Termolifting Zaffiro – zabieg, który pokochały gwiazdy!


Żyjemy w czasach, w których aktualne kanony piękna wyznaczają środki masowego przekazu, co sprawia, że chcemy być tak samo szczupli, piękni i młodzi, jak osoby znane z telewizji, gazet czy internetu. Jeśli jednak wydaje nam się, że perfekcyjny wygląd gwiazd to wyłącznie zasługa ich dobrych genów, jesteśmy w wielkim błędzie. Znani i lubiani coraz częściej przyznają się do korzystania z dobrodziejstw nowoczesnej medycyny estetycznej. Jedną z ulubionych terapii odmładzających gwiazd jest Termolifting Zaffiro, z którego korzysta np. aktorka Anita Sokołowska znana m.in. z seriali ,,Na dobre i na złe” czy ,,Przyjaciółki”. Na czym polega ten zabieg i dlaczego cieszy się tak dużą popularnością wśród polskich i światowych sław?

Bezinwazyjny lifting twarzy – co to znaczy?

Termolifting Zaffiro należy do grupy bezinwazyjnych zabiegów z zakresu medycyny estetycznej, które pozwalają na skuteczną poprawę wyglądu twarzy bez przerywania ciągłości naskórka i naruszania tkanek. Oznacza to, że zabieg nie wywołuje u pacjenta dotkliwego bólu i nie wymaga długiego okresu rekonwalescencji. Ta nowoczesna technologia, powstała w wyniku wieloletnich badań i przy współpracy z ośrodkiem naukowym w Rzymie, wykorzystuje działanie światła podczerwonego IR w połączeniu z oczyszczającym peelingiem Waterpeeling Zaffiro, przynosząc doskonałe rezultaty zabiegowe z zachowaniem całkowitego bezpieczeństwa i komfortu podczas procedury zabiegowej.

Lifting twarzy bez skalpela – jak to działa?

Na jakiej zasadzie działa zatem bezoperacyjny lifting twarzy Zaffiro? Wytłumaczył nam to dr Krzysztof Miracki, właściciel Kliniki Miracki i specjalista medycyny estetycznej.

,,Termolifting Zaffiro to zabieg, który przebiega  w oparciu o zasadę zimno-ciepło-zimno. Zabieg rozpoczyna się od oczyszczania skóry metodą Waterpeelingu Zaffiro, co pozwala przygotować ją na lepsze przewodzenie temperatury i jednorodne podgrzewanie obszaru poddawanego zabiegowi. Następnie skóra jest schładzana i przygotowywana do działania promieniowania IR. Dzięki specjalnej głowicy zakończonej szkłem szafirowym wzmocniona zostaje emisja światła podczerwonego, co prowadzi do efektu cieplnego skóry, zwanego termoliftingiem. Zawarty w skórze kolagen zostaje jednolicie i stopniowo podgrzany do temperatury 65 stopni Celsjusza, w efekcie czego włókna kolagenowe i elastynowe zostają obkurczone i skrócone do ich pierwotnej długości. Drugim, długofalowym skutkiem zabiegu jest natomiast pobudzenie fibroblastów do produkcji nowych, młodych włókien, dzięki czemu skóra ulega całkowitej przebudowie” – tłumaczy dr Miracki.

Efekty? Młodsza, bardziej rozświetlona, zagęszczona i napięta skóra twarzy, zmniejszona wiotkość naskórka, redukcja zmarszczek i bruzd, poprawa owalu twarzy i podniesienie policzków. Zabieg Zaffiro można wykonywać nie tylko na powierzchni skóry twarzy czy szyi, lecz także innych partii ciała, które w wyniku działania różnych czynników uległy zwiotczeniu. Pierwsze efekty widoczne są bezpośrednio po zakończonej procedurze zabiegowej, zaś pełne rezultaty pojawiają się po upływie kilku miesięcy wraz z naturalnym procesem termicznej przebudowy skóry.

Termolifting Zaffiro – dla kogo?

Termolifting Zaffiro to zabieg, który sprawdzi się w bez względu na wiek oraz rodzaj i fototyp skóry – można go wykonywać nawet na skórach opalonych i z problemami naczyniowymi. Lifting przyniesie doskonałe rezultaty u pań zmagających się z obwisłą skórą brzucha po porodzie czy opadającymi wraz z wiekiem piersiami.

Zabieg Zaffiro nazywany jest również zabiegiem ,,bankietowym” ze względu na to, że po jego zakończeniu pacjent może bardzo szybko powrócić do swojej codziennej aktywności. Po zabiegu możliwe jest wystąpienie niewielkiego zaczerwienienia, które ustępuje po kilku godzinach, dlatego można go wykonać nawet w dniu ,,wielkiego wyjścia”.

Poczytaj więcej na temat Termoliftingu Zaffiro w Klinice Miracki w Warszawie i umów się na zabieg!

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Posadź drzewo. Ja to zrobię z Żywiec Zdrój!


Posadźmy 2 miliony drzew – tak brzmi hasło społecznej akcji proekologicznej firmy Żywiec Zdrój. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, jak wielką rolę odgrywają drzewa w środowisku, w którym żyjemy. Zachęcam więc wszystkich do poznania idei kampanii, której ja mówię zdecydowane „TAK”.

Na czym dokładnie polega akcja?

Jedna butelka wody Żywiec to jedno posadzone drzewo. Potraficie wymienić choć kilka powodów dla których warto sadzić drzewa? Myślę, że rzadko mamy czas na taką refleksję, a tymczasem korzyści, jakie dają nam te cuda natury możemy mnożyć.

  1. Drzewa korzystnie działają na nasze samopoczucie i zdrowie – uspokajają i łagodzą stres.
  2. Oczyszczają powietrze z toksycznych gazów i pyłów. Wiecie, że obecność drzew ogranicza zapylenie nawet o 75%?
  3. W procesie fotosyntezy drzewa uwalniają tlen – poprawiają więc skład powietrza.
  4. Zatrzymują wody opadowe, dbają więc o jej zasoby w naturze.
  5. Wzbogacają powietrze o substancje lotne, które stymulują nasze oddychanie i krążenie.
  6. Chronią przed hałasem.
  7. Są środowiskiem życia wielu gatunków zwierząt.
  8. Latem dają nam cień i ochładzają powietrze.
  9. Podnoszą jakość naszego odpoczynku i rekreacji na łonie natury oraz wpływają na walory turystyczne danego miejsca.
  10. Drzewa są piękne – przecież każdy lubi mieszkać i przebywać wśród ich zieleni.

Jak włączyć się do akcji?

Do inicjatywy może przyłączyć się każdy. Jedyne co trzeba zrobić, to kupić specjalną butelkę wody z limitowanej edycji Żywiec Zdrój . Butelka ta jest w 50% zrobiona z surowca wtórnego.

Co jeszcze możemy zrobić dla środowiska?

Segregować śmieci! Plastikowe opakowania są wartościowym surowcem wtórnym, który dzięki recyklingowi nadaje się do wielokrotnego wykorzystania. Od tego gdzie wyrzucimy butelkę, zależy, czy plastik dostanie drugie życie jako rPET (PET pochodzący z recyklingu), czy stanie się zwykłym śmieciem. Każda butelka z wodą Żywiec w 100% nadają się do recyklingu, czyli całe opakowanie wraz z nakrętką (po odkręceniu i zgnieceniu) wrzucamy do żółtego pojemnika na tworzywa sztuczne.

Zdjęcia: Basia

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

10 przedmiotów w domu, których nie czyścisz, choć powinnaś


Gdy sprzątamy, skupiamy się najczęściej na na kurzu, brudnych podłogach i ogólnym porządku. Od czasu do czasu organizujemy gruntowne sprzątanie, szczególnie przed świętami lub uroczystościami. Wtedy pod rękę wpada wszystko, nawet odsuwamy szafy i myjemy ściany. Obstawiam, że tak się dzieje dwa, trzy razy do roku. Na co dzień nie ma takiej potrzeby, więc sprzątamy pobieżnie, pomijając jednak przedmioty, które stają się skupiskiem groźnych drobnoustrojów.

