Mama Bloguje 26 lutego 2013

[Wpis konkursowy] Lea’s little world

Wiele mam w Polsce zajmuje się prowadzeniem blogów i z roku na rok przybywa blogujących matek. Ideą konkursu jest  promowanie blogów pisanych przez mamy oraz uhonorowanie i nagrodzenie autorki najciekawszego wpisu.

Oto praca konkursowa jednej z mam blogerek.

Autorka: Mama nieCierpiąca
Blog: Lea’s little world

Matka Cierpiąca.

Godzina 6:00 :   ma-ma, ma-ma ! Jak obuchem w głowę.

Najchętniej zarzuciłaby poduszkę na głowę i udała, że nie słyszy.

No nic to. Wstaje, z dzieckiem pod pachą sterylizuje butelkę, podgrzewa wodę, robi mleko, karmi – wszystko ciężko sapiąc, z jednym okiem wciąż jeszcze zamkniętym.

Śnidanie, mleko zjedzone, dla mamy dwie kropelki pozostałe w butelce,  w głowie  krzyk – kaaawy !  Malec się pręży i stęka. To będzie  COŚ grubszego.  Pieluchy jednorazowe, wielorazowe, tetrowe, najlepiej wszystkie na raz, będzie bezpieczniej.  W głowie wciąż straszny krzyk.

Nie ma czasu, trzeba pozałatwiać milion spraw, odstać swoje w kolejkach.  Szybki makijaż -nadal z dzieckiem pod pachą. Krwisto czerwoną szminką  trafia prosto w oko, tuszem do rzęs maluje tłuste kosmyki włosów. Prawie gotowe, jeszcze tylko trzeba wcisnąć się w ulubiony worek na ziemniaki.

Jest! W drogę! Ah nie, dziecko trzeba jeszcze wyszykować, torbę zapakować, i drugą torbę, i wózek. Czapka, szalik, rękawiczki, sandałki, parasolka, folia przeciwdeszczowa, butelki, pieluchy, kożuszek, kurteczka, sukieneczka –  bo niewiadomo co ją zastanie w ciągu dnia, lepiej się zabezpieczyć.

Pędem do pierwszej kolejki, odstać swoje, posprzeczać się z panią w urzędzie, pomarudzić na kolejkę na poczcie, bo nikt nie chce ustąpić pierwszeństwa, a jej tak śpieszno !  Szybko do domu, obiad dla męża, kotlecik schabowy, albo pulpeciki ze słoika, szybciej i taniej. Niech ma !

Dziecko położyć spać, pranie zrobić, pranie powiesić, odkurzyć mieszkanie, umyć okna. Pomalować ostanio pomazaną ścianę farbkami… A w głowie wciąż… spokoju, odpoczynku, kawy… i w gruncie rzeczy nie robi tak na prawdę nic , bo nie ma siły, bo za dużo na głowie i nie wiadomo za co się złapać… Mąż wraca z pracy, wiecznie zły,  wiecznie głodny, wiecznie zmęczony…  A ona ? Ropacz i płacz razem z głodnym dzieckiem i głodnym mężem…. Świat się jej wali…

 

A gdyby tak z innej strony?

Gdyby założyć sobie, że dziecko to samo szczęście, że wczesne wstawanie daje nam więcej czasu na realizację naszych planów. Przekonać siebie do lepszej organizacji, bo bycie mamą to przecież wykonywanie miliona zadań na raz,  jednak szybciej i efektywniej niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić.  I dobrze!  Jednak od czasu do czasu wypadałoby zwolnić, zrobić coś dla siebie, przełożyć część  robótek na jutro i pobawić się z maleństwem, a gdy śpi  – włączyć cicho ulubioną muzykę, złapać za książkę, gazetę, albo nawet obejrzeć dawno niewidziany serial.  Przytulić męża, powiedzieć, że obiadu dzisiaj nie będzie, bo jest się zbyt zmęczonym, ale jutro za to, urządzi się mu królewską ucztę.  Zapytać o jego dzień w pracy. Sprawić, że rozlana kaszka na dywan staje się mniej ważna.

Bo macierzyństwo to pełen etat, 48 godzin na dobę!  Cudowne 48 godzin, w czasie których nie powinnyśmy zapominać o sobie.

Bo mama, która nie jest szczęśliwa sama ze sobą, nie będzie szcześliwą mamą. Nie jest to łatwe, ale niezawodną receptą na wszelkie trudy i niedogodności macierzyństwa to znaleść kompromis w byciu matką, żoną, ale  i kobietą.  I pozbyć się łatki Matki Cierpiącej, na nic nie majączej czasu, zapominającej o samej sobie.

Bo przecież szczęśliwa mama, to dobra mama !

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, zagłosuj na niego! Głosować możesz klikając “Lubię to” lub “Google +” pod wpisem.

Weź udział w konkursie
Przeczytaj pozostałe prace biorące udział w konkursie

Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Tatiana
Tatiana
9 lat temu

Mi się podoba :) Też tak miałam i też tak chciałam – nie być mamą cierpiącą! Czy mi się udało? Nie wiem – mam nadzieję, że chociaż trochę. Bo co to za mama/żona/baba, która tylko jęczy, cierpi i wzdycha? Choć czasem trzeba sobie powzdychać tak dla samej siebie, ale żeby zaraz otoczenie tym epatować… Ha – no różnie bywało ;) Ode mnie głosik – jak najbardziej:)

Mama Bloguje 26 lutego 2013

[Wpis konkursowy] Malinowy Excel

Wiele mam w Polsce zajmuje się prowadzeniem blogów i z roku na rok przybywa blogujących matek. Ideą konkursu jest  promowanie blogów pisanych przez mamy oraz uhonorowanie i nagrodzenie autorki najciekawszego wpisu.

