Las zna twoje imię – książka, o której się nie zapomina

Tytuł: Las zna twoje imię
Autor: Alaitz Leceaga
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 576

“Las zna twoje imię” autorstwa Alaitz Leceaga, to kolejna znakomita książka wydana przez wydawnictwo Albatros. Muszę Wam się przyznać, że rączki zaczynają mnie świerzbić, gdy tylko widzę zapowiedzi tego wydawnictwa – nie ma możliwości, żeby nie znaleźć tam książek, które są w stanie porwać, wzruszyć, a nawet postępowaniem bohaterów zirytować, wywołać negatywne emocje. W moim odczuciu jest to bezcenne, bo czyta się nie po to, by liter nie zapomnieć, ale by poczuć i przeżyć coś wyjątkowego.

Taką naładowaną emocjonalnym ładunkiem książką, która przyciąga czytelnika jak magnes,  jest bez wątpienia “Las zna twoje imię”. Dla mnie ten tytuł zasłużył, by go ozłocić. Kocham książki takie jak ta – niepokojące, bardzo klimatyczne, nieoczywiste. Książki kreujące bohaterów, których postępowanie trudno jest jednoznacznie zaszufladkować czy przewidzieć. Właśnie z tych powodów zamierzam chwalić Wam tę pozycję i gorąco polecam, jeśli lubicie od czasu do czasu zagłębić się w historię może nawet odrobinę magiczną. 

Oczywiście nie liczcie na magię pokroju Harrego Pottera, bo tu nie ma typowego “czary-mary”, choć Estrella – główna bohaterka, zdecydowanie przejawia niezwykłe moce. Ona to wie, czuje to z każdym uderzeniem swojego serca, podobnie jak rozumiały to jej bliźniacza siostra i babcia. Kobiety z rodu de Zuloaga otrzymały niezwykły dar, czy też przekleństwo, trudne do opanowania, które mogło tak samo chronić, jak i niszczyć.

Tak to już jest z niezwykłymi mocami – jeśli świadomie naruszasz odwieczny porządek świata, depczesz status quo, musisz mierzyć się z konsekwencjami swoich pragnień i działań. Nie ma nic za darmo. A w przypadku Estrelli konsekwencje są jak ten wspomniany w powieści bluszcz – oplatają bliskich, zamykają w przeklętym uścisku miejsca, które były dla niej ważne. Basondo i willa Soledad pulsuje czymś niedobrym, od czego nikt nie może uciec. Ta ziemia woła, wyciąga wręcz brunatne ręce po to, by zatrzymać co jej się należy, zmusza do powrotu. A wilk, który za każdym razem swoim wyciem towarzyszy śmierci, zdaje się potwierdzać nieuchronność klątwy. Jednak nie wszystko jest takie, na jakie wygląda… I to jest piękne w tej historii – Czytelnik niczego nie może być pewien.

Las zna twoje imię to książka, która chwyciła mnie za serce, wydobyła ze mnie podziw dla hartu ducha bohaterki, mieszający się jednocześnie z niesmakiem dla jej egocentryzmu. Choć nie powinnam się temu dziwić, bo nawet posiadając wielki dar (przekleństwo?), młoda markiza wychowywała się w świecie, w którym bezwzględnie rządzili mężczyźni. I to oni bezpośrednio doprowadzali do tragedii, które wymuszały przewartościowanie życia bohaterki. Ja rozgrzeszyłam Estrellę z jej czynów dość szybko, bo rozumiem i cenię sobie bohaterki silne, zdeterminowane, gotowe do podjęcia najwyższego ryzyka, by walczyć (w ich mniemaniu) o słuszną sprawę. 

Daję Wam słowo, że nie pożałujecie sięgając po “Las zna twoje imię”. Gorąco polecam dzieło autorki – Alaitz Leceaga, a sama sięgam po inne jej tytuły. Jeśli są tak samo dobre, jak historia rodu de Zoluaga, to ja już teraz życzę autorce dalszej, niesłabnącej weny twórczej  :)

Dziękuję wydawnictwu Albatros za przekazanie egzemplarza recenzenckiego książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close