porusza autorka dotyczą każdego malucha – w niniejszej książeczce pisze np. o tym, jak fajnie być grzecznym – w sposób bardzo przystępny, interesujący i zabawny. Julka zna już te 2 książeczki na pamięć i ciągle domaga się ich czytania. Historie napisane przez Anetę Krella – Moch są też wspaniałym tłem do rozmów na poruszane w nich tematy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Zobacz kolejny produkt z naszego katalogu

Mój kocyk – Martello

Dzięki uprzejmości firmy Martello, miałam przyjemność przetestować „Mój kocyk”. Jest to wykonany z niezwykłą starannością produkt z miękkiej i delikatnej dzianiny – 100% bawełny (uprawianej bez pestycydów – jak podaje producent). Dla mnie istotny jest fakt, że kocyk jest naturalny i nie zawiera sztucznych dodatków. Wymiary kocyka to 100 cm x 75 cm. Jest to więc rozmiar uniwersalny,  wystarczający zarówno do łóżeczka jak i do wózka.

Kocyk jest produktem personalizowanym, czyli wykonany specjalnie na nasze zamówienie. Można na nim umieścić wybraną dedykację, imię dziecka oraz inne dane (np. datę urodzenia, wagę czy wzrost przy urodzeniu).
Mamy możliwość wyboru wśród kilku wzorów i kolorów. Błękit dla chłopca, róż dla dziewczynki i delikatny fiolet uniwersalny dla obu płci. W zakresie wzorów mamy do wyboru typowo dziecięce motywy: misia, słonika, kaczuszkę, autko czy samolocik itp – wyglądają one prześlicznie na  kocyku. Każdy maluch czy też dorosły na pewno znajdzie wśród nich to co mu się spodoba.

Eleganckie opakowanie oraz wyjątkowość tego kocyka sprawiają, że może on być cudowną pamiątką z okazji narodzin, Chrztu Świętego czy pierwszych urodzin dziecka. Ewentualnie, tak jak w naszym przypadku – kocyk jest prezentem od naszego synka Adrianka dla młodszego rodzeństwa.

Kocyk jak pewnie wiecie to rzecz, która bardzo przydaje się przy małym dziecku. Czasem trzeba malucha przykryć, czasem na czymś położyć. Taki produkt świetnie się wtedy sprawdza. Warto go mieć zawsze przy sobie – w wózku, w torbie z gadżetami czy blisko łóżeczka – “Mój kocyk” firmy Martello jest wyjątkowo lekkinie zajmie dużo miejsca a w razie potrzeby będzie jak znalazł.  Kiedy dziecko jest jeszcze maleńkie często zawijamy je w rożek, ale ten zajmuje dużo więcej przestrzeni i nie zawsze możemy go ze sobą zabrać – kocyk z powodzeniem go zastąpi otulając malucha. W nocy kiedy po omacku szukamy czegoś, żeby okryć nasze maleństwo, kocyk powinien być zawsze pod ręką, zwłaszcza w cieplejsze dni kiedy kołderka to za dużo. Jeśli znajdzie się tam kocyk Martello możecie być pewni, że maluch będzie miał same słodkie sny, a  także nie zmarznie.

Kiedy dojdziecie do wniosku, że przydałby się Wam dodatkowy kocyk, możecie zagladnąć na stronę producenta, gdzie znajdziecie inne kocyki zachwycające bogactwem kolorów i wzorów oraz pasujące do nich poduszeczki. Starszemu maluszkowi warto sprezentować taki drobiazg. Przyda się min. podczas codziennej drzemki. Poza tym czyż nie jest przyjemnie przytulić się do miękkiego hipcia czy słodkiej kaczuszki? Sama chętnie położyłabym głowę na takiej poduszce.

Jeżeli lubicie rzeczy unikalne, a nie oklepane, które spotyka się w sieciówkach, zachęcam zatem do kupna tego pięknego kocyka a także pozostałych produktów Martello. Z pewnością nie będziecie żałować. Ja żałuję – ale tylko tego – że nie wiedziałam o tym produkcie kiedy urodził się mój starszy synek. Na pewno by się przydał i stanowił piękną pamiątkę z dzieciństwa :) By zrekompensować ten błąd – teraz planujemy zakup kocyka i poduszeczki dla pierworodnego (tylko ciężko się nam zdecydować na jeden wzór – wszystkie są śliczne).
Zdecydowanie polecam :)

Paulina

Serdecznie dziękujemy firmie Martello za przekazanie kocyka do recenzji.

Informacje producenta:
Imię dziecka, data urodzenia, godzina urodzenia, wzrost i waga z dnia narodzin to najważniejsze informacje dla rodziny niemowlaka. 100% bawełny organicznej, naturalny i miękki dotyk kocyka to najważniejsza rzecz dla niemowląt podczas snu. Mój Kocyk to połączenie niepowtarzalnych danych dziecka z naturalnością bawełny. Wykonywany jest na indywidualne zamówienie i polecany dla najmłodszych od chwili przyjścia na świat.
Kocyk ma 75 cm szerokości i 100 cm długości.

  1. Malwina Wołowska

    fajniutki

  2. Pingback: Wyprawka dla noworodka - W Roli Mamy : W Roli Mamy

  3. Wiosennie zaczęło się od samego wejścia na Twoją stronę:-) Kwiatek jest urzocy! Kocyk…marzyłam o takim zawsze. Tak się składa, ze tydzień temu spełniło mi się i mam taki kolorowy kocyk z kwadracikf3w. Niestety nie wydziergałam go sama, ale kupiłam i bardzo się cieszę. Chociaż większą satysfakcję miałabym, gdybym go sama zrobiła. Na pewno pięknie będzie wyglądał kocyk Twojej roboty! Już się doczekać nie mogę:-)Pozdrawiam cieplutkoJoanna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

TopW Roli Mamy na Facebooku