Jesteście ciekawi, co to takiego?

  1. Klawiatura komputera

Znacznie częściej  przecieramy monitor komputera, bo ślady dziecięcych paluszków czy kurz nie dodają mu urody. O klawiaturze pamiętamy znacznie rzadziej, a przecież za każdym razem, gdy dotykamy ją, pozostawiamy na niej różne drobnoustroje, krążące między palcami a sprzętem. Co gorsze, bardzo często jemy przy komputerze, pisząc coś przy okazji. Tym sposobem bakterie wędrują sobie prostą drogą do naszych ust.

  1. Pilot do telewizora i telefon

To kolejne przedmioty codziennego użytku, o którym nie pamiętamy podczas sprzątania. Sytuacja wygląda podobnie, jak w przypadku klawiatury. Przetarcie chusteczką nasączoną  np. alkoholem zrobi różnicę.

  1. Szczotka do włosów i grzebienie

Pomiędzy zębami grzebienia i szczotki gromadzą się włosy, które najczęściej wyciągamy po czesaniu, ale zostają drobinki skóry, łupież, brud, co jest doskonałą podstawą do rozwoju chorobotwórczych bakterii. Umycie akcesoriów do włosów raz w tygodniu, nawet w szamponie do włosów, zdecydowanie poprawia standard higieny.

  1. Kosz na śmieci

Wyrzucamy regularnie śmieci, bo nikt nie lubi, gdy w kuchni zalega coś brzydko pachnącego. Rzadko kiedy spoglądamy na wygląd kosza, a przecież gdy wrzucamy do niego resztki, bardzo często przyklejają się one do brzegów i na nich rozwijają się kolonie groźnych bakterii. Same worki bywają nie do końca szczelne i np. mokre resztki z mięsa mogą wyciekać na dno kosza. Raz w tygodniu warto umyć kosz płynem dezynfekującym.

    5. Klamki i drzwi

Szczególnie drzwi i klamki od toalety powinniśmy przecierać ściereczką nasączoną w antybakteryjnym płynie, spirytusie czy też zwykłą szmatką z płynem do mycia. Woda z toalety potrafi daleko pryskać podczas spuszczania, gdy klapa sedesu jest otwarta.

  1. Zatyczka do umywalki lub wanny

Najczęściej wyciągamy ją po kąpieli i ona sobie swobodnie obcieka. Tymczasem dobrze jest ją regularnie wymyć, gdy myjemy brodzik, wannę czy umywalkę. W wilgotnym środowisku rozwija się wiele groźnych drobnoustrojów.

  1. Szczotka do mycia sedesu

Rzadko o niej pamiętamy, a po skorzystaniu swobodnie odkładamy ją na miejsce, w którym schnie. Raz w tygodniu należy ją wymoczyć w płynie dezynfekującym, którym sprzątamy toaletę.

  1. Kratki wentylacyjne

Moja znajoma nie wiedziała o tym, że kratkę wentylacyjną można w większości przypadków po prostu wyjąć i wyczyścić. W niej gromadzi się ogromna ilość kurzu, brudu i tłuszczu, jeśli znajduje się ona w kuchni. Najpierw należy ją zdjąć i odkurzyć, a następnie umyć w ciepłej wodzie z detergentem. Raz w miesiącu wystarczy.

  1. Gąbki do mycia ciała oraz naczyń

Gąbki mają porowatą powierzchnię, która jest idealnym miejscem do rozwoju bakterii, wirusów i grzybów. Przez większość czasu są wilgotne i leżą w cieple, więc zarazki mają tam jak w raju. Ponoć w ciągu jednego dnia rozwija się na niej ponad miliard drobnoustrojów, takich jak osławiona E. Coli, gronkowiec czy salmonella. Ja wyparzam gąbki i pilnuję, by na co dzień odkładać je w przewiewnym miejscu.

  1. Szczoteczka do zębów

Szczoteczkę wymieniamy raz na trzy miesiące, to żadna tajemnica.  Ale zapominamy, że po każdym umyciu zębów należy ją porządnie wyczyścić pod bieżącą wodą. Widziałam przypadek, gdy po umyciu zębów szczoteczka po umyciu, niespłukana, została wrzucona bezpośrednio do kubeczka. Dla mnie rzecz niewyobrażalna, a te ślady po paście są wyjątkowo odstręczające… Nie idźcie tą drogą.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. A ja i tak nie kupuje Żywca z powodu złej jakości tej wody! Czytałem zbyt duzo negatywnych opini na temat tej wody! Choć sama idea szczytna. Żywiec niestety ma złą opinię, wśród osób bardziej świadomych!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Dzieci mają fantazję, której dorośli nie ogarniają …


W każdej rodzinie znajdzie się ananasek, który zawsze wymyśli coś, co sprawia, że z wrażenia klapki spadają. U mnie rolę dziecka wygadanego, że aż strach, ma mój średni syn, Woju, ale i Bartek również potrafi “zabłysnąć” złotą myślą.

Woj, to moje pocieszne dziecię, w każdej sytuacji potrafi się odnaleźć i wszystko skomentować. Często wychodzą z tego sytuacje komiczne, w których nie pozostaje nic innego, niż boki zrywać.

Przedstawię Wam trzy z wielu, które szczególnie zapadły mi w pamięć.

Pewnego razu Woju zaciągnął mnie do lodówki i wybrał sobie z pięciu różnych serków smakowych, stracciatellę. Usiadł do stołu, podałam mu serek, na co on spojrzał i podbił:

– Przykro mi mamo, muszę zrezygnować z tego serka, nie przemyślałem czekolady.

Dostał waniliowy, po czym stwierdził, że może jeść, bo tu nic brązowego nie siedzi :) Wolałam nie wiedzieć, z czym mu się ta stracciatella kojarzy :P

Innym razem Woj siedzi i ogląda program kulinarny dla dzieci. Nagle się zrywa i krzyczy:

  • Mamo, mamoooo, a dlaczego ta pani dodaje osikany szczypiorek do kanapki??? Spojrzałam na syna, nic nie zrozumiałam, więc pytam:
  • Jaki osikany, dlaczego?
  • No, ta pani mówiła, że teraz posika szczypiorek i można już jeść, ale ja nie będę jadł osikanego, mamo!
  • Chyba posieka, nie posika, co?
  • A co to posieka?
  • Drobno pokroi.
  • A, to sikać na niego nie będzie?
  • Nie, nie będzie.
  • To dobrze, bo nie je się w toalecie, a co dopiero osikane kanapki. :)

Chyba ze dwa lata temu weszłam do pokoju Wojtka i Bartka, po coś tam. I to był błąd, bo na całej ścianie widniało wysmarowane kredkami “coś”. Pytam się starszego, co to jest, a On mi na to:

  • Bo wiesz, że umiem liczyć?
  • Wiem.
  • No to chciałem w nocy policzyć jabłka, ale nie miałem jabłek, bo one były w kuchni w koszyku. Nie mogłem policzyć bez jabłek i kokosów, to je sobie namalowałem…

Kurtyna!

Powiem Wam, że ja się z moimi dziećmi nie nudzę. Co i rusz wymyślają inne cuda na kiju. A ja te wszystkie perełki zbieram i wpisuję do zielonego kajetu, żeby na starość mieć się z czego pośmiać. A może zamiast trzymać je w szufladzie, wydam i zarobię na nich mnóstwo kasy?  ;)

Koniecznie podzielcie się perełkami, które wypadły z ust Waszych pociech!

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Milena Kamińska

    Moja córka ostatnio:
    mamo ja mam bardzo poważną chorobę.
    jaką? – zapytałam
    jak pani tłumaczy zadanie ja bardzo szybko zapominam i nie wiem co mam robić.
    Za to mój syn ostatnimi dniami gdy siedziałam przy szkolnej dokumentacji o 21 pyta:
    mamo ty jeszcze pracujesz?
    tak synku
    Ja za nic na świecie nie zostanę nauczycielem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Top W Roli Mamy na Facebooku