Ronja, córka zbójnika

Tytuł: Ronja, córka zbójnika

Autor: Astrid Lindgren

Ilustracje: Katsuya Kondō

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Oprawa: twarda

Liczba stron: 277

 

Tytuł „Ronja, córka zbójnika” poleciła mi moja redakcyjna koleżanka, Agnieszka. Przyznam szczerze, że początkowo nie byłam pewna, czy lektura przypadnie nam do gustu, bo temat dotyczący zbójników  grasujących w lesie, nie brzmiał dla mnie specjalnie obiecująco. No ale zaufałam słowom Agi, lekturę zamówiłam i dziś mogę jej podziękować za tę propozycję, ponieważ czytałam dzieciakom książkę z wielkim zainteresowaniem, niechętnie odkładając ją na bok, gdy wybijała pora snu.

O czym prawi, czym nas urzekła Ronja…?

Otóż przedstawiona historia opowiada o życiu zbójników, a właściwie to o dzieciach dwóch walczących ze sobą hersztów zbójników – Ronji, córce Mattisa i Birku, synu Borki. Dziewczynka i chłopiec całe dnie spędzają na hasaniu po lesie, zupełnie nie wiedząc o swoim istnieniu. Pewnego dnia trafiają jednak na siebie przy tzw. Diabelskiej czeluści, która w istocie była ogromną przepaścią w zamku Mattisa, dzielącą go na pół, od najwyższego punktu murów, aż po najgłębsze piwniczne sklepienia. Przepaść ta powstała na skutek uderzenia potężnego pioruna, w dniu narodzin głównej bohaterki.

Gdy dzieci spotkały się po raz pierwszy przy owej czeluści, Birk oznajmił Ronji, że w nocy wprowadzili się do pustej części zamku – tzn. on, jego rodzice i dwunastu ich zbójców. Jasne było więc, że dla dwóch zwaśnionych hersztów, była to sytuacja nie do przyjęcia, wzbudzająca jeszcze więcej złości, nienawiści i chęci do walki.

Tak się jednak złożyło, że dzieci niemalże od razu połączyła nić sympatii, dlatego zaczęły się ze sobą codziennie i potajemnie spotykać. Spędzali razem całe dnie, biegając po lesie, obcując z przyrodą i dzikimi zwierzętami, a przy tym darząc się coraz to większym uczuciem, które sprawiło, że nie wyobrażali już sobie życia bez siebie. Ciężko im więc było z myślą, że ich ojcowie najchętniej by się pozabijali.

Dni mijały im niezwykle radośnie, do czasu, aż Mattis złapał jednego razu Birkę, związał i użył jako karty przetargowej, służącej do wygnania rodziny chłopca i ich zbójców z zamku. Wówczas wydało się, że chłopiec i dziewczynka dobrze się znają. Jak nie trudno się domyślić, jeden i drugi herszt wściekli się do granic możliwości, zakazując im wszelkich kontaktów, w efekcie doprowadzając do tego, że dzieci uciekły z domów i zamieszkały same w lesie.

Jak sobie w nim radziły? Czy potrafiły uchronić się przed czyhającymi niebezpieczeństwami, okrutnymi Wietrzydłami, Szaruchami i Mgłowcami? Co jadły i piły? Czy wróciły w końcu do zamku? No i, czy dzięki sile ich uczucia udało się pogodzić ze sobą dwóch skłóconych zbójników?  

Więcej szczegółów Wam nie zdradzę. Powiem za to, że opisana w książce historia jest naprawdę piękna i bardzo wzruszająca. Przedstawiona jest w taki sposób, że bez problemu wyobrazić sobie można zbójników i ich życie, mimo że nigdy wcześniej nie miało się z nimi do czynienia. Dzięki elementom fantastycznym, takim jak grasujące w lesie straszne Wietrzydła, Mgłowce, czy Pupiszonki (choć te ostatnie były bardzo śmieszne) czytelnik może z łatwością przenieść się w zupełnie inny świat, odrywając od rzeczywistości.

Opowiedziana przez Astrid Lindgren historia niewątpliwie wzbudza wiele różnych emocji – przede wszystkim bawi, porusza, zmusza do refleksji, pokazuje jak cudowny jest otaczający nas świat i ile można robić nie mając współczesnych elektronicznych gadżetów – Ronja i Birk wszak spędzali całe dnie biegając boso po lesie, bawiąc się czym popadnie, nawet zwykłymi szyszkami – w dzisiejszych czasach jest to niezwykle inspirujące i godne uwagi ;-)

Poza tym przedstawiona opowieść momentami trochę złości – głównie zachowania dorosłych, którzy bywają głupsi i bardziej uparci od dzieci, czasem wywołuje dreszczyk emocji, gdy pojawiają się różne straszydła w lesie, a czasem, jak już wspominałam, wyciska nieco łez.

W opowiedzianej historii bardzo podoba mi się też sposób w jaki zostały ukazane drzemiące w Ronji i Birku emocje (od sympatii, przez przyjaźń i miłość, aż po złość, smutek i zazdrość), z którymi mogą utożsamiać się ich rówieśnicy, przeżywający podobne uczucia w swojej ówczesnej codzienności.

Książka bez wątpienia wciąga, czyta się ją przyjemnie i szybko, prędko chcąc dowiedzieć jak potoczą  i skończą się losy Ronji oraz Birki, a także ich skłóconych ojców.

Szczerze polecam!

 

 

Serdecznie dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia za przekazanie recenzenckiego egzemplarza książki.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close