Oto praca konkursowa jednej z mam blogerek.

Autorka: Malina
Blog: Malinowy Exel

Znacie może kołysankę „Bajki Iskierki (Na Wojtusia)”? Zaczyna się ona od słów: „Na Wojtusia z popielnika…”. Do muzyki z tej kołysanki ułożyłam nowe zwrotki – o mojej córeczce. Tak oto powstała piosenka „O Kamilce”.

Była sobie raz Kamilka
słodka i kochana.
Wszystkich wokół czarowała,
8 zębów miała.

Ta nasza Pani Kochana
indianina robi.
Przy kanapie granatowej
Wstaje na dwie nogi.

Na spacerach z dziadkiem Edziem
Do piekarni chodzą,
A tam Piekarz z Cukiernikiem
ciastka dla nich słodzą.

Z dziadkiem Leszkiem na gitarze
bardzo lubi grywać.
A w niedzielę z rodzicami
na basenie pływać.

Gdzie nie pójdzie, gdzie nie spojrzy
wnet roztacza czary.
Samą swoją obecnością
i bez „czary mary”.

I największy nawet twardziel
mięknie, gdy Kamilka
swym uśmiechem go obdarzy
i powie słów kilka.

A jako porządna mama – co wieczór śpiewam to Małej na dobranoc :)

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, zagłosuj na niego! Głosować możesz klikając “Lubię to” lub “Google +” pod wpisem.

Weź udział w konkursie
Przeczytaj pozostałe prace biorące udział w konkursie

Subscribe
Powiadom o
guest

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Paweł
Paweł
9 lat temu

Bardzo fajna kołysanka!

Jagoda_c
Jagoda_c
9 lat temu

Ale super kołysanka. Proszę o następne zwrotki :)

Mama Bloguje 25 lutego 2013

[Wpis konkursowy] MAMA trendy, radości i troski macierzyństwa

Wiele mam w Polsce zajmuje się prowadzeniem blogów i z roku na rok przybywa blogujących matek. Ideą konkursu jest  promowanie blogów pisanych przez mamy oraz uhonorowanie i nagrodzenie autorki najciekawszego wpisu.

Oto praca konkursowa jednej z mam blogerek.

Autorka: Mama Lena
Blog: MAMA trendy, radości i troski macierzyństwa

Jako mama

Moim zboczeniem zawodowym jest poszukiwanie definicji. Wiele z terminów, których uczyłam się na studiach polonistycznych to nazwy nazw już istniejących zabiegów, reguł i innych takich. Od ponad 10 miesięcy na mojej wokandzie jest oczywiście MACIERZYŃSTWO. Prądu pierwszych przemyśleń spisać nie zdążyłam, ale postaram się podzielić się z Wami swoją opinią na powyższy temat z mojej dzisiejszej perspektywy.

Nie do końca wiem, czy mam prawo do tego, bo w końcu czym jest moje doświadczenie, wobec życia mam, które mają dzieci zarówno starsze, jak i w większej ilości… Niemniej jednak moim pierwszym – jedynaczym – spostrzeżeniem jest porównanie macierzyństwa do bycia starszą siostrą! Tu przydałaby się opinia kobiety, która będąc już pełnoletnią, otrzymała wiadomość o nowym rodzeństwie a i obecnie sama jest matką….

Tak mi się wydaje, że dużo starsza siostra ma bardzo podobny zakres działań wobec rodzeństwa, co wobec własnego dziecka. oczywiście odpowiedzialność i konieczność w różnych zachowaniach jest inna. Siostra ma prawo odmówić, wyjść gdzieś, kiedy chce; matka nie ma takich możliwości.

Drugą cechą macierzyństwa (wedle mej mądrej głowy) jest ciągła nauka, która z czasem przekształca się jednak w przyjemność. Na początku to jest stres o niezrobienie krzywdy fizycznej. Trwający kilka tygodni nerw noworodkowy prowadzi do frustracji psychicznych w okresie, kiedy dzidziuś rozwija się intelektualnie i ruchowo. Kiedy jednak wchodzimy z nim w coraz to liczniejsze interakcje, nagle sięgamy światełka w tunelu. Zrozumienie swojej sytuacji nie wymaga już tak wielkiego wysiłku, coraz częściej staje się miłym zaskoczeniem… szukaniem ząbków w opuchniętych dziąsłach, radością z pierwszych kroczków…  To taka szkoła życia, nauka myślenia.

Jak się czuję w roli mamy? Jeśli się uda, to odpowiem na to pytanie, gdy Sonia skończy 18 lat ;)

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, zagłosuj na niego! Głosować możesz klikając “Lubię to” lub “Google +” pod wpisem.

Weź udział w konkursie
Przeczytaj pozostałe prace biorące udział w konkursie

Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
aguska
aguska
9 lat temu

link nie przekierowuje do bloga, bardzo mądry tekst:)